Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-05-07 10:31:50

Trwaj w płomieniach

komiks

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, dlaczego Jezus na pierwszego wśród Dwunastu Apostołów wybrał właśnie Piotra?

To ciekawe pytanie, ponieważ Piotr nie był wcale najlepszym pod względem wierności (bo trzykrotnie zaparł się Jezusa), ani pod względem wykształcenia (bo był rybakiem z zawodu), ani pod względem tak bardzo ważnej pokory (bo potrafił nawet upominać własnego Mistrza).
Nie ma jednak w tym wybraniu Piotra nic dziwnego, ponieważ Bóg nigdy nie wybiera sobie ludzi najlepszych. Wybiera raczej tych słabych, aby dla świata stało się jasne, że nie odnoszą oni sukcesów własną siłą, ale mocą Boga. Mówi o tym św. Paweł: „Bóg wybrał bowiem to, co głupie według świata, aby zawstydzić mądrych, i co słabe według świata wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne. (…) w tym celu, aby nikt z ludzi nie chlubił się przed Bogiem” (1 Kor 1, 27. 29).

Męska zuchwałość
Jednak wydaje mi się, że Piotr miał jedną cechę, która przypadła Bogu do gustu. Była to zdrowa, męska zuchwałość, w dobrym tego słowa znaczeniu. Pierwszy raz objawiła się, gdy Jezus umywał uczniom nogi. Na początku Piotr miał co do tego wątpliwości i nie bał się ich wypowiedzieć, ale gdy Jezus wytłumaczył mu: „Jeśli ciebie nie umyję, nie będziesz miał więzi ze Mną” (J 13, 8), to Piotr natychmiast ze wspomnianą wyżej zuchwałością zawołał: „Panie, myj nie tylko nogi, ale i ręce, i głowę” (J 13, 9). Drugi raz widzimy zuchwałego Piotra, gdy wśród wielkich fal na morzu widzi Jezusa kroczącego po wodzie i prosi Go, żeby kazał mu przyjść do siebie. Chyba przyzwyczailiśmy się do tej sceny tak bardzo, że nie przychodzi nam już do głowy, iż wielu z nas w takiej sytuacji prosiłoby Pana raczej o uciszenie wiatru, który jest niebezpieczny dla naszej rybackiej łódki. Za trzecim razem Piotr, podczas Ostatniej Wieczerzy, zuchwale próbował przekonać Jezusa, że się Go nie zaprze, nawet gdyby miał umrzeć. I chociaż z litością patrzymy na Piotra, który tak stanowczo obiecywał wierność, a potem się Go wyparł, to i tak wszyscy naśladujemy go przy każdej spowiedzi, gdy podejmujemy „mocne postanowienie poprawy”.
Ta właśnie zuchwałość cechowała Piotra, i tego zaczyna nam chyba coraz bardziej brakować. Zamiast domagać się od Chrystusa całkowitego oczyszczenia, jak robił to Piotr, potrafimy powiedzieć: „Mam nadzieję, że trafię chociaż do czyśćca”. Zamiast pełnego wiary zapewniania Boga, że już nigdy nie złamiemy Jego przykazań, zbyt łatwo chyba zgadzamy się na łatkę „grzesznik”, a mocne postanowienie poprawy zaczyna wydawać się nam czymś bardzo naiwnym. I w końcu pełni strachu przed trudnymi okolicznościami modlimy się do Boga, żeby nas od nich uwolnił, zamiast będąc wypełnionymi jakąś nadnaturalną pasją prosić Boga o to, żebyśmy mogli chodzić wśród tych okoliczności, jak wśród wzburzonych fal. Wszak to tylko okoliczności, czyli nic, w porównaniu z Chrystusem, do którego zmierzamy. Jakież to byłoby świadectwo dla świata, który widzi tylko ten przerażający żywioł, nie dostrzega w ogóle Chrystusa, i tonie.

Oprzeć się na potędze Boga
Biblia pełna jest innych Bożych ludzi, którzy nie dali zastraszyć się okolicznościom, ale świadomi potęgi jedynego Boga parli śmiało naprzód, jak Dawid, albo mimo swojej ciężkiej sytuacji nie przestawali wielbić Imienia Pana, jak Hiob. Hiob cieszył się wielkim błogosławieństwem, dopóki Bóg nie zgodził się na propozycję szatana, żeby zabrać mu wszystkie dobra doczesne, łącznie ze zdrowiem. Według przekonania szatana Hiob chwalił Boga tylko dlatego, że Ten mu błogosławił, i tak samo myśli o każdym z nas. Naprawdę szczerze wierzy w to, że wystarczy pogorszyć okoliczności naszego życia doczesnego, żeby nas złamać, i niestety często ma rację. Przytłoczeni ziemskimi problemami padamy na kolana błagając Boga o więcej łaski, zamiast cieszyć się z tego, że Chrystus przelał za nas swoją Najświętszą Krew, a potem zmartwychwstał, zwyciężając śmierć. Dla nas stało się to trochę zwykłym wydarzeniem, jednak dla Apostołów, jeśli zapoznać się z ich listami w Nowym Testamencie, Jezus Chrystus był żywą radością na każdy dzień. Dzięki temu właśnie św. Paweł ukamienowany i wywleczony poza miasto, bo wyglądał na umarłego, potrafił wstać i już następnego dnia wyruszyć do innego miasta, żeby dalej głosić Chrystusa (Dz 14). Oto prawdziwy wzór człowieka, który stawia chwałę Bożą nad ziemskimi problemami i chociaż chodzi po tym świecie, to sercem zawsze jest w królestwie niebieskim.
Dawid z kolei nie tyle znosił złe okoliczności, co dosłownie sam się w nie pchał. Najpierw, gdy pracował jako pasterz, nie przerażał się, gdy lew albo niedźwiedź porywał owcę z jego stada, ani nawet się nie chował, dbając o własne życie. Wręcz przeciwnie. Biegł za drapieżnikiem, walczył z nim, i wydzierał mu tę owcę z paszczy. „Gdy zaś rzucał się na mnie, chwytałem go za grzywę, pokonywałem i zabijałem” (1 Sm 17, 35) - tak Dawid sam opowiada o swoich doświadczeniach. Co sprawiało, że tak świetnie sobie radził? Każdy, który słyszy taką opowieść, jest zapewne pod wrażeniem siły i umiejętności chłopca. Według Dawida jednak źródłem jego zwycięstw był sam Bóg: „Jahwe, który wybawił mnie z łap lwów i niedźwiedzi, wybawi mnie również z rąk tego Filistyna” (1 Sm 17, 37).

Pieśń w płomieniach
Najlepiej mówi o tym trwaniu w trudnych okolicznościach historia trzech Izraelitów z księgi Daniela. Nie oddali oni pokłonu złotemu bożkowi, co było rozkazem króla Nabuchodonozora, więc ten wrzucił ich do rozpalonego pieca. A był tak wściekły z powodu wielkiej wiary tych trzech Bożych ludzi, że kazał rozpalić piec siedem razy mocniej niż zazwyczaj. Żar bijący ze środka był tak mocny, że spalił mężczyzn, którzy przyprowadzili i wrzucili skazańców do pieca. Król ku swojemu zdziwieniu zamiast jęków i krzyków usłyszał dochodzące spośród płomieni głośne śpiewy na cześć Boga Jahwe. Potem okazało się, że mimo iż wrzucono do pieca trzech mężczyzn, to teraz pośród języków ognia chodzi ich czterech, „Wygląd zaś czwartego podobny do syna bogów” (Dn 3, 92). Gdy wyszli cali i zdrowi, autor Księgi Daniela podaje, że nie spaliły się nawet włosy na ich głowach, a „swąd ognia na nich nie przeszedł” (Dn 3, 94).
Bóg uratował swoich wyznawców w ciekawy sposób. Nie ugasił płomieni, do których zostali wrzuceni, ale sprawił, że nie miały one na nich żadnego wpływu. Dokładnie w ten sam sposób Bóg chce ratować nas dzisiaj. Nie wyrywając nas z każdych trudnych okoliczności, ale uzdalniając do życia pełnego mocy i radości, wolnego od negatywnego wpływu ziemskich problemów.
Gdy miałem napisać ten artykuł, poszedłem na spacer w poszukiwaniu inspiracji. Prosiłem Pana, żeby sam pokazał mi, co mam napisać, bo Jego pomysły są na pewno dużo bardziej wartościowe, niż moje. Nad jeziorem zobaczyłem pięknego, szybującego orła. To przypomniało mi o wspaniałym wersecie z Biblii, który świetnie pasuje do tego tematu: „Lecz ci, co Jahwe zaufali, nowych sił nabiorą, wzbiją się jak orły na skrzydłach! Biec będą, ale się nie zmęczą, pójdą, a nie ustaną!” (Iz 40, 31). Pasuje, ponieważ mówi o Bogu, który jest źródłem naszej siły. Nie jest to Bóg, który uwalnia nas od obowiązku biegania. Nie przenosi nas od razu na metę, żeby zaoszczędzić nam tego wysiłku, ale daje nam siłę, abyśmy mogli biec, i to bez zmęczenia. Chwała Panu!

Tekst Mikołaj Kapusta
www.DobraNowina.net

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej