Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-09-11 10:54:30

Latający Holender i Trylogia

henryk

„Henryk Sienkiewicz i Kazimierz Pochwalski na statku”, Kazimierz Pochwalski. Obraz przedstawia wspólną podróż z przyjacielem, a zarazem autorem dzieła, Kazimierzem Pochwalskim do Turcji w 1886 roku. Na stronie obok: scena z „Potopu” w reżyserii Jerzego Hoffmana

Informacja, którą przeczytałam niedawno zaskoczyła mnie totalnie. Podobno co szósty Polak nie ma w swoim domu żadnej książki. Nie chodzi o to, że nie przeczytał ani jednej w ostatnim roku, lecz o to, że nawet jej nie posiada.

Wśród tych, którzy je mają i czytają najwięcej jest młodych od 13 do 19 roku życia. Najmniej czytają starsi po 60. roku życia. Dlatego pewnie cenna jest każda inicjatywa przypominająca jak ważne jest czytanie książek. Taki jest zbliżający się 8 września, czyli Narodowy Dzień Czytania. Jeden z takich dni poświęcony był czytaniu „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza wydanego po raz pierwszy 180 lat temu, a tegoroczny „Trylogii” Henryka Sienkiewicza. Dlatego przeprowadziłam, jak ktoś to określił małe, „prywatne” badania związane z tymi dziełami i ich autorami. Poprosiłam napotkanych ludzi o wymienienie najważniejszego dzieła Mickiewicza, potem zapytałam czy pamiętają części „Trylogii”, oczywiście bez zagłębiania się w ich treść. Nawet ci, którzy niedawno ukończyli studia, ludzie młodzi mieli z tym kłopoty. Na szczęście znaleźli się tacy, którzy od razu kojarzyli Mickiewicza z „Panem Tadeuszem” i wymienili jednym tchem: „Ogniem i mieczem”, „Pana Wołodyjowskiego” i „Potop” Sienkiewicza. Są też wśród nas ci, którzy są dumnymi posiadaczami tych książek. Chyba warto o nich co nieco sobie przypomnieć.

130 lat pokrzepiania serc
W tym roku mija 130 lat od chwili wydania pierwszej części Trylogii Henryka Sienkiewicza, jak zaznaczył sam autor, napisanej „dla pokrzepienia serc”. Dlatego w swoich powieściach wspomina wydarzenia z przeszłości Polski, która wtedy istniała jeszcze na mapie Europy. Pewnie dlatego w czasach zaborów książki zyskiwały tak wielką popularność. Polacy uznali autora Trylogii za swojego duchowego przywódcę. Sienkiewicz stał się sławny także zagranicą, jego powieści dotarły nawet do Ameryki. W 1884 roku wystawiono żywe obrazy z „Ogniem i mieczem” w układzie Jacka Malczewskiego. Rok później w teatrze we Lwowie wystawiono adaptację tej powieści. Znaleźli się oczywiście przeciwnicy pisarza, którzy zarzucali mu fałszowanie historii.
Jednak większość ceniła go za talent. „Z powieści Sienkiewicza wydobyła się nie tylko bierna świadomość narodowej odrębności; buchnęła z nich elementarna siła narodowego życia, z taką mocą sugestyjną, że ludzie wątpiący ocknęli się i kajali za swoją niewiarę, za poniżenie dusz własnych, które było poniżeniem wielkiej przeszłości i tej przyszłości, w którą nikt żywy nie wątpił” - wspominał Stanisław Witkiewicz.

Wędrowiec za Ocean
Henryk Sienkiewicz pisał swoje książki w… podróży. Przez niektórych historyków nazywany został nawet Latającym Holendrem i polskim Odyseuszem. Jedynie „Ogniem i mieczem” Sienkiewicz napisał w Warszawie. Prof. Lech Ludorowski, prezes Towarzystwa im. Henryka Sienkiewicza i znawca tematu, pisał o nim, że to „Wędrowiec, człowiek niezwykle aktywny, w ruchu – umiał żyć i tworzyć w warunkach życia wędrowniczego. Podróżowanie stało się jego sposobem na życie. Od pierwszego wyjazdu zagranicznego do Wiednia w 1873 roku aż do wybuchu I wojny światowej w 1914 roku jego życie jest splotem nieustających peregrynacji po Europie”. Pisarz trafił nawet do Ameryki i Afryki.
Podróżując w latach 1876 i 1877 był korespondentem „Gazety Polskiej” w Ameryce, gdzie spotykał się z malarzem Stanisławem Witkiewiczem i aktorką Heleną Modrzejewską. Dla wielbicieli Nowego Jorku dodam, że na samym początku pisarz nie był zachwycony tym amerykańskim miastem, a nawet był nim rozczarowany. „Każde z europejskich miast ma jakąś swoją osobliwość, którą istotnie widzieć warto: Paryż ma ich tysiące, Londyn również, Wiedeń ma swego Stefana, Wenecja – swoje kanały, Rzym – papieża i Rzym starożytny, Kraków – Wawel i Matejkę, Warszawa – dobre chęci, którymi jest brukowana. W New Yorku nie ma tego wszystkiego” - napisał. Dodam, że potem zmienił zdanie. I to amerykańskie stepy posłużyły do opisu tych w Trylogii, bo Sienkiewicz popłynął za Ocean, ale nigdy nie był np. w Kamieńcu Podolskim.
Potem przyszedł czas na Afrykę. Chciał, by wysłała go tam redakcja „Słowa”. Na Czarny Ląd udało mu się dotrzeć w 1890 roku, ale niestety zachorował tam na febrę. Właśnie z tej podróży czerpał wiadomości, pisząc potem „W pustyni i w puszczy”.

Potop i Włodyjowski
Kolejną część Trylogii, czyli „Potop”, Henryk Sienkiewicz napisał w czasie choroby żony. Maria umarła w wieku trzydziestu lat w 1885 roku. Ostatnie zdanie powieści pisarz napisał rok później. Dzielił się potem spostrzeżeniami: „Potop miał tę dobrą stronę, że bronił mnie całymi godzinami od nieróżowych rozmyślań. Może nie ma żadnej innej, ale i to było coś warte. Aż mi dziwno, żem ten „Potop” skończył. Nie doznaję nawet dziś jeszcze tego zadowolenia, którego się spodziewałem”.
Materiały do „Pana Wołodyjowskiego” Henryk Sienkiewicz zbierał w Turcji, Grecji i we Włoszech. Tak sam pisał o tej podróży w jednym z listów: „Jutro od rana będziemy w robocie. Pojedziemy prawdopodobnie do Puzzoli, pojutrze na Wezuwiusz, pozajutrze do Pompei, później do Sorrento, na Capri i do Groty Lazurowej, po drodze do Castellammare, na noc w piątek do Rzymu, gdzie nieco odpocznę”.
Przygotowując się do pisania „Pana Wołodyjowskiego”, i nie tylko, Sienkiewicz badał historię bohaterów. Pewnego dnia dowiedział się, że Wołodyjowski był czwartym mężem Krystyny Jeziorkowskiej (w powieści to Baśka), ale nie ostatnim. Dlatego dzielił się w jednym z listów: „Już ułożyłem i skomponowałem inaczej. Wymyśliłem w wyobraźni typ dziewczyny-hajduczka, którą chciałem mu oddać, a tymczasem masz, diable, wdowę, jeszcze po trzech mężach! Wołodyjowski należy tylko trochę do historii, a jego żona wcale”. Teraz wiadomo czytając Trylogię trzeba pamiętać, że to nie podręcznik historii i istnieje w niej fikcja literacka.

Muzeum w pałacyku
Kto chciałby lepiej poznać Henryka Sienkiewicza i jego dzieła wystarczy, że zajrzy do jego pałacyku w Oblęgorku niedaleko Kielc. Dostał go z okazji jubileuszu 25-lecia pracy literackiej w 1900 roku. Pisarz był zafascynowany tym miejscem i w jednym z listów napisał: „Oblęgorek oczarował mnie zupełnie, mało jest w Królestwie wiosek tak pięknie położonych”. W położonym w parku pałacyku obecnie znajduje się Muzeum Henryka Sienkiewicza. Ciekawostką jest fakt, że już za życia pisarza można było zwiedzać pałacyk. Działo się to zwykle pod jego nieobecność, a funkcji przewodnika podejmowała się zarządzająca domem Maria Luta. Teraz też warto tam zajrzeć, by „spotkać” mistrza pióra. W kwietniu z okazji 130. rocznicy wydania pierwszej części Trylogii otwarto tam wystawę „Trylogia – dziwne materii pomieszanie”. Można ją oglądać do 16 listopada.

Renata Jurowicz

Henryk Sienkiewicz - powieściopisarz, nowelista, publicysta, urodził się 5 maja 1846 r. w Woli Okrzejskiej na Podlasiu. Pochodził ze zubożałej rodziny ziemiańskiej. Studiował w Szkole Głównej w Warszawie. W 1871 r.
przerwał naukę. W latach 1872-1887 pracował jako reporter i felietonista w prasie warszawskiej, później został współwłaścicielem dwutygodnika „Niwa”. W latach 1876-1878 przebywał jako korespondent „Gazety Polskiej” w Ameryce Północnej (głównie w Kalifornii). Od 1881 r. często wyjeżdżał za granicę do włoskich, austriackich, francuskich uzdrowisk, ze względu na zły stan zdrowia żony, a później także swój. Po dwudziestu pięciu latach pracy literackiej stał się najpopularniejszym pisarzem polskim. W 1905 r. otrzymał Nagrodę Nobla za wybitne osiągnięcia pisarskie w literaturze epickiej. Sienkiewicz występował z licznymi inicjatywami mającymi rozwiązać problemy życia społecznego, m.in. był współorganizatorem Kasy im. Mianowskiego, prezesem Warszawskiej Kasy Przezorności dla Literatów i Dziennikarzy. Także sanatorium przeciwgruźlicze na Bystrem w Zakopanem zawdzięcza swoje istnienie m.in. Sienkiewiczowi. W czasie pierwszej wojny światowej przebywał w Vevey, w Szwajcarii, gdzie zorganizował (wspólnie m.in. z I. Paderewskim) Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. Zmarł 15 listopada 1916 r.
Na podstawie: www.sienkiewicz.mnki.pl

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej