Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2013-09-30 12:43:54

Pokolenie JP2? A co to takiego?

Medialny twór o nazwie „Pokolenie JP2”, utworzony zarówno przez media katolickie, jak i laickie, możemy już całkowicie odłożyć do lamusa. Mimo szczerych chęci hierarchii kościelnej, a także licznych wychowawców i katechetów, silna identyfikacja ludzi młodych z pontyfikatem Jana Pawła II nie nastąpiła. 

Chyba jestem jednym z ostatnich roczników, który jeszcze nadawałby się do stworzenia z niego „Pokolenia JP2”. Jako urodzony w 1994 r. pamiętam co nieco pontyfikat papieża-Polaka, uczestniczyłem w dwóch Mszach św. przez niego sprawowanych. Tkwiła we mnie wówczas świadomość, że tron papieski nie zawsze był obsadzony przez papieża-Polaka, jednak trudno mi było wyobrazić sobie odmienny stan rzeczy. Pamiętam powszechny smutek w kwietniu 2005 r., spowodowany stratą naszego Rodaka, Wspominam do dziś wieczór 2 kwietnia 2005 r., było mi wtedy niezwykle smutno. Utkwiły mi jednak w pamięci słowa mojego taty, który wypowiedział wówczas słowa: „Umarł król, niech żyje król”. Wtedy wydawały mi się okrutne. Dziś całkowicie je rozumiem.

Kościół katolicki trwa mimo zmiennych kolei losu. Następcy św. Piotra przychodzą po sobie kolejno, każdy wnosi – więcej lub mniej – dla dobra wspólnoty wiernych. Nie chodzi o to, by nie przejmować się śmiercią papieża, broń Boże! Chodzi mi o jednak o to, by przynajmniej spróbować spojrzeć na Kościół bardziej jako na mistyczne Ciało Chrystusa, które trwa wiecznie, niż na doczesną wspólnotę ludzką. Nie jest więc najistotniejsze, kto zasiada na tronie piotrowym, najważniejsze byśmy mu byli wierni i posłuszni. Rozumiem intencje twórców mitu o istnieniu „Pokolenia JP2”. Postać Karola Wojtyły była tak silnie charyzmatyczna, a na dodatek wywarła tak znaczący wpływ nie tylko na losy Kościoła, ale w pewnym stopniu również na losy świata, że wielu dobrych i mądrych ludzi chciało, by zafascynowana nim młodzież przylgnęła jeszcze silniej do Kościoła. Tymczasem tak się nie stało. Nie przeczę, że dzięki Janowi Pawłowi II doszło do wielu trwałych nawróceń, nie sądziłbym jednak, by był to olbrzymi ruch społeczny. Mamy w Polsce wielu młodych ludzi, którzy angażują się w Kościele, a sprawy wiary nie są im obojętne – chwała Bogu za nich! Nie uważam jednak, że są oni duchowymi dziećmi pontyfikatu Jana Pawła II. To, co się działo z rzekomym „Pokoleniem JP2”, najbardziej pokazuje sprawa kibiców klubów Wisły i Cracovii. Tuż po śmierci Jana Pawła II była Msza św., w której uczestniczyli kibice obu drużyn. Miał to być znak zakopania między nimi toporów wojennych. Dziś po pokoju nie ma już nawet śladu.

Podobna rzecz stała się z „Pokoleniem JP2”. Wielu z tych, którzy w 2005 r. zapalali znicze na Franciszkańskiej 3 w Krakowie czy w innych miejscach, kilka lat później szydziło z krzyża na Krakowskim Przedmieściu i mówiło, że znak krzyża powinien znaleźć się w kościele, a nie w sferze publicznej. Większość z tych, którzy po 2005 r. pomimo wszystko pozostali w Kościele, była już w nim wcześniej. Wydarzenia związane ze śmiercią Jana Pawła II niewątpliwie ich umocniły, ale nie zmieniły diametralnie ich wiary.

I ostatnia rzecz. Ostatnia, ale nie mniej ważna. Wokół Jana Pawła II zrobiła się czasem, niestety, szopka medialno-społeczna. Przepychanki dziennikarzy niemal wykrzykujących pytania o datę beatyfikacji i kanonizacji, czasami kiczowate pomniki Jana Pawła II stawiane w co drugiej miejscowości, wreszcie kremówki z podobiznami Karola Wojtyły albo cytowanie w każdym kazaniu tych samych słów Jana Pawła II. To wszystko nie mogło stworzyć „Pokolenia JP2”. I wcale się z tego nie cieszę.

Kajetan Rajski

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej