Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-03-05 10:08:34

Pamięć i tożsamość w dobie próby

baner rekolekcjeChciałbym zaproponować jako mapę na drodze wielkopostnej wędrówki książkę Jana Pawła II
„Pamięć i tożsamość”. To nieformalny, nieoficjalny testament Papieża.

Rekolekcje wielkopostne roku 2014 muszą być szczególne. Oczywiście, każde wejście na drogę wielkopostnego wędrowania ku tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa jest wyjątkowe i naznaczone wielką rangą. Ale to jest rok kanonizacji Jana Pawła II.
Z jednej strony staje przed nami to, co było, lata jego pontyfikatu, które kształtowały nas, Pokolenie JPII, lata, które zmieniały oblicze ziemi, w naszej ojczyźnie, ale przecież także na całym świecie. To była droga Pielgrzyma Absolutu, który przez 27 lat żmudnie prowadził nas na spotkanie z Bogiem, spotkanie, które przekraczało próg nadziei.
Z drugiej strony staje przed nami horyzont, nie do końca jasny. Naznaczony jest wieloma niepokojami. Jeśli Jan Paweł II pytał w pierwszej swojej encyklice „Czego lęka się współczesny człowiek?”, to dzisiaj to pytanie człowieka w nas jest jeszcze bardziej dramatyczne.
Co wziąć ze sobą na tę drogę za Pielgrzymem Absolutu? Które słowa, które dzieła? Czy może podjąć wskazania dla nas, Polaków, czy wczytać się w Jego testament?
Chciałbym zaproponować – z wielu względów – jako mapę na drodze wielkopostnej wędrówki książkę Jana Pawła II „Pamięć i tożsamość”. To nieformalny, nieoficjalny testament Papieża, to spojrzenie człowieka wiary i intelektu na dramat czasu, na to, co się dzieje wokół nas i w nas samych. To mocne i wyraziste wskazanie, że trzeba pamiętać, pamiętać na sposób biblijny (a taka pamięć jest uobecnianiem chwili minionej), by zachować tożsamość.

Zło nie jest ostateczne
Wielkopostna wędrówka zaczyna się wewnętrzną dynamiką. Jest pusta przestrzeń, jest wzniesienie się ponad codzienność, jest post i ogołocenie Jezusa. I jest Kusiciel. Rozpoczyna się zmaganie, kuszenie, próbowanie Boga - Człowieka przez Kusiciela. Ten, który jest nieprzyjacielem człowieka, ten, który działa rozbijająco i dzieląco (dia-ballo), próbuje rozbić i rozdzielić człowieczeństwo od bóstwa. Próbuje oderwać Człowieka w Jezusie od Boga. Ten dramat kuszenia stanowi jakby największe, najbardziej dramatyczne pytanie o misterium nieprawości, misterium iniquitatis.
To jest pytanie, które do nas nieuchronnie wraca w naszej epoce, to jest pytanie, które ciąży na naszej pamięci. Ciąży ciężarem zła, nikczemności, pogardy dla dobra. Chciałoby się pytać o tę eksplozję zła, o jej trwałość…
Jana Pawła II interesuje w temacie zła kilka spraw. Jedną z nich jest rekonstrukcja „filozofii zła” w kulturze ludzi. Drugą - pytanie o to, czy zło jest absolutne, czy jest zwycięskie?
Podejmując rekonstrukcję zła, Jan Paweł II zestawia ze sobą dwie myśli, z zupełnie różnych tradycji, z różnych źródeł. Pierwsza, to mowa Chrystusa w Wieczerniku, kiedy Jezus zapowiada Apostołom dar Ducha Świętego, który „przekona świat o grzechu” (J 16, 8). Czym jest ów grzech w najgłębszej swej istocie?
Jan Paweł II przywołuje w tym miejscu myśl św. Augustyna, który „z niezwykłą wnikliwością scharakteryzował naturę tego grzechu w następującej formule: amor sui usque ad contemptum Dei - „miłość siebie aż do negacji Boga” (De civitate Dei, XIV, 28). Właśnie amor sui – miłość własna - popchnęła pierwszych rodziców ku pierwotnemu nieposłuszeństwu, które dało początek rozszerzaniu się grzechu w całych dziejach człowieka”. Istotą kuszenia, w raju, na pustyni nadjordańskiej, a potem na krzyżu i wreszcie, w wielu naszych sytuacjach życiowych jest właśnie „miłość siebie aż do negacji Boga”. Będziecie jako Bóg… Spraw, żeby te kamienie stały się chlebem… Zejdź z krzyża… Zrezygnuj z uporczywej wierności zasadom… Zatroszcz się o siebie, jesteś tego wart, bardziej niż ktokolwiek inny…
„Miłość siebie aż do negacji Boga”. To swoisty proces przewartościowania tego, co zdaje się być oczywiste i naturalne. Pojawia się pytanie, w jaki sposób można dokonać takiej detronizacji Boga i intronizacji samego siebie, miłości samego siebie? Tutaj Jan Paweł II sięga nie po komentarz biblijny, ale po komentarz filozoficzny, po dzieje idei.
Sięga „do tej rewolucji, jakiej w myśleniu filozoficznym dokonał Kartezjusz. Cogito, ergo sum - „myślę, więc jestem”, przyniosło odwrócenie porządku w dziedzinie filozofowania. W okresie przedkartezjańskim filozofia, a więc cogito (myślę) czy raczej cognosco (poznaję), była przyporządkowana do esse (być), które było czymś pierwotnym. Dla Kartezjusza natomiast esse stało się czymś wtórnym, podczas gdy za pierwotne uważał cogito.  (…) Bóg jako samoistne Istnienie (Ens subsistens) stanowił nieodzowne oparcie dla każdego ens non subsistens, ens participatum, czyli dla wszystkich bytów stworzonych, a więc także dla człowieka. Cogito, ergo sum przyniosło zerwanie z tamtą tradycją myśli”.
To dlatego, jak zauważa Jan Paweł II, filozofia rzeczywistości stała się niepopularna, niechciana, szykanowana. To dlatego dzisiaj usiłuje się wmówić, że liczy się to, jakim się określę, jakim się „wykreuję”, w jaki sposób będę sam o sobie stanowił. Bóg może w takim świecie ludzkich kreacji istnieć, o ile będzie przyzwolenia na Jego istnienie. To dlatego Bóg jawi się jako wielki Nieobecny w dziejach tego świata, niechciany, zapomniany, wykluczony. Bóg zostaje wypchnięty poza drzwi tego świata, a człowiek, z drugiej strony tych drzwi sądzi, myśli, że może żyć tak, jakby Boga nie było.
To życie staje się uległością złu, pokusie, staje się zaspokajaniem głodu chleba i nienasyceniem najgłębszych głodów. To życie staje się ciężarem samotności, pogardy dla siebie, nieporozumienia z drugim. To życie jest dostępne tylko dla tych, którzy myślą, mają świadomość, są zdolni do poznania. A zatem nie ma tu miejsca dla nienarodzonych, upośledzonych, dotkniętych głęboką demencją, dotkliwie cierpiących…
Ten świat staje się mniej lub bardziej postrzegalnie sartrowskim piekłem za zamkniętymi drzwiami. To dlatego Jan Paweł II wołał tak przejmująco i często: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”.
Co może uczynić człowiek, aby przezwyciężyć zło? Jezus na pustyni wskazuje wyraźnie – zwrot ku Bogu, zaufanie, zawierzenie Bogu. Jan Paweł II niejako objaśnia: „Tym, który może wyznaczyć ostateczną miarę złu, jest sam Bóg. On bowiem jest samą Sprawiedliwością”.
A potem dopowiada najgłębszą istotę owej sprawiedliwości Bożej, która jest mierzona miarą miłości Boga samego. „Czasami to zmaganie się (dobra ze złem – przyp. ks. PB) bywa przedstawiane w postaci wagi. W nawiązaniu do tego symbolu można by powiedzieć, że Bóg składając ofiarę ze swego Syna na krzyżu, złożył na szali dobra to zadośćuczynienie o nieskończonej wartości, ażeby ono mogło zawsze ostatecznie przeważać. Słowo „Odkupiciel” ma w swym polskim rdzeniu wyrazowym coś z  „kupowania”, coś z „wykupywania” (…) Właśnie ta analiza etymologiczna może nas przybliżyć do zrozumienia rzeczywistości odkupienia”. Człowiek odkupiony, jest wykupiony za cenę niewyobrażalną. To musi szokować. To zobowiązuje. Stąd Jan Paweł II pisze: „W tajemnicy odkupienia zwycięstwo Chrystusa nad złem jest dane człowiekowi nie tylko jako osobista korzyść, ale także jako zadanie. Człowiek podejmuje je, wchodząc na drogę życia wewnętrznego, to znaczy na drogę świadomej pracy nad sobą - tej pracy, w której Mistrzem jest Chrystus”.
Pamięć o odkupieniu buduje tożsamość bycia uczniem Chrystusa.

Ks. Paweł Bortkiewicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 17(530) od 12 sierpnia 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
artykuły o Matce Bożej w różnych odsłonach

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej