Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-02-27 10:48:58

Słowo Boże na każdy dzień

II Niedziela Wielkiego Postu, 1 marca

Rdz 22, 1-2. 9-13. 15-18; Ps 116B; 

Rz 8, 31b-34; Mk 9, 2-10;

Poniedziałek, 2 marca

Dn 9, 4b-10; Ps 79; Łk 6, 36-38;

Wtorek. 3 marca

Iz 1, 10. 16-20; Ps 50; Mt 23, 1-12;

Środa. 4 marca 

Syr 51, 13-20; Ps 16; Flp 3, 8-14; J 15, 9-17;

Czwartek, 5 marca

Jr 17, 5-10; Ps 1; Łk 16, 19-31;

Piątek. 6 marca

Rdz 37, 3-4. 12-13a. 17b-28; Ps 105; 

Mt 21, 33-43. 45-46;

Sobota. 7 marca

Mi 7, 14-15. 18-20; Ps 10; Łk 15, 1-3. 11-32;

Z Księgi Rodzaju

Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: «Abrahamie!» A gdy on odpowiedział: «Oto jestem», powiedział: «Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jaki ci wskażę». A gdy przyszedł na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego Izaaka położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna. Ale wtedy anioł Pana zawołał na niego z nieba i rzekł: «Abrahamie, Abrahamie!» A on rzekł: «Oto jestem». Powiedział mu: «Nie podnoś ręki na chłopca nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet swego jedynego syna». Abraham, obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna. Po czym anioł Pana przemówił głośno z nieba do Abrahama po raz drugi: «Przysięgam na siebie, mówi Pan, że ponieważ uczyniłeś to i nie szczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie twych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia na wzór twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu».

Z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia: Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby nam wraz z Nim i wszystkiego nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?

Z Ewangelii według Świętego marka

Przemienienie Pańskie

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden wytwórca sukna na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie». I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.

Komentarz do Ewangelii

Bóg może wszystko

Apostołowie nie mieli z Jezusem łatwego życia. Jezus będąc Bogiem zdawał sobie sprawę, że „Jego myśli nie są myślami ludzi, a Jego drogi nie są ludzkimi drogami” (por. Iz 55, 8-9). I dlatego wysoko podniósł poprzeczkę: przekraczał żydowskie tradycje i zwyczaje, mówił i czynił takie rzeczy, które nie mieściły się w ówczesnych ramach, zachowywał się jak Ten, który ma wszelką władzę.

Jego apostołowie wielokrotnie za Nim nie „nadążali” (zresztą my też mamy z tym problem). Ale pomimo tego, trochę zaskakuje to, że po przemienieniu Jezusa, oni „rozprawiają między sobą (chodzi o Piotra, Jakuba i Jana), co znaczy powstać z martwych” (Mk 9, 10). Wydaje się jednak, że nie odrobili lekcji. Apostołowie chodzili przecież w szabat do synagogi i słuchali tam Bożego Słowa. Księgi Starego Testamentu wielokrotnie mówią o tym, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych” (Łk 1, 37). „To Pan uśmierca i ożywia, strąca do krainy umarłych i z niej wyprowadza” (1Sm 2, 6; por. Pwt 32, 39). A Psalmista woła: „Nie pozostawisz mnie w krainie umarłych i nie dopuścisz, aby Twój święty uległ rozkładowi w grobie. Wskazujesz mi drogi, które prowadzą do życia, a Twoja obecność napełnia mnie radością, dajesz mi wieczną rozkosz po Twej prawej stronie” (Ps 16, 10-11; w Nowym Testamencie te słowa zostały odniesione do Jezusa – Dz 2, 24-31; 13, 35-37). I prorok Daniel zapowiada: „Wielu spośród tych, którzy śpią w prochu ziemi, powstanie - jedni do życia wiecznego, a inni ku hańbie i wiecznej wzgardzie” (Dz 12, 2). Z kolei 2 Księga Machabejska zawiera niesamowite wyznanie wiary zabijanych z powodu wierności Bożemu Prawu. Jeden z torturowanych braci powiedział do króla Antiocha: „Ty, zbrodniarzu, odbierasz nam doczesne życie, ale Król świata wskrzesi nas do życia trwającego wiecznie, ponieważ umieramy za Jego prawa” (2Mch 7, 9). Kolejny brat dodaje: „Niebo mi je dało (mówi o swym języku i swoich dłoniach), ale z powodu Jego praw nimi gardzę i mam nadzieję od Niego otrzymać je ponownie” (7, 11). Następny brat powiedział: „Bóg dał nam nadzieję, że będziemy przez Niego ponownie ożywieni” (7, 14). A ich matka wyznaje: „Stwórca świata, który dał początek ludzkości i wszystkiemu co istnieje, w swoim miłosierdziu odda wam ducha i  życie” (7, 23). I zwracając się do najmłodszego syna powiedziała: „Nie bój się tego kata, ale bądź godny swoich braci i przyjmij śmierć, abym w czasie miłosierdzia razem z twoimi braćmi odzyskała ciebie” (7, 29). Czy po takich słowach można jeszcze mieć jakieś wątpliwości? Można, jeżeli nie mamy wiary. „Przez wiarę Abraham, wystawiony na próbę, zdecydował się złożyć w ofierze Izaaka. On który otrzymał obietnice, poświęcił na ofiarę jedynego syna… (Abraham) był jednak przekonany, że Bóg może nawet wskrzesić umarłego” (Hbr 11, 17. 19). Bóg może wszystko... I dlatego modlimy się dzisiaj na początku Mszy Świętej: „ożywiaj naszą wiarę Twoim słowem, abyśmy odzyskawszy czystość duszy, mogli się cieszyć oglądaniem Twojej chwały”.

ks. Tomasz Kaczmarek

Świętość, która zadziwia

Święty Jan Boży (1495–1550)

Jan Cidade przyszedł na świat w portugalskim miasteczku Montemor-o-Novo w ciekawym czasie. W pobliskiej Hiszpanii  królowa Izabela Kastylijska wraz z mężem Ferdynandem Aragońskim budowała
XVI-wieczną potęgę Hiszpanii. 

Odzyskanie przez tych katolickich monarchów Grenady, ostatniej twierdzy muzułmańskiej na Półwyspie Iberyjskim, przyniosło im chwałę. Wzbudzało też nadzieję na uporanie się z nawałą turecką u bram południowo-wschodniej Europy. Wyprawa Krzysztofa Kolumba ku ziemiom nieznanym dawała przedsmak poznawania świata. Reforma życia religijnego powodowała odradzanie się zakonów oraz pogłębianie duchowości wśród kleru diecezjalnego przyczyniając się do podnoszenia poziomu religijności wiernych.

Pielgrzym, który zatrzymał się u rodziców Jana, opowiadał małemu jeszcze pacholęciu o zmianach jakie dokonują się w świecie. Sprowokował tym ucieczkę chłopca z domu. W hiszpańskiej Oropesa uciekinier znalazł opiekunów, u których się zatrzymał i dorastał. W młodym wieku imał się różnych zajęć. Był żołnierzem, a potem handlarzem książek religijnych.

Do Grenady trafił w 1538 r. i pozostał tam dwanaście lat, do śmierci. U początków pobytu w Grenadzie, podczas odpustu św. Sebastiana, wysłuchał płomiennego kazania Jana z Ávili i rozpoczął przemianę życia. Droga, którą odbył do swego wnętrza, zgodnie ze wskazówkami św. Augustyna, że: Najpierw ty sam musisz się wypełnić, dopiero wtedy będziesz mógł dać siebie innym doprowadziła go do odkrycia Boga i Jego nieogarnionej, bezwarunkowej miłości. Dzięki tej przemianie Jan potrafił odnaleźć cel swego życia. Było nim niesienie ulgi w bólu i cierpieniu chorym, ubogim i samotnym.

Wynajął dom i założył przytułek, który dość szybko się rozrastał i dlatego przeniesiony został do budynku pokarmelitańskiego klasztoru. Jan przemierzał codziennie aleje i place miasta, w którego wąskich uliczkach wyszukiwał chorych i potrzebujących, prosząc też bogatszych o jałmużnę. W swoim przytulisku stosował inny niż dotychczasowy sposób podejścia do chorych stwarzając podwaliny nowego szpitalnictwa.

Jan Boży zorganizował w swoim szpitalu pierwszą wspólnotę szpitalników, przekształconą najpierw w zgromadzenie, a później – decyzją Sykstusa V – w zakon bonifratrów (Ordo Hospitalarius Sancti Joannis Deo). Ojcowie ci prowadzą dalej dzieło chroniące życie tysięcy ludzi. Sprawują posługę medyczną i duchową w 53 krajach na świecie, realizując charyzmat szpitalny swego założyciela –  św. Jana Bożego (kanonizowanego w 1690 r.): Bóg przed i ponad wszystkimi rzeczami na świecie.

ks. Sławomir Kęszka


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej