Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-01-19 11:27:32

W ziemi próby

Józef znalazł się w rękach wędrownych kupców. Biblia raz określa ich jako Izmaelitów, innym razem mówi o Madianitach. Oba te szczepy wywodziły się od potomków Abrahama zrodzonych z drugorzędnych żon: Izmaela z Hagar i Midiana z Ketury. Ponieważ chłopcy rywalizowali z Izaakiem zrodzonym z Sary o rodowe dziedzictwo, Abraham oddalił ich.


Tak Biblia tłumaczy początki tych pustynnych, wrogich Izraelowi plemion. Dlaczego jednak autor Księgi Rodzaju opowiadając o sprzedaniu Józefa wspomina raz o Izmaelitach, a innym razem o Madianitach? Może nie rozróżniał tych plemion i wspomniane nazwy traktował jako odmienne określenia tego samego szczepu? Czasem próbuje się tłumaczyć ową różnicę faktem odsprzedania Józefa w drodze do Egiptu, co podkreślało dramat jego sytuacji. W tej podwójnej nazwie można widzieć również ślad opowiadań przekazywanych z pokolenia na pokolenie w poszczególnych plemionach Izraelskich. Choć zachowano w nich istotę samego wydarzenia, to jednak pewne szczegóły (nie tak istotne dla przesłania tekstu) zacierały się w pamięci, tworząc różnobarwne nici opowieści, które potem splotły się na tekst zapisany na kartach Biblii. Były one osnute wokół dramatycznego wydarzenia - sprzedania przez braci Józefa kupcom, obcym ludziom, wrogom Izraela, oraz faktu odsprzedania chłopca przez owych kupców egipskiemu urzędnikowi imieniem Potifar. Tu zaznaczmy, że Potifar to jeden z niewielu cudzoziemców wymienionych w tej opowieści z imienia. Jest to egipskie imię, które oznacza człowieka obdarowanego przez bóstwo. Egipcjanie odnosili je do boga słońca Re. Ale możemy na znaczenie tego imienia spojrzeć nieco inaczej. Pod jego zasłoną próbujemy doszukać się Boga Izraela. Mimo, iż był On nieznany poganom, to jednak posługiwał się nimi dla realizacji swych własnych planów i zamiarów, prowadzących do zbawienia człowieka.

W domu Potifara

Potifar nabył Józefa jako niewolnika. Zapłacił za niego zapewne większą sumę niż ta, jaką dostali za Józefa jego bracia, a oni otrzymali zapłatę, jaką otrzymywał robotnik za dwa lata swej pracy. Zapłata dana przez urzędnika egipskiego musiała być większa, bo przecież żaden kupiec nie sprzedaje niczego bez zysku. Choć Potifar traktował od tej chwili Józefa jako swoją własność, to jednak jego obecność w domu Egipcjanina stanie się darem pochodzącym od Boga. Ów urzędnik szybko odkrył, że wraz z pojawieniem się Józefa w jego domu zagościł dobrobyt. Był na tyle roztropny, by połączyć ze sobą fakty. Jako dworzanin i dowódca straży przybocznej umiał obserwować życie i wyciągać wnioski. Choć nie potrafił w tym wszystkim dostrzec ręki Boga, to jednak szybko pomyślność, jaka zaczęła go spotykać, powiązał z osobą nowego hebrajskiego niewolnika. Dlatego uczynił go osobistym sługą. Powierzył mu nie tylko swój dom i mienie, ale też okazywał szacunek, choć Józef był jego własnością. Życzliwość Potifara (choć nie bezinteresowna) wobec potomka Abrahama owocowała błogosławieństwem Boga. Pośród bolesnego wydarzenia niewoli spełniała się Boża obietnica.

Józef pewnie dostrzegał to Boże działanie. Wprawdzie Biblia nic nie mówi o jego reakcjach w pierwszych dniach niewoli, ale podkreśla bardzo mocno religijność Józefa. Jej tekst wspomina, iż Potifar zwolniony z troski o majątek dbał jedynie o to, by Józef miał potrawy, jakie zwykł jadać. Na pierwszy rzut oka ten wątek kulinarny może sugerować wymagania rozpieszczonego młodzieńca. Ale pamiętajmy, że ów tekst został zapisany w świecie żydowskim, w świecie gdzie ze względów religijnych pokarmy dzielono na czyste, a więc takie które można spożywać bez obrazy Boga, oraz nieczyste, zakazane przez przepisy religijne do jedzenia. Czy Józef mógł znać to rozróżnienie? Ten szczegół jest dla autora opowiadania nieistotny. Ważne, że te przepisy znał czytelnik opowieści. On w drobnej aluzji rozpoznawał wzmiankę o poszanowaniu przez Józefa tradycji religijnej. Tym samym poznawał źródło jego mądrości w gospodarowaniu sprawami ziemskimi. Był nim sam Bóg. On dawał Józefowi bystrość umysłu dzięki jego pobożności. W ten sposób tekst zawierał podpowiedź: jeśli chcesz dobrze kierować sprawami swego życia bądź jak Józef wierny nakazom Boga. Czyń tak nawet gdybyś był w niewoli, czy wśród obcych, a On poprowadzi twe sprawy w dobrym kierunku. Uczyni tak ze względu na obietnice dane Abrahamowi i twoją gorliwość w wiernym wypełnianiu Bożych nakazów.

Próba wiary

Dzieje Józefa zdają się wreszcie przybierać dobry obrót. Choć doświadczył krzywdy ze strony najbliższych, to jednak znalazł wsparcie i uznanie wśród obcych. Awansował i z dnia na dzień zyskiwał na znaczeniu. Czyżby tak miał się spełnić jego sen? Czy obca ziemia miała stać się miejscem realizacji Bożych obietnic? Józef był w Egipcie. Do tego kraju idąc od strony ziemi obiecanej zawsze schodzi się w dół. Już sama natura przypomina, że owa ziemia była miejscem poniżenia Hebrajczyków. Zapowiedział je Bóg Abrahamowi. Tu ów Patriarcha sam doświadczył zagrożenia ze strony faraona, gdy w Egipcie szukał schronienia przed głodem. Choć ziemia egipska roztaczała przed ludzkimi oczyma blask wielkiej rzeki, piękno gajów palmowych i dobrze nawodnionych żyznych pól, to również skrywała w sobie bezkres pustyni grożącej śmiercią. O tym przedziwnym połączeniu dobra i zła Józef miał się wkrótce przekonać. To prawda, że Egipt miał stać się areną jego wywyższenia, ale wpierw miał stać się miejscem oczyszczającej go próby. Józef nie znalazł się tu, aby panować nad innymi niewolnikami, ale by ratować życie ludzi stworzonych przez Boga, poczynając od jego najbliższych. W swym sercu musiał pokonać drogę podobną do tej prowadzącej z ziemi Izraela do Egiptu, drogę na której człowiek znajduje się coraz niżej i schodzi do takiego punktu, w którym ocalenie może przyjść jedynie od Boga. Dlatego pierwsze sukcesy Józefa będą musiały prysnąć jak bańka mydlana. On nie może znów popaść w samouwielbienie. Nie może ulec złudzeniu, że celem jego pobytu w Egipcie jest bycie ważnym zarządcą wysokiego rangą urzędnika faraona. Ma znacznie większe zadanie. On został dany Potifarowi przez Boga, by przyniósł pomyślność ziemi Egiptu dla ocalenia narodu wybranego przez Boga, dla zbawienia wszystkich ludzi. Nadchodzące poniżenie ma również uchronić Józefa przed zapomnieniem o domu swego ojca, braciach, rodzinnej ziemi. Groziło mu bowiem niebezpieczeństwo uznania domu Potifara za własny. Mógł w nim pozostać jako pobożny człowiek, dbający o dobro szanujących go ludzi. Przecież jego bracia odrzucili go. Można więc o nich zapomnieć. Nie taki jednak był plan Boga, w który zostało włączone życie Józefa. Miał pamiętać, pamiętać i pomóc. Ponadto wydarzenia, jakie miały nastąpić przyjdą jako próba wiary. Józef czcił Boga w godzinie pomyślności. Czy wytrwa w godzinie próby? Czy będzie wierny w chwili klęski? Zanim zostanie wywyższony musiał zejść bardzo nisko, by jego serce zostało oczyszczone i zdolne do pełnienia woli Boga. Musiał zobaczyć, że bycie niewolnikiem w domu Potifara nie jest celem jego życia.

ks. Krzysztof P. Kowalik
Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej