Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-03-03 12:20:43

Życie na zawiasach

cnoty kardynalne

Na grobie św. Piotra z Werony przedstawione zostały alegorie cnót kardynalnych, wśród nich stoi roztropność

Są jak filary, na których warto oprzeć nasze życie,
dokładnie cztery filary. Pierwszy z nich to roztropność.

Kiedy pytam niektórych o te filary, czyli cnoty kardynalne, patrzą zaskoczeni. Jaka cnota, kardynalna? – sprawdzają, czy dobrze usłyszeli. Cóż, pewnie to wiadomość o kardynałach – myślą. Ale nie o to chodzi.

Jak drzwi
Słowo „kardynalne” nie jest zarezerwowane tylko dla teologii, czyli w wielkim skrócie mówiąc, nauki o Bogu. Studiujący matematykę mówią o liczbie kardynalnej. W żegludze pojawia się oznakowanie kardynalne, czyli oznakowanie bezpiecznego toru wodnego. Samo słowo „kardynalny” to inaczej główny, zasadniczy i fundamentalny. Stąd - roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie, które odgrywają bardzo ważną rolę w życiu, nazywa się cnotami kardynalnymi. Dodam, że nazwa „kardynalne” pochodzi od łacińskiego słowa cardo, tzn. zawias, przegub, coś, co spaja elementy w jedną całość. Rzeczywiście cnoty „spajają” życie, wprowadzają niezbędną harmonię. I jak napisał kiedyś pewien dominikanin: „Nasze postępowanie moralne na nich się obraca, podobnie jak drzwi obracają się na czterech zawiasach”.
Wśród cnót kardynalnych na pierwszym miejscu jest roztropność (łac. prudentia). Przyznam, że to słowo pojawia się bardzo rzadko w codziennych rozmowach ludzi i coraz mniej jest rozumiane. A roztropność to umiejętność wybierania w życiu tego, co lepsze patrząc w stronę przyszłości. To cnota, która kieruje naszymi wyborami.

Wybór dobra
Katechizm Kościoła Katolickiego podpowiada, czym jest cnota roztropności. „Nie należy jej mylić ani z nieśmiałością, czy strachem, ani z dwulicowością, czy udawaniem. Jest nazywana auriga virtutum: kieruje ona innymi cnotami, wskazując im zasadę i miarę. Roztropność kieruje bezpośrednio sądem sumienia. Człowiek roztropny decyduje o swoim postępowaniu i porządkuje je, kierując się tym sądem. Dzięki tej cnocie bezbłędnie stosujemy zasady moralne do poszczególnych przypadków i przezwyciężamy wątpliwości odnośnie dobra, które należy czynić, i zła, którego należy unikać” (KKK 1806).
Swój udział w dostrzeżeniu ważności cnót mieli filozofowie świata starożytnego. Najpierw Platon (428-347 p.n.e), założyciel ateńskiej Akademii, potem Arystoteles (384-322 p.n.e.) i stoicy. Platonowi zawdzięczamy wyróżnienie z wielu cnót moralnych tych, które górują nad innymi, dzisiaj nazywane kardynalnymi. On nazywał cnotę roztropności po prostu mądrością. Za Arystotelesem św. Tomasz z Akwinu w „Summa theologiae” (Sumie teologicznej) napisał, że roztropność jest „prawą zasadą działania”. Według niego jest ona miłością tego, co nas prowadzi do Boga. Ludzie roztropni nie używają oszustwa, podstępu i intryg. „Człowiek wielkiego ducha woli działać otwarcie”. Unika niedbalstwa, pochopności, gniewu i zazdrości. Natomiast św. Augustyn napisał: „Żyć dobrze to nic innego, jak miłować Boga całym sercem, całą duszą i całym umysłem. Dla Niego zachowuje człowiek nienaruszoną miłość (dzięki umiarkowaniu), której żadne nieszczęście nie złamie (dzięki męstwu), która posłuszna jest jedynie Bogu samemu (dzięki sprawiedliwości), która czuwa nad rozeznaniem wszystkiego, by nie dać się zaskoczyć przez podstęp i kłamstwo (dzięki roztropności)”.

Szukając szczęścia
Roztropność jest zauważana w wielu miejscach Pisma Świętego. W Starym Testamencie rozumiana jest jako mądrość, zdolność poprawnego rozeznania tego, co należy czynić. Jest przeciwieństwem „głupoty grzesznika”, wybierającego to, co ostatecznie może spowodować jego wieczne nieszczęście. To dar Boga dającego człowiekowi światło i moc do szukania zbawienia. Dzięki tej cnocie rozum w każdej chwili podpowie prawdziwe dobro, dlatego „Człowiek rozważny czuwa nad swymi krokami” (Prz 14, 15). Stary Testament podpowiada też, że zdobycie mądrości jest ważniejsze niż posiadanie majątku: „Lepiej zdobyć mądrość niż złoto, mieć rozum niż srebro” (Prz 16, 16), bo to droga do szczęścia: „Szczęśliwy człowiek, który znalazł mądrość, i człowiek, który osiągnął rozwagę” (Prz 3, 13).
Ale jak „zdobyć” roztropność? Najpierw trzeba o nią prosić Boga, bo do Niego należy rada i rozum, On jest roztropnością, w Nim jest siła (Prz 8, 14). Wiedział o tym starotestamentowy król Jozafat i dlatego otoczony przez nieprzyjaciół wołał: „Boże nasz, nie wiemy, co czynić, ale oczy nasze zwracają się ku Tobie” (2 Krn 20, 12). Ale najsłynniejszym królem starotestamentowym znanym z mądrości był Salomon. Jego mądrość to dar Boga wymodlony przez króla proszącego Jahwe: „Daj Twojemu słudze serce pojętne, aby mógł sądzić Twój lud, rozpoznać między tym, co jest dobre, a tym co złe, bo któż może sądzić ten Twój wielki naród” (1 Krl 3, 6-14). Salomon był tak słynny, że pod jego imieniem wystąpił nieznany autor ostatniej księgi, która powstała w Starym Testamencie, czyli Księgi Mądrości. W tym traktacie filozoficznym, a właściwie księdze prorockiej o mądrości możemy odszukać modlitwę o roztropność: „Boże przodków i Panie miłosierdzia, który słowem swoim wszystko uczyniłeś, użycz mi mądrości, która zasiada na Twym tronie, i nie wyłączaj mnie z grona swych dzieci. Ześlij ją ze swych świętych obłoków i spraw, aby zeszła z tronu Twego majestatu i towarzyszyła mi w pracy i abym poznał, co jest Tobie miłe. Ona zna i rozumie wszystko, roztropnie więc pokieruje moimi czynami i strzec mnie będzie swoją potęgą” (Mdr 9, 1.4.10 - 11). Ktoś powie - to Stary Testament, spisany wiele wieków temu, teraz są inne czasy. Nic bardziej mylnego. Siostra Faustyna Kowalska, sekretarka Bożego Miłosierdzia zapisała w „Dzienniczku”: „Cnota bez roztropności nie jest cnotą. Często powinniśmy się modlić do Ducha Świętego o tę łaskę roztropności. Na roztropność składa się: rozwaga, rozumne zastanowienie się i mężne postanowienie. Zawsze ostateczna decyzja należy do nas. My musimy decydować, możemy i powinniśmy zasięgać rady i szukać światła”. Do modlitwy o roztropność oczywiście trzeba jeszcze dorzucić pracę nad sobą i gotowość przyjęcia dobrej rady innych, czyli otwarcie się na wiedzę i doświadczenie innych.

W szkole Mądrości
Mistrzem mądrości jest Jezus Chrystus, On ceni roztropność: „Oto ja posyłam was jak owce między wilki. Więc bądźcie mądrzy (w innych tłumaczeniach: roztropni) jak węże, a prości (nieskazitelni) jak gołębie” (Mt 10, 16). Dlaczego jak węże i gołębie? Nam wąż kojarzy się z rajem, szatanem i grzechem pierwszych ludzi, ale w świecie starożytnym uchodził on za symbol roztropności, gdyż potrafił znakomicie unikać niebezpieczeństw. Gołąb był symbolem prostoty, która jest przeciwieństwem podstępu i obłudy.
W szkole Jezusa ucząc się o roztropności warto wrócić do Jego przypowieści: o pannach roztropnych i nierozsądnych (Mt 25, 1-13), budowniczym wieży (Łk 14, 28-30) albo o nieuczciwym rządcy (Łk 16, 1-8). Panny rozsądne i nierozsądne (w innym tłumaczeniu to panny mądre i głupie) pojawiają się w Ewangelii, by przygotować nas na powtórne przyjście Chrystusa. Przypomnę, co się stało. Panny czekały z lampami na przyjście pana młodego. To żydowski zwyczaj związany z zaślubinami. Panna młoda z przyjaciółkami oczekiwała w domu swoich rodziców na przybycie pana młodego, który przychodził po zachodzie słońca, by ją zabrać i przyprowadzić do swojego domu. Tam odbywała się uczta weselna. Niestety w tym wypadku pan młody spóźnił się i panny się zdrzemnęły. Kiedy wreszcie przyszedł o północy okazało się, że pięć panien nie zabrało ze sobą dodatkowej oliwy. Nie były roztropne i teraz płomienie ich lamp gasły. Reszta nie chciała się z nimi podzielić, bo wtedy ich lampy także by zgasły. Panny mądre wiedziały, jak trzeba się przygotować, by przywitać pana młodego nawet w środku nocy. W przypowieści Jezus przypomina o roztropnej czujności człowieka oczekującego spotkania z Nim. „Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny”. Roztropność zawsze wykracza poza „teraz”, poza to, co się dzieje obecnie, ku przyszłości. Ona wiąże się z umiejętnością zauważenia tego, co wyniknie z moich czynów. Apostoł narodów św. Paweł też podpowiada: „Baczcie zatem uważnie, jak postępujecie. Nie postępujcie nierozsądnie, lecz mądrze. Nie bądźcie bezmyślni, lecz starajcie się zrozumieć, jaka jest wola Boża” (Ef 5, 15.17).

 

Roztropnym nie jest ten,
kto – jak się często uważa – potrafi urządzić się w życiu
i uzyskać z niego jak największą korzyść.
Za to roztropnym jest ten, kto umie całe swe życie zbudować
zgodnie z głosem prawego sumienia i z wymogami słusznej moralności.

Jan Paweł II

Bez przesady
Ojcowie Kościoła nazywali roztropność źródłem ożywiającym inne cnoty, okiem i sterem duszy, solą duchową, kierowniczką cnót, nauczycielką obyczajów i sztuką życia. Św. Ambroży przyrównywał ją do źródła, które swoją wodą ożywia rośliny, a kwiatom daje świeżość. Podobnie roztropność za pomocą dobrych rad i mądrych postanowień udziela moralnym kwiatom, czyli cnotom, wartości. Św. Bazyli zauważył, że człowiek bez roztropności podobny jest do okrętu bez sternika. „Jak bowiem statek, pozbawiony kierownika, nie może wpłynąć do bezpiecznej przystani, lecz rzucany przez wiatr wpada na ostre skały, tak i dusza bez roztropności nie może się utrzymać na drodze prostej, lecz miotana na wszystkie strony, uderza wreszcie o skałę występku lub błędu”. Ojcowie Kościoła przypominają: roztropność uczy, jaką drogę wybrać w życiu, by iść bezpiecznie ku zbawieniu, jakie wyznaczać sobie modlitwy, posty, jałmużny i praktyki pobożne; jak zachować się względem Boga; jak postępować z ludźmi, komu zaufać, itp. Według nich tam, gdzie jest roztropność, tam panuje porządek i harmonia. Gdzie nie ma roztropności, tam cnota przestaje być cnotą.
Dzięki św. Janowi Kasjanowi (V w.) wiemy, że ojcowie pustyni próbowali wybrać cnotę, która prowadzi na szczyty doskonałości. Jedni sądzili, że jest to umartwienie i ciągłe czuwanie. Inni twierdzili, że miłość bliźniego, pogarda dla rzeczy ziemskich i całkowita samotność. A św. Antoni, opat (proszę nie mylić z Antonim Padewskim) podsumował: „Wszystkie te cnoty, które właśnie wymieniliście, są potrzebne dla prawdziwych sług Bożych, ale doświadczenie nie pozwala przyznać im pierwszeństwa. Iluż to bowiem było takich, którzy surowo pościli, żyli samotnie, zachowali ścisłe ubóstwo, oddawali się uczynkom miłosiernym, a jednak po świetnych początkach smutnie zakończyli. Dlaczego? Oto dlatego, że im brakło roztropności, by iść zawsze drogą środkową i ani brakiem nie grzeszyć, ani przesadą. Stąd najdoskonalsza między cnotami jest roztropność. Ona jest tym okiem, o którym mówi Chrystus i tym światłem wewnętrznym, co oświeca człowieka”.

Pozostałe cnoty kardynalne będzie można poznać w kolejnych wielkopostnych numerach „Opiekuna”.

Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej