Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-01-07 10:43:08

Za co oddałbyś życie?

Osiemnastolatki Kaśka i Magda oraz szesnastoletnia Karolina spotkały się na planie filmowym. Reżyser filmu oparł swoją opowieść na historii życia tej ostatniej, która zginęła sto lat temu, gdy broniła się przed gwałtem. 


To spotkanie było możliwe, bo jest takie miejsce w Polsce, gdzie obecność bł. Karoliny Kózkówny odczuwa wielu. Jednak „Karolina” nie jest filmem biograficznym o Błogosławionej, co może zaskakiwać widzów. Reżyser chciał, by był to film o młodych ludziach. Toczy się na dwóch planach - historycznym i współczesnym. Przyznam, że po jego obejrzeniu miałam (i nie tylko ja) mieszane uczucia, ale o tym za chwilę.

Historia „Karoliny” zaczyna się w Krakowie, gdzie przyjaciółki Kasia i Magda kończą właśnie liceum filmowe i mają przygotować etiudę dyplomową. Według nich ma być ona o ważnych społecznie sprawach. Jednak nauczyciel podsuwa im temat, którego najpierw nie przyjmują. Nie pasuje im historia wiejskiej dziewczyny, która w bezsensowny sposób dała się zabić. By się jej przyjrzeć wyjeżdżają do Zabawy, gdzie żyła i zginęła Karolina. Tam też nie mogą jej zrozumieć. Dlaczego młoda dziewczyna dała się zabić? Skąd czerpała siłę? Czy w życiu jest coś, za co warto oddać życie? I w końcu: dlaczego Bóg na to pozwolił? Poszukiwanie odpowiedzi na te pytania sprawia, że historia Karoliny zaczyna mieć wpływ na ich życie i innych bohaterów filmu (w każdym razie takie było zamierzenie reżysera). Obok głównych bohaterek pojawia się wiele osób i dość skomplikowane historie ich życia. Na przykład kleryka Przemka, który właśnie staje przed wyborem, co dalej i wtedy przy grobie Błogosławionej spotyka Kaśkę i Magdę. Kiedy zakochuje się w pierwszej z nich, tuż przed święceniami kapłańskimi, postanawia rzucić seminarium, ale nie będę zdradzać zakończenia jego historii. W filmie pojawiają się też rozterki nauczyciela dziewczyn związane z małżeństwem. Stara się im pomóc ks. Michał. Plan historyczny filmu to etiuda dyplomowa Kasi i Magdy. Przyznam, że ona jest szczególna, bo w kilkunastu minutach ukazuje wyjątkowość Karoliny i atmosferę jej domu. Jej zwieńczeniem jest scena ukazująca męczeństwo.

Kim jest tytułowa bohaterka filmu? Karolina Kózkówna, pochodząca ze wsi pod Tarnowem, żyła zwyczajnie. Najważniejsza w jej życiu była miłość do Boga i bliskich. W 1914 roku, w wieku 16 lat, została uprowadzona do lasu i zamordowana przez rosyjskiego żołnierza, gdy broniła się przed gwałtem. Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną i teraz jest patronką młodzieży. W homilii papież mówił wtedy, że Karolina życiem i śmiercią „Mówi o wielkiej godności kobiety: o godności ludzkiej osoby. O godności ciała, które wprawdzie na tym świecie podlega śmierci, jest zniszczalne, jak i jej młode ciało uległo śmierci ze strony zabójcy, ale nosi w sobie, to ciało, zapis nieśmiertelności, jaką człowiek ma osiągnąć w Bogu wiecznym i żywym, osiągnąć przez Chrystusa”. Karolinę w filmie zagrała młoda aktorka Marlena Burian. Powierzono jej również rolę Kasi. W filmie wystąpiło jeszcze dwóch debiutantów: Barbara Duda (Magda) i Karol Olszewski (Przemek). Obok nich zagrali doświadczeni aktorzy jak m. in.: Dorota Pomykała, Anna Radwan i Maciej Słota. W pamięci wielu widzów na pewno pozostali Jerzy Trela, czyli dziadek Przemka i Piotr Cyrwus - ks. Michał. Reżyserem filmu i autorem scenariusza jest Dariusz Regucki, a producentem wydawnictwo Rafael. Dodam jeszcze, że film o Błogosławionej powstał dzięki internetowej zbiórce pieniędzy, w której uczestniczyło ponad dwa tysiące osób.

W zamierzeniu reżysera „Karolina” to opowieść o wyborach młodych ludzi, problemach i dylematach dorosłych, skomplikowanych historiach rodzinnych i odnajdywaniu drogi, także dzięki pomocy tych, którzy dawno nie żyją. To historia odkrywania, że świat uniwersalnych wartości jest receptą na dobre, szczęśliwe życie. Jak odebrali ją widzowie? Tuż po obejrzeniu filmu mówili o grze aktorskiej, szczególnie debiutantów, która czasami ich irytowała. Podkreślali, że część dialogów została napisana „sztucznym” językiem. Z drugiej strony wielu mówiło, że warto zobaczyć ten film i znaleźć coś w nim dla siebie, bo „Karolina” idzie pod prąd współczesnym tendencjom filmowym. Obecnie film grany jest jeszcze w niektórych kinach i pewnie będzie go można w przyszłości kupić na DVD w wydawnictwie Rafael. Pojawiła się też książka wydana przez Rafaela „Karolina, czy jest coś... za co oddałbyś życie?”

Renata Jurowicz

Foto www.karolina-film.pl

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

realista, 2015-01-09 19:34:07

Mnie się podobała gra aktorów. To nie jest film zrobiony dla zdobycia Oscara, lecz stworzony z potrzeby serca. Słysząc wcześniej opinie, spodziewałem się słabszego filmu, a tu niespodzianka. Jedyne do czego mam zastrzeżenie to fakt, że kleryk podjął decyzję o swojej przyszłości pod wpływem otoczenia (głównie dziadka), a nie samodzielnie. A przecież np. po rezygnacji Benedykta XVI podkreślano, iż papież zrobił to bez nacisków.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej