Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-11-24 10:59:52

Matka Teresa Kaliska - śp. siostra Maura Barbara Otto

siostra maura

Na zdjęciu s. Maura Barbara Otto (po prawej)

Była człowiekiem instytucją kaliskiej Caritas, osobiście brała udział w przygotowywaniu posiłków dla potrzebujących, pracowała ponad swoje wątłe siły. Wielka dusza w niewielkim, słabym ciele - siostra Maura Barbara Otto. Odeszła do Pana 13 listopada 2014 roku.

Miała 76 lat (przyszła na świat w 1938 roku), z czego 59 poświęciła pracy i służbie w Zgromadzeniu Sióstr Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi (do którego wstąpiła w 1955 roku we Włocławku). W swoim życiu doświadczyła pobytu w szpitalu z obu perspektyw - pielęgniarki opiekującej się chorymi, jak i w późniejszym czasie pacjentki poddającej się leczeniu.

Z dwóch stron
Na terenie diecezji włocławskiej pracowała jako pielęgniarka, wśród chorych, z pełnym zaangażowaniem, co niestety skończyło się chorobą płuc, a w efekcie operacją i długim leczeniem. - Warto wspomnieć, że siostra Maura była osobą bardzo chorą (rencistką od 1970 roku) i znana była lekarzom z kaliskiego szpitala, gdzie jak twierdziła: „miała już swoje łóżko”. Zresztą, w którym szpitalu jej nie znano? Była w placówkach medycznych w Zakopanem, Kowarach, Szklarskiej Porębie i Stanach Zjednoczonych. Kiedy została odratowana i przywrócona do życia w sytuacji prawie beznadziejnej w USA (1970), powiedziała, że ten czas, jaki jej Pan Bóg darował poświęci na służbę drugim – powiedział w homilii podczas Mszy św. pogrzebowej ks. Marek Kasik, proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Turku, który współpracował z siostrą Maurą Barbarą. Zanim jednak rozpoczęła pracę w Kaliszu, przez dziesięć lat posługiwała w Zakładzie dla Nieuleczalnie Chorych w Zduńskiej Woli. - To mocno odbiło się na jej zdrowiu (nocne dyżury, mała ilość personelu, trudne warunki lokalowe, tryb pracy). Pracowała oczywiście w charakterze pielęgniarki, ale pełniła też inne funkcje zlecane przez przełożonych zakonnych – wyjaśnił ks. Marek wspominając Zakonnicę, która nie skarżyła się na swoje samopoczucie i ciągle z nową energią szła do swoich podopiecznych.

W kaliskim „podziemiu”
W 1984 roku rozpoczęła posługę w Kaliszu, gdzie nieprzerwanie aż do 2002 roku angażowała się w pomoc najbardziej potrzebującym, oczywiście na miarę swoich możliwości. - Najpierw można ją było spotkać w kancelarii parafialnej na ul. Polnej, ale częściej siostrę Maurę kojarzono z „podziemiem” - tak nazywano schowek pod schodami kościoła, gdzie umiejscowiła punkt pomocy chorym, niepełnosprawnym i biednym. Tam odbywały się spotkania młodzieży pomagającej potrzebującym, tam Siostra gromadziła potrzebny sprzęt (wózki, koce, ubrania). W tym mokrym, wilgotnym pomieszczeniu spędziła kilka lat. Poznali ją wówczas kaliszanie, kiedy kroczyła z niepełnosprawnymi w pielgrzymce na Jasną Górę, jak organizowała wyjazdy w góry na tzw. oazy dla osób niepełnosprawnych, jak organizowała kolonie dla dzieci z rodzin z różnymi problemami. Każdy, kto do niej przyszedł, mógł znaleźć pomoc - powiedział Ksiądz Proboszcz z Turku. Niepełnosprawni zawsze byli dla siostry Maury szczególnie ważni, bo kiedy otrzymała z rąk prezydenta Kalisza Wojciecha Bachora tytuł „Zasłużonego Obywatela Miasta Kalisza”, a wraz z nią ofiarę pieniężną, całość przeznaczyła na wczasorekolekcje dla osób niepełnosprawnych prowadzone w Szklarskiej Porębie.

Zupka od Maury
W 1992 roku, kiedy powstała nowa diecezja kaliska, siostra Maura włączyła się w tworzenie diecezjalnej Caritas. - Dała się poznać, bo tu była bardzo potrzebna, gdy powstał nowy dom „na skarpie” (ul. Stawiszyńska). Cieszyła się, że wreszcie można tak pomagać, jak sobie to wymarzyła. Rekolekcje dla dzieci, bezdomnych, nawet grupa z Białorusi skorzystała z tego lokalu. Nie to jednak było radością jej serca, ale fakt, że biedni mogą przyjść na „zupkę do Maury”. Tam zaczęło się wydawanie obiadów na dużą skalę dla osób biednych i bezdomnych. Organizowała Msze Święte, rekolekcje dla bezdomnych, świąteczne upominki, zabawy dla dzieci oraz młodzieży, która zawsze gromadziła się wokół niej. Nie cieszyła się długo nowym domem, gdyż postawiony na skarpie przy dużym ruchu na obwodnicy zaczął osiadać i trzeba było go opuścić. Potem organizowała nowy dom na ul. Dobrzeckiej. I tak żyła do zasłużonej emerytury. W październiku 2002 roku musiała opuścić dom przy ul. Dobrzeckiej, gdyż powstała inicjatywa nowego przy ul. Stawiszyńskiej – opowiadał ks. Marek dodając, że w końcu Matka Teresa Kaliska, jak ją nazywano, doszła do wniosku, że wszystko jest już ponad jej siły i postanowiła, że „zostawi to młodym”.

Nie żyła dla siebie
Skromna zakonnica, która nigdy nie rzucała się w oczy, została na kilka sposobów wyróżniona. Najpierw odebrała tytuł Kaliszanina Roku 2002, następnie staraniem ówczesnego ordynariusza ks. bpa Stanisława Napierały otrzymała papieskie wyróżnienie - krzyż zasługi „Pro Ecclesia et Pontifice” za „pełną poświęcenia pracę dla najbardziej potrzebujących”, który odebrała 11 października 2002 roku w kaliskiej katedrze. Osiem lat później, 2 października 2010 roku siostra Maura Barbara Otto otrzymała nagrodę „Ubi Caritas”. Została wyróżniona przez Kapitułę Nagrody „Ubi Caritas” za rok 2009 w kategorii „Świadectwo Caritas” za wspaniały przykład miłości bliźniego. Jako kandydatka do nagrody Siostra została zgłoszona przez Caritas Diecezji Kaliskiej. Nagroda „Ubi Caritas” jest przyznawana za szczególne osiągnięcia na polu charytatywnym we współpracy z Caritas Polska. W imieniu odznaczonej siostry Maury nagrodę odebrała s. Angelika Majchrzak. - Św. Paweł w liście do Rzymian w sposób niezwykle trafny i głęboki przedstawia istotę i sens życia każdego chrześcijanina, każdego ucznia Chrystusa. Mówi on: „Nikt z nas nie żyje dla siebie, i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana”. Te słowa odnoszące się do każdego ucznia Chrystusa, w sposób szczególny oddają prawdę o życiu s. Maury, którego istotą było całkowite oddanie wszystkich swoich sił, talentów dla Boga i innych - powiedział o niej ks. Marek Kasik. - W obliczu śmierci brzmią znacząco słowa modlitwy św. Ambrożego z Mediolanu: „Panie nie płaczę, że mi ją zabrałeś, ale dziękuję Ci za to, że mi ją dałeś”. Dzisiaj pragniemy ci Siostro podziękować, za twoje dobre i kochające serce. Dziękujemy ci za twoją postawę ukazującą drogę do nieba, do domu Ojca. Dziękujemy ci za twoje świadectwo w całej zakonnej posłudze. Nikt z nas nie żyje dla siebie. Droga siostro Mauro, już teraz poznałaś z bliska Tego, dla którego poświęciłaś swoje życie. Wierzymy i ufamy głęboko, iż na spotkanie w progach domu Ojca wyszła także Maryja Niepokalana, najlepsza Matka i wzór dla ciebie na drogach konsekrowanego życia - zakończył homilię Kaznodzieja w domu zakonnym przy ul. Orlej we Włocławku, 15 listopada 2014 roku. Po liturgii eucharystycznej ciało Zmarłej zostało pochowane na cmentarzu komunalnym we Włocławku. Ostatnie lata życia siostra Maura spędziła w Ciechocinku, a potem we Włocławku, gdzie zaczęła się jej zakonna posługa.

AAD

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej