Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-04-14 09:37:48

O sypaniu piasku w machinę zła

Ks. prof. Dariusz Oko jest jednym z najbardziej wyrazistych polemistów i krytyków ideologii gender z pozycji filozoficznych i teologicznych. Często bierze udział w telewizyjnych debatach. W rozmowie z nami opowiada o zagrożeniach naszej cywilizacji, atakach ateizmu, a także o meandrach współpracy z mediami.

Księże Profesorze, z badań antropologów wynika, że jedną z głównych przyczyn upadku wielu wielkich cywilizacji było przechodzenie od moralnego rygoryzmu do laksyzmu. Nie chciałbym zabrzmieć zbyt apokaliptycznie, ale czy nie zmierzamy dokładnie w tym samym kierunku? 
Ks. prof. Dariusz Oko: Wiele wskazuje na to, że przeżywamy potężny kryzys naszej cywilizacji, a być może nawet schyłek. Każdy kryzys może skończyć się uzdrowieniem, wyjściem mocniejszym, niż się było wcześniej, ale też kryzys może zabić, doprowadzić do upadku. Na sytuację składają się miliardy różnych czynników, których nikt z nas nie jest w stanie ogarnąć ani przewidzieć, dlatego nie wiadomo, jak sytuacja się rozwinie. Pod pewnymi względami już jest bardzo trudno, właściwie beznadziejnie. 

Czy pośród spraw niemal beznadziejnych możemy wymienić katastrofę demograficzną?
To jeden z tych problemów, z których chyba już nie ma wyjścia. W Niemczech np. na 100 emerytów przypada 60 dzieci i tylko 40 wnuków. Niemcy radzą sobie przyciągając młodych z peryferiów Europy. Jak można łatwo zauważyć w Hiszpanii czy Grecji zostają głównie starcy z długami, a młodzi wyjeżdżają pracować w Niemczech. Natomiast peryferia Europy, do których i my się zaliczamy, mające podobną do Niemiec sytuację demograficzną, znajdują się, można powiedzieć w takim korkociągu, jak samolot, który stracił sterowność. Niestety pochodzące z wyżu demograficznego pokolenie kobiet, które mogłoby mieć dzieci, wychodzi już z okresu płodności i nie tylko nie chce, ale już nie będzie mogło mieć dzieci. Według wszelkich ludzkich rachub i prawidłowości - będzie nas coraz mniej. 

Co możemy zrobić już teraz, oprócz promowania wszelkich inicjatyw prawnych, które sprawią, że rodzenie dzieci w Polsce będzie równie korzystne i wspierane przez państwo jak choćby w Wielkiej Brytanii?
Dla nas ratunkiem też może być emigracja, która powinna być jednakże rozsądnie administrowana. Przy całym szacunku trzeba uważać, by nie zdominowali nas muzułmanie. Najlepiej, gdyby to była emigracja Polonii, ale może jakimś rozwiązaniem może być otwarcie się na Filipińczyków czy Hindusów, żeby zachować liczebność Polski na jakimś minimalnym poziomie. 

Oprócz problemu demograficznego ewidentne są również coraz bardziej powszechne oznaki rozkładu moralnego w społeczeństwach Zachodu. Co jest główną przyczyną takiego stanu rzeczy? 
Człowiek jest istotą wspaniałą, ale wymagającą kierowania i jeżeli siebie nie kontroluje, to w sytuacji dobrobytu może się zdegenerować. Niegdyś zdarzało się to w rodzinach najbogatszych, a teraz społeczeństwo Europy jest w całości społeczeństwem ludzi bogatych i bogacących się, gdzie bogate dzieci mają mnóstwo zabawek. Tyle zabawek, że z tej góry zabawek nie dostrzegają rodziców. Zabawki stają się ważniejsze niż rodzice, którzy je podarowali. Taka mentalność, w sumie prymitywna, prowadzi do przeceniania sfery materialnej wobec sfery duchowej. To można zaobserwować na poziomie jednostek, ale też w wymiarze społecznym. Ze wszystkimi cywilizacjami było tak, że miały swój okres rozwoju, potęgi i upadku. Jak w żywym organizmie siły się wyczerpywały, a jedną z przyczyn wyczerpywania się była degeneracja w dobrobycie.  Rozwój cywilizacyjny, zawsze wiązał się z porządkiem, z dyscypliną. Przecież to jest logiczne, porządek polega na robieniu właściwych rzeczy we właściwym czasie i wtedy wytwarza się dobra duchowe i materialne. Wtedy się funkcjonuje. To jest jak w ruchu drogowym: możemy mieć coraz lepsze samochody, ale jak nie będziemy zachowywać przepisów, to się pozabijamy nawzajem. Podobnie jest w każdej dziedzinie, jeżeli nie zachowuje się dyscypliny pracy, dyscypliny rodziny, to wszystko zaczyna się sypać. Tu nie ma cudów. 

Dlaczego tak mało mówi się na te tematy w mediach publicznych i generalnie w mediach głównego nurtu? Również o roli chrześcijaństwa i znaczeniu religii dla rozwoju społeczeństw we właściwym kierunku, dla ich wzrostu, a nie w kierunku upadku? Przecież są to kwestie witalne dla naszej przyszłości.
Dominujące media, telewizja, gazety są zdecydowanie antychrześcijańskie i tutaj nie ma co się łudzić. To nie jest kwestia pomysłu i jakości naszego przekazu, ponieważ główne, dominujące media są zdecydowanie wrogie i funkcjonują według własnych standardów. Jeśli się powie kilka zdań krytycznych o zachowaniach homoseksualnych, to natychmiast te media ogłoszą, że jesteśmy pełni nienawiści do gejów, nawet gdyby te zdania były najbardziej prawdziwe. Natomiast oni codziennie wypowiadają tysiące zdań złych, negatywnych i często kłamliwych o Kościele i katolikach i to według nich nienawiścią nie jest. A sądząc ich własną miarą, to oni są wulkanami nienawiści. Ksiądz, jako człowiek mediów wie, że każdą wypowiedź można zmanipulować, że każdy człowiek w ciągu minuty przyjmuje różne wyrazy twarzy. Można go przedstawić jako dobrego geniusza i zbrodniczego idiotę. I to się stosuje.  

Jak więc należy się zachować w stosunku do tych mediów? Przyjmować ich zaproszenia, wypowiadać się, uczestniczyć, czy unikać i zamknąć się w swoich mediach?
Ja osobiście unikam udzielania wypowiedzi, które można zmanipulować. Preferuję formę przekazu na żywo w telewizji. Mam doświadczenia, że jak daję jakiś wywiad dla telewizji czy materiał, wypowiedź dla gazety, a są to ludzie wrodzy Kościołowi, to zrobią z tego coś najgorszego. Jak powiem sto zdań to wybiorą jedno, dwa i umieszczą w takim kontekście, żeby jak najgorzej mnie przedstawić. Natomiast uważam, że ma sens uczestniczenie w programach na żywo, tylko trzeba być dobrze przygotowanym, wiedząc, że mamy do czynienia często z ludźmi złej woli, którzy nie szukają prawdy tylko chcą nas zniszczyć. Zdaję sobie z tego sprawę, że jak się idzie do studia telewizyjnego, to trzeba oczekiwać od dziennikarza najgorszego, że on z reguły jest przeciwko Kościołowi, przeciwko księdzu. Trzeba być na to przygotowanym i przede wszystkim zachować spokój. Trzeba mieć mnóstwo argumentów, dobrych argumentów i posiadać umiejętność retorycznej, skrótowej wypowiedzi. Trzeba pamiętać, że najdalej po trzecim zdaniu nam przerwą. Będą nas przekrzykiwać. 

Da się w takich warunkach dotrzeć z czymś konkretnym do widzów?
Tak, to jest możliwe, bo oni mają media, mają pieniądze, mają sztaby ludzi, którzy to przygotowują, ale to my mamy prawdę. Z jednej strony trzeba starać się samemu występować, a z drugiej budować nasze media. I nie bać się odrzucenia czy ostracyzmu. Przecież Jezus też był najświętszy, najmądrzejszy, a ludzie Go odrzucili w pewnym momencie. Przecież Jego nie prześcigniemy. Ale musimy się starać, bo nie tyle jesteśmy społeczeństwem katolickim, co telewizyjnym: ludzie co najwyżej raz na tydzień są w kościele przez godzinę, i to jeszcze ci najporządniejsi, a trzy do pięciu godzin dziennie oglądają telewizję, która jest często papką i trucizną.

Czego więc możemy oczekiwać od naszej obecności w mediach z gruntu nam nieprzychylnych?
Nie możemy oczekiwać zbyt wiele. Możemy osłabiać najgorsze tendencje, ale przez media raczej ludzi nie nawrócimy. Proces nawrócenia jest długi, dogłębny, dokonuje się na modlitwie, na rekolekcjach, przez sakramenty. Mówiąc obrazowo, to co robimy w mediach, to jedynie sypanie piasku w tryby machiny zła. Przez wystąpienie telewizyjne świata nie nawrócimy, bo na szczęście tego, z Bożą pomocą, dokonujemy gdzie indziej.

Całość rozmowy w Kwartalniku Opiekuna „Okno wiary”

Z ks. prof. Dariuszem Oko rozmawiał ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej