Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-05-20 12:16:42

W głąb dżungli

Na początku roku popłynąłem w głąb dżungli 280 km, aby odwiedzić osady (wspólnoty) odległe od miasta. Podróż trwała tylko 18 dni. Bogu dzięki, wszystko dobrze się potoczyło, ludzie nas przyjęli bardzo dobrze - pisze nasz misjonarz posługujący w Brazylii.


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, upłynęło już bardzo wiele miesięcy, od kiedy pisałem do Was ostatnio. Pewnie wielu z Was już o mnie zapomniało. Wielu być może pyta: „Co się stało z Piotrem? Czy jeszcze żyje?” Żyję i naprawdę nie mogę narzekać ani trochę. Cały czas mówię, że nie zasługuję nawet na 5% tego, co mam i co Bóg mi daje.

Na początku roku, w lutym popłynąłem w głąb dżungli 280 km, aby odwiedzić osady (wspólnoty) odległe od miasta. Podróż trwała tylko 18 dni. Bogu dzięki, wszystko bardzo dobrze się potoczyło, ludzie nas przyjęli bardzo dobrze. Wszędzie było jedzenie. Bogu dziękuję, że udało mi się to rozwiązać, w każdej osadzie ofiarują nam jedzenie, a wiec parafia nie ma żadnego wydatku związanego z wyżywieniem w czasie podróży w głąb dżungli.

Na początku marca popłynęliśmy na spotkanie katechistów do miasta Carauari. Trzy dni drogi w górę rzeki Juruá, tzn. 72 godziny. Spotkanie było bardzo dobre, przypłynęło około 700 osób z różnych części naszej prałatury (diecezji). Takie spotkanie organizujemy co cztery lata. Dla ludzi mieszkających w dżungli jest to umocnienie wiary i możliwość spotkania się z innymi ludźmi, poznania nowych rzek i miejsc. Jest to czas dokształcania. W ciągu trzech dni miałem wykład o sakramencie małżeństwa, a inne osoby miały o innych zagadnieniach. Powrót był szybki, tylko 45 godzin w dół rzeki.

W tym roku Kościół obchodzi 500. rocznicę urodzenia św. Teresy z Avila. Uroczystość miała miejsce 28 marca. W ciągu kilku miesięcy przygotowaliśmy się do niej. Poprosiłem miejscowego artystę - malarza o namalowanie siedmiu scen z życia św. Teresy. No ale co namalować? Zacząłem czytać o Świętej Teresie i coraz bardziej się wciągałem w lekturę jej książek i życiorysu. Święta otworzyła przede mną świat dotychczas nieznany, ogromne bogactwo przeżyć religijnych i mądrość życiową. Zacząłem czytać jej książki i książki o niej we wrześniu zeszłego roku i do dzisiaj czytam. Czytam codziennie trochę. Już pięć razy obejrzałem 8-odcinkowy film o niej. Pierwszym owocem Roku Świętej Teresy jestem ja. Święta pokazała mi, jak Bóg działał w jej życiu, ponieważ oddawanie czci świętym prowadzi nas do Jezusa. Bo przecież gdyby nie działanie Boga w życiu tej kobiety i innych świętych, nikt dzisiaj nawet nie wspomniałby jej imienia. Bóg był obecny w życiu Teresy od Jezusa i ona się otworzyła na Jego działanie i pozwoliła się przemienić przez spotkanie z Jezusem.

Czytając książki o Teresie odkryłem siedem bardzo ważnych momentów, wyobraziłem sobie to wszystko, w internecie poszukałem zdjęć miast, gdzie ona żyła, sposób ubierania się ludzi oraz jak żyli i przedstawiłem to naszemu miejscowemu artyście i on również to wszystko sobie wyobraził. Powstało siedem obrazów jako katecheza o działaniu Boga w życiu Teresy od Jezusa. Również ten sam artysta przygotował duży pomnik św. Teresy, 165 cm wysokości, z cementu, który umieściliśmy w widocznym miejscu, przy wejściu do kościoła.

Zaprosiłem także Ojca Karmelitę, syna duchowego św. Teresy, który przez siedem dni opowiadał na Mszach św. o życiu św. Teresy, analizując każdy obraz na ścianie w naszym kościele. Było super!

Poszliśmy do szkół i mówiliśmy młodzieży o przykładzie życia św. Teresy. Staraliśmy się mówić w sposób zrozumiały i z szacunkiem do innych Kościołów, bo wśród uczniów było wielu protestantów. Zrobiliśmy również małą procesję, przyszło tylko 400 osób. Normalnie 15 października jest około 8.000 osób na procesji.

Kiedy wczytuję się w życie św. Teresy myślę o mojej śp. Matce chrzestnej o tym samym imieniu. Teraz moja chrzestna Teresa i św. Teresa rozmawiają w niebie w obecności Jezusa.

Potem przyszedł Wielki Tydzień. Obecnie już mamy nowego biskupa. A wiec spędziłem Wielki Tydzień poza miastem, w osadzie liczącej około 500 osób, na drugim brzegu jeziora. Mieliśmy Mszę św. w Wielki Czwartek z obrzędem mycia nóg. W Wielki Piątek o godz. 8.00 rano (w czasie kiedy Chrystus dźwigał krzyż) mieliśmy Drogę krzyżową. O 15., w godzinie śmierci Jezusa na krzyżu, spotkaliśmy się na celebracji męki Pańskiej i potem mieliśmy procesję Chrystusa umarłego. Nieśliśmy figurę Jezusa umarłego do grobu. Nasz grób Pański jest bardzo prosty, tzn. umieszcza się figurę Pana Jezusa umarłego przed ołtarzem i ludzie podchodzą i oddają cześć Jezusowi. W Wielka Sobotę o godz. 21. mieliśmy Wigilię Paschalną i w niedzielę rano o godz. 8. Mszę św. zmartwychwstania.

Jeżeli o mnie chodzi, to jestem zdrowy i bardzo zadowolony. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam. Z Bogiem!

Tefé, 8 kwietnia 2015
Tekst ks. Piotr Schewior

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej