Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-01-19 11:19:45

Pięć powieści odkłamujących dzieje

żołnierzy wyklętych

Przez dekady PRL-u o żołnierzach wyklętych można było pisać jedynie tak, jak życzyła sobie tego samozwańcza władza, czyli albo źle - albo wcale. W tym zakłamanym okresie polskich dziejów tylko nieliczni ludzie pióra zdobyli się na wyrażenie współczucia w stosunku do „zaplutych karłów reakcji”, jak np. Józef Morton, autor czterotomowego „Całopalenia” (1980–1987) czy Dionizy Sidorski („Wszystko nie tak”, 1989). 

Dopiero po roku 1989 pojawiła się koniunktura - wciąż nie w pełni wykorzystana przez uwolnioną od cenzury literaturę - na przybliżenie społeczeństwu niezakłamanych sylwetek antykomunistycznych partyzantów, niezłomnych rycerzy Niepodległej, bohaterów. 

Na stracenie (1992)

„Na stracenie” Janusza Krasińskiego to bodaj pierwsza polska powieść opublikowana po transformacji ustrojowej, choć ukończona jeszcze w roku wielkich przemian (16 czerwca 1989), w której występują wzmianki o żołnierzach wyklętych; wzmianki szczególne, bo wreszcie pozytywne. Wykreowany przez prozaika narrator mówi o powstańcach antykomunistycznych inaczej, niż praktykowano to jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku; nie postrzega ich jako bandytów, ale zgodnie z prawdą, czyli jako nieulękłych patriotów, spadkobierców resztek polskiego honoru.

Niestety żaden z żołnierzy niepodległościowego podziemia nie dostąpił zaszczytu bycia bohaterem głównym książki Krasińskiego, w świecie przedstawionym utworu nie ma ich zresztą wielu. Najwięcej czułej uwagi pisarz poświęcił mjr. Hieronimowi Dekutowskiemu „Zaporze”. Inni antykomunistyczni partyzanci pojawiają się w powieści na krótko i rychło gasną w epizodach: podkomendni „Zapory”, grający z nim w szachy mecenas, chłopcy od „Ognia”, zwani „płomykami”, prowadzony na egzekucję rotmistrz Witold Pilecki. 

Urodzony z wiatru (2003)

Marek Lubaś-Harny, czyniąc bohaterem głównym „Urodzonego z wiatru” Andrzeja Kurniawę, w naturalny sposób wprowadza kontekst powojennego podziemia, oto bowiem wspomniany młodzieniec jest synem „Górala” - żołnierza z oddziału mjr. Józefa Kurasia „Ognia”. To zrozumiałe, że taka genealogia maksymalnie wikła Andrzejowi życie w ludowej Polsce, co z dużym prawdopodobieństwem historycznym opisuje narrator. 

Jakie stanowisko wobec powojennego króla Podhala zajmuje pisarz? Trudno rozstrzygnąć. Ucieka on od jednoznaczności, stara się wieloaspektowo ukazać antykomunistycznego Janosika - ze skutkiem wartym przeczytania, paląc IPN-owi świeczkę i komuś niewartemu przywołania - ogarek. Rzuca światło na mechanizmy propagandowego oczerniania niepokornego oficera, wkłada w usta bohaterów opinie przychylne mu i żywcem wyjęte z czarnej legendy, jaką zafundowali swojemu przeciwnikowi utrwalacze czerwonej dyktatury - Machejek i Wałach.

Nocny kajak (2005)

Cichociemny, akowiec Przemysław Bystrzycki osadza akcję „Nocnego kajaka” w dobie wczesnego powojnia, w okresie, kiedy wciąż walczą szwadrony majora „Łupaszki”. Chłopcom z lasu towarzyszy sanitariuszka „Inka” - bohaterska dziewczyna spopularyzowana niedawno przez spektakl telewizyjny w reż. Natalii Korynckiej-Gruz. 

Scena spotkania Leszka ze zmartwychwstałą „Inką” zamyka fabułę „Nocnego kajaka”. Triumfująca pośmiertnie polska patriotka opuszcza ziemski padół na lwie niczym królowa Łucja Pevensie z „Opowieści z Narnii” Lewisa, czyniąc niewiele od niej starszego narratora strażnikiem pamięci o pomordowanych uczestnikach II konspiracji. Prozaik nie ma wątpliwości, że ci, „którzy z bronią w ręku nie chcieli pogodzić się z komunistycznym władaniem”, jak „Łupaszka”, „Żelazny”, „Zagończyk” i inni, nie byli żadnymi „bandytami”, ale „najlepszymi synami kraju”.

Z cienia (2010)

Sebastian Reńca kanwą fabularną swojego utworu uczynił przeżycia Pokulczyckiego, jednego z partyzantów antykomunistycznego zgrupowania oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych kpt. Henryka Flamego „Bartka”. 

Stanisława Michalik, bohaterka epizodyczna „Z cienia”, wzorowana na krwawej „Lunie” Brystygierowej, nazywa powojennych partyzantów zupełnie niekobieco, ale za to z pełną elegancją obowiązującą na salonach funkcjonariuszy tzw. bezpieczeństwa: „sku***ałe ch*jki reakcji”. Reńca przywołuje słownictwo, jakim z całkowitym prawdopodobieństwem mogły posługiwać się osoby zwalczające członków niepodległościowego podziemia. To pierwsza zasługa pisarza, a druga to przypomnienie społeczeństwu sylwetki króla Podbeskidzia. 

Dzięki rzetelnej historycznie książce Sebastiana Reńcy, mającej w podtytule, jak chciał, dookreślenie gatunkowo-tematyczne „Powieść o żołnierzach wyklętych” - jej bohaterowie zbiorowi zyskali szansę na zaistnienie w świadomości ogółu nie jako „bandyci”, ale jako pierwsi opozycjoniści, pochłonięci przez hekatombę zbrodniczego ustroju.

Opowiem ci o wolności (2012)

To utwór napisany przez Wacława Holewińskiego w hołdzie pannom wyklętym: Marii Nachtman „Agacie” i Walentynie Stempkowskiej „Platerówce” z podziemia narodowego. Dynamiczna narracja, jasno określone wartości; na pierwszym planie biografie twardych dziewczyn, łączniczek NSZ/NZW, których nie złamali ani hitlerowcy, ani staliniści; w tle: dwie okupacje, fałszywa Arkadia PRL-u, plejada bohaterów zakopywanych przez komunistów na śmietnikach pamięci i dosłownych (kpt. Jan Morawiec „Remisz”, kpt. Romuald Rajs „Bury” i inni), węzły gordyjskie polskiej historii - to tylko niektóre walory powieści uhonorowanej Nagrodą im. Józefa Mackiewicza 2013. 

Ta ostatnia okoliczność to gwarancja jakości, najlepsza rekomendacja dla powieści Holewińskiego. Unikatowej, bo tego jeszcze w literaturze polskiej nie było, by bohaterkami głównymi rozbudowanej narracji epickiej zostały kobiety z powojennego podziemia. 

***

Dzieła literackie jak: „Opowiem ci o wolności”, „Z cienia”, „Nocny kajak”, „Urodzony z wiatru”, „Na stracenie” podnoszą żołnierzy wyklętych z wysypisk pamięci. Przywracają im godność odebraną przez nadwornych pisarzy komunistycznego totalitaryzmu.

tekst Mariusz Solecki

ziemiams@wp.pl

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artur, 2016-03-15 23:12:43

To prawda że ostatnimi czasy mamy do czynienia z wysypem - choć może to określenie trochę na wyrost - literatury o tzw żołnierzach wyklętych. Niestety znaczna część tej twórczości z uwagi na niski poziom, tak artystyczny jak i historyczny, jest warta tyle co papier zużyty do jej produkcji i powinna być sprzedawana po cenie makulatury. Choćby takie "Z cienia"... Co to ma być???! Fabuła w formie jakichś wspomnień - coś jakby pamiętnik - posklejana byle jak, kilka ogólników z realu a reszta to miałki matrix. Całość sprawia wrażenie jakby autorowi po napisaniu kilku stron znudziło się. Ale że jest człowiekiem honoru, oraz dlatego że wziął już zaliczkę to spiął się i... stworzył to dzieło. Autor chcąc zapewne trochę uwspółcześnić historię którą opisuje, zaczyna od "mocnego wejścia"... scenką erotyczną. Ot umęczony wojaczką pełen rozterek bohater rozpina sukienkę ukochanej - już nie pamiętam dokładnie, ale miłość do ojczyzny tak go przepełniała że chyba nawet oderwał parę guzików - itd., itd. Oczywiście pojawia się też OBOWIĄZKOWY wątek żydowski. Oto bohater ratuje żydowskiego dzieciaka, a że jest bardzo tolerancyjny, to łączy go też serdeczna przyjaźń z żydem...w ogóle bohater powieści Reńcy jest postępowym i tolerancyjnym kosmopolitą więc o oficerach NKWD i ich genealogii autor się niespecjalnie rozpisuje....najwyraźniej z jakiegoś powodu uznał że nie ma co, lepiej napisać o masażu cycków ukochanej. Po co trzymać się politycznie niepoprawnych faktów?? Jako że bohater tej powieści jest postępowym kosmopolitą to ma do wszystkich o wszystko pretensje, do wszystkich z wyjątkiem siebie i żydów - w końcu jest tolerancyjnym kosmopolitą, ma prawo wybaczać oprawcom nie tylko w imieniu pomordowanych ale także w imieniu ich rodzin. Ale OK, to można jeszcze przełknąć. Koniec końców to tylko fantastyka - tyle że bohaterzy zamiast świetlnych mieczy mają Visy, STEN-y albo inne Błyskawice. Najbardziej jednak o pomstę do nieba woła poziom i styl prymitywnych dialogów. To by było tyle jeśli chodzi o moje wrażenia po przeczytaniu pierwszych kilkudziesięciu stron - więcej nie byłem w stanie.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej