Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-12-19 12:31:47

Nie wyliczała czasu Chrystusowis. Maura

Siostra Maura na pielgrzymce w barwach parafii Opatrzności Bożej

Świadectwo o Śp. siostrze maurze

Mijają tygodnie od śmierci śp. siostry Maury, a do redakcji ciągle napływają świadectwa na jej temat.

Kiedy zmarła, siostra Maura miała 76 lat (urodziła się w 1938 roku), z czego 59 poświęciła pracy i służbie w Zgromadzeniu Sióstr Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi (do którego wstąpiła w 1955 roku we Włocławku). W swoim życiu doświadczyła pobytu w szpitalu z obu perspektyw – pielęgniarki opiekującej się chorymi (podczas służby we Włocławku i Zduńskiej Woli), jak i w późniejszym czasie pacjentki poddającej się leczeniu – były to jeszcze czasy sprzed jej posługi w Kaliszu.

Z Opatrznością Bożą
Zaczęło się od pracy z niepełnosprawnymi. - Poznałam siostrę Maurę u początków jej działalności w Kaliszu, pracowała wówczas w kancelarii przy parafii Opatrzności Bożej jako siostra „charytatywna”. Kiedy Siostra chciała zorganizować pierwszy wyjazd z Kalisza z niepełnosprawnymi, koleżanka podpowiedziała jej, że ja już w czasach licealnych byłam na takich wyjazdach z orionistami i mogłabym pomóc, choć wówczas nie miałam stałego kontaktu z parafią, bo rozpoczęłam studia poza Kaliszem. Pojechałam wtedy, a był to naprawdę duży wyjazd, z całego miasta pojechali niepełnosprawni, myślę, że samych podopiecznych mogło być około 60 osób. Nie było łatwo, niektórzy się zniechęcili, ale ja zostałam i jeździłam z siostrą co roku w różne miejsca. Później zdarzyło mi się wyjeżdżać też z dziećmi, chodziliśmy także w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę z niepełnosprawnymi, głównie z grupą z parafii Opatrzności Bożej, ale nie tylko.
Pamiętam, że kiedy pojawiła się diecezja kaliska i powstała Caritas, jej dyrektorem został ks. Bogumił Jóźwiak, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego, a dyrektorem domu był ks. Paweł Kodłubaj, który bardziej bezpośrednio się angażował i współpracował z Siostrą – mówi pani Bożena, która przez wiele lat jako wolontariuszka współpracowała z siostrą Maurą zapewniając, że „Siostra „wyciągnęła” wielu niepełnosprawnych z domów. Dzięki niej zaczęli się spotykać, brać udział w Eucharystii, pielgrzymkach – nie tylko pieszych, pojawiać się na różnych imprezach”.

Wymagała od siebie i innych
Tajemnicą skutecznej działalności siostry Maury wydaje się tkwić w jej wysokich wymaganiach, przede wszystkim od siebie, ale też od innych. - Siostra Maura wcale nie była łatwą osobą do współpracy. Zastanawiałam się często, dlaczego czasem mieliśmy do niej pretensje i okazywało się zawsze, że po prostu dużo wymagała, przede wszystkim od siebie, ale też od innych. Z czasem dopiero poznałam stan zdrowia Siostry, która pracując w Kaliszu była po kilku operacjach i miała fragment płuca tylko do oddychania, a ponadto zniszczony kręgosłup przez usunięte żebra. Powinna chodzić w gorsecie, ale nigdy tego nie robiła, bo zawsze mówiła: „Ale co ja zrobię w tym gorsecie? Nic nie zrobię”. Dotarło do mnie wtedy, podczas takich bliższych kontaktów, jak bardzo Siostra musi przezwyciężać te trudności fizyczne, więc czasami zwyczajnie nie miała już siły, żeby nas jeszcze „głaskać po główkach”. Mimo że czasem potrafiła nas „szturchnąć” słownie, czy mocno mobilizować, zawsze do niej wracaliśmy, bo bez wyjazdu z siostrą Maurą i niepełnosprawnymi te wakacje były jakieś takie „niedokończone”.
Siostra Maura miała też taki dar, że trafiała do ludzi, którzy rzeczywiście potrzebowali pomocy, szła w takie miejsca, do których niektórzy bali się iść. Kiedy pracowała na Polnej odnajdywała w okolicy starszych, samotnych, chorych ludzi, których sporo tam mieszkało. Z drugiej strony ludzie, którzy się z nią spotykali wyczuwali, że ona im pomoże. Siostra Maura potrafiła też „przyciągać” pomoc różnego rodzaju, kiedy były jakieś zbiórki i mówiło się, że to dla siostry Maury, wszyscy wiedzieli, o co chodzi. Wszyscy ją znali, spotkałam na pogrzebie także panów ze straży miejskiej, którzy przychodzili regularnie do siostry czuwać przy wydawaniu obiadów – opowiada pani Bożena.

Kochająca Eucharystią
Wielu mieszkańców naszej diecezji jeszcze długo będzie wspominać siostrę Maurę, mimo że ostatnie lata spędziła w Ciechocinku i Włocławku. - Mnie osobiście siostra Maura nauczyła, może nie tyle obcowania z chorymi, bo już wcześniej wyjeżdżałam jako wolontariusz z niepełnosprawnymi, ale traktowania wszystkich równo. Pamiętam, jak kiedyś Siostra organizowała rekolekcje dla osób uzależnionych od alkoholu, bezdomnych, a ja pomyślałam wtedy, że to bez sensu i niepotrzebne, bo przecież i tak nikt nie przyjdzie. Ale później zrozumiałam, że miała rację, bo nawet jeśli jednej osobie coś tam „zaświtało”, to warto było te rekolekcje robić, a my tak naprawdę nie wiemy, dlaczego ci ludzie tacy są. Poza tym, siostra Maura zawsze mówiła nam o tym, jak ważna jest Eucharystia i uczyła nie wyliczania czasu Chrystusowi. Pamiętam taką zabawną scenę, kiedy szykowaliśmy jakiś posiłek, nakrywaliśmy do stołu i kolega coś sobie uskubnął do zjedzenia, a siostra Maura zwróciła mu uwagę, że przecież zaraz jest Msza św. i będzie przystępował do Komunii, na co on spojrzał na zegarek i stwierdził, że jeszcze nie nadeszła godzina postu eucharystycznego. Siostra powiedziała wtedy: „Chrystusowi będziesz tak czas wyliczał?” To był drobiazg, ale mocno utkwił mi w pamięci i zostanie już pewnie na całe życie. Co wcale nie znaczy, że siostra nie uznawała czasu na rozrywkę, czy odpoczynek -  zapewnia pani Bożena.

AAD

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej