Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-05-20 13:02:34

Kardynał Jana Pawła II

kardynal

Rozmowa z księdzem kardynałem Joachimem Meisnerem, arcybiskupem seniorem  archidiecezji kolońskiej.

W doniesieniach prasowych często pisano o Eminencji jako o wyjątkowo konserwatywnym kardynale w najbardziej liberalnej diecezji, za jaką uchodzi Kolonia. Jak Ksiądz Kardynał skomentowałby te słowa?
Ks. kard. Joachim Meisner: Wiem, że tak się pisze, ale gwoli sprawiedliwości należy powiedzieć, że w archidiecezji kolońskiej poglądy ludzi są bardzo zróżnicowane, począwszy od bardzo konserwatywnych, aż po rzeczywiście skrajnie liberalne, w związku z czym trudno tak naprawdę mówić o jakiejś homogeniczności w tym względzie. Natomiast jestem głęboko przekonany, że powołaniem biskupa i jego zadaniem jest jak najbardziej pozostanie konserwatywnym. Naszym zadaniem jest zachowanie, strzeżenie i głoszenie Ewangelii. Należy ją konserwować w jej treści, nic nie możemy w niej zmienić, natomiast powinniśmy aktualizować metody jej głoszenia. Oczywiście media mają olbrzymią potrzebę zaszufladkowania osób publicznych, takich jak polityków, czy choćby hierarchów Kościoła, natomiast prawda jest taka, że kiedy przychodziłem do Kolonii, jej mieszkańcy zupełnie nic o mnie nie wiedzieli i często kierowali się wyłącznie uprzedzeniami. Arcybiskupem Kolonii mianował mnie Jan Paweł II, a ponieważ Jan Paweł II uchodził wśród wielu komentatorów za wyjątkowo konserwatywnego, więc wszyscy dokonywali takiego uproszczenia, że również i ja muszę być tak samo konserwatywny, myśleli, że jestem konserwatywny „po polsku”. Ale chciałbym podkreślić, że nigdy nie cierpiałem z powodu tego typu zarzutów, skojarzeń czy uproszczeń. Ja po prostu zawsze głosiłem Ewangelię i przekazywałem moją wiarę. Z różnym skutkiem, raz udawało się lepiej, raz gorzej, ale zawsze przekazywałem moją wiarę i dzisiaj mówi się, że diecezja kolońska jest jedną z „najgrzeczniejszych” diecezji.

W niektórych biografiach podkreśla się, że Jan Paweł II mianował Księdza Kardynała wbrew woli Kapituły Katedralnej w Kolonii.
To nie jest tak, że ten wybór był wbrew woli Kapituły, natomiast jest prawdą, że Kapituła miała wówczas niekanoniczną procedurę wyboru i zatwierdzania biskupa, która wymagała zmian i faktycznie została zmieniona.

A dlaczego Jan Paweł II wybrał właśnie Eminencję?
Papież powiedział mi, że mój poprzednik świętej pamięci kardynał Joseph Höffner przed swoją śmiercią wyjawił Ojcu Świętemu, że chciałby, aby jego następcą był arcybiskup Berlina, natomiast Jan Paweł II odpowiedział mu wówczas, że jest to zgodne również z jego intencjami i w ten sposób znalazłem się w Kolonii.

Podczas swojej długiej posługi w Kolonii zasłużył sobie Ksiądz Kardynał na miano jednego z bardziej niepoprawnych politycznie hierarchów w Niemczech, na przykład z powodu krytyki partii chadeckich, które w sprawach życia poczętego przyjmowały stanowiska niemożliwe do pogodzenia z chrześcijańskim światopoglądem.
Zadaniem biskupów jest głoszenie wiary i częścią tego depozytu jest również obrona życia. Jeżeli ktoś występuje przeciwko tym wartościom Kościół nie może milczeć, tym bardziej jeżeli jakaś organizacja, czy partia polityczna ma w swojej nazwie określenie „chrześcijański” czy „katolicki”, a występuje przeciw nauczaniu Kościoła, wprowadzając tym samym zamęt wśród swoich członków, czy sympatyków, Kościół w swoich przedstawicielach musi interweniować. Jeżeli chodzi o kwestie rodziny i ochrony życia, dał nam przykład Święty Jan Paweł II, który jak żaden inny przedstawiciel Kościoła przed nim, w sposób gruntowny i systematyczny rozpracował te zagadnienia od strony filozoficznej i teologicznej. To co zrobił Jan Paweł II było absolutną nowością w Kościele i jak bardzo było ważne i potrzebne dostrzegamy dopiero teraz, kiedy widzimy co próbuje się wprowadzać w dzisiejszym świecie, choćby za pośrednictwem ideologii gender. Kościół nie może milczeć w tych sprawach.

Czy zgadza się Ksiądz Kardynał ze stanowiskiem choćby niektórych biskupów amerykańskich, którzy odmawiają udzielania Komunii Świętej katolickim politykom angażującym się aktywnie w popieranie aborcji?
Jeżeli oni walczą o takie prawa i ustanawiają prawa, które dopuszczają aborcję, biorą na siebie taką samą odpowiedzialność jak osoby dokonujące aborcji i w takiej sytuacji mają rację biskupi amerykańscy powstrzymując się od udzielenia im Komunii Świętej. W Niemczech mamy wielki problem z aborcją, również dlatego, że według prawa kobiety przed jej dokonaniem powinny skonsultować się z poradnią i korzystały z tych konsultacji również w poradniach prowadzonych przez instytucje kościelne. I choć te poradnie odradzały aborcję, to jednak ich zaświadczenie było podstawą do jej przeprowadzenia, swoistą licencją zezwalającą na zabicie poczętego dziecka. Kiedy Ojciec Święty zakazał poradniom katolickim wystawiania takich zaświadczeń, niestety wielu katolików zbuntowało się i utworzyło stowarzyszenie, które nazwali „Donum Vitae” i w dalszym ciągu takie zaświadczenia wydają. Do dzisiaj jest to naszym wielkim problemem.

Porozmawiajmy o papieżach, bo Kościół miał wspaniałych przywódców w ostatnim pięćdziesięcioleciu, w którym przyszło Księdzu Kardynałowi żyć i posługiwać. Zacznijmy od św. Jana XXII.
Gdy chodzi o św. Jana XXIII, to ceremonia inauguracji jego pontyfikatu była pierwszą jaką widziałem w telewizji. Pamiętam, że początkowo byłem rozczarowany, bo po Piusie XII, który był bardzo szczupły i miał w sobie taki pewien majestat, Jan XXIII wydawał się jakby chłopem ze wsi, miało się wrażenie, że zajmuje sam tyle miejsca, że można by tam dwóch Piusów posadzić. Nie byłem jeszcze wówczas księdzem, ale podczas jego pontyfikatu przyjąłem święcenia kapłańskie. Jan XXIII był dla nas taką czystą kartą, nieznaną, ale bardzo pozytywnie nas wszystkich zaskoczył i jego pontyfikat był niesłychanie ważny dla Kościoła.

Od św. Jana XXIII przechodzimy do jego towarzysza z uroczystości kanonizacyjnej, szczególnie nam Polakom drogiego, Jana Pawła II.
Po raz pierwszy spotkałem kardynała Wojtyłę bodajże w 1973 roku. Wybrałem się na pielgrzymkę mężczyzn do Piekar Śląskich, a podczas tych pielgrzymek kardynał Wojtyła często wygłaszał homilię. Miałem wówczas blisko siebie księdza z Polski, który po cichu tłumaczył mi homilię. Następnie podczas wspólnego obiadu ks. kardynał Wojtyła osobiście przywitał się z każdym obecnym duchownym i musiałem jakoś szczególnie wpaść mu w oko, poczuł do mnie jakąś sympatię, ponieważ powiedział mi, że za każdym razem kiedy będę w Krakowie, mam go odwiedzić. Potem tak się złożyło, że w 1975 roku kardynał Wojtyła przebywał z wizytą w Erfurcie, gdzie pełniłem funkcję biskupa pomocniczego i od tego czasu datuje się nasz bardzo bliski kontakt.

Ksiądz Sławomir Oder, postulator w procesie kanonizacyjnym Jana Pawła II napisał, że z tych miejsc w dawnej NRD, które Jan Paweł II odwiedził jeszcze jako kardynał, napłynęło mnóstwo świadectw o łaskach uzyskanych przez jego wstawiennictwo.
Tego nie mogę potwierdzić, ale mogę powiedzieć, że kiedy był wówczas w Erfurcie, zrobił na wierzących niesamowite wrażenie. W czasach komunistycznych z terenu dawnej NRD było szalenie ciężko wyjechać za granicę, więc aby pokazać ludziom, że wiara katolicka jest religią świata, często zapraszaliśmy biskupów zza granicy i właśnie w takim kontekście przybył do nas kardynał Wojtyła. Jednakże biskupom cudzoziemcom nie wolno było głosić homilii. Gdyby chcieli głosić homilię, należało ją wcześniej na piśmie złożyć w urzędzie cenzury, ale oczywiście tego nie robiliśmy. Podczas tej pamiętnej Eucharystii kardynał Wojtyła przewodniczył, ja powiedziałem homilię, która trwała 7 minut, a przed udzieleniem błogosławieństwem kardynał Wojtyła „pozdrawiał” ludzi przez 20 minut. Odwiedził podczas tej wizyty również Berlin, Drezno i Goerlitz. Podczas spotkania konferencji biskupów po tej wizycie kardynała Wojtyły najwięcej mówiło się o tym, że w każdym miejscu wstawał o 5.00 rano i przez trzy godziny się modlił. Wszyscy czuliśmy, że mamy do czynienia z prorokiem. Konkretnych cudów nie potrafię więc poświadczyć, ale jedno jest pewne: od niego wychodziło się lepszym, niż się było wcześniej. Czy to nie jest cud?

Jest Ksiądz Kardynał dumny z tego, że mówi się o nim jako o człowieku Jana Pawła II?
Oczywiście! Zawsze byłem dumny! Nawet wtedy, kiedy go krytykowano, zawsze się za nim wstawiałem i modliłem się za jego krytyków: „Panie przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią!”. Największą łaską mojego życia było to, że dobry Bóg dał mi Jana Pawła II nie tylko jako papieża, ale również jako przyjaciela.

Jeżeli prawdziwe jest powiedzenie, że bliższa koszula ciału, to następca Jana Pawła II powinien być dla Księdza Kardynała jeszcze ważniejszy. Swego czasu powiedział Eminencja o Benedykcie XVI, że ma inteligencję 12 profesorów i jednocześnie pobożność dziecka w dniu przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej.
Tak dokładnie jest. Jest w nim tak piękna, tak samo przemawiająca pobożność i nieśmiałość dziecka, że ciągle jeszcze mnie wzrusza. Nie ma w nim nic ukrytego, nic spekulatywnego, on po prostu wierzy jak dziecko. Nie potrzebuje żadnej mediacji, jego świętość i pobożność jest tak oczywista, że staje się powodem zażartych ataków szatana. Uważam, że jego siła duchowa jest tak potężna, że z powodzeniem mógłby sprawować urząd po dziś dzień. Tak, z pomocą kilku dobrych współpracowników, mógłby nadal prowadzić Kościół.

A jednak, jeżeli prawdziwe są doniesienia prasowe, była pomiędzy Eminencją i papieżem Benedyktem istotna różnica zdań w kwestii kardynała Bertone. Pisze się, że Eminencja sugerował odwołanie włoskiego kardynała z funkcji sekretarza stanu w 2008 roku.
Chodzi o sytuację związaną z lefebrystowskim biskupem Williamsonem, który w swoich wystąpieniach zanegował Holokaust. Nuncjusz przesłał informację na ten temat do kardynała Bertone, który się tym, niestety, nie zajął i papież zdjął ekskomunikę m. in. z biskupa Williamsona, co później stało się powodem ostrej krytyki. Na posiedzeniu plenarnym Kongregacji ds. Kapłaństwa, podczas którego było obecnych 70 biskupów i kardynałów, wszyscy byliśmy zbulwersowani, że z powodu tej sytuacji na samego papieża spadają zarzuty odnośnie jego stosunku do Holokaustu. I właśnie to zgromadzenie poprosiło mnie, abym przekazał Ojcu Świętemu, że jeżeli kardynał Bertone sam się nie poda do dymisji, powinien zostać o to poproszony. Poprosiłem arcybiskupa Madrytu, aby poszedł ze mną, ponieważ chciałem, aby było jasne, że przychodzę w imieniu całej kongregacji i przedstawiłem Benedyktowi XVI zdanie uczestników tego posiedzenia. Ojciec Święty powiedział do mnie: „Posłuchaj mnie uważnie: Bertone zostaje. Dosyć, dosyć, dosyć”. Nigdy więcej nie wracaliśmy do tego tematu, zaakceptowałem decyzję papieża, choć nie uważałem jej za słuszną. Ale to była decyzja Ojca Świętego, choć oczywiście nie dotyczyła wiary. W każdym razie w żaden sposób nie zmieniło to naszych bardzo przyjaznych relacji, które trwają do dziś.

Na koniec poproszę jeszcze kilka słów o obecnym Następcy Świętego Piotra, papieżu Franciszku.
Po raz pierwszy papieżem jest ktoś spoza Europy i to się odczuwa ze sposobu w jaki przebiega ten pontyfikat, choć to zaledwie rok. Jest to papież, który na pewno potrafi słuchać, kiedy się z nim rozmawia odczuwa się, że on naprawdę słucha. Ale on się jeszcze musi przyzwyczaić do tej nowej sytuacji i nowej roli i my musimy się przyzwyczaić do jego sposobu ekspresji, choćby na polu liturgii. Prawda, dobro, piękno to wartości dane nam od Boga i te wartości powinny też być widoczne w liturgii. Widzimy to szczególnie w Kościołach ortodoksyjnych, gdzie mówi się wyraźnie, że liturgia jest jakby uchyleniem nieba. Tak jak wczoraj czuliśmy się w waszej bazylice św. Józefa. To była przepiękna liturgia, jakby niebo się otworzyło. Przyznam się szczerze, że troszeczkę mi tego brakuje u papieża Franciszka, który oczywiście ma bardzo dobre homilie, ale w liturgii jest jakby trochę zbyt oszczędny, nie śpiewa... Nie wiem, może jest to spowodowane również faktem, że jest jezuitą. Tego mi brakuje. Ale oczywiście Kościół jest Kościołem świata i różne tendencje, kultury i sposoby ekspresji się w nim łączą i to bardzo dobrze, że mamy teraz Ojca Świętego z tej części świata, gdzie żyje najwięcej katolików.

Jak Eminencja przygotowuje się do emerytury, na którą czekał aż pięć lat dłużej?
Wcale się nie przygotowuję! Pracuję do końca! Teraz mam ten komfort, że przyjdzie następca i on będzie się musiał zająć tym wszystkim co trudne, a ja będę mógł dalej zajmować się tylko tym co piękne. Jako emeryt czuję się bardzo dobrze. Po ukończeniu 80 roku życia jeszcze przez 8 tygodni byłem ordynariuszem, a obecnie na ile mi sił wystarczy tyle będę mógł zrobić, jak choćby przyjechać do św. Józefa do Kalisza. Jestem szczęśliwy, że jestem katolikiem i że z Bożej łaski zostałem kapłanem. Gdybym miał jeszcze raz przyjść na świat, chciałbym zostać księdzem natychmiast! Tylko bez mitry!

Serdecznie dziękuję za rozmowę i życzę szczęśliwego powrotu do domu!

rozmawiał ks. Andrzej Antoni Klimek

Fot. Ks. Kardynał Joachim Meisner, wraz z biskupem Edwardem, biskupem seniorem Stanisławem
i księdzem kustoszem Jackiem Plotą przy Krzyżu Światowych Dni Młodzieży

Ks. kard. Joachim Meisner - urodził się we Wrocławiu 25 grudnia 1933 r. W 1956 r. rozpoczął studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Erfurcie. W 1962 r. przyjął święcenia kapłańskie. W 1975 r. został mianowany sufraganem erfurckim, a w 1980 r. biskupem Berlina. W 1988 r. otrzymał godność arcybiskupa Kolonii.
Ks. kard. Joachim Meisner jest autorem ponad 70 publikacji o tematyce chrystologicznej i eklezjologicznej. Z racji swojego pochodzenia działa na rzecz pojednania polsko - niemieckiego.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej