Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2013-10-14 10:24:24

Być misjonarzem na swój sposób

Z jednej strony mamy kult indywidualizmu, a z drugiej wszyscy 
zachowują się według narzuconych wzorców, „Zrobiłem to na swój 
sposób” można już tylko usłyszeć w piosence Franka Sinatry

Podczas Kongresu Józefologicznego można spotkać różnych ludzi z całego świata, przede wszystkim kapłanów, zakonników, teologów, siostry zakonne, kleryków, a także ludzi świeckich, których sprowadziła tutaj miłość do św. Józefa, a także chęć zaświadczenia o tej miłości i wierze. Pośród tych wszystkich osób moją i nie tylko moją uwagę przyciągnęła młoda i ładna kobieta, która przez cały czas nosi ze sobą liczącą przynajmniej sześćdziesiąt centymetrów figurę 

św. Józefa, która pewnie też waży dobrych kilka kilogramów. Ma specjalną torbę zakładaną na ramię, z której jednakże zawsze wystaje głowa św. Józefa. Praktycznie wszędzie chodzi ze Świętym Józefem. 

- I po co jej mąż? Całą rodzinę ma zawsze przy sobie – zażartował ktoś z naszej grupy. Oczywiście nie mogłem powstrzymać swojej ciekawości i postanowiłem porozmawiać z tą kobietą. Jade, bo tak ma na imię, pochodzi z Filipin, ale od kilku lat mieszka na Florydzie w Stanach Zjednoczonych i kocha św. Józefa. W jednym z kolejnych numerów napiszę o niej więcej, dzisiaj dodam tylko, że Jade zawsze, kiedy robi coś DLA św. Józefa, zabiera ze sobą statuę, a w Ciudad Guzman jest dla Józefa, więc wszystko jasne.

- My zawsze czegoś chcemy od Świętych, ale nigdy nie robimy nic dla nich – powiedziała mi. I ona postanowiła, że to będzie jej sposób na zrobienie czegoś dla św. Józefa, przez którego wstawiennictwo otrzymała od Boga bardzo wiele. Za każdym razem, gdy zdziwieni ludzie pytają ją o ten niecodzienny zwyczaj, ma okazję do ewangelizacji, do mówienia o swojej wierze i o św. Józefie.

Pisząc o tym nie mam zamiaru przekonywać Was do naśladowania Jade (jeszcze ktoś pomyśli, że mam jakąś umowę z handlarzami dewocjonaliami ;-), natomiast mam poważny zamiar, aby wszystkich zachęcić do znalezienia swojego własnego sposobu bycia misjonarzem, bycia ewangelizatorem. Tak jak papież Franciszek znalazł swój własny sposób bycia papieżem i porywa za sobą miliony (miejmy nadzieję, że na stałe); tak jak niegdyś śp. ks. Piotrowski w Kaliszu widząc pustki podczas adoracji Najświętszego Sakramentu wsiadł na motor z transparentem „Jezus jest sam w kościele” i jeździł po mieście poruszając sumienia; tak jak Jade z Florydy z figurą Świętego Józefa przewieszoną przez ramię, tak każdy z nas jest wezwany, aby znaleźć sposób, by świadczyć o swojej wierze i miłości Boga. Misjonarze na start! 

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej