Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-07-09 10:15:10

Meandry czwartej władzy

Nieszczęsne czaszki

Nie wiem, do kogo przede wszystkim odnieść tytułowe czaszki. Bo z jednej strony można by mówić o pustych czaszkach wielu dziennikarzy, którzy bezmyślnie, bez zadania sobie elementarnego trudu, czy choćby zadania sobie samym kilku podstawowych pytań, drukują informacje nie mające nic albo niewiele wspólnego z prawdą, których szokujące tytuły pozostają w zbiorowej świadomości na długo. A może bardziej chodzi o czaszki tych samych dziennikarzy, jednakże nie tyle puste, co wypełnione jakąś nienawiścią, a może konkretnymi zleceniami, wobec Kościoła katolickiego. Tak naprawdę chciałem napisać o nieszczęsnych czaszkach i innych fragmentach ciał owych ośmiuset dzieci, które RZEKOMO zostały pochowane przez zakonnice w szambie.  
„Irlandzkie zakonnice pogrzebały w szambie 800 dzieci. Kościół: nie wiedzieliśmy” - tak dokładnie brzmiał tytuł artykułu w jednej z opiniotwórczych gazet i na jej internetowym portalu. Oczywiście ta sensacyjna „wiadomość” pojawiła się również w mających podobny profil dziennikach w innych państwach, ale nas interesują tutaj głównie polskie media. No i mieliśmy przez kilka tygodni „jazdę”, czyli wyżywanie się różnych autorytetów, a pewnie i zwykłych odbiorców tych mediów: jaki ten Kościół i jego instytucjonalni przedstawiciele są straszni. Cała afera opierała się na badaniach lokalnej historyczki. Nie badaniach naukowych, udokumentowanych, metodologicznie przeprowadzonych, ale właśnie na ustaleniach pani historyczki amatorki, którymi nikt by się nie zainteresował, gdyby nie ich antykatolicki wydźwięk. Znaleźli się jednak dziennikarze (w Irlandii), którzy „nie kupili” historii i zaczęli drążyć głębiej. Okazało się przede wszystkim, że sama lokalna historyczka, która opisała temat jako pierwsza, nigdy nie użyła sformułowania „o wyrzuceniu dzieci do szamba”. Jej badania polegały na tym, że znalazła w dokumentach prowadzonych przez zakonnice skrupulatnie odnotowane zgony 796 dzieci (w wieku od 2 dni do 9 lat), a nie znalazła informacji o ich pochówku. A ponieważ już w 1975 roku dwóch chłopców bawiących się w ogrodzie, gdzie niegdyś znajdował się prowadzony przez zakonnice dom samotnych matek i sierot, znalazło betonową konstrukcję w ziemi, a w niej jakieś czaszki, więc dla pani historyczki – amatorki koło się zamknęło: zakonnice pochowały 800 dzieci w tej dziurze, czy szambie. Już po tych rewelacjach dziennikarzom „The Irish Times” udało się dotrzeć do jednego z tych chłopców, który stwierdził, że jest absolutnie niemożliwe, aby w tej konstrukcji, której betonowa klapa miała wymiary około 120 na 60 cm, zmieściło się tak wiele ciał.
Ale jest cała masa innych pytań, których nasi dziennikarze sobie nie zadali: jeżeli ten masowy grób znaleziono już w 1975 roku, to czy było jakieś dochodzenie? Prokuratura, policja, państwo zajęło się tym przypadkiem? Z jakimi skutkami? Trzeba też było sięgnąć jeszcze głębiej, do czasów kiedy istniał ten dom dziecka, czyli do 1925 roku i kolejnych 35 lat. Jaka była śmiertelność dzieci w tamtych czasach w Irlandii? Jak się chowało zmarłych? Czy używano zbiorowych grobów? Kto zlecił zakonnicom prowadzenie tego domu? Może państwo? Czy dano im wystarczające środki na prowadzenie takiej jednostki? A może państwo sugerowało taką formę pochówku, zważywszy, że w samym hrabstwie Galway znaleziono niemal 500 zbiorowych grobów? Tych pytań, poza kilkoma blogerami i portalami katolickimi, nikt sobie nie zadał.
Dlatego wydaje się jasne, że po raz kolejny nie chodziło o prawdę, bo też nikt jej nie szukał, ale o „przywalenie” Kościołowi; nieustanne podsycanie płomienia nienawiści, który produkuje czarny dym wokół księży, zakonnic i wszystkiego co katolickie.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

mariusz, 2015-03-22 09:45:42

Po 1/ Nie jest ważne czy to szmbo, czy stary bunkier, czy wykop po czymśtam, tylko czy faktycznie zakonnice były tak skuteczne w zmniejszaniu populacji swojego przytułku. 800 zgonów przez 35 lat to daje 23 na rok, czyli prawie 2 matrwych dzieci na miesiąc. Żeby to uznać za coś normalnego, nawet w 1925 roku, musiałaby ten sierociniec być chyba jedynym w całym kraju i opiekować się z tysiącem dziatek, a nie wiejskim przytułkiem. 2/"Czy było jakieś dochodzenie?". No właśnie. Czy było? Sprawdził ksiądz może , skoro już się sprawą zainteresował? Skoro nie wiemy, zastanówmy się dlaczego doszło do "wyżywania się różnych autorytetów, a pewnie i zwykłych odbiorców mediów" po postawieniu przypuszczenia ,że to zakonnice tak skutecznie "zutylizowały" tyle ciał. Nie uważam tego za nagonkę na kościół Kat., tyko za normalną reakcję. Jest akcja, jest reakcja, to stara zasada, a zdecydowanie zbyt wielu pamietających czasy "katechez" w salkach przy kościele pamięta też pieczenie dłoni po drewnianej linijce pani katechetki, zbyt wiele też jest całkowicie udokumentowanych policyjnie co roku afer związanych z nadużyciami w kościelnych domach opieki nad dziećmi. Ludzie po prostu potrafią dopisać koniec historii na podstawie doświadczeń własnych i zdobytej wiedzy. 3/ " Kto zlecił zakonnicom prowadzenie tego domu? Może państwo? Czy dano im wystarczające środki na prowadzenie takiej jednostki?" No, proszu księża, to już jest bezczelnosć łamana przez hamstwo. Tak , państwo przebrało najwieksze zbrodniarki z więzień za zakonnice, zbudowało im przytułek i kazało mordować biedne dzieci. I jeszcze im za to płaciło. Chcę zobaczyć jak kościół Kat. słucha poleceń państwa. Podatki, kontrola nad finansami (zbiórka na tacę, kolęda itp), ciągłe wyciąganie kościelnej ręki po majątek rzekomo zagrabiony, zmuszanie państwa do płacenia konkordatu, czyli daniny innemu krajowi. I tenże łagodny Kościól zostaje zmuszony do prowadzenia przytułku, a że za mało dali na niego pieniążków, to siostrzyczki, zgodnie z nauką łagodnego kościoła, utrupiały dziateczki, żeby głód ich nie męczył? Nie to ksiądz miał na myśli, pewnie na leki im brakowało. Czy na ubranka moze? Państwo nie dało pięniążków, a dorosłe baby były tak niezaradne,że 2 dzieci miesięcznie szło do betonowego zbiornika. Wg księdza to normalne? Nie mogły się należycie opiekować to mogły oddać gdzie indziej, przepędzić na żebry, coklolwiek. Kartofle koło klasztoru posadzić i ukopać. Ale jak ktoś nie dopuszcza najbardziej prawdopodobnej odpowiedzi to wymyśli karkołomne tłumaczenie, zeby dalej żyć w błogim poczuciu uczciwości i dobra własnego. Tak 3 (k.) mać!

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej