Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-05-06 10:28:01

List do babci - praca nagrodzona

w konkursie Caritas

Niedawno rozstrzygnięty został konkurs Rodzina 5+„BĄDŹMY RAZEM” skierowany do wielodzietnych rodzin i organizowany przez Caritas Diecezji Kaliskiej. Poniżej prezentujemy fragment jednej z nadesłanych prac.

 

Najdroższa, kochana  Babciu!

Tak bardzo dłuży nam się czas, od kiedy Ten, który jest Dawcą Życia, powołał Cię do Siebie. Bardzo za Tobą tęsknimy i często wspominamy czas, który mogliśmy z Tobą spędzić, szczególnie bliski jest nam ten, gdy już tylko mogliśmy porozumieć się z Tobą  za pomocą spojrzeń, gdy choroba uniemożliwiła Ci wypowiadanie tego co było w Twoim sercu, ale Babciu! Twoje ciepłe, cierpliwe, pełne spokoju  i miłości spojrzenie towarzyszy nam również i dziś. Wierząc, że jeden dzień jest jak tysiąc lat czekamy na spotkanie z Tobą. 

A dziś, w ten przepiękny, słoneczny dzień Pański -  niedzielę, wspólnie postanowiliśmy podzielić się z Tobą naszym przeżywaniem tego dnia, niedzieli - w której Pan Bóg odpoczął i również nasza „zakręconą” rodzinkę zaprosił do swojego  odpoczynku. (...)

Śniadanie w niedziele robimy wspólnie, to znaczy z reguły robi je  mama, tata, Iza i Dawid, a cała reszta sprawia lepsze lub gorsze wrażenie, żeby więc było „sprawiedliwie”, pozostali tj. Maciek, Monika, Ola i Marysia sprzątają po śniadaniu. Nasze posiłki to prawdziwe wariactwo, (kto o tym wie lepiej, jak nie Ty babciu, u której w domu, przy stole zasiadało 12 osób - Ty, dziadzia i dziesięcioro waszych dzieci, obdarzonych, sądząc po tacie całkiem normalnym temperamentem). Tradycją naszej rodzinki, są poranne laudesy, a więc po szybkim uprzątnięciu śniadania, siadamy wraz z rodzicami, by uwielbić Pana, czytając ­ kolejno psalmy i niedzielną ewangelię, a tata tłumaczy nam sens słów Jezusa Chrystusa, które czasami jeszcze  wydają się trudne albo niezrozumiałe. Na 11.30 wyruszamy na Eucharystię, ponieważ Kościół Parafialny oddalony jest o 5 km, pakujemy się do samochodów  i po krótkiej chwili wchodzimy do domu Pana. Dawid jest ministrantem, dziewczyny z tata śpiewają w zespole, Maciek im towarzyszy, a mama stojąc blisko rodzinki kontroluje nadruchliwą Marysię, która nie może się zdecydować czy chciałaby pomóc w śpiewaniu, czy służyć jako ministrant, czy może wspomóc księdza w konfesjonale, trzeba mieć ją ciągle na oku. Kiedy wracamy (ostatnio trochę później, bo Monisia, w tym roku przystąpi do I Komunii Św. i zostajemy jeszcze na krótkiej katechezie) rzucamy się, bardzo już wygłodniali na przygotowany w sobotę niedzielny obiadek.

Nasze posiłki to jak twierdzi mama prawdziwy poligon, tata i chłopaki do niedzielnego rosołu lubią „lany” makaron, Oli i Moniki żadna siła nie zmusi, by go zjadły, wiec mama przygotowuje dwa rodzaje, Marysia obowiązkowo musi mieć ugotowaną rozdrobniona marchewkę, a Iza najchętniej jadłaby tylko makaron. Każdy chciałby coś opowiedzieć, tata zawsze szuka pieprzu, Marysia domaga się karmienia, a mama udaje, że jej nie słyszy (z reguły poddaje się pod koniec posiłku) i zawsze krzyczy: uwaga gorące, przypala mi się schab, kto wyłączył ziemniaki? Chłopaki kłócą się bo obaj mają zbyt mało miejsca, a Ola wzrusza ramionami i grozi, że się wyprowadzi, bo nikt jej nie słucha. Po drugim daniu (...) oczywiście wybucha dyskusja, kto ma posprzątać, ale widząc, że i tak mama zabiera się do pracy, zawsze znajdzie się ktoś kto nie chce jej zostawić samej.

A po obiedzie mamy czas, który za każdym razem inaczej planuje Pan Bóg. Zazwyczaj albo gościmy innych, albo inni goszczą nas. Jeśli jednak nie mamy uwielbianych spotkań z innymi (często równie zakręconymi rodzinami – wujek Paweł ma 8 dzieci, spotykamy się przynajmniej raz w miesiącu i wtedy jest naprawdę wesoło, ciocia Iwona - 4, ciocia Ania – trójkę maluszków, wujek Krzysiek wpada z dwójką smyków) lubimy wybrać się do lasu położonego koło naszego domu, do stadniny koni, które dziewczyny kochają, albo po prostu na naszym przydomowym trawniku latem i wiosną pograć w badmintona, albo pójść na długi spacer na lody, albo zaplanować kolejny wyjazd na weekend.  W jesienne i zimowe dni czasami oglądamy wspólnie filmy, ostatnio oglądaliśmy „Misję” na wszystkich zrobiła ogromne wrażenie, zimą czasami uda nam się obejrzeć skoki narciarskie, których cała rodzina jest fanami, obowiązkowo z babcią Mirką, która od lat kibicuje polskim skoczkom ( zna się na skokach najlepiej z nas, co trochę irytuje chłopaków), czasami gramy w „kanastę”, niestety tylko z rodzicami, bo gdy próbujemy sami, bardzo szybko okazuje się, że mamy całkowicie odmienne zdania i gra przeradza się w awanturę „kosmiczną’. Niedziela to czas, gdy nie musimy się spieszyć, gdy lekcje odrobione w sobotę nie zaprzątają głowy i nie powodują niepotrzebnych spięć, gdy można przytulić się choć w przelocie i naładować akumulatory, prowadzić rozmowy o tym, co ważne, a co niepotrzebne, co konieczne, a czego unikać. Uczymy się słuchać i rozmawiać, wiemy, że każdy jest ważny i każdy chce być potrzebny.

Będziemy kończyć babciu, dziś wyjeżdżamy do cioci Ewy, a Dawida zawozimy do kolegi na urodziny, dziewczyny przygotowały ciasto, zabierzemy jabłka i napoje, bo jednak jest nas dosyć dużo i nie chcemy sprawiać kłopotu, a apetyty, szczególnie chłopakom dopisują. Ciocia i tak z pewnością tradycyjnie przygotowała przepyszną szarlotkę z bitą śmietaną, odwiedzimy mieszkającą u niej babcię, pójdziemy na spacer po łąkach  i będziemy prowadzić długie, burzliwe rozmowy, wieczorem wrócimy do domu. Położymy Marysię spać i każdy będzie jeszcze miał czas tylko dla siebie, do momentu, gdy trzeba się myć, bo wówczas znów zaczyna się poligon i walka o kolejkę w łazience i ciepłą wodę. Później już tylko buziaczki, błogosławieństwo taty i koniec najpiękniejszego dnia.

Babciu kochana, dziękujemy Ci za to, że to Ty swoim życiem  pokazałaś rodzicom, że można być otwartym na życie i wdzięcznym, za to co zaplanował Pan Bóg. Dzięki temu nasze życie jest może bardziej skomplikowane niż w innych rodzinach, głośniejsze, czasami trudniejsze do zorganizowania, ale na pewno NAJLEPSZE JAKIE MOGŁOBY BYĆ. I jesteśmy za nie wdzięczni. Czekamy na spotkanie z Tobą. 

Mama, tata, Ola, Maciek, Dawid, Iza, Monika, Marysia, dwa koty i pies.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej