Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-04-15 10:35:36

Słowo Boże na każdy dzień

III Niedziela Wielkanocna 19 kwietnia
Dz 3, 13-15. 17-19; Ps 4; 1 J 2, 1-5a; 
Łk 24, 35-48;

Poniedziałek, 20 kwietnia
Dz 6, 8-15; Ps 119; J 6, 22-29;

Wtorek, 21 kwietnia
Dz 7, 51-59; 8, 1; Ps 31; J 6, 30-35;

Środa, 22 kwietnia
Dz 8, 1b-8; Ps 66; J 6, 35-40;

Czwartek, 23 kwietnia
Dz 1, 3-8; Ps 126; J 12, 26; J 12, 24-26;

Piątek, 24 kwietnia
Dz 9, 1-20; Ps 117; J 6, 52-59;

Sobota, 25 kwietnia
1 P 5, 5b-14; Ps 89; Mk 16, 15-20;

Z  Dziejów Apostolskich
Piotr powiedział do ludu: «Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak przełożeni wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone».

Z Pierwszego listu św. Jana Apostoła
Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata. 

Po tym zaś poznajemy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: «Znam Go», a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

Z Ewangelii według świętego Łukasza

Musiały się wypełnić zapowiedzi Pisma

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam». Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma.

I rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego».

 

Komentarz do Ewangelii

Głębia serca

inęły już dwa tygodnie od Paschy, a wciąż trudno zapomnieć o „zaparciu się Świętego i Sprawiedliwego, a wyproszeniu ułaskawienia dla zabójcy” (Dz 3, 14). Choć z drugiej strony - jeśli postawić siebie po raz kolejny na dziedzińcu pałacu Piłata - wybór Barabasza (lub Grzegorza, Tomasza, Piotra, Katarzyny, Magdaleny, Doroty czy kogokolwiek z nas) jest w sytuacjach codziennych wyborem oczywistym, a przynajmniej bardzo pożądanym. Przecież nikt z nas na siłę nie pcha się na krzyż tylko dlatego, że popełniliśmy jakiś grzech…

Dlatego przy zachowaniu odrobiny uczciwości trudno dziwić się mocnym słowom św. Piotra, który bez ogródek podczas drugiej oficjalnej homilii przypomina decyzję podjętą przez tłumy prawie dwa miesiące wcześniej. Tym bardziej, że ta homilia dotyczy nas tak samo jak tych, którzy zbiegli się, żeby zobaczyć, co się stało przy bramie świątyni zwanej Piękną (por. Dz 3, 1-11). I dlatego nie jest jakimś nietaktem nawoływanie do nawrócenia i pokuty również w czasie paschalnym, jaki obecnie przeżywamy - zawsze znajdzie się dobry moment, by „przejąć się do głębi serca” (Dz 2, 37). Właściwie należałoby ten fragment przetłumaczyć: „przekłuć/przebić sobie serce” - by przeżyć na własnej skórze chwilę opisaną przez J 19, 34 i samemu doświadczyć włóczni, która sięgnęła boku Jezusa. Co nam może dać takie doświadczenie? Sporo - np. umiejętność poważnego traktowania każdego spojrzenia na krzyż Chrystusa, każdej spowiedzi, a przede wszystkim każdej Eucharystii.

Wiedząc o tym wszystkim nie wolno przejść obojętnie obok słów apostoła Jana zapisanych w drugim czytaniu - szczególnie wobec zachęty, by nie zgadzać się na manipulację grzechu i nie dawać przyzwolenia kłamstwu i hipokryzji. Trzeba mocno uważać, by znajomość Jezusa nie ograniczała się do wykształcenia lub wspomnień, na które można się powołać w celu uwiarygodnienia swoich czynów (zwłaszcza tych, które nie mają imprimatur albo przynajmniej nie były konsultowane z Bogiem). Umiłowany uczeń Chrystusa bardzo krótko komentuje takie zachowanie twierdzeniem „ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy”.

Doświadczenie spotkania z Panem i wiedza o tym, że „Bóg wskrzesił Go z martwych” (Dz 3, 15) prowokuje do świadectwa - żywego i pozbawionego egoizmu dzielenia się łaską, która została dana naprawdę ZA DARMO. Stąd nasze niezwykłe i uderzające podobieństwo do apostołów, którzy potrzebują dowodów, że Jezus żyje, że się wypełniły słowa Pisma, że Jego obecność nie jest projekcją przerażonych zmysłów i umysłów. Ewangelista Łukasz relacjonuje, że Chrystus stanął wtedy „pośród nich” (albo „między nimi”) używając greckiego słowa oznaczającego pojawienie się „w centrum”. Nie może to dziś umknąć naszej uwadze - dopiero wtedy, gdy Jezus jest W CENTRUM, serce (nawet pełne radości przemieszanej ze zdumieniem i szokiem niedowierzania) jest gotowe na przyjęcie Ducha Świętego. A Duch Boży nie przychodzi, by nas oskarżyć o zdradę Jezusa, ale zapewnić o skutecznej obronie i pomocy w głoszeniu najlepszej ze wszystkich do tej pory przekazywanych na świecie wiadomości - nowinie o zbawieniu dostępnym dla każdego, kto uwierzy Bogu.

ks. Grzegorz Mączka

 

Chrystofanie

Kolejnym wydarzeniem, wobec którego stawiają nas ewangeliczne relacje o zmartwychwstaniu są chrystofanie, czyli opisy ukazywania się zmartwychwstałego Chrystusa (gr. Christos - Chrystus, mesjasz; faino - pokazywać się, objawiać się). 

Najstarsza relacja o chrystofaniach znajduje się w 1 Kor 15, 3-8. Według niej Chrystus ukazał się najpierw Kefasowi, potem jedenastu Apostołom, następnie więcej niż pięciuset braciom, po czym Jakubowi i wszystkim apostołom, w końcu Pawłowi. Tylko dwie spośród tych chrystofanii  wspomnieli synoptycy: ukazanie się Szymonowi (Łk 24, 34) i jedenastu (Mt 28, 16-20; Mk 16, 14-18). Ewangeliści jednak opisują kilka chrystofanii nieznanych Pawłowi: ukazanie się Chrystusa Marii Magdalenie i innym niewiastom (Mt 28, 9-10; Mk 16, 9-11, J 20, 11-18), uczniom z Emaus (Łk 24, 13-35; Mk 16, 12-13), apostołom i innym uczniom (Łk 24, 33-50) oraz grupie siedmiu nad jeziorem Genezaret (J 21, 1-23). 

Spośród wszystkich opisów wyróżnić możemy dwa rodzaje chrystofanii: jedne, przeznaczone dla Apostołów i wiążą się z ich posłannictwem, odbiorcami drugich są osoby prywatne, a pojawienie się Chrystusa ma na celu umocnienie ich wiary. W opisach chrystofanii uwydatniony jest fakt niespodziewanego pojawiania się Chrystusa: nikt nie jest przygotowany na spotkanie z Nim, jego pojawienie się nie jest reakcją na pragnienie ujrzenia Go; inicjatywa w chrystofaniach należy całkowicie  do Boga. Aspekt ten został podkreślony przez użycie w wielu opisach specyficznego słowa greckiego (ofthe), którego forma gramatyczna (passivum theologicum) wyraża działanie Boże. Chodzi więc o podkreślenie, że to nie tyle uczniowie zobaczyli Pana, ile raczej, że to On pozwolił się zobaczyć, stał się dla nich widzialny. 

Inną cechą ukazywania się Zmartwychwstałego jest fakt, iż uczniowie w pierwszej chwili nie rozpoznają Go. Było tak w wypadku dwóch uczniów z Emaus, w spotkaniu z Marią z Magdali, a potem ponownie nad jeziorem Genezaret. Zmartwychwstały Pan ukazuje się jako człowiek podobny do innych ludzi (razem z uczniami przemierza drogę do Emaus, pozwala Tomaszowi dotykać swych ran, a nawet każe sobie podać kawałek ryby do zjedzenia), nie jest jednak takim samym człowiekiem, jakim był przed śmiercią. Podkreśla to sposób Jego pojawiania się - Jezus przychodzi przez zamknięte drzwi, staje niespodziewanie pośrodku uczniów i podobnie odchodzi. Jest kimś w pełni cielesnym. Jednakże nie jest związany prawami przestrzeni i czasu. W tym zaskakującym kontraście tożsamości i odmienności, rzeczywistej cielesności i wolności od uwarunkowań ciała, przejawia się szczególna, tajemnicza istota nowej egzystencji Zmartwychwstałego. Prawdą jest jedno i drugie: Jest takim samym cielesnym Człowiekiem, i jest kimś Nowym, tym, który przeszedł do nowego rodzaju egzystencji. Jest Ukrzyżowanym, który zmartwychwstał, który żyje i którego można spotkać. 

ks. Piotr Bałoniak


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej