Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-10-24 11:31:00

Prorok w burzliwych czasach

W chwili śmierci Pawła VI
zaczął dzwonić jego nabyty w Polsce budzik...

Szkoda, że swiat nie chciał go usłyszeć

Dla niektórych jest to oznaką również symbolicznego scentralizowania Kościoła i skoncentrowania się na samym sobie. Nie jest dobrze - twierdzą - że Kościół kanonizuje i beatyfikuje kolejnych papieży, jak leci. A ja sobie myślę, że po prostu jesteśmy szczęściarzami, bo na czele naszej łodzi, w tych trudnych czasach Pan Bóg stawiał i stawia fantastycznych ludzi. A czasy nie były i nie są łatwe.
„Sądzono, że po Soborze słońce zaświeci nad dziejami Kościoła, ale zamiast słońca mamy chmury, burze, ciemności, szukanie i niepewność” - powiedział w jednej z homilii w 1972 roku papież Paweł VI, bo właśnie o nim chcę dzisiaj napisać kilka słów, aby w ten sposób zaznaczyć jego beatyfikację. Po kanonizacji Jana XXIII i Jana Pawła II nadszedł czas na tego, który spina pontyfikaty dwóch Świętych. W kolejnych numerach „Opiekuna” zajmiemy się szerzej jego sylwetką, natomiast dzisiaj chciałbym zaledwie dotknąć jednego elementu, który w sposób oczywisty łączy się zarówno z obradami synodalnymi na temat rodziny, jak i z wizytą w naszym kraju Mary Wagner, bojowniczki o życie nienarodzonych.
Mam na myśli podpisaną w lipcu 1968 roku encyklikę Humanae vitae o zasadach moralnych przekazywania życia ludzkiego. Dokument papieski zabrania katolikom stosowania środków antykoncepcyjnych, dopuszczając jednakże regulację poczęć za pomocą metod naturalnych. Świat zachodni, zachłyśnięty rewolucją obyczajową i kolejną pigułką antykoncepcyjną oszalał kwestionując wręcz prawo papieża do wypowiadania się w tej kwestii. A przecież wiemy, że grono ekspertów (powołana przez Pawła VI specjalna komisja w większości była za dopuszczalnością środków antykoncepcyjnych) oraz hierarchów odradzało Pawłowi VI publikację encykliki, a i on sam zastanawiał się, czy dokument podpisywać. „Żaden inny problem, tak jak ten, nie dał nam odczuć ciężaru naszego urzędu” - będzie później wspominał. Ostatecznie wiara i ufność w Bożą Opatrzność pomogły mu ochronić Kościół przed stanowiskiem, które w sposób oczywisty byłoby przeciwne Ewangelii. Dzisiaj wiemy, że miał absolutną rację, że mentalność antykoncepcyjna prowadzi do mentalności aborcyjnej, zabójczej. Tylko Bóg wie, ile milionów istnień ludzkich uratował tym podpisem. 
Tylko Bóg wie również, ile wycierpiał Paweł VI widząc odchodzących kapłanów, kryzys życia zakonnego, dekadencję Zachodu i gwałtowną laicyzację. A sam błogosławiony Paweł VI teraz też już wie, na ile prorocze były te jego słowa: „Być może Pan powołał mnie na ten urząd nie dlatego, że mam odpowiednie predyspozycje, ani po to, bym rządził i wybawił Kościół od trapiących go dzisiaj trudności, lecz po to, żebym coś dla Kościoła wycierpiał i by stało się oczywiste, że to On - i nikt inny - prowadzi go i zbawia”.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej