Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-07-15 13:14:33

Wandea - francuska cristiada (1)

wandei

Powstaniec z Wandei

Najokrutniejsza z wojen religijnych miała miejsce w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej i rozegrała się na terytorium prowincji o nazwie Wandea. Tam też, w tym samym czasie, doszło do pierwszego w historii ludobójstwa.

Już wkrótce Francja świętować będzie 225. rocznicę wybuchu Wielkiej Rewolucji Francuskiej. W powszechnej świadomości rewolucja ta funkcjonuje jako narodziny nowoczesnego systemu politycznego opartego o idee wolności, równości i braterstwa, w której człowiek bez względu na pochodzenie, stopień zamożności i jakiekolwiek inne uwarunkowania jest - w jak najlepszym tego określenia znaczeniu - wartością najwyższą. Tymczasem mało kto wie, że już pół roku po wybuchu, władze rewolucyjne wystąpiły z całą bezwzględnością przeciwko francuskiemu Kościołowi i jego wiernym. Idea wolności, przyświecająca historycznemu zrywowi, zawierająca w sobie także wolność wyznaniową, w praktyce została pogwałcona do cna.

„Zrewolucjonizowany” Kościół
Już w listopadzie 1789 roku, wszedł w życie dekret, w myśl którego „do dyspozycji narodu” zostały oddane wszystkie dobra kościelne. Wydarzenie to miało znaczenie zasadnicze, gdyż jego skutkiem było nie tylko zniszczenie wielkiego i pradawnego patrymonium, ale także monstrualny przekaz wchodzącego w skład rzeczonego majątku składników, na rzecz setek tysięcy nabywców „dóbr narodowych”, których interesy - co niezwykle istotne - dość ściśle wiązały się odtąd z czysto antyklerykalną polityką. Ponadto postępujące zeświecczenie czynności będących dotąd domeną duchowieństwa jak: chrzty, śluby, pogrzeby, nauczanie czy opieka społeczna coraz wyraźniej separowało Kościół od kontaktu ze społeczeństwem, a w konsekwencji od oddziaływania na nie. W lutym 1790 roku wszedł w życie kolejny wymierzony przeciw Kościołowi dekret zakazujący składania ślubów religijnych i rozwiązujący wszystkie zgromadzenia zakonne. Wyjątkiem od zasady stały się tylko te zakony, do zadań których należało opieka nad chorymi w szpitalach lub nauczanie. Natomiast w lipcu 1790 roku okazało się, że obydwa wymienione, antykościelne dekrety były zaledwie niewinnym wstępem do aktu prawnego, który przeszedł do historii pod nazwą Konstytucji Cywilnej Kleru i który można by porównać do nalotu dywanowego nie tylko na francuski Kościół, ale i na wszystkich jego wiernych. Rzeczony akt prawny dostosowywał kościelne jednostki terytorialne do administracji kraju, a księża na mocy jego postanowień, stawali się urzędnikami państwowymi pobierającymi pensję od państwa lub władz miejskich. Mało tego, mieli być odtąd wybierani przez lud i całkowicie podporządkowani władzom cywilnym. Gwarancją owego podporządkowania miała być przysięga wierności na konstytucję cywilną składana przez duchownych. Odmowa złożenia przysięgi mogła być ukarana śmiercią i była w ten sposób karana. Przy czym warto też podkreślić, że bez względu na to, czy dany duchowny złożył rzeczoną przysięgę czy nie, zazwyczaj i tak był represjonowany. Księża i zakonnicy, którzy chcieli pozostać wierni Rzymowi, masowo opuszczali swoje klasztory i parafie i kryli się, gdzie mogli.

Bunt Wandei
Godzić się z nowym stanem rzeczy nie zamierzali mieszkańcy północnej, nadatlantyckiej prowincji Wandea. W wielu tamtejszych parafiach wierni nie chcieli wpuścić do świątyń zaprzysiężonych duchownych, w związku z czym ściągali na siebie znienawidzoną Gwardię Narodową. Ponadto, Wandejczycy zaciekle bronili tych księży, którzy odmówili przysięgi na wierność narodowi i to naturalnie również skutkowało interwencjami Gwardii. W styczniu 1791 r. w Saint-Christoph-du-Ligneron ponieśli śmierć pierwsi obrońcy niezaprzysiężonych duchownych. Latem 1792 roku natomiast, w miasteczku Breissure około kilkuset parafian urządziło protest przeciwko eksmisji zakonnic z pobliskiego klasztoru. Pięciuset z nich zostało aresztowanych przez Gwardię Narodową, a wkrótce większość z zakładników gwardziści zamordowali. Czara goryczy przelała się, kiedy w lutym 1793 roku Wandejczycy zostali zmuszeni do wystawienia 4000 rekrutów, mających w przyszłości walczyć pod wodzą nękających Wandeę władz rewolucyjnych, nazywanych już otwarcie bezbożnymi. Prości wandejscy chłopi, o prostej, głębokiej wierze, nie mieli zamiaru dłużej znosić takiego stanu rzeczy i 7 marca 1793 roku zdecydowali chwycić za broń. Pierwszymi przywódcami powstania zostali wywodzący się z wandejskiego ludu niezaprzysiężeni księża. Dowodzili oni samozwańczą armią składającą się z byłych żołnierzy, rzemieślników i rolników, która nadała sobie nazwę Wielkiej Armii Katolickiej i Królewskiej. Z czasem do powstania dołączyła wandejska szlachta, często zmuszona do tego postawą chłopów. Ponieważ armia republikańska mogła w chwili wybuchu powstania wystawić do walki zaledwie kilkanaście tysięcy wojska, wiosenne miesiące stały się pasmem zwycięstw Wandejczyków. Niestety rebeliantom nie udało się zdobyć nadmorskich miast, a zdobycie ich umożliwiłoby im nawiązanie kontaktu z Anglią. W czerwcu, a dokładnie osiemnastego, Wandejczycy zdobyli jednak Angers, jedno z największych miast zachodniej Francji, a zwycięstwo to otworzyło im drogę na Paryż. Powstańcy niestety nie wykorzystali swojej szansy. Przywiązani do ziemi walczący chłopi, nie chcieli oddalać się nie tylko od Wandei, ale i od własnej gminy, a w dodatku zbliżały się żniwa, toteż ostatecznie zamiast na Paryż ruszyli na Nantes. Wieść o wandejskim powstaniu rozniosła się tymczasem po Francji i wywołała wybuchy innych insurekcji.

Nadciągający Armagedon
Czy gdyby wówczas zdecydowali się ruszyć na Paryż, losy powstania potoczyłyby się dla nich pomyślnie? Tego się nie dowiemy. Regularne bitwy ustały na dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia 1793 roku, po druzgocącej klęsce powstańców pod Savenay. Niespełna miesiąc później, zgodnie z wolą Komitetu Ocalenia Publicznego, nad Wandeę nadciągnął prawdziwy Armagedon, ale o tym w następnym numerze.

Aleksandra Polewska

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej