Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-02-27 12:50:17

Z serca dla serca cz. IIShallin

Najważniejsze to pomagać z serca, wczuć się w sytuację dziecka, zrobić coś ponad określone wymogi, a nie tylko ustawić na koncie stałe zlecenie przelewu i zapomnieć.
„Pozostaje wypełnić deklarację i czekać na odpowiedź. Co będzie dalej, jak potoczy się cała procedura związana z adopcją będę informować w kolejnych numerach”. Tak zakończyłam poprzedni artykuł o adopcji. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź, jeszcze tego samego dnia dostałam odpowiedź na maila. „Dziękuję bardzo za deklarację, czy wyraża Pani zgodę na adopcję dziewczynki Shallin?”. Bez wahania odpisałam oczywiście, że tak, ale chciałabym dowiedzieć się coś więcej o niej i jej sytuacji życiowej. Nie mogłam się doczekać, żeby zobaczyć, jak wygląda Shalin, ile ma lat, czy ma rodziców, rodzeństwo itd. Czekałam na następny mail z niecierpliwością. Przyszedł kolejnego dnia. „W załączniku przesyłam opis sytuacji rodzinnej dziewczynki oraz jej zdjęcie”. Wow!, jaka słodka pomyślałam, wpatrując się w jej zdjęcie. Może to zabrzmi zbyt patetycznie, ale serce zabiło mi ze wzruszenia i radości jednocześnie, no i od pierwszej chwili ją pokochałam. Tak, to możliwe.

Pomagać z serca
Shallin Mukami urodziła się 11 listopada 2006 roku. Jej mama to Nensy, która zostawiona przez ojca Shalin samotnie wychowuje dziewczynkę. Nensy nie ma własnej ziemi, nie ma też stałej pracy. Kobieta codziennie rano wychodzi do miasta, aby nająć się do pracy u bogatszych gospodarzy. Matce dziewczynki bardzo zależy, by jej pociecha ukończyła szkołę. Nic więcej nie wiem i z tego, co zdążyłam wyczytać ze strony fundacji, nie ma możliwości, by na bieżąco dotrzymywać informacje o dziecku, ponieważ Shalin została włączona do projektu WIRIGIRO – nadzieja, gdzie jest ponad 500 dzieci.
Każdy darczyńca dwa razy w roku w okolicach świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy otrzymuje w formie mailowej aktualne zdjęcia dziecka. Pozostał już ostatni krok z mojej strony, by pomóc tej dziewczynce, by adopcja stała się rzeczywistością. Należało dokonać przelewu na dziecko i pamiętać, aby w tytule przelewu znalazł się również numer dziecka tj. Laare, SHALLIN MUKAMI 598. Ktoś mnie zapytał, czy mam pewność, że Shalin nie jest już adoptowana przez kogoś innego, bo kiedyś zdarzyło się jemu i grupie ludzi, którzy podobnie postąpili, że dostali to samo zdjęcie i dane dziecka do adopcji. Ja jestem pewna, że Shalin jest tylko ,,moja”, gdyż na stronie internetowej fundacji jest informacja, która wręcz stawia wymóg, by przed wypełnieniem deklaracji adopcji skontaktować się za pośrednictwem poczty mailowej z koordynatorką, gdyż jest to bardzo ważne, aby nie zdublowała się adopcja danego dziecka. Poza tym, po wejściu na stronę internetową fundacji ,,Czyńmy dobro” można zobaczyć zdjęcia dzieci już adoptowanych, a także podpis przez kogo są adoptowane. Oczywiście są też zdjęcia dzieci, które czekają na adopcję. Można samemu zdecydować, i ja też tak mogłam zrobić. Jednak nie chciałam, wolałam, by fundacja sama zdecydowała. Nie chciałam wybierać dziecka chociażby ze względu na jego wiek, czy wygląd. To nie jest przecież ważne, każde z nich potrzebuje pomocy i to jest sedno sprawy. W ramach wpłaty, którą przesyłam zapewniam swojemu adoptowanemu dziecku wyżywienie, ubranie, w tym mundurki szkolne. No i oczywiście pokrywam edukację, czyli czesne oraz ubezpieczenie. Nie trudno się domyślić, że tym samym daje dziecku realną możliwość wyjścia z kręgu biedy i ubóstwa, gdyż zdobyte wykształcenie ułatwi mu w przyszłości znalezienie pracy. Podczas mojej korespondencji mailowej z koordynatorką dopytywałam się, czy mogę oprócz comiesięcznych wpłat, które zadeklarowałam, wysłać coś osobiście „mojej córeczce”? Oczywiście mogę osobiście wysłać paczkę dla Shallin. Wysyłając paczkę z rzeczami dla dziecka bezpośrednio do misji w Laare jednak trzeba pamiętać, że mogą to być tylko paczki o wadze do jednego kilograma, gdyż takie nie wymagają dodatkowej opłaty przy odbiorze. Zaś paczki powyżej kilograma wymagają dodatkowo przesłania 20 euro na konto fundacji z dopiskiem „na opłatę za paczkę”, aby siostra przyjmująca ją mogła pokryć koszty odbioru. Wśród rzeczy, które najbardziej są przydatne można wysłać dziecku: koc, ręczniki, bieliznę, odzież, obuwie oraz przybory szkolne. Niestety fundacja nie ma możliwości podawać na bieżąco informacji o dziecku, tj. wzroście, rozmiarze buta ze względu na dużą liczbę dzieci, o czym już wspominałam. Jak się dowiedziałam ze strony, mogę także pisać listy lub kartki pocztowe do zaadoptowanego dziecka w języku angielskim. Oczywiście wysyłamy list (kartkę) bezpośrednio na adres misji w Laare lub do siedziby Fundacji, gdzie koordynator potem przesyła je do Laare zbiorczo dwa razy w roku. I najważniejsze każdemu dziecku możemy ofiarować modlitwę.

Odpowiedzialność kobiety
Teraz trochę o miejscowości Laare. Jest to mała wioska w centralnej Kenii, w której mieszkańcy nadal żyją w głęboko zakorzenionej tradycji plemiennej. W wiosce panuje wielożeństwo i według tradycji plemienia - kobieta jest odpowiedzialna za utrzymanie domu i wyżywienie dzieci.
Większość rodzin nie jest w stanie zapewnić swoim dzieciom edukacji szkolnej, nie stać ich nawet na wyżywienie wszystkich członków rodziny. Wiele dzieci umiera. Na szczęście są misjonarze, którzy docierają do zagrożonej głodem rodziny. Najpierw członkowie rodziny trafiają do szpitala na dożywienie i podleczenie oraz przechodzą badania na obecność AIDS. Następnie trafiają pod opiekę misjonarzy. Jednakże obok problemu głodu, jaki dotyka Afrykę, pojawia się równie ważny problem braku dostępu do edukacji. I tu misjonarze dokładają wszelkich starań, aby zapewnić dzieciom godne warunki do nauki. Jak można zobaczyć na zdjęciach zamieszczonych na stronie fundacji budynek szkoły w Laare to jedynie gołe mury bez okien i drzwi, a także bez podłogi. Brakuje sal lekcyjnych dla nowych uczniów, a te, które są, urządzone zostały prowizorycznie. Ale o tym i innych sytuacjach ludzi żyjących w Laare opowiem w przyszłości.

Lidia Pośpiech

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej