Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-06-23 09:54:31

Ole, ole, ole, ola forza, forza, forza!

Sport może być narzędziem
przekazywania wartości, ale nie wolno
mylić go z religią

Już sobie wyobrażam, jak niektóre szanowne Czytelniczki na sam widok tytułu wykrzywiają się z niesmakiem: nie dość, że nasi mężowie zaanektowali telewizory i jeszcze ślęczą przed nimi po nocach, a potem chodzą cały dzień jak zombie, to jeszcze ksiądz w katolickiej gazecie musi o tym nieszczęsnym Mundialu pisać, w którym nawet nasi nie biorą udziału. I przyznam się Wam drogie panie, że ja nawet bym się o to nie pokusił, gdyby nie fakt, że dostałem radosnego esemesa o tej treści od... mojej przyjaciółki. Jak najbardziej płci żeńskiej. Pomyślałem więc, że tę pasję do piłki nożnej podziela również wiele kobiet, nie wiem, czy z braku innego wyboru, ale fakt jest faktem.
Oczywiście wolałbym, żeby znowu towarzyszyła nam piosenka typu: „Uliczkę znam w Barcelonie, w uliczkę wyskoczy Boniek, będzie słychać na stadionie, vivat Polonia, bravo ten pan!”, ale porównując to co widzimy właśnie na ekranach i to co się dzieje na polskich stadionach, to na taki obrót sprawy w najbliższej przyszłości się nie zanosi, bo też i ten pan z piosenki był znacznie lepszym piłkarzem niż jest działaczem.
Mała dygresja osobista z propozycją biznesową: osiem lat temu mieszkałem jeszcze we Włoszech i mistrzostwo świata zdobyli wówczas Włosi, cztery lata temu zmierzałem samotnie po hiszpańskiej ziemi ku Santiago de Compostella i mistrzostwo zdobyli Hiszpanie. Obecnie przebywam chwilowo w USA. Wiem, to praktycznie niemożliwe, ale jeśli mistrzostwa wygrają Amerykanie, to za cztery lata przyjmuję oferty od państw chcących mnie ugościć na czas mistrzostw. Że co? Żebym siedział wówczas w Polsce? Wezmę to pod uwagę pod warunkiem, że najpierw stanie się cud i nasi awansują do finałów.
No właśnie cud. Czy można używać słownictwa z przestrzeni wiary i religii w kontekście sportowym? I tutaj dochodzimy do clou. Wysłuchałem przed chwilą rozmowy z Bobem Trumpbourem,  autorem książki: „Nowe katedry. Polityka i media w historii konstruowania nowych stadionów”. Dziennikarka zapytała, czy nie jest przesadą porównywanie stadionów sportowych do tak znamienitych budowli jak Bazylika św. Piotra w Rzymie, czy katedra Notre Dame w Paryżu. I autor książki odpowiedział, że pod względem artystycznym i estetycznym nie ma oczywiście, o czym mówić. Ale! Jeżeli chodzi o identyfikowanie się ludzi z tymi miejscami, o ich znaczenie w życiu socjalnym i kulturalnym, ilość ludzi, która w nich przebywa, to jak najbardziej.
Stadiony stały się miejscem, w których odbywa się coś na kształt liturgii i nie mam na myśli Mszy papieskich. Cieszmy się więc wirtuozerią piłkarzy, której na co dzień u nas nie mamy, ale pamiętajmy, że to tylko sport, a nasza liturgia, prawdziwa liturgia, odbywa się w innych katedrach.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej