Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2013-12-18 11:37:04

50 lat Konstytucji o liturgii Soboru Watykańskiego II

ks

4 grudnia minęło pięćdziesiąt lat od tego wielkiego wydarzenia, które rozpoczęło w Kościele wielką odnowę liturgii i stało się początkiem dużych zmian w życiu liturgicznym Kościoła. Obchodzona rocznica jest swoistą okazją przypomnienia pierwszego dokumentu soborowego i spojrzenia na dzieło reformy i na jej wdrażanie w codzienność Kościoła. Jednym z bezpośrednich świadków tych wydarzeń jest wybitny profesor liturgiki ks. Helmut Jan Sobeczko.

Konstytucja o liturgii była pierwszym oficjalnym dokumentem wydanym przez Sobór Watykański II. Czy to oznacza, że reforma liturgii była priorytetowa dla soboru?
Ks. Helmut Jan Sobeczko: Mija 50 lat od uchwalenia przez Sobór Watykański II Konstytucji o liturgii Sacrosanctum Concilium. Zanim doszło do jej uchwalenia przez trzy lata trwały prace nad jej ostatecznym tekstem. Po ogłoszeniu zwołania soboru przez papieża bł. Jana XXIII (25 stycznia 1959) powołano Komisję przygotowawczą ds. liturgii, która przygotowała pierwszy projekt przyszłej konstytucji. Członkami komisji byli wybitni liturgiści z całego świata, większość z nich była działaczami ruchu liturgicznego. To oni byli zwolennikami odnowy liturgii, a zwłaszcza pełniejszego w niej udziału wiernych. Przygotowany projekt przyszłej konstytucji w ocenie Centralnej Komisji Przygotowawczej był najlepszy z pośród schematów mających wejść pod obrady soboru. Tak więc Konstytucja o liturgii była pierwszym dokumentem dyskutowanym, a następnie uchwalonym przez sobór 4 grudnia 1963 roku. Miało to miejsce dokładnie w 400. rocznicę zakończenia Soboru Trydenckiego. Można zatem powiedzieć, że zapowiedziana i nakreślona w konstytucji reforma i odnowa liturgii stała się sprawą priorytetową całego Soboru Watykańskiego Drugiego.

Czym dla Kościoła stała się Konstytucja o liturgii?
Konstytucja o liturgii jest ważnym dokumentem dla Kościoła. Jest pierwszym soborowym dokumentem Kościoła, który zawiera całościową wizję teologii liturgii. Liturgia nie jest tylko zbiorem celebrowanych obrzędów, ale w niej, mocą Ducha Świętego, uobecnia się całe zbawcze dzieło Chrystusa. W sakramencie chrztu zostaliśmy odrodzeni do nowego życia i włączeni w to zbawcze misterium Chrystusa. To nowe życie Boże podtrzymuje w nas Eucharystia, która jest „źródłem i szczytem” mocy Kościoła i każdego chrześcijanina. Oprócz pogłębionej teologii liturgii, Konstytucja przedstawia program reformy liturgii, która została przeprowadzona bezpośrednio po zakończeniu soboru. Do liturgii wprowadzono języki narodowe i, z zachowaniem dotychczasowej tradycji, opracowano nowe księgi liturgiczne.

W jaki sposób ten dokument dokonujący dość radykalnej reformy liturgii został przyjęty w Kościele?
Każde novum ma swoich zwolenników i przeciwników, często napotyka na trudności. Tak było również z soborową reformą liturgiczną. W większości krajów reforma liturgii była oczekiwana i jej przyjęcie przygotował żywy ruch liturgiczny, który pojawił się w Kościele pod koniec XIX wieku i nasilił się w okresie międzywojennym. Ważny był sposób wprowadzania soborowej reformy. Czasem wprowadzano ją zbyt szybko i bez należytego przygotowania, co rodziło nadużycia i niezadowolenie wiernych. Miało to miejsce głównie w niektórych krajach zachodnich. W tym kontekście rodziły się grupy „obrońców” dotychczasowej liturgii. Największej i najgłośniejszej grupie przewodniczył arcybiskup Marceli Lefèbvre, były arcybiskup Dakaru, który ostatecznie zerwał jedność z Kościołem.

Co było najtrudniejsze do zaakceptowania w reformie liturgii przez jej przeciwników?
Reformie liturgicznej zarzucano odejście od języka łacińskiego i zerwanie z wiekową tradycją. Są to zarzuty nieprawdziwe. Nie zabraniano celebrowania liturgii w języku łacińskim, ale według posoborowych ksiąg łacińskich, czego ze względów pastoralnych nie praktykowano, z wyjątkiem nielicznych grup zamkniętych (seminaria, zakony) lub w większych miastach. Jeśli chodzi o nowe księgi liturgiczne, zwłaszcza Mszał Rzymski, to w ponad 90 % zachowano dotychczasowe teksty, sięgnięto także do najstarszych zachowanych tekstów dawnych sakramentarzy. Również wszystkie dotychczasowe elementy składowe Mszy św. zostały zachowane. Czynnie zaangażowano jedynie wiernych, którzy dzięki zrozumiałemu językowi mogą włączać się w aklamacje i śpiewy mszalne. Z uwagi na wiernych wprowadzono wspólnotowy akt pokutny na początku Mszy św., większą ilość czytań mszalnych, modlitwę powszechną i większy wybór Modlitw Eucharystycznych. 

W jaki sposób przyjęto reformę liturgii w Polsce?
W Polsce, w odróżnieniu od innych krajów zachodnich, nie było zorganizowanej kontestacji, a w przekroju ogólnym nawet obserwowaliśmy rodzaj entuzjazmu dla soborowych zmian. U nas trudności były innego rodzaju, raczej natury obiektywnej, często ze strony zewnętrznej, państwowej. Utrudniano działalność formacyjną i wydawniczą (cenzura i ograniczanie przydziału papieru i brak możliwości druku). Istniały również trudności wewnątrz Kościoła, znowu wynikały one nie z braku złej woli, ile z przyczyn niezależnych. Brakowało przede wszystkim ludzi odpowiednio przygotowanych, zwłaszcza do tłumaczenia licznych ksiąg liturgicznych. Komisja Liturgiczna Episkopatu borykała się dlatego z licznymi trudnościami. Z perspektywy 50 lat lepiej można ocenić sposób wprowadzania soborowej liturgii w Polsce. Zarzucano początkowo Episkopatowi, że blokuje tempo wprowadzania reform, a nawet że jest jej przeciwny. Dokumenty tamtych czasów mówią o czymś zupełnie innym. Od początku Episkopat stał na stanowisku, że całą reformę soborową należy wprowadzić, ale stopniowo i po odpowiednim przygotowaniu. W efekcie nasze wprowadzanie reformy liturgicznej trwało ponad 20 lat, a właściwie trwa do dziś. Przyjęty sposób recepcji sprawił, że w Polsce nie mieliśmy żadnych ruchów kontestacyjnych, a grupy tzw. tradycjonalistów pojawiły się (głównie z importu) dopiero ostatnio, czyli 30 lat po uchwaleniu KL.

Niekiedy mówi się dziś o potrzebie kolejnej reformy liturgii, o „reformie reformy”. Pojawiają się też tendencje powrotu do liturgii trydenckiej. Co Ksiądz Profesor sądzi o tym zjawisku?
Uważam, że „reforma reformy” jest niepotrzebna, natomiast konieczna jest praca formacyjna nad zrozumieniem i owocnym wprowadzaniem soborowej reformy. W formacji liturgicznej należy ciągle zaczynać od nowa. W tej dziedzinie widzę braki i niedociągnięcia, które rodzą pewne konsekwencje, w tym również tendencje powrotu do liturgii trydenckiej.
W dzisiejszej liturgii uczestniczą całe pokolenia wiernych, którzy nie znają przedsoborowej liturgii i nie są w stanie porównać i docenić jej posoborowego kształtu. Łatwo zatem wmówić niektórym „walory i doskonałość” trydenckiej liturgii. Swoją wiedzę czerpią najczęściej z jednostronnych i niepełnych informacji internetowych. Trzeba jednak pamiętać, że Kościół jest dobrą Matką i troszczy się o wszystkie swoje dzieci. Dlatego miłośnikom dawnej liturgii daje możliwość uczestniczenia w tzw. formie nadzwyczajnej liturgii, jednak z zachowaniem odnośnych przepisów prawnych, zawartych zwłaszcza w Motu proprio Benedykta XVI Summorum Pontificum (7 VII 2007). W dokumencie tym papież nie stawia pod znakiem zapytania ani decyzji soboru, ani samej reformy liturgii. W jego dołączonym liście wielokrotnie wyjaśnia, że nikt, kto pragnie żyć w pełnej wspólnocie z Kościołem, zasadniczo nie może wykluczać celebracji według odnowionych ksiąg liturgicznych. Papieżowi chodzi więc o to, by poszczególnym księżom i trwale istniejącym grupom, które czują się związane ze starszą postacią liturgii, wielkodusznie rozszerzyć do niej przystęp. Jednak celebracja parafialnych liturgii zasadniczo odbywać się winna nadal w zwyczajnej formie obrządku rzymskiego, a więc według odnowionych ksiąg liturgicznych.
Papież tłumaczy, że między wydaniem Mszału rzymskiego z 1962 r. a jego odnowioną reformą po Soborze Watykańskim II nie ma „podziału”, jak się czasem twierdzi. Nie został wykopany żaden rów między tym, co „przedsoborowe” i „posoborowe”. Raczej istnieje kontynuacja rozwoju, która oczywiście nie zawsze wystarczająco zostaje pokazana. Papież stwierdza też, że posługiwanie się dawnym Mszałem zakłada jednak pewien poziom formacji liturgicznej oraz znajomość języka łacińskiego; zarówno jedno, jak i drugie nie jest częstym zjawiskiem. Z tych konkretnych założeń jasno wynika, że nowy Mszał pozostanie na pewno zwyczajną formą obrządku rzymskiego, nie tylko ze względu na normy prawne, lecz również na realną sytuację, w jakiej znajdują się wspólnoty wiernych. Również w Polsce po ogłoszeniu Motu proprio Summorum Pontificum zajmowane są różne stanowiska i podnoszone różne głosy od skrajnych do entuzjastycznych. W poszczególnych diecezjach w naszym kraju, zwłaszcza w większych miastach, jeśli zachodzi taka potrzeba, odprawiane są, za zgodą własnego biskupa, Msze trydenckie.

W kilku słowach: co było największym osiągnięciem reformy liturgicznej?
Osiągnięcia soborowej reformy liturgicznej trudno zamknąć w kilku słowach. W szczegółach mówi o tym Konstytucja o liturgii. Wydaje się, że najważniejszym osiągnięciem stała się pogłębiona teologicznie świadomość tego, czym jest liturgia, czym jest jej wewnętrzna i nadprzyrodzona (niewidzialna) oraz zewnętrzna (widzialna) istota. Przypomniano, że obecny w sprawowanej liturgii Chrystus, mocą Ducha Świętego, uświęca i zbawia człowieka. To misterium zbawcze dokonuje się pod osłoną widzialnych znaków, które w liturgii z biegiem czasu zawsze ulegały zmianom, dostosowując je, na ile jest to możliwe, do aktualnych warunków. Tym zewnętrznym znakom w reformie liturgicznej starano się przywrócić większą ich czytelność, zrozumienie i prostotę. Największym celem i osiągnięciem reformy jest pełniejszy, bardziej czynny i owocny udział wiernych w liturgii. W tym celu wprowadzono języki narodowe do liturgii, wierni w większym stopniu zostali włączeni do sprawowanych obrzędów, obficiej zastawiono stół słowa Bożego (trzy czytania biblijne we Mszy św. i to różne w kolejnych trzech latach - cykl A, B i C), wprowadzono możliwość przyjmowania Komunii Świętej na rękę i pod dwiema postaciami, a także możliwość odprawiania  Mszy koncelebrowanych. W sumie, bezpośrednio po soborze, opracowano i wydano ponad 20 nowych ksiąg liturgicznych (Mszał, Liturgia Godzin, obrzędy poszczególnych sakramentów i sakramentaliów).
Należy żywić nadzieję, że obchody jubileuszowe 50-lecia uchwalenia przez Sobór Watykański II Konstytucji o liturgii pogłębi nasze rozumienie liturgii, a także uświadomi nam wielkie dobrodziejstwa dokonanej reformy i odnowy liturgicznej. Wdzięczni Bogu za tak wielkie dary, usiłujmy nadal wprowadzać reformę w naszych parafiach i w naszym życiu osobistym.

rozmawiała Arleta Wencwel


Ks. prof. dr hab. Helmut Jan Sobeczko (ur. 1939 r.) – polski prezbiter, profesor zwyczajny nauk teologicznych, dr hab. nauk teologicznych (liturgika) Uniwersytetu Opolskiego, dr nauk teologicznych (liturgika) Papieskiego Instytutu Liturgicznego św. Anzelma w Rzymie. Po powołaniu Uniwersytetu Opolskiego w 1994 roku został wybrany na pierwszego dziekana Wydziału Teologicznego, którą pełnił w latach 1995 – 2000. Do 2010 kierował również Katedrą Liturgiki, Hagiografii i Obrzędowości.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej