Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-01-24 15:36:09

O świętowaniu z najbliższymi


Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu obchodzi się prawie na całym świecie w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, a w Polsce w trzecią niedzielę września. Jednakże od 1986 roku (była to 20. rocznica obchodów tego dnia), orędzie związane z tym dniem jest ogłaszane przez papieża 24 stycznia, kiedy Kościół wspomina św. Franciszka Salezego, patrona pisarzy katolickich i dziennikarzy. W dzisiejszym numerze właśnie z tego tytułu poświęcamy dziennikarstwu sporo miejsca.
Kiedy piszę te słowa jeszcze nie znam treści przesłania, jakie papież Franciszek zaproponuje w tym roku, ale w poprzednim Benedykt XVI swoje orędzie poświęcił portalom społecznościowym, wyrażając nadzieję, że będą one nowymi bramami prawdy i wiary, nowymi przestrzeniami dla ewangelizacji. Pamiętamy, że Benedykt zaczął umieszczać swoje komentarze na Twitterze, a papież Franciszek go w tym naśladuje. Chciałbym dzisiaj poświęcić kilka słów tym portalom, ale jest we mnie znacznie mniej entuzjazmu, niż przejawiają ostatni papieże.
Zacznę od filmu. Film amerykański, najbardziej oczywista z oczywistych komedii romantycznych „Sylwester w Nowym Jorku” (New Year’s Eve). I ostrzegam, jeżeli ktoś mi tu przyjdzie i zacznie się ze mnie naśmiewać, że tracę czas na takie kiepskie, komercyjne filmy i proponować mi jakieś kino artystyczne francuskie, hiszpańskie (typu Almodóvar), czy nie daj Boże jakieś skandynawskie, takie że nic tylko sobie żyły podciąć, albo pójść się utopić, to natychmiast wyprowadzę za drzwi. Tak! Owszem, to jest mój coming out: sto razy bardziej wolę te amerykańskie produkcje, przy których odpoczywam, od tych europejskich destrukcji, przy których pozostaje tylko wybrać sposób popełnienia samobójstwa, bo jeżeli świat jest taki, jakim go pokazują, to nic tu po mnie. Jak już sobie to wyjaśniliśmy, to możemy wrócić do filmu.
„Sylwester w Nowym Jorku” ukazuje nam kilka osób przygotowujących się do świętowania Nowego Roku. I jest pośród nich pewna pielęgniarka, która akurat ma dyżur w szpitalu. Przed końcem pracy ubiera się w śliczną, czerwoną sukienkę, po czym udaje się do pokoju, w którym jest sama i siada przed komputerem. Za chwilę na ekranie pojawia się jej mąż, w mundurze, na misji w Afganistanie, a może w Iraku. I składają sobie życzenia, pośród których najważniejsze jest to, aby jak najprędzej mogli być znowu razem.
I to jest moi drodzy jedyna sytuacja, w której ja dostrzegam potrzebę internetu i jego możliwości w taką noc, jak ta sylwestrowa, czy inne święta. Ale niestety, tak nie jest. Bo bardzo wiele osób ma swojego ukochanego, czy ukochaną na wyciągnięcie ręki, a w noc sylwestrową najwięcej czasu spędza na Facebooku czy Twitterze, sprawdzając, co robią inni, oglądając idiotyczne filmiki, czy wysyłając zdjęcia potraw, które jedli bądź przygotowali. Bo tysiące osób, na drugi dzień rano obudziło się i zamiast ucałować żonę, czy męża i podziękować Bogu, że jest tuż obok, w pierwszym geście sięgnęło po smartphona, aby sprawdzić, co tam u „przyjaciół”. To prowadzi tam, gdzie wspomniane wyżej kino artystyczne. I nie mówcie, że Was nie ostrzegałem.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej