Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2015-01-07 10:19:16

Dziecinnie prosty kabaret

Pięćdziesiąt lat temu pierwszy raz wystąpił kabaret Dudek założony przez Edwarda Dziewońskiego. Z jego tekstów śmiejemy się do dzisiaj. Na tym jednak nie koniec, bo na scenie pojawiają się co jakiś czas nowi kabareciarze. Niektórzy ludzie na dźwięk słowa „kabaret” mówią o posiedzeniach polskiego Sejmu, ale nie o tym chciałbym napisać, bo w tym wypadku momentami chyba trzeba by było raczej płakać, niż śmiać się. Na szczęście są jeszcze zawodowi kabareciarze, którzy chcą nas bawić.


Jednak zanim trochę o kabaretach nam współczesnych może jeszcze o nazwie „kabaret”, która nie od razu oznaczała grupę ludzi rozśmieszających publiczność skeczami, czy piosenkami. Najpierw oznaczała ona lokal, szynk, restaurację, gdzie spotykała się cyganeria artystyczna. Początki kabaretu sięgają podobno starożytnej Grecji, tam powstała komedia. Niektórzy znawcy tematu mówią, że wyrósł on ze starożytnego karnawału. W średniowieczu stał się teatrem jednego aktora, czyli trubadura. Dopiero na końcu XIX wieku i na początku XX wieku kabaretem zaczęto nazywać spektakl złożony z piosenek, recytacji i popisów muzycznych.

Dudek i Starsi Panowie

Wspomniany wcześniej przeze mnie i mający w tym roku swój okrągły jubileusz, uwielbiany przez wielu kabaret Dudek pierwszy raz pojawił się 13 stycznia 1965 roku z programem „Spotkajmy się na Nowym Świecie” i działał oficjalnie przez dziesięć lat. (Dodam, że piosenkę o tym samym tytule śpiewaną przez zespół na zakończenie kabaretu, wcześniej śpiewał Ludwik Sempoliński.) Kabareciarze pod wodzą Dziewońskiego występowali w tym czasie kilka razy w tygodniu w warszawskiej Kawiarni Nowy Świat przy ul. Nowy Świat 61. W sumie grali na deskach kabaretowych około tysiąca razy w Polsce i za granicą w prawie dwustu skeczach, piosenkach i monologach. Oprócz wspominanego już programu „Spotkajmy się na Nowym Świecie”, powstały: „Nowy wspaniały świat”, „Playboyland”, „Kto się boi Marii Konopnickiej”, „Naokoło czterech Dudków”, „Dudek contra Fantomas”, „7 - czyli do tego doszło”, „Gołoledź” i „Każdego dnia trochę inaczej”. W pamięci widzów do dzisiaj pozostało wiele skeczów, piosenek i monologów z udziałem Edwarda Dziewońskiego, Wiesława Michnikowskiego, Wiesława Gołasa, Jana Kobuszewskiego, Ireny Kwiatkowskiej, Barbary Krafftówny i wielu innych. Wśród nich jest na pewno skecz „Sęk” w wykonaniu Dziewońskiego i Michnikowskiego albo „Ucz się Jasiu” z Kobuszewskim, Gołasem i Michnikowskim. We wszystkich programach wzięli udział Kobuszewski i Dziewoński.

Wcześniej od Dudka w październiku 1958 roku powstał Kabaret Starszych Panów na czele z Jeremim Przyborą i Jerzym Wasowskim, którzy mieli wtedy po czterdzieści kilka lat, lecz śpiewali o sobie „starsi panowie, starsi panowie dwaj, już szron na głowie, już nie to zdrowie, a w sercu - ciągle maj”. Kiedy jeden z portali internetowych przeprowadził sondaż na temat Starszych Panów aż 72 procent jego uczestników powiedziało - to „genialny kabaret”, bo bawi ich nadal. Czytałam, że kiedy Starsi Panowie w swoim kabarecie wystąpili w cylindrach i tzw. żakietach uznano, że założyli fraki. W czasach PRL nie pamiętano o żakiecie jako stroju na wyjątkowe okazje w ciągu dnia. Trudniejsze okazało się wtedy zdobycie prze Starszych Panów sztuczkowych spodni do kompletu. Przed nagraniem programu musieli na nich namalować ręcznie paski, dlatego potem wybrali spodnie z gładkiej wełny. W swoich programach Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski unikali komentowania aktualnych wydarzeń, co bardzo często robią współczesne nam kabarety. Ciekawe, który z nich przetrzyma taką próbę czasu jak Dudek albo Starsi Panowie.

Blondynki i policjanci

Na jednym z portali internetowych zapytano internautów: „Jaki jest twój ulubiony kabaret?”. Wygrali: Kabaret Moralnego Niepokoju, Ani Mru Mru i Hrabi. Ostatni został wymieniony Limo. Popularność kabaretów rzeczywiście jest wielka. Amfiteatry wypełniają się po brzegi, kiedy goszczą tam znani kabareciarze. Nic więc dziwnego, że transmisje w telewizji i ich powtórki np. Płockiej Nocy Kabaretowej, czy tej odbywającej się podczas festiwalu w Opolu ogląda co najmniej dwa miliony telewidzów. A kabareton sopockiego festiwalu TopTrendy nawet ponad cztery miliony.

Często artyści kabaretowi śmieją się z widownią z żony, szwagra i oczywiście teściowej. Do tego dochodzą jeszcze politycy, rząd, lekarze i nasi piłkarze, chociaż na szczęście coraz rzadziej dają nam powody do żartów. Niestety trafiają się też programy, za które potem TVP przeprasza, tak jak jakiś czas temu. Telewizja tłumaczyła wtedy, że nieodpowiednie żarty i przekroczenie granic pojawiły się na antenie, bo program był na żywo oraz został oparty na gatunku stand-up, gdzie istotą jest autorski i najczęściej improwizowany charakter występu. Na szczęście wielu z nas wyczuwa, że są sprawy i osoby, z których nie wolno kpić. Według badań Polacy najchętniej śmieją się z blondynek i policjantów. Mniejszą popularnością cieszy się polityka.

A jaka jest recepta na przygotowanie dobrego kabaretu? Odpowiedź dał mistrz Dziewoński: „To dziecinnie proste. Bierze się paru bardzo dobrych aktorów, daje bardzo dobre (niekoniecznie) teksty, układa w sposób mniej lub bardziej sensowny, przydzielając mocniejsze numery słabszym, przy czym te mocniejsze umieszcza się na finał. Do tego stwarza niewymuszoną atmosferę i kabaret gotowy”. Do tego podobno  można dodać: szaleństwo, dobroć, staranność i szczerość. 

Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej