Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-11-21 09:53:23

Halloween czy Wszystkich Świętych?

haloween

Debatę o kontrowersyjności Halloween w Forum Synagoga poprowadził ks. Adam Kraska, wikariusz parafii pw. Ducha Świętego w Ostrowie Wielkopolskim

Są osoby, które uważają, że można pogodzić Halloween z uroczystością Wszystkich Świętych. Chcą, by 31 października był dniem zabawy, a 1 listopada świętem zadumy. Czy to możliwe?

Jeszcze zanim w tegorocznym kalendarzu pojawiły się daty 31 października i 1 listopada po raz pierwszy ulicami Ostrowa Wielkopolskiego przeszedł Marsz Wszystkich Świętych. Następnego dnia w Forum Synagoga odbyła się debata o Halloween. Włączyło się w nią wielu ludzi, którzy zastanawiali się, jak to naprawdę jest ze świętem duchów, które jest coraz bardziej widoczne w szkołach, na wystawach sklepowych, ulicach i organizowanych imprezach. Czy może w nich uczestniczyć chrześcijanin?

Śmierć, ciemność i brzydota
Halloween kojarzy się z przebieraniem się za demony, czarownice, wampiry i inne krwawe postacie. Z dziećmi zbierającymi cukierki i mówiącymi: „cukierek albo psikus”. Do tego z podświetlonymi dyniami i zabawami połączonymi z wróżbami. W jednej z nich należy bez użycia rąk ugryźć jabłko pływające w wodzie. To nienaruszone ma oznaczać szczęście w nadchodzącym roku. Kolorami święta duchów stały się czarny i pomarańczowy.
Korzenie Halloween sięgają pogańskiego, celtyckiego święta na koniec roku, ku czci boga śmierci Samhaina. Wtedy druidzi (kapłani celtyccy) składali ofiary, prawdopodobnie także z ludzi. Wierzyli, że w Samhain duchy złe i dobre przedostają się do świata żywych. Bali się ich i odstraszali, dlatego gasili pochodnie, by domy wyglądały na niegościnne. Wystawiali żywność dla duchów. Sami przebierali się, by demony ich nie rozpoznały. Symbolem święta stały się też rzepy, ponacinane na podobieństwo demonów, które miały odstraszać złe duchy. Halloween wydaje się powrotem do wierzeń i kultury Celtów. Na jednym z portali promującym paradę halloweenową przeczytałam, że zaplanowano ją „na ostatni dzień roku według kalendarza celtyckiego”, by „poznać inną kulturę”.
W ostrowskiej synagodze tematy związane z Halloween przedstawili Regina Podskarbi, etnolog, ks. Marcin Wiśniewski, doktor teologii dogmatycznej, egzorcysta w naszej diecezji i Maciej Błachowicz, wykładowca na Wydziale Pedagogiczno - Artystycznym w Kaliszu. Teraz debatę prowadzoną przez ks. Adama Kraskę można obejrzeć na portalu telewizji internetowej ok24.

Nie będziesz miał bogów...
W czasie debaty rozmówcy potwierdzili, że formy lansowane w Halloween są przeniesione właśnie od Celtów. - W zabawie są obecne elementy, które z punktu widzenia wiary chrześcijańskiej nie są zabawą, bo od samego początku już w Starym Testamencie są uznawane za jeden z najgroźniejszych grzechów - bałwochwalstwo, grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu, który jest nazywany obrzydliwością dla Boga – mówił ks. Wiśniewski. Zauważył też, że od czasów Starego Testamentu istnieje zakaz kontaktowania się z duszami zmarłych. Jedyną formą kontaktu dla tych, którzy wyznają wiarę w Boga Jahwe i chrześcijan jest modlitwa. Wróżbiarstwo, magia i okultyzm są zagrożeniem niezależnie od tego, czy ja w nie wierzę, czy nie. - To jest doświadczenie wielu osób, które trafiają po pomoc do nas, egzorcystów, ponieważ pojawia się problem duchowego zniewolenia, działania istot nadprzyrodzonych. Kiedy zgłaszają się mówią: proszę księdza, byłem na seansie spirytystycznym, wywoływaliśmy duchy dla zabawy, ale potem pojawiły się bardzo negatywne skutki -  opowiadał ks. Marcin. Choć oczywiście im większa świadomość człowieka, w czym uczestniczy, tym większe zagrożenie.
Trzeba też zauważyć symbolikę, estetykę, którą posługuje się Halloween - kolor – czerń, ciemność, przebieranie się np. za wampiry i brzydotę. To odwrócenie się od dobra, piękna, a więc przymiotów, którymi posługuje się Bóg i powinien posługiwać się człowiek, stworzony na Jego obraz i podobieństwo. Zresztą człowiek, by się rozwijać powinien być otoczony tym, co dobre i piękne. Tak mówi psychologia. Natomiast atmosfera agresji, nienawiści, kultu śmierci, ciemności, brzydoty, działa na człowieka negatywnie.

Dzień satanistów
Trzeba też dodać, że to również ważny dzień w roku dla satanistów. - Rzeczywiście jest tak, że ten dzień jest wykorzystywany przez osoby, które zajmują się magią, okultyzmem i satanizmem. Tutaj odnoszę się do swoich doświadczeń jako egzorcysty, ponieważ osoby, które nawracały się z sekt satanistycznych opowiadały, że w ten wieczór, który jest uznawany za szczególny czas działania pewnych mocy, bardzo dobrze jest przeprowadzać obrzędy okultystyczne, kontaktować się z istotami nadprzyrodzonymi. Ta noc jest wykorzystywana przez sekty satanistyczne. Wtedy odprawiane są obrzędy typowe dla okultystów, ludzi, którzy zajmują się magią, czy satanistów. Dla nich ten dzień jest ważny, ale niekoniecznie ma on samo źródło, co w przypadku Halloween. Tutaj bardziej bym się skupił na tym, że źródło Halloween wyraźnie zahacza o religię obcą dla chrześcijan. Natomiast jakakolwiek forma synkretyzmu, sięgania po obcą religię, jest ciężkim grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu - kontynuował ks. Wiśniewski.

Chrześcijańskie Halloween?
Są też tacy, którzy proponują, by Kościół katolicki „przejął” Halloween, tak jak sięgnął do pewnych symboli i nadał im nowe znaczenie. W przypadku tego święta to niemożliwe, bo to, co dzieje się w święto duchów kłóci się z chrześcijańskim podejściem do relacji ze zmarłymi, po prostu z wiarą. Zamiast modlitwy za zmarłych mamy przywoływanie duchów, a zamiast religii - magię. No i jest jeszcze wydrążona dynia, to warzywo samo w sobie bardzo smaczne, ale w tym przypadku podświetlone, wydrążone na kształt wampirka, jak piszą niektóre portale propagujące Halloween, według których trzeba ją postawić w oknie lub w drzwiach domu. To powrót do celtyckiego zwyczaju. - W chrześcijaństwie nie ma potrzeby, by przy pomocy dyni odstraszać złe duchy. Do tego służą inne środki, takie jak modlitwa. A kontaktowanie się ze zmarłymi jest niebezpieczne. Kiedy ktoś się bawi w wywoływanie duchów, zdarza się, że nie przychodzą zmarli, tylko złe duchy. Młodzież bawiła się w wywoływanie duchów i wiele razy się nic nie wydarzyło, ale były sytuacje, że np. młodzi ludzie wyskakiwali przez okno z niewiadomych przyczyn. Później w tym miejscu miały miejsce nadprzyrodzone zjawiska, coś pukało, chodziło. Dopiero po błogosławieństwie księdza, czy modlitwie za zmarłych te sytuacje znikały – wyjaśniał ks. Wiśniewski.

W stronę świętych
Na pewno nie można bać się Halloween. Ten dzień, a właściwie noc, staje się dla chrześcijan wezwaniem, by pokazać, że dla nas szczególnie ważna jest uroczystość Wszystkich Świętych, kiedy zwracamy się ku świętym w niebie. Została ona specjalnie przeniesiona na ten dzień, ponieważ Kościół widział niebezpieczeństwo świętowania dnia kontaktu ze zmarłymi w tradycji druidycznej. Zdarza się, że w okolicy tego dnia organizowane są bale Wszystkich Świętych, gdzie dzieci bawią się i równocześnie przekazywane są pozytywne wartości. Przebierają się wtedy nie za wampiry i demony, ale za świętych, którzy przypominają o dobru, pięknie i pozytywnych wartościach.
Przypomnieniem tego były też marsze Wszystkich Świętych w naszej diecezji. Przed ostrowską konkatedrą wieczorem 26 października wielu zaskoczył tłum, przyszli starsi i młodsi. Trzymali w rękach zapalone pochodnie i świece. Byli też tacy, którzy przyznali się do swojego patrona i przebrali się za niego. Ktoś miał wizerunek św. Klary, ktoś inny krzyż św. Andrzeja. Do św. Maksymiliana Kolbe przyznał się ks. Dariusz Brylak, ubrany w strój przypominający pasiak. Nic dziwnego, bo św. Maksymilian oddał życie za Franciszka Gajowniczka w Oświęcimiu. Najważniejsza była jednak rzeczywista obecność świętych, bo w czasie marszu niesiono ich relikwie. Modlono się do nich słowami litanii. Święci zasłuchani w Jezusa, mówiącego o miłości Boga i bliźniego, obecni byli na Mszy św. na zakończenie marszu w kościele św. Antoniego. Eucharystii przewodniczył ks. Daniel Zarębski, a homilię wygłosił ks. Dariusz od św. Maksymiliana. Po niej zaproponowano coś dla ciała, czyli zupę z dyni i cukierki dla dzieci, które przebrały się za swoich patronów, na wypadek gdyby przyszła im ochota na psikusy ;-).

Tekst i foto Renata Jurowicz


Galeria fotografii

Przeglądaj galerię wersji Flash

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej