Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-03-16 12:39:33

Faryzeusz i celnik

Bóg kocha tak samo tego, który codziennie popełnia ciężkie grzechy, rani ludzi, obraża swego Stwórcę i chodzi do spowiedzi raz na kilka lat, jak tego, który dwa razy dziennie się modli, co niedzielę przyjmuje Komunię Świętą, działa w grupach parafialnych i spowiada się co dwa tygodnie. Niesprawiedliwe?

Pokusa porównywania się z innymi jest chyba jedną z największych. To pozwala budować swój własny obraz w przekonaniu, że to inni są gorsi: więcej grzeszą, sporadycznie przystępują do sakramentów - za to ja jestem wobec Boga „w porządku”. Żeby uświadomić swoim słuchaczom ich błąd Jezus wybiera jedną z trzech wielkopostnych praktyk - modlitwę i opowiada o dwóch zupełnie różnych osobach, które przyszły do synagogi, by nawiązać kontakt z Bogiem. Różnił ich nie tylko zawód, status majątkowy, ale przede wszystkim podejście do samego siebie i podejście do Boga. Faryzeusz był pewien, że spełnia wszystkie swoje religijne obowiązki, że jest miły Bogu i wszyscy mogą o nim mówić: „dobry, pobożny człowiek”, jego przeciwieństwem był celnik, który przepełniony pokorą i świadomy swojej grzeszności prosił Boga o zmiłowanie.  

Jezus powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». (Łk 18, 9-14)

Szczera pokora

Jezus mówi: „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”. Mistrz z Nazaretu używa słowa „uniża”, a nie „poniża”, bo dążąc do pokory można wpaść w dwie pułapki: fałszywej pokory lub poniżania i pogardzania sobą. Fałszywa pokora to ta sztucznie wywołana, kiedy cały czas w głowie kołacze się myśl: „Bądź pokorny, to zyskasz u Boga”, czy „Przecież jesteś pokorny - do doskonałości tylko jeden krok”. Poniżanie siebie to brak szacunku do własnej osoby w każdym aspekcie, osoby stworzonej przecież na obraz i podobieństwo Boga, a więc w zamyśle doskonałej; to także obrażanie siebie i pokusa braku nadziei: „Jestem takim grzesznikiem, że już nic mi nie pomoże”. Najważniejsze, by jak celnik, ze szczerą pokorą wiedzieć, dokąd pójść ze swoim grzechem - do Boga, do świątyni, do konfesjonału i mając świadomość swojej słabości i grzeszności cieszyć się, że każdy człowiek jest dzieckiem Boga, wybrańcem, zagubioną owcą i synem marnotrawnym, na którego On zawsze czeka i „nigdy nie znudzi się przebaczaniem”, jak powiedział papież Franciszek. 

Wstydliwy dar łez

To właśnie jest paradoks Bożego miłosierdzia. Jakiś czas temu pisząc artykuł z okazji święta Bożego Miłosierdzia zacytowałam wiersz „Największy” ks. Jana Twardowskiego, który wszystkie paradoksy naszej wiary umiał bardzo trafnie ująć i ułożyć w wersy: „Chcesz być silny jak wielbłąd/wstydzisz się być żabą/a Bóg się objawia/poprzez naszą słabość//Stale chcesz być święty/- nie można inaczej -/człowiek wtedy największy/gdy przed Bogiem płacze” - te dwa zdania wywołały sprzeciw i niezrozumienie jednego z Czytelników, który wyraził to pisząc maila. Bogu prawdopodobnie nie chodzi o to, by ludzie budowali potęgę swojej duszy własnymi siłami, ale właśnie na Nim, pozwalając Mu działać w słabości. Św. Paweł mówi: „Ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” (2 Kor 12, 10b), dlatego czasem gdy kolejny dzień uda się przeżyć bez grzechu, czyniąc dobro, a gdzieś w sercu zaczyna kiełkować pycha, Bóg dopuszcza grzech, żeby człowiek wiedział, gdzie jest źródło jego mocy, że to On nim jest. „Człowiek wtedy największy, gdy przed Bogiem płacze” - wie bowiem, że sam nic nie może, jego wielkość polega na tym, że jest dzieckiem najdoskonalszego Boga, zależnym od Niego, ale w wolności i wielkiej miłości. Papież Franciszek podczas homilii w Środę Popielcową powiedział: „Prorok Joel podkreśla szczególnie modlitwę kapłanów, zauważając, że powinny jej towarzyszyć łzy. Warto, abyśmy wszyscy, a zwłaszcza kapłani, na początku Wielkiego Postu, prosili o dar łez, by uczynić naszą modlitwę i drogę nawrócenia coraz bardziej autentyczną, bez obłudy. Warto, byśmy sobie zadali pytanie, czy płacz jest w naszych modlitwach”.

Bóg przemawia w ciszy

Czy płacz może być modlitwą? Być może celnik zapłakał nad swoją grzesznością - Ewangelia o tym nie wspomina, mówi natomiast, że człowiek ten powiedział tylko jedno zdanie: „Boże, miej litość nade mną, grzesznikiem!”. Faryzeusz użył o wiele więcej słów, ale choć zaczął od imienia Boga, wszystkie pozostałe dotyczyły doskonałości modlącego się. Nasz świat zalewa fala słów z różnych mediów i naszych ust, także w modlitwach - niekiedy przy okazji różnych uroczystości, czuwań, rekolekcji można odnieść wrażenie, że wielu (tak kapłanów, jak i wiernych) uważa, że im więcej słów, tym lepiej, piękniej, pobożniej; tym lepsze zrobi się wrażenie. Tymczasem Jezus mówi jasno: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie” Mt 6, 7-8. Adam Mickiewicz, choć nie został świętym, napisał: „Głośniej niźli w rozmowach Bóg przemawia w ciszy,/I kto w sercu ucichnie, zaraz go usłyszy”. Nie potrzeba więc wiele. 

Modlitwa mimo wszystko 

Na początku Wielkiego Postu każdy wierny otrzymał w słowie Bożym radę, by modlić się „w ukryciu”, nie na pokaz, żeby się ludziom podobać (Mt 6, 5-6). Dzisiaj światu i jego mieszkańcom raczej nie można się spodobać modlitwą, co najwyżej wzbudzić ich protest i oburzenie, dlatego większym heroizmem będzie np. uczynienie znaku krzyża w restauracji przed jedzeniem niż użycie argumentu, że „modlę się tylko w ukryciu”. Być może Jezusowi bardziej chodziło o wspólnoty wierzących, żeby nikt nie okazywał ostentacyjnie drugiemu, że modli się więcej, częściej i lepiej. 

Celnik z przypowieści uczy nas jeszcze jednej ważnej rzeczy - należy modlić się zawsze, nawet wtedy, a może szczególnie wtedy, gdy zgrzeszymy - każdy kolejny dzień bez modlitwy, w przekonaniu, że zawiedliśmy Boga i wstydzimy się tego, dlatego się chowamy, pogarsza tylko sytuację i coraz bardziej nas od Niego oddala. Modlić się trzeba także wtedy, gdy nie odczuwa się obecności Boga lub odnosi się wrażenie, że On nie słucha. Wielu świętych przeżywało takie okresy w swoim życiu, czasem bardzo długie - jak np. bł. Matka Teresa z Kalkuty - kiedy nie odczuwało obecności Boga. Jednak to, że człowiek czegoś nie czuje, nie przeżywa na modlitwie wielkich emocji, nie oznacza, że Bóg nie jest blisko każdego swojego dziecka. Przecież „Nic nie może nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie” (por. Rz 8, 18-39).

Tekst Anika Djoniziak

 

Jak wziąć przykład z celnika

  • Jeśli zawsze z dumą w kościele zajmujesz pierwsze ławki, usiądź raz pod chórem, choćby wszyscy mieli pomyśleć, że w niedzielę nie byłeś na Mszy św. Jeśli jednak zawsze stajesz pod chórem, idź pokornie do pierwszych ławek.
  • Jeśli jako pierwszy zgłaszasz się do przeczytania czytania, odmówienia dziesiątki Różańca, czy przygotowania tekstu modlitwy powszechnej, tym razem daj szansę innym, nawet gdyby się ociągali i niezbyt dobrze sobie radzili, a ksiądz miał pomyśleć, że masz kryzys wiary.
  • Jeśli masz zwyczaj zostawania dłużej w ławce po Mszy św., żeby się pomodlić, tym razem przejdź do kaplicy wieczystej adoracji lub innej bocznej, żeby tylko Bóg widział, jak się modlisz. 
  • Jeśli organizujesz modlitwę, czuwanie, zbiórkę dla ubogich, czy sprzątanie kościoła, poproś tym razem o współpracę kogoś spoza „sprawdzonej ekipy”, może kogoś, kto pojawia się w kościele rzadziej niż inni.
  • Spróbuj się pomodlić jednym krótkim zdaniem lub po prostu milczeniem.


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej