Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-12-12 13:40:46

Święty dnia powszedniego

JózefOżywienie religijne, czy zwiększone zainteresowanie wiarą pojawia się tam, gdzie zdarzają się cuda. Ale czasami Bóg nie chce uciekać się do cudów i wysyła... Józefa.

Po raz ostatni wracamy dzisiaj do Międzynarodowego Kongresu Józefologicznego w Meksyku, tym razem, aby pochylić się nad referatem Francuza Gillesa de Christena reprezentującego środowisko ośrodka z Montrealu, który podzielił się z uczestnikami swoimi rozważaniami na temat kontemplowania tajemnicy w św. Józefie. Rzeczywiście jego wystąpienie nie miało charakteru naukowego, ale raczej luźnej refleksji nad różnymi aspektami patronatu św. Józefa w kontekście tematu całego sympozjum, który brzmiał: „Św. Józef - patron życia i miłości”.

Święty patron życia
Prelegent podkreślił, że jeśli Józef jest nam znany jako patron życia, zwykle mamy na myśli życie w jego początkach, czyli w momencie poczęcia, a także na jego końcu, czyli w momencie śmierci. Najczęściej nie myślimy o patronacie św. Józefa w kontekście codziennego życia, ale raczej w momentach trudności, kiedy przychodzi stawiać czoła rozpadowi rodziny czy innym problemom związanym z coraz częstszym legalizowaniem tak amoralnych sytuacji jak antykoncepcja, aborcja, poczęcie dzieci in vitro, eutanazja, małżeństwa par homoseksualnych i ich starań o adopcję dzieci. Rzeczywiście, w tych wszystkich trudnościach katolicy coraz częściej i bardziej stanowczo stawiają na pomoc i wstawiennictwo św. Józefa. I słusznie, ponieważ jest on patronem życia w całej jego rozciągłości. Gilles de Christen podkreślił również, że bycie patronem dobrej śmierci polega nie tylko na tym, że Józef mógł dokonać swego żywota pomiędzy ukochaną żoną Maryją i Boskim Synem Jezusem. Jeszcze bardziej istotny jest tutaj, zdaniem naszego prelegenta, fakt, że Józef poświęcił całe swoje życie wyedukowaniu, czyli przygotowaniu swojego syna do bycia Cierpiącym Sługą Jahwe, Barankiem Ofiarnym i Hostią. Jego śmierć była więc dobra i szczęśliwa, bo tego dokonał.

Patron życia w miłości
Jest on również patronem życia w miłości. Gilles de Christen przypomina, że św. Józef przyjął i zaakceptował Dziecię w imię miłości do Maryi, miłości do Boga, a także w imię miłości do całej ludzkości, która oczekiwała i modliła się, aby Bóg zesłał jej Zbawiciela. Przeżył całe swoje życie w miłości do Boga i w posłuszeństwie miłości Bożej, a nawet więcej, ofiarował swoje życie dzień po dniu w służbie swojemu Synowi, którego przygotował, aby był Barankiem ofiarnym. Wreszcie na koniec umarł z miłości zostawiając pole Ojcu niebieskiemu, aby mógł prowadzić swojego Syna do końca Jego misji. Możemy też powiedzieć, że zmarł pośród miłości, pomiędzy wcielonym Słowem Bożym i Niepokalanie Poczętą. Całe jego życie jako głowy Świętej Rodziny było życiem w miłości. Z tego powodu możemy powiedzieć, że wszystko, co określa św. Józefa jako patrona życia, odznacza go również jako patrona miłości. Jeśli św. Teresa z Lisieux, specjalistka od tak zwanej „małej drogi” mogła powiedzieć o sobie: „W sercu Kościoła, mojej matki, będę miłością”, to w takim samym stopniu, a nawet jeszcze bardziej słowa te są prawdziwe odnośnie św. Józefa.

Święty codzienności
Prelegent zachęcił, by nie koncentrować się na początku i końcu, ale na całości życia i zaproponował, by nazywać Józefa „Świętym dnia powszedniego”, ponieważ musiał on zadbać o każdy element ludzkiego życia Maryi i Jezusa od przysłowiowego „A” do „Zet”. Bez niego i jego pomocy tajemnica Wcielenia u samotnej Matki z Dzieckiem wyglądałaby zupełnie inaczej.
Jest więc Józef patronem naszego codziennego życia, które jest absolutnie jedyne w historii ludzkości. Jeżeli Jezus przyjął naszą ludzką naturę i Jego życie było bezpieczne w rękach św. Józefa, my również możemy być pewni, że pod jego opieką idziemy we właściwym kierunku.
Prelegent wielokrotnie podkreślił, że dzięki obecności Józefa, Bóg nie musiał uciekać się do cudów, aby chronić Maryję i Jezusa. A właściwie można powiedzieć, że cudem w pewien sposób jest sam Józef i jego niezrównane cnoty.

Wzór zaufania Bogu
Jeżeli Józef zastępuje Boskie cuda, które powinny być dokonane dla ochrony Świętej Rodziny, to dzieje się tak dlatego ponieważ ufał on całkowicie Bogu, może więc być prawdziwym symbolem Bożej Opatrzności na ziemi. Tak więc chrześcijanie bynajmniej nie błądzą, kiedy wzywają jego pomocy i wstawiennictwa. To co widzimy w pierwszym rozdziale Ewangelii wg św. Mateusza, gdzie Józef w tak zdecydowany sposób wsłuchując się w słowa Boga, bez wahania podejmował konkretne akcje ratujące życie Maryi i Jezusa, może napełnić nas niekłamanym podziwem i chęcią naśladowania. Bo też jego podejście jest nacechowane absolutnym zaufaniem do Boga. Znajdujemy tutaj postawę, do której często wzywa później sam Jezus: „Wstań i idź”. Nasz Prelegent przypomina również, że pierwsi rodzice Adam i Ewa, po swoim upadku, zamiast zwrócić się ponownie ku Bogu, zwrócili się ku samym sobie i dlatego odkryli, że są nadzy. I już nie wrócili do Boga. To samo spotkało Piotra podczas chodzenia po wodzie, zamiast patrzeć na Jezusa, zajął się sobą i zaczął tonąć. Ale Piotr, w przeciwieństwie do Adama i Ewy, natychmiast ponownie zwrócił się do Jezusa i został uratowany. Bo ufał Jezusowi. Widzimy więc, że zaufanie do Boga jest kluczowym terminem w Biblii. Również ewangeliczna opowieść o domu na skale, który nie runął, gdy uderzyły w niego fale i wichry, mówi nam o budowaniu na Chrystusie, to Bóg jest skałą. Budować na skale to zaufać Bogu tak, jak Józef.

Pokorny niczym jego Syn
Ponieważ Józef jest skałą, na której może się oprzeć Dziecię Jezus na ziemi, Izydor z Isolanis w swoim dziele „Suma darów Świętego Józefa” nazywa go „miejscem odpocznienia” Boga pośród ludzi. Jeśli najważniejsze w Świętej Rodzinie jest i zawsze będzie Słowo Wcielone, to jednak nie objawia się nam ono natychmiast jako Pan, jako Bóg Wszechmogący, ale wręcz przeciwnie, objawia się w pokorze, która jest w rzeczywistości naturą naszego Boga w Jego chwale. Bóg jest Bogiem kochającym, który objawia swoją wszechmoc w delikatności i pokorze, jak później określi to sam Jezus w Ewangelii wg św. Mateusza „cichy i pokorny sercem”. Święty Józef musi mieć tę samą pokorę, aby zaakceptować rolę ziemskiego ojca Słowa Wcielonego. To właśnie jemu zawdzięczamy konkretnie, że w Świętej Rodzinie panuje miłość, czułość, delikatność, dokładnie tak samo, jak przejawiają się one w Trójcy Świętej. Dzięki św. Józefowi możemy zrozumieć, że prawdziwa siła tkwi jedynie tam, gdzie jest duch służby, a ten nie może istnieć bez pokory. Według naszego Prelegenta nawet rezygnacja papieża Benedykta XVI powinna być widziana w tym kluczu, Benedykt XVI zrozumiał przykład św. Józefa, pozostawiając misję prowadzenia Kościoła komuś innemu, będąc świadomym swoich ograniczeń. W ten sposób chronił Kościół i to jest dokładnie rola św. Józefa. 
Podczas gdy chore umysły naszych czasów forsują prawa, które stopniowo niszczą rodzinę i dzieje się to w coraz większej ilości państw, powinniśmy coraz bardziej zawierzać się św. Józefowi i korzystać z jego siły, która objawia się w zaufaniu Bogu i w pokorze. I chyba tym zdaniem możemy zakończyć nasze wielomiesięczne przebijanie się przez kolejne referaty meksykańskiego Kongresu Józefologicznego. Mieliśmy okazję zobaczyć, na jak wielu polach: biblijnym, teologicznym, filozoficznym, artystycznym można pogłębiać duchowość opartą na wzorze św. Patriarchy z Nazaretu. I może dobrze się stało, że na koniec pozostajemy ze słowami Gillesa de Christena, który utrzymuje, że Bóg, aby nie musieć uciekać się do cudów w chronieniu Jezusa i Maryi po prostu postawił obok nich Józefa, który sam w sobie jest cudem. Nie musimy szukać cudów w naszej codzienności, bo Bóg dał nam św. Józefa.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Fot. Bartolomé-Esteban-Perez-Murillo, Święty-Józef

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej