Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-06-27 12:51:04

Powrót do centrum serca i miłości

sercePomysł na tytuł tego artykułu nie pochodzi ode mnie. Jest to myśl zaczerpnięta od znanego XX-wiecznego jezuickiego teologa Hansa Urs von Balthazara, który z upodobaniem mówił o konieczności „powrotu do centrum”.

Tak wiele dziś mówi się o kryzysie wiary, a więc i kultury współczesnej, zwłaszcza europejskiej. Trafne diagnozy ukazują symptomy tej choroby. Postawienie diagnozy niewiele daje, jeśli nie znajdzie się odpowiedniego lekarstwa na chorobę, by ją leczyć. Tym lekarstwem jest powrót do tego, co tę wiarę zrodziło, ukształtowało i odżywia. Lekarstwem jest miłość, której materialnym symbolem jest serce Jezusa. Trzeba powrócić do centrum, do serca, do Serca Jezusa. Do Serca pełnego miłości, aby na nowo odkryć jej znaczenie. Już św. Jan Paweł II wskazywał na głód miłości w świecie i na błędne drogi jej rozumienia i poszukiwania.
Czy badając naturę światła, ktoś robi to w ciemnej piwnicy? Czyż nie zwraca się ku słońcu? Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa jak drogowskaz wskazuje na Miłość Wcieloną – na Jezusa; jak soczewka skupia nas na cielesnym Jego sercu, otwartym dla nas; jak teleskop pozwala dostrzec jego nieprzeniknioną głębię i piękno. Bóg jest Miłością. „Bóg nas pierwszy umiłował”. Miłość Boga do nas objawia się najbardziej zrozumiale dla nas w Panu Jezusie. Pan Jezus mówił do swoich uczniów: „Miłujecie się... .Po tym poznają, że jesteście Moimi uczniami”. Ale nie poprzestał na tym. Uczył uczniów, jak mają się miłować: „Miłujcie się tak, jak Ja was umiłowałem”.
Wiemy, że nie była to jakakolwiek miłość, ale miłość wierna, pokorna i służebna. Mówił bowiem: „Nie przyszedłem, aby mi służono ale, by służyć”. I gdzie indziej: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Już parę dni potem potwierdził te słowa czynem. Umarł na krzyżu. Nie dlatego, że był winien, ale dlatego, że tak wielka i prawdziwa była Jego miłość. Nie można jej wyrazić słowami. Jej miarą jest krzyż, gotowość do cierpienia za umiłowanych i do złożenia ofiary, gdy zajdzie potrzeba, także z życia.
Przypomnijmy sobie coś jeszcze - spotkanie Jezusa z uczniami po zmartwychwstaniu. To, w którym po raz pierwszy uczestniczył św. Tomasz. Zmartwychwstały, na którego ciele nie pozostały znaki po biczowaniu i cierniowej koronie, każe dotknąć Tomaszowi ran po gwoździach i włóczni; ran, które zachował. Dlaczego je zachował? Bo były znakami potwierdzającymi prawdziwość Jego miłości. Miłości wielkiej i wiernej, aż do śmierci.
To o takiej miłości myślał św. Paweł Apostoł, gdy pisał do Koryntian, że „miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma”. Dla św. Pawła nie były to tylko piękne słowa. Gdy pisał: „miłość nie unosi się gniewem”, to chciał przez to powiedzieć, że będą takie sytuacje w życiu, wobec których miłość będzie musiała okazać się cierpliwa. Gdy pisał: „miłość wszystko przetrzyma”, to dlatego, że znając życie wiedział, że pojawią się sytuacje, które wymagać będą od niej wytrwałości i wierności. Taka miłość nie przychodzi i nie odchodzi, kiedy chce. Nie rozgrywa się na płaszczyźnie instynktów i pożądania, lecz przede wszystkim w sferze wolności, służby i ofiary. Do takiej miłości trzeba dorastać. Dorasta się do niej zwyciężając naturalne odruchy, kształtując charakter, zdobywając mądrość i wiedzę, ponosząc odpowiedzialność, ćwicząc wolę, ucząc się wierności i samozaparcia, pokonując trudności i cierpienia.
Prawdziwa miłość rodzi prawdziwe i szczere uczucia, ale nie jest samym tylko uczuciem. Prawdziwa miłość nie lęka się przeszkód i trudności. Są one dla niej materiałem służącym do wzrostu. Prawdziwa miłość nie znosi bezruchu. Zawsze rośnie. Tak jak owoc. W pewnym momencie ten wzrost uwewnętrznia się, przechodzi w dojrzewanie. Dojrzewanie miłości to dalszy ciąg jej wzrostu. To dojrzewanie i wzrost nie dokonują się bezboleśnie. Miłość zawsze kosztuje. Kosztowała Chrystusa okrutną mękę i śmierć na krzyżu. I nas będzie kosztować. Należy bać się miłości, która nic nie kosztuje, która nie jest zdolna do ofiary,  służby i wierności. Miłości nikt nie może nakazać, nikt też od niej nie może nas zwolnić. Miłość jest darem, a więc czymś, na co możemy czekać, o co możemy prosić. Bóg, który jest dawcą wszelkiego dobra nie odmawia nikomu tego daru. Nie odmawia daru swego Ducha, który jest Duchem Miłości. Miłość, której uczy nas Chrystus, nie jest uświęconą formą egoizmu, ani formą egoizmu we dwoje. Jest miłością „przechodnią”. Bóg nas umiłował z tego faktu rodzi się imperatyw i siła do miłowania bliźnich, przyjaciół i nieprzyjaciół. Miłość w ten sposób „przechodzi” na innych - nie zatrzymuje się, ale krąży - a wraz z nią krąży życie. Tym, co zaskakuje jest dosłowność tej miłości. Wielu skarży się na sentymentalizm przedstawień ukazujących Jezusa z sercem na dłoni. Trzeba odkryć także ten wymiar. Wielu chętnie słucha o miłości, śpiewa o niej lub pisze. Trudność pojawia się, gdy miłość domaga się konkretnych znaków, wyborów, czynów. ,,Człowiek jednocześnie pragnie miłości i od niej ucieka” („Faust”, Goethe).
W tym roku uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa obchodzona będzie w piątek po uroczystości Bożego Ciała, w tym roku 27 czerwca, zgodnie z życzeniem Jezusa wyrażonym w objawieniach s. Marii Małgorzaty Alacoque. W naszym mieście jej zewnętrznym wyrazem jest procesja ulicami miasta od Sanktuarium Serca Jezusa Miłosiernego na plac przed sanktuarium św. Józefa, gdzie odbywa się nabożeństwo dziękczynno-błagalne zakończone powrotem do sanktuarium i błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem uczestników i miasta. Wszystkich na nią zapraszam.

o. Henryk Droździel SJ, kustosz Sanktuarium Serca Jezusa Miłosiernego

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej