Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-06-03 11:22:31

Ostrzeszów: Przemieniająca moc

ostrzeszow

- Wszystko zaczęło się wieczorem, o godz. 20. Najpierw wprowadzono Najświętszy Sakrament otoczony pochodniami, potem była adoracja, a księża rozeszli się po całym Rynku, żeby spowiadać. Na zakończenie była modlitwa i błogosławieństwo, skończyło się przed 23., zmarzłam bardzo, ale było warto, w końcu tylko raz na jakiś czas mamy okazję wziąć udział w takim wydarzeniu, nie wiadomo, kiedy będzie następne - mówi parafianka z Doruchowa o czuwaniu, które już w środę rozpoczęło całą dobę Stacji kongresowej w Ostrzeszowie. W czwartek najpierw swoje Msze Święte przeżywały dzieci i młodzież, a wieczorem wszyscy pozostali z dekanatów: ostrzeszowskiego, grabowskiego, mikstackiego i ołobockiego.
Ks. Marcin Wiśniewski oparł swoją konferencję o fragment Ewangelii opowiadający o spotkaniu uczniów idących do Emaus z Jezusem. - Ewangelia, którą słyszeliśmy pokazuje, gdzie mogę spotkać Jezusa zmartwychwstałego. Mogę Go spotkać przy łamaniu chleba, a więc w Eucharystii. To tutaj zmartwychwstały Pan przychodzi, aby towarzyszyć mi na drodze mojego życia, bo nasze życie jest drogą, tylko często idziemy nie w tym kierunku, w którym powinniśmy zmierzać. W Biblii Jerozolima jest symbolem domu Ojca, miejscem, gdzie człowiek żyje blisko Boga. Uczniowie, którzy wyszli z Jerozolimy poszli w przeciwnym kierunku, bali się. Dlaczego tak jest w naszym życiu, że odchodzimy z domu Ojca? Nie mamy po grzechu pierworodnym doświadczenia Jego miłości, bo ciągle dajemy się zwodzić złemu duchowi, który obiecuje nam jakieś miejsce, jakąś rzeczywistość, w której możemy odnaleźć życie. Boimy się umierać, jesteśmy po grzechu niezdolni do tego, aby żyć dla naszych braci i sióstr, żeby dawać swoje życie innym. Dlatego ze strachu, tak jak ci uczniowie, bojąc się, że ich może spotkać to samo, co spotkało Jezusa - uciekają z Jerozolimy. Ale Dobra Nowina tej Ewangelii jest taka, że Bóg nie zostawia nas na drogach naszego życia samymi, nawet jeśli my odchodzimy z domu Ojca, to On posyła swojego umiłowanego Syna, Jezusa, aby nam towarzyszył. Tak często w naszym życiu doświadczamy cierpienia, grzechu, różnych trudności i zadajemy sobie pytanie: „Gdzie jest Bóg? Dlaczego jest tak daleko? Ja się czasem tyle modlę, tak Go proszę, chodzę co niedzielę na Mszę św., do spowiedzi i tyle problemów w moim życiu!”. Uczniowie nie rozpoznali Jezusa, który szedł z nimi, bo oczy ich były „niejako na uwięzi”. To jest prawda o każdym z nas, po grzechu mamy oczy „niewidome”, one nie widzą Pana, ale to nie znaczy, że Bóg jest daleko od nas. To moje oczy są chore na „ślepotę” i nie potrafię widzieć Boga w historii swojego życia, dlatego jestem zgorszony krzyżem, cierpieniem. Jezus właśnie takich zaprasza nas na Eucharystię. Zaprasza nas, żeby Jego droga spotkała się z naszą drogą i zadaje nam pytanie: „Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?”. Każda Eucharystia zaczyna się od tego, że stajemy przed Bogiem świadomi naszej biedy, grzechów, tego, że jesteśmy niegodni, że nie ma w nas życia, bo jeśli nie potrafimy kochać naszych braci i sióstr, to jesteśmy umarli. I tacy przychodzimy na Eucharystię, przychodzimy smutni, jak uczniowie - mówił ks. Marcin Wiśniewski przypominając, że powinniśmy opowiadać Jezusowi o wszystkim, co nas boli i nie spodziewać się, że dzięki bliskości Boga życie będzie łatwe, przyjemne i bezproblemowe, bo droga ucznia Jezusa, to droga krzyża, droga przez pustynię, ale to On jest na tej drodze umocnieniem, poprzez swoje słowo i Eucharystię. Trzeba tylko zachować się, jak uczniowie idący do Emaus i powiedzieć Jezusowi: „Zostań z nami Panie, bo bez Ciebie moje życie nie ma sensu” - jest to tęsknota, którą budzi w sercach słowo Boże. - On daje mi nowe serce, staję się nowym człowiekiem, zaczynam żyć w nowy sposób, to znaczy, zaczynam kochać, być zdolnym do przebaczenia, przestaje być egoistą, przestaje się bać tracić swoje życie dla drugiego, to jest dar Eucharystii i po to Chrystusa przyjmujemy w Komunii Świętej - dodał Duszpasterz Ośrodka Duchowości „Samotnia”. Przypomniał też o cudach Eucharystycznych, o których co jakiś czas słuchać w różnych częściach świata, a które przypominają nam, że podczas Mszy św. nie przyjmujemy opłatka, ale Ciało Chrystusa.
Eucharystii na ostrzeszowskim Rynku przewodniczył ks. bp Łukasz Buzun, który w homilii mówił o Eucharystii jako źródle jedności: kapłanów, wiernych i Boga; o tym, że życie każdego człowieka zależy od relacji z Bogiem i od odniesienia do Niego oraz o tym, że obok spektakularnych odejść od Kościoła, nagłaśnianych przez media są także nasze małe odejścia: w myślach, słowach i uczynkach. Po Mszy św. wierni uwielbili Jezusa w Najświętszym Sakramencie modlitwą i śpiewem, po czym Ksiądz Biskup przeszedł między zgromadzonymi na Rynku niosąc Jezusa i błogosławiąc na cztery strony świata.

Tekst i foto Anika Djoniziak


Galeria fotografii

Przeglądaj galerię wersji Flash

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej