Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-01-19 11:22:52

Wspólna historia

Dokładnie w Święto Dziadka pan Stanisław dostał niezwykły „prezent”. Tego dnia urodził się jego wnuk.

Działo się to 22 stycznia, bo jak pamiętamy, w Polsce Dzień Dziadka obchodzony jest zaraz po święcie babci. Ma on krótszą tradycję niż Dzień Babci. W krajach anglojęzycznych te święta obchodzone są razem. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii mamy Narodowy Dzień Dziadków, czyli National Grandparents Day

Do Polski Dzień Dziadka podobno przypłynął, albo jak kto woli przyleciał, właśnie z USA w XX wieku. Inspiracją do jego obchodzenia był oczywiście Dzień Babci, bo dziadkowie, podobnie jak babcie, otaczani są szacunkiem i miłością. Tak na marginesie przyznam, że po zeszłorocznym artykule o babciach zadzwonił do naszej redakcji pewien dziadek i zapytał, dlaczego piszemy tylko o babciach? Więc w tym roku podkreślamy, że nie tylko babcie są kochane przez wnuków. Dziadkowie to osoby otaczane równie wielką miłością wnucząt. W ich święto wnuki pamiętają o nich i ofiarowują kwiaty, laurki czy upominki. Wspomniany już dziadek Stanisław otrzymał na swoje święto prezent szczególny i pamięta to doskonale chociaż 22 stycznia minie od tego wydarzenia osiem lat. Nie było go w domu, kiedy jego telefon zadzwonił i córka powiedziała, że ma dla niego „prezent”. - Jaki prezent? - zastanawiał się pan Stanisław, od tego dnia dziadek Stanisław. - Masz wnuka - córka przekazała mu wtedy radosną wiadomość.

Radość i obowiązek

Teraz pan Stanisław jest już po siedemdziesiątce i ma trzech wnuków i dwie wnuczki. Kiedy opowiada o nich wymienia od najstarszego: Tobiasz, Dawid, Julka, Ninka i Maciuś. Wyjaśnia, że najstarsza trójka chodzi już do pierwszej klasy, wnuczka Ninka do przedszkola, a najmłodszy niedawno, w Wigilię Bożego Narodzenia skończył pół roku (tym razem był to jakby prezent pod choinkę). Razem z babcią pokazują mi zdjęcia stojące na komodzie i widoczne z daleka. Większość z nich to fotografie dzieci i wnuków. - Tu jesteśmy z wnukami nad morzem w Dźwirzynie. Tu ja trzymam Dawida, a to jest Tobiasz. Dalej widać córkę z Ninką - opowiada dziadek i pokazuje dalej. - To jest mały Tobi, wtedy miał chyba osiem miesięcy - przypomina sobie. Potem jeszcze podziwiam zdjęcia Maciusia i Ninki w dziadkowej komórce i widzę w oczach pana Stanisława radość i miłość. 

Tę miłość widać w zwykłych, codziennych gestach, bo prawie każdego dnia dziadkowie pomagają wnukom. Codziennie dziadek przyprowadza z pobliskiej szkoły wnuka lub wnuki i Ninkę z przedszkola. Przyznaje, że swoich dzieci nigdy nie odprowadzał do szkoły. Po prostu nie było czasu, wychodził do pracy, kiedy dzieci jeszcze spały. To jego żona częściej się nimi opiekowała. Teraz dziadek doskonale orientuje się w tym, co dzieje się w szkole i że w klasach od pierwszej do trzeciej wnuki nie dostają ocen od jedynki do szóstki. Cieszy się z resztą rodziny, kiedy w zeszycie pojawi się wpisana przez nauczyciela litera „W”. - Najlepiej kiedy dostanie się „W”, bo to znaczy wspaniale - wyjaśnia. W czasie spotkania sporo dowiaduję się o obecnym w pokoju siedmioletnim Dawidzie, który właśnie z dziadkiem przyszedł ze szkoły. Pan Stanisław zaczął się nim zajmować „tak na dłużej”, przez kilka godzin dziennie, kiedy wnuk miał półtora roku, a jego mama poszła do pracy i babcia miała inne obowiązki. Wtedy nie tylko bawił się z nim, ale zmieniał mu pieluszki i karmił. - Jego mama przygotowała obiadek, ale nie chciał jeść. Kiedy poszła do pracy, posadziłem go na parapecie i zjadł ziemniaczki, mięsko. Wszystko. Podobnie, kiedy od rana jedliśmy razem śniadanie, piłem kawę, a on jadł bułeczkę. Byłem za niego odpowiedzialny, żeby mu się coś nie stało - mówi dodając, że to większa odpowiedzialność niż, wobec swoich dzieciach.

Najważniejsi rodzice

Kiedy rozmawiamy Dawid rysuje postacie z oglądanych bajek. Jak mówi, bardzo lubi u dziadka właśnie rysować, czasami czytać. Często wnuki z dziadkiem chodzą razem na pobliskie boisko. - Latem biegamy. Czasami gramy w piłkę. Dzisiaj też byliśmy na boisku, chociaż jest zima. Rzucali się kulami, bo jest trochę śniegu. Gdy spadnie więcej, ulepimy bałwana - planuje dziadek. - Jeżeli trzeba, wnuki dostaną u nas obiad. Kiedy dzieci przyjdą z pracy, wnuki idą do domu - wyjaśnia. Wie, że to rodzice mają być najważniejsi w życiu wnuków i najlepiej kiedy są z mamą i tatą. Oczywiście one kochają też dziadka i babcię, ale nie tak samo.
- Gdy wychodzę od nich z domu to mała przybiegnie, ukocha dziadka na drogę - podkreśla senior.

Bliskie relacje

Patrząc na to, co dzieje się w rodzinie pana Stanisława zastanawiamy się razem, czy obecnie dziadkowie mają jakikolwiek wpływ na wnuki. - Wydaje mi się, że wnuki podpatrują dziadka. Czasami są bardziej z nim związani niż z rodzicami - mówi ze swoich obserwacji dziadek Stanisław. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez CBOS „Dziadkowie i wnuki. Wspólna historia”. Uczestniczyły w nich już dorosłe wnuki. Trzy czwarte z nich widywało swoich dziadków często lub bardzo często. Znaczna większość - ponad 80 procent utrzymywała z dziadkami bliskie relacje. Prawie trzy czwarte respondentów przyznało, że zawdzięcza coś swoim dziadkom. Natomiast w grupie młodych dorosłych w wieku od 18 do 24 lat odsetek ten wynosi aż 88 procent. 

Polacy najczęściej są wdzięczni swoim dziadkom za opiekę i wychowanie, poczucie bycia kochanym, znajomość dziejów rodziny, zasady moralne i wiarę religijną. Ktoś powie - to tylko badania, ale nie tylko. Dziadek Justyny zmarł, kiedy miała ponad 20 lat, dlatego pamięta go doskonale. - Byłam ulubienicą dziadków. Niektóre wnuki czekały, kiedy dziadek da im kieszonkowe, a ja cieszyłam się, że mogę z nimi być. Dziadek cieszył się, że przyjeżdżam do nich, a nie po pieniądze. Często wspominał czas wojny, walki w AK - podkreśla wnuczka. Obecnie najczęstszą okazją do spotkań dorosłych wnuków z dziadkami są uroczystości rodzinne. Choć zdarza się, że młodzi są wtedy krytykowani to jednak podkreślają, że dzięki spotkaniom z dziadkami mogą pogłębić wiedzę na temat wojny, historii lokalnych i młodości dziadków. Natomiast dla starszych osób takie spotkania stanowią okazję do powspominania historii rodzinnych i udzielenia młodym życiowych porad.

Wnuki przyznają, że mogą również liczyć na wsparcie ze strony dziadków. Zwracają się do nich, gdy chcą porozmawiać o codziennych sprawach. Jak wynika z badań, młodzi rozmawiają z dziadkami, gdy mają jakiś problem i potrzebują kogoś, kto ich wysłucha. Dzielą się wtedy swoimi troskami, a nawet proszą o radę, bo wiedzą, że dziadkom można zaufać. Powierzają im wtedy również swoje sekrety, mając pewność, że dziadkowie nikomu ich nie zdradzą. Zdaniem wnuków dziadkowie często chętniej słuchają, niż rodzice. Także dziadkowie podkreślają, że mają więcej czasu i cierpliwości niż rodzice. Szczególnie ci, którzy są już na emeryturze.

Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej