Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-06-04 12:19:13

Perła Umbrii

umbria

Zachowane ciało Świętej w szklanej trumnie

Gdy za jej przyczyną ma się stać kolejny cud, wówczas jej ciało wydaje piękną woń, a kiedy papież Urban VIII w 1627 roku ogłosił ją błogosławioną zamknięte dotąd oczy Rity otworzyły się i tak już pozostały. Kanonizował ją Leon XIII 24 maja 1900 roku.

Wiele osób, które zgłosiło chęć wyjazdu na kanonizację dwóch niesamowitych papieży przeglądało zapewne szereg ofert, które na ten czas przygotowywały biura podróży. My jako redakcja ,,Opiekuna” zaproponowaliśmy trasę, która wiodła do Rzymu, ale nieco inaczej niż zwykle. Nie mieliśmy ani Wenecji, ani Padwy, Asyżu czy Monte Cassino. Zafascynowani św. Franciszkiem przemierzyliśmy natomiast szlak jego zmagań w drodze do świętości. Drugą świętą postacią, jak się okazało, która przyciągnęła wielu chętnych na ten wyjazd, była św. Rita. Właściwie mało znana w Polsce, może trochę bardziej od kiedy ukazała się kolekcja filmów „Uczta duchowa” z pięknym filmem o Ricie.

Kryształowa trumna
Trzeci dzień naszej wędrówki po Półwyspie Apenińskim, (dla niektórych spełnienie marzeń) poprowadził nas przez Umbrię i poświęcony był św. Ricie, nazywanej świętą od spraw beznadziejnych. Pokonując drogę, która wiodła na jedno ze wzgórz Apeninów zatrzymaliśmy się na parkingu, u podnóża sanktuarium. By dostać się na górę nie trzeba wspinać się po zboczach, bo można tam wjechać ruchomymi schodami, a potem windą poszybować do św. Rity.
Po chwili wraz z grupa znaleźliśmy się w górnym kościele. Jego budowę ukończono zaledwie w 1947 roku, wnętrze zaskakuje więc niesamowitymi, jaskrawymi malowidłami na ścianach i suficie we wszystkich kolorach tęczy. Do kaplicy św. Rity, mieszczącej się w lewej absydzie, prowadziła długa kolejka, ale już przesuwając się powoli można było patrzeć na Świętą leżącą w kryształowej trumnie w zakratowanym, srebrnym relikwiarzu. Mimo upływu czasu, wygląda ona jakby dopiero co zasnęła, ciało jest w nienaruszonym stanie. Gdy już zrobiłam parę zdjęć, przyklęknęłam na chwilę, by w ciszy modlić się za wstawiennictwem Świętej, nie wiem, czy w ogóle udało mi się wypowiedzieć choć słowo, łzy płynęły ze wzruszenia, wpatrywałam się w nią i to już było dla mnie cudowne przeżycie.

Perła Kościoła
Zanim pójdziemy dalej, kilka słów o samej Świętej. Jej przyjście na świat zapowiedział tajemniczy głos, który jej matka, Amata usłyszała pracując w polu. „Nie lękaj się, Amato. Urodzisz dziewczynkę. Antoni i ty będziecie ją bardzo kochać, ale Pan ukocha ją jeszcze bardziej!” Kiedy już zbliżał się czas narodzin dziewczynki, ten sam głos poprzedzony szumem wiatru oznajmił kobiecie: Amato, zbliża się dzień narodzin. Nazwiesz ją Rita, ku czci Świętej Margarity. To zdrobnienie imienia, lecz stanie się dzięki niej wielkie!”. ,,Margarita” to po łacinie ,,perła”. Długo oczekiwana i wymodlona dziewczynka, która przyszła na świat około 1380 roku w małej wiosce Roccaporena stała się perłą Kościoła. Jej wyjątkowość dało się zauważyć od najmłodszych lat. Najstarszy biograf Rity, augustianin, ojciec Agostino Cavallucci napisał, że już piątego dnia po narodzinach dziecka, gdy leżała ona spokojnie w kołysce, dostrzeżono wchodzące i wychodzące z jej ust białe pszczoły.  Scenę tę ukazuje obraz wiszący w klasztorze w Casci, na którym widać pięć pszczół wychodzących z ust dziecka i przyglądających się temu rodziców. Podobno w najstarszej części klasztoru, czego niestety nie widzieliśmy, w dziurach w ścianie żyją szare owady pozbawione żądeł i nieprodukujące miodu.

Cud z brewiarza
Wejść do klasztoru się nie udało, bo trzeba by było czekać do 14.30, a my nie mieliśmy tyle czasu, zeszliśmy więc do dolnego kościoła, gdzie spoczywa ciało bł. s. Marii Teresy Fasce, która od 1906 do 1947 roku mieszkała i pracowała w tutejszym klasztorze, będąc przez 27 lat jego ksienią, w wielkim stopniu przyczyniając się przez ten okres do rozkrzewiania kultu św. Rity na całym świecie. To dzięki jej staraniom rozpoczęto budowę obecnego sanktuarium. W tym kościele znajduje się także (w bocznym ołtarzu) relikwia cudu eucharystycznego - strona brewiarza z odciśniętym na niej krwawym śladem Hostii. Miejscowy ksiądz niosąc Komunię Świętą do chorego, zamiast do cyborium włożył Hostię do brewiarza. W domu chorego ksiądz odkrył, że wokół Hostii znajduje się plama krwi, która odbiła się na dwóch stronach modlitewnika.
Kapłan zrozumiał swój błąd i kiedy wrócił do Sieny udał się do spowiedzi do słynącego ze świętości augustianina o. Simone Fidatiego. Ten poprosił o przyniesienie brewiarza i postanowił go przechować. Nigdy nie rozstawał się z relikwią, a kiedy poczuł, że jego życie dobiega kresu, jedną kartkę podarował klasztorowi w Perugii, drugą zaniósł do Cascii, gdzie została złożona w kościele św. Augustyna. W 1930 r., w 600. rocznicę cudu, w Cascii odbył się Kongres Eucharystyczny. Od 19 maja 1988 roku relikwie można czcić w dolnym kościele sanktuarium św. Rity. Poniżej tej relikwii przechowywane są szczątki bł. Simone Fidatiego. 

Wszechobecne róże
Chodząc uliczkami tego urokliwego miasteczka wszędzie napotykamy róże i to w przeróżnym wydaniu. Kwiaty żywe, sztuczne, flakoniki z wodą różaną w kształcie róży, różańce pachnące różami, biżuterię z motywem róż. Wszyscy przecież kojarzymy św. Ritę z różami, choć jej życie wcale nie było nimi usłane. Rita jako mała dziewczynka chętnie pracowała w swoim ogródku, w którym wśród wielu roślin hodowała cudne czerwone róże. Dlatego też św. Ritę nazywa się „świętą wśród róż”. Już jako czternastolatka chciała wstąpić do klasztoru, lecz rodzice wybrali dla niej Paola Fernando Manciniego jako kandydata na męża. Charakter męża przysparzał Ricie wiele cierpienia, z cierpliwością znosiła jednak upokorzenia z jego strony jednocześnie prosząc Boga o nawrócenie męża. Kiedy urodziła bliźnięta: Jakuba i Pawła, Mancini zaczął w końcu dostrzegać nadzwyczajne, pełne dobroci cechy swojej małżonki. Przez pewien czas żyli szczęśliwie, jednak   Mancini tęsknił do dawnego życia pełnego przygód, które wciągnęło go w złe sidła. Rita niejedną noc przepłakała martwiąc się, że zachowanie ojca źle wpłynie na synów. Niestety jej obawy się sprawdziły, odziedziczyli oni porywczy charakter po ojcu. Kiedy ojciec został zabity synowie chcieli pomścić jego śmierć. Nie zdążyli, ponieważ zmarli w epidemii dżumy. Rita została wówczas sama i postanowiła wstąpić do zakonu. Spotkała się z odmową, gdyż przeorysza oświadczyła jej, że zgromadzenie przeznaczone było dla panien i nie może przyjąć wdowy.
W 1407 roku Ritę przyjęto do wspólnoty augustiańskiej, ale także tutaj jej życie nie było łatwe. Posłuszeństwo i pokora Rity wystawione zostały na straszną próbę. Jednak mimo cierpienia - Jezus obdarzył Ritę szczególną łaską uczestnictwa w tajemnicy Jego męki. 15 lat przed śmiercią otrzymała na czole stygmat korony cierniowej Chrystusa, jako znak szczególnego z Nim zjednoczenia. Przez cztery lata Rita walczyła z ciężką chorobą, która ostatecznie pokonała ją. Tuż przed śmiercią chora poprosiła kuzynkę, by przyniosła jej różę z krzaka rosnącego w ogrodzie, którym kiedyś się zajmowała. Wówczas była zima i ziemię pokrywał śnieg, więc wszyscy sądzili, że chora majaczy. Ta jednak poszła i ku swemu zaskoczeniu znalazła przepiękną czerwoną różę o wspaniałym zapachu. Sadzonka tej róży w klasztornym ogrodzie rośnie tam od pięciu wieków. Kiedy Rita umierała dzwon w klasztorze i wszystkie dzwony w okolicznych kościołach same zaczęły dzwonić ogłaszając to smutne zdarzenie. 
Ciało mimo upływu dni pozostawało nienaruszone i cały czas wydzielało piękny zapach. Postanowiono więc zachować je w kaplicy, pod ołtarzem. Nigdy nie złożono go w ziemi. Ciało św. Rity, umieszczone w bazylice w Cascii od ponad pięciu wieków nie uległo rozkładowi. Każdego roku 22 maja poświęca się w całych Włoszech tzw. Róże św. Rity. Tego dnia odprawiana jest też Msza św. w trudnych intencjach. Każda kobieta otrzymuje różę, a przy ołtarzu św. Rity kapłan udziela specjalnego błogosławieństwa.

Między skałami
Kilka kilometrów od całego kompleksu w Casci znajduje się miejscowość Roccaporena, w której żyła Rita, zachowały się domy, z czasów Świętej, tu znajduje się jej dom, cudowny ogród, „skała”.
Odwiedziliśmy więc mały domek, w którym Święta prowadziła swoje życie małżeńskie, a który został przekształcony w kaplicę ozdobioną malowidłem Luki Giordana z XVII wieku, przedstawiającym Ritę, która otrzymuje cierń na czole od Ukrzyżowanego. Weszliśmy także do dawnego kościoła parafialnego św. Montana, w którym Rita przyjęła sakrament małżeństwa, a później żegnała swoich rodziców, męża i synów, tam też i nam dane było uczestniczyć w Eucharystii sprawowanej przez naszych pięciu kapłanów. Zaglądamy potem do Lazaretu, dawnego szpitala dla obcych, gdzie według tradycji Rita zajmowała się chorymi. Na koniec weszliśmy nieco pod górę, gdzie w środku zimy zakwitła róża i dojrzały figi. I tak dobiegła końca wędrówka śladami św. Rity. Ludzie długo jeszcze potem rozmawiali o tej niesamowitej Świętej i o tym, że spełniło się ich marzenie, by się z nią spotkać.

Tekst i foto Arleta Wencwel


Galeria fotografii

Przeglądaj galerię wersji Flash

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej