Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2014-01-07 12:49:50

Święty Józef - wychowawcasw. jozef

Święty Józef widziany jest jako statysta przy żłóbku i gorliwy pracownik przy ciesielskim warsztacie, a powinien być czczony i naśladowany przede wszystkim jako wychowawca.
W poprzednich relacjach z Kongresu poświęciliśmy wiele miejsca przeróżnym przedstawieniom św. Józefa począwszy od książek, przez filmy aż po figury. I do tego tematu jeszcze wrócimy, gdyż był on poruszany wielokrotnie podczas obrad. Dzisiaj jednak, aby nie zanudzić Czytelników tymi samymi zagadnieniami, pozwolimy się poprowadzić ojcu Angelo Catapano z Italii, który w Ciudad Guzman zaprezentował wykład pod tytułem: „O ojcostwie wychowawczym. św. Józef obrońca życia i miłości”. Jesteśmy jeszcze w klimacie świąt Bożego Narodzenia i zaledwie tydzień temu świętowaliśmy Rodzinę z Nazaretu, dobrze więc nam zrobi refleksja na temat aspektów wychowawczych. Ponieważ konferencja ojca Angelo należy do najdłuższych wygłoszonych podczas Kongresu, jej opis podzielimy na dwie części i dzisiaj zajmiemy się pierwszą, którą możemy zatytułować: Święty Józef wychowawca i obrońca miłości.

Imię, które wskazuje na wzrastanie
Ojciec Angelo rozpoczyna swoje wystąpienie bardzo sugestywnym stwierdzeniem, mianowicie nazywa Świętego Józefa „otwartą bramą”, której nie wolno przeoczyć, czy zlekceważyć jeśli chcemy wejść na ścieżkę wiary i nadal nią kroczyć. Już samo znaczenie jego imienia jest istotną wskazówką: oryginalne hebrajskie Yohsef oznacza „Bóg pozwolił wzrastać, Pan dołożył, dołączył”. I rzeczywiście taka jest prawda tego imienia, ponieważ Bóg „pozwolił wzrastać” Józefowi, a później dzięki niemu, również swojemu Boskiemu Synowi. W swoim zbawczym planie Bóg wybrał Józefa i „dołożył, dołączył” go, nie jako bohatera drugiego szeregu, ale jako protagonistę do misterium Wcielenia. Nie możemy się więc dziwić, że Jan Paweł II dostrzegł w Świętym Józefie paradygmat wszelkiej służby. Wiem, paradygmat to trudne słowo, ale znaczy mniej więcej tyle, co wzorzec, matryca. Wszelkie posługi winny więc być wzorowane na przykładzie św. Józefa, tak ojcostwo, jak kapłaństwo i biskupstwo. Obecny papież Franciszek również o tym przypomniał inaugurując swój pontyfikat w dzień naszego Świętego i umieszczając w swoim herbie lilię, symbol dziewiczego Opiekuna Kościoła.

Naprawdę ojciec
Musimy na chwilę cofnąć się o 2000 lat, aby zrozumieć w jaki sposób przypadło Józefowi w udziale wychowanie Jezusa – Syna Bożego. Nigdy nie będzie dość przypominania, zważywszy że przez niemal dwadzieścia wieków wierzono w coś przeciwnego, że Józef nie mógł mieć więcej niż 18-20 lat, kiedy rozpoczynała się jego historia z Miriam. Nie mógł być starszy, jak chcieliby liczni artyści, ponieważ Talmud, który jest zbiorem ustnie przekazywanych tradycji żydowskich, utrzymuje, że w tym wieku mężczyzna był gotowy i powinien się ożenić. Maria zaś była dziewczyną 14-16 letnią. Tutaj zaczyna się historia miłości między nimi i właśnie miłość należy umieścić na pierwszym miejscu w życiu, strzec jej i czynić ją służebną wobec bliźnich. To jest najważniejsza część, serce nauczania każdego wychowawcy.
Uznajemy Świętego Józefa za obrońcę miłości, ponieważ wiemy, że początki ich relacji nie były łatwe. Najpierw został ich związek ratyfikowany mocą kontraktu małżeńskiego i posagu, ale zanim zamieszkali razem, co zwykle następowało po około roku, zdarzyło się niemożliwe: Maria „za sprawą Ducha Świętego” poczęła dziecko. Józef kocha swoją żonę ponad wszystko, wierzy w jej niewinność i zrobiłby dla niej wszystko. Podkreślmy, Józef kocha swoją żonę, ponieważ mówienie o Marii jako o „przyszłej żonie” czy „narzeczonej” zdecydowanie umniejsza jej rolę. Była żoną. Dlatego Anioł zachęca Józefa, aby nie bał się wziąć do siebie Maryi. A to oznacza, że Bóg chce zawierzyć właśnie jemu misją ojcostwa jedyną w swoim rodzaju na świecie i w historii: ma być ojcem dla Syna Bożego. Wszelkie rozważania o Józefie powinny się koncentrować przede wszystkim na jego misji ojcowskiej. Reprezentuje on bowiem wszystkich ojców wszystkich czasów, wszystkich wychowawców, którzy chronią życie i wzrastanie swoich małych dzieci. Jak pisał Jan Paweł II w Redemptoris Custos Józef jest „naprawdę ojcem”. 

Wzorzec pary małżeńskiej
Święty Józef, po rozwiązaniu z Bożą pomocą wszelkich rozterek z całą energią poświęca się miłości do żony i syna, który ma się narodzić. Od tego momentu jego głównym zajęciem nie będzie wykonywanie zawodu stolarza czy cieśli, ale bycie mężem i ojcem, opiekunem i obrońcą życia, które mu powierzono. I tutaj trzeba nam się zmierzyć z wyborem, którego musieli wspólnie z Maryją dokonać: uczynić ich miłość do syna absolutnie ekskluzywną, miłością „na wyłączność” dla Syna Bożego, nie mogło być już miejsca na inne dzieci, a ich miłość małżeńską – miłością dziewiczą. To naprawdę trudna decyzja. Tradycja żydowska i kontekst społeczny podkreślały płodność jako Boży dar: im więcej dzieci tym wyraźniejszy sygnał Bożej przychylności, zaś bezdzietność była równoważna z przekleństwem i nieszczęściem. Mimo to, w sposób całkowicie odmienny od dotychczas znanych, ci dwoje decydują się na życie w czystości z szacunku dla Bożej woli. Razem oddają się Bogu całkowicie, a słowa wypowiedziane później przez Jezusa o niektórych którzy pozostają bezżenni dla królestwa Bożego tak trudne do zrozumienia dla wielu (por. Mt 19,7-12) postawią w zupełnie innym świetle ich wybór i relację. Według badań archeologicznych dom rodziców Maryi (dom Zwiastowania) był odległy zaledwie 500 metrów od domu Józefa (dom Wychowania), ale „wzięcie do siebie Maryi” wymagało od Józefa wielkiego wysiłku i decyzji wręcz niezrozumiałej w środowisku żydowskim, która pozostaje wielką tajemnicą, misterium po dziś dzień. Niemniej stała się dla wszystkich lekcją miłości oddania i poświęcenia i przeciwieństwem miłości posesywnej, miłości posiadania. Józef i Maryja stają się w ten sposób „najpiękniejszą parą” historii, jak ich nazywa Benedykt XVI, który tłumaczy, że Bóg po wielkim zawodzie jakim była para proto-rodziców, czyli pierwszych rodziców Adama i Ewy szukał nowej pary, która stałaby się dla Niego bramą do ponownego wejścia w świat i historię i znalazł ją w Małżonkach z Nazaretu.

Przyjęcie daru życia
Kiedy wszystkie decyzje zostają podjęte zgodnie z wolą Bożą, a dzieje się tak zawsze, jeśli mamy do czynienia, jak w przypadku Józefa i Maryi, z osobami uważnymi na każde słowo i znak pochodzące od Boga, nadszedł czas podróży z Nazaretu do Betlejem. Podróży, która trwała cztery dni i trzy noce, bo tyle czasu należało poświęcić w tamtych czasach na pokonanie 150 kilometrów, a pamiętamy, że Maryja była w zaawansowanym stanie błogosławionym. Ta podróż, według naszego przewodnika ojca Angelo Catapano nie tylko jest podobna do liturgicznego Adwentu, ale przypomina również proces wychowawczy, który charakteryzuje się konkretnymi etapami, instrumentami, których się używa i celami, które się stawia przed sobą. Na pewno Józef miał mnóstwo zajęć związanych z zapewnieniem Jezusowi godnego przyjścia na świat i bez wątpienia nie jest statycznym dodatkiem, jak chcieliby twórcy różnych obrazów i szopek bożonarodzeniowych. Dopóki dwoje małżonków nie staje się realnie rodzicami, nie przyjmują pełni odpowiedzialności i dojrzałości. Przyjście na świat dziecka jest dla nich decydującym krokiem do przodu. I musimy zawsze pamiętać, że Słowo przyszło na świat na zawsze, dzięki tym, którzy służyli Mu jako ojciec i matka. Kiedy czterdzieści dni później, jak nakazywało prawo, Józef i Maryja ofiarują swoje dziecko Bogu w świątyni, a właściwie „wykupią” je stosowną ofiarą zostaną wypowiedziane prorockie słowa „światłość świata” i „dla wszystkich narodów”. To Józef z Maryją przynieśli tę światłość świata stając się wzorem dla całego Kościoła, która ma ją nieść wszystkim narodom.Do rozważań o św. Józefie jako obrońcy życia wrócimy za dwa tygodnie.

Tekst i foto ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej