Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-01-19 10:53:50

Święty Józef wolny wobec namiętności

Kolejnym, czwartym, krokiem proponowanym przez Ojców Pustyni jest Apatheia (z greckiego) - panowanie nad namiętnościami, beznamiętność. Ewagriusz z Pontu wyjaśnia, że nie chodzi tu o jakiś negatywny stan obojętności, czy niewrażliwości, kiedy już nie czujemy pokusy. Ojcowie raczej mają na myśli pewien pozytywny stan ponownego scalenia i duchowej wolności, kiedy już nie ulegamy pokusie.

Wspomniany Ewagriusz wymienia osiem grzechów głównych, które oddalają nas od Boga i poddają nas władzy demonów i są przeciwne apathei. Są to: łakomstwo, złość, nieczystość, lenistwo duchowe, chciwość, próżność, smutek, pycha.

Św. Józef ze swoją postawą świetnie wpisuje się w ten kolejny, proponowany przez Ojców Pustyni, krok. Patriarcha z Nazaretu jest bowiem człowiekiem, który potrafi być wolny wobec naturalnych namiętności, które kierują zdrowym mężczyzną, który jest zakochany w swojej żonie i chce mieć z nią potomstwo, by tym samym wypełnić wolę Bożą. Postawa Józefa ukazuje jednak, że potrafi on we właściwy sposób zapanować nad naturalnymi i będącymi darem od Boga poruszeniami i wykorzystać je we właściwy sposób, by stały się one siłą do wypełnienia powierzonej mu przez Boga misji. W ten sposób Józef staje się szczególnym znakiem dla osób żyjących bezżennie dla królestwa Bożego. Jest jednak także pewną drogą i zaproszeniem dla wszystkich ludzi, także tych żyjących w małżeństwie, by cielesność nie zdominowała człowieka i nie zaczęła nim rządzić, czego liczne bolesne ślady znajdujemy w otaczającym nas świecie. Ojcowie Pustyni i św. Józef nie negują seksualności człowieka, ale uczą drogi do jej - pełnego afirmacji - uporządkowania i integracji. 

Wielka Ławra św. Saby, znana w arabskim jako Mar Saba - prawosławny klasztor leżący w dolinie Cedron w Izraelu, na wschód od Betlejem. Założony został przez św. Sabę, archimandrytę z Kapadocji w 482 roku, dzisiaj mieszka w nim około 20 mnichów. Jest jednym z najstarszych klasztorów na świecie

Asceza i wolność

Beznamiętność, o której piszą Ojcowie, to jednak nie tylko sprawa pożądliwości płciowej. Jest to postawa, która odnosi się do całej rzeczywistości, która nas otacza. Moglibyśmy za Ewagriuszem z Pontu powiedzieć, że jest to postawa, która odnosi się do wszystkich grzechów głównych i jest cnotą im przeciwną. Na podstawie katalogu grzechów głównych możemy zobaczyć, że pewne rzeczy nie są same w sobie złe, a nawet są darem od Boga, ale należy z nich korzystać z umiarem, a więc na tyle, na ile służą one podtrzymaniu naszego życia i budowaniu coraz głębszej relacji z Bogiem. Dla przykładu spożywanie pokarmu jest konieczne dla życia, a sam pokarm jest darem od Boga. Obżarstwo jednak będzie już grzechem, bo pokarm stanie się wtedy celem samym w sobie, zasłoni Tego, od którego wszystko otrzymujemy i zacieśni horyzont patrzenia człowieka. Jednak druga skrajność - odmawianie sobie pożywienia w zbyt radykalny sposób - też jest grzechem. Chodzi zatem o wolność, w której korzystamy ze wszystkich dóbr na tyle, na ile nam są potrzebne, ale nie pozwalamy im stać się naszymi bożkami. Drogą do takiej wolności serca była na pustyni asceza, a więc mądre formy umartwienia i praktykowanie ubóstwa. Józef z Nazaretu również był człowiekiem ascezy i wolności. Jako ubogi Mąż sprawiedliwy umiał zadowalać się tym, co konieczne i przyjmować to, co daje Bóg. Stąd mimo, że żył w małżeństwie, przez środowiska monastyczne uznawany jest jako wzór takiej właśnie postawy, a na kaliskim obrazie przyozdobiony jest brunatną szatą kojarzoną ze strojem zakonnym, ukazującą powściągliwość i ubóstwo.

Wewnętrzny pokój

Apatheia to także pewien rodzaj wewnętrznego spokoju, którego nie jest w stanie zamącić jakikolwiek zewnętrzny niepokój. U św. Józefa też możemy odnaleźć ten Boży pokój mimo wielu bardzo trudnych zewnętrznych okoliczności, które spotyka na swojej drodze. Współczesny człowiek, który swoje poczucie bezpieczeństwa i wartości zakorzenia w rzeczach stworzonych, które są z natury zmienne, naraża sam siebie na ciągły niepokój wewnętrzny. Św. Józef i Ojcowie Pustyni budowali swoje życie na fundamencie, który jest niezmienny i nieporuszony, a jest nim sam Bóg. Bóg, który jest wierny i niezmienny w swej miłości i życzliwości wobec człowieka i całego stworzonego świata daje człowiekowi, który w Nim pokłada ufność, taki stan wewnętrznego pokoju i poczucia bezpieczeństwa, którego nie jest w stanie zburzyć największa nawet burza. Świat, który nas otacza, a także ludzie z natury są zmienni. Dlatego, jeśli chcemy mieć w sercu pokój, nie możemy fundamentów naszego istnienia budować na tym co zmienne, ale właśnie na Niezmiennym. 

Ojcowie Pustyni dając człowiekowi świadectwo, że ich istnienie zależne jest tylko od Stwórcy, do koniecznego minimum ograniczali to wszystko, co posiadali, co jedli i pili. Dawali w ten sposób świadectwo, że jedynym pewnym fundamentem, na którym można się oprzeć - jest sam Bóg. Gdy człowiek posiada mało i jest wolny także wobec tego „niewiele”, które ma, wtedy jego serce jest spokojne nawet, gdy to, co ma traci. Ludzie pustyni uczą nas, że nie od tego co wokół nas, na zewnątrz, zależy nasze szczęście, ale od tego, co jest w naszym sercu. Dlatego słuszne zdają się być słowa św. Jana Chryzostoma: „Nikt nie może nas zranić, jeśli sami się nie ranimy”. Taką wolność proponują nam właśnie Ojcowie, takiej wolności uczy nas także Józef z Nazaretu i takiej wolności tak bardzo potrzeba współczesnemu człowiekowi.

Modlitwa serca

Piąty krok to Inwokacje: monologistos (gr). To, jak wyjaśnia św. Augustyn, modlitwy częste, lecz krótkie, podobne do strzał”. Modlitwa proponowana przez Ojców Pustyni to modlitwa uboga, prosta, krótka, powtarzana jak refren, pozbawiona niepotrzebnej kwiecistości. Modlitwa na pustyni to przede wszystkim trwanie w Bożej Obecności. Na modlitwie - zdaniem Ojców nie tyle się mówi, czy myśli, ale po prostu się jest całym sobą przed Tym, który powiedział o sobie „Jahwe - Ja Jestem”. To co stało się na Zachodzie z człowiekiem, któremu wmówiono, że centrum jego istnienia jest głowa i myślenie, spowodowało, że nasza modlitwa nierzadko jest pustym „klepaniem” formułek jak wierszy, podczas gdy sercem jesteśmy daleko. Stąd ciągła walka człowieka z rozproszeniami na modlitwie, z uczuciami i emocjami, które przychodzą, a których nie jesteśmy w stanie zatrzymać. Nieumiejący utrzymać w ryzach skupienia swojego umysłu współczesny człowiek często szatkuje i dzieli swoje życie na czas modlitwy i czas wolny od niej, tak jakby cała rzeczywistość była podzielona na sacrumprofanum. Taka postawa była obca Ojcom, którzy ćwiczyli się w pamiętaniu, a może lepiej trzeba by było powiedzieć w trwaniu w Bożej obecności, której ciągle starali się mieć świadomość. Cokolwiek czynili: spali, jedli, pracowali, spotykali się z drugim człowiekiem, starali się mieć świadomość zanurzenia w Bożej obecności. W ten właśnie sposób wypełniali nakaz nieustannej modlitwy, nie odrywając się jednocześnie od tego co „tu i teraz”. Głęboka świadomość wcielenia Syna Bożego kazała im przeżywać całe swoje życie począwszy od najbardziej prozaicznych czynności codziennych jako jedno wielkie Misterium i Liturgię. Stąd prosta codzienna praca ręczna nie była przeszkodą w nieustannej modlitwie. Z biegiem lat dzięki wierności prostej powtarzanej modlitwie towarzyszącej różnym zajęciom zaczynało modlić się serce. Ono modliło się już samo oczywiście za zgodą człowieka, ale nie przeszkadzało mu w nieustanej modlitwie nawet to, że akurat umysł musiał na chwilę zająć się czymś bardziej doczesnym.

W jaki sposób Ojcowie dochodzili do tego, co nazywamy „modlitwą serca”? Dokonywało się to przez wierność codziennej praktyce powtarzania modlitwy, którą stanowiły najczęściej krótkie wersety z Pisma Świętego, które stawały się swoistymi aktami strzelistymi. W centrum tej modlitwy stał zawsze sam Chrystus Zbawiciel i świadomość mocy imienia Pańskiego, którego zmiłowania przyzywali pustelnicy. Ważną cechą modlitwy Ojców była świadomość własnej biedy, ubóstwa i grzeszności i chęć przyjęcia postawy celnika stającego na modlitwie w świątyni. W naszym życiu jest często rozdwojenie między światem modlitwy i codziennym życiem. Często, naszym zdaniem, ten drugi przeszkadza nam w praktykowaniu modlitwy. Ojcowie uświadamiają nam, że trwamy w wielkim złudzeniu. Gdy centrum naszej modlitwy stanie się serce, a nie głowa i umysł, wtedy modlitwa możliwa jest wszędzie i zawsze. 

A co z modlitwą Józefa z Nazaretu? Nie mamy o niej zbyt wiele informacji w Ewangelii. Modlitwa Józefa jest jakby ukryta, nie na pokaz. Widzimy jednak człowieka zanurzonego w Bożej obecności, który przyjmuje rzeczywistość, która go otacza jako przestrzeń Bożego działania. Józef trwa w oczekiwaniu Bożych znaków, cechuje go postawa nasłuchiwania i gotowości. Jest jako pobożny Żyd rozmiłowany w Bożym słowie, którego słucha, które rozważa i stara się według niego żyć. Jest Żydem wiernym, który systematycznie staje przed Panem w synagodze i w świątyni. Wreszcie od momentu przyjścia na świat Syna Bożego jest całkowicie zanurzony w tajemnicy Bożej obecności. Ma o niej nieustanną pamięć, kontempluje ją i adoruje w Jezusie. W centrum jego modlitwy, podobnie jak u Ojców staje sam Chrystus, a Patriarcha jest świadomy swojej biedy. Milczenie Józefa stwarza przestrzeń do wypowiedzenia przed światem i w jego imieniu jedynego Imienia, w którym jest ukryte zbawienie - imienia Jezus.

ks. Marcin Wiśniewski

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej