Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2013-07-29 20:41:07

Nauczanie papieża Franciszka 

na Światowych Dniach Młodzieży w Rio de Janeiro

Rozważanie podczas modlitwy Anioł Pański

Drodzy Bracia i Przyjaciele! Dzień dobry!

Dziękuję Bożej Opatrzności za to, że mnie przywiodła aż tutaj, do Saõ Sebastião do Rio de Janeiro. Z całego serca dziękuję ks. abp. Oraniemu, a także Wam za serdeczne przyjęcie, przez które okazujecie swoją miłość do Następcy Piotra. Chciałbym, aby moja wizyta w Rio odnowiła we wszystkich miłość do Chrystusa i do Kościoła, radość ze zjednoczenia z Nim i przynależności do Kościoła, a także zobowiązanie do życia wiarą i dawania o niej świadectwa.
Modlitwa Anioł Pański jest pięknym wyrazem wiary ludowej. Jest to prosta modlitwa, którą należy odmawiać w trzech charakterystycznych porach dnia, wyznaczających rytm naszych codziennych działań: rano, w południe i o zachodzie słońca. A jest to ważna modlitwa. Zachęcam wszystkich, aby ją odmawiali wraz ze Zdrowaś Maryjo. Przypomina nam ona o świetlanym wydarzeniu, które przemieniło historię: o wcieleniu – Syn Boży stał się człowiekiem w Jezusie z Nazaretu.
Dziś Kościół obchodzi wspomnienie rodziców Najświętszej Maryi Panny, dziadków Jezusa, świętych Joachima i Anny. W ich domu przyszła na świat Maryja, niosąc w sobie niezwykłą tajemnicę Niepokalanego Poczęcia. W ich domu wzrastała, a towarzyszyła Jej ich miłość i wiara. W ich domu nauczyła się słuchać Pana i postępować zgodnie z Jego wolą. Święci Joachim i Anna są częścią długiego łańcucha osób, które przekazywały miłość do Boga w cieple życia rodzinnego, aż do Maryi, która przyjęła w swym łonie Syna Bożego i dała Go światu, dała Go nam. Jakże cenną wartością jest rodzina, jako uprzywilejowane miejsce przekazywania wiary! Biorąc pod uwagę środowisko rodzinne, chciałbym podkreślić jedną rzecz: dziś, we wspomnienie świętych Joachima i Anny w Brazylii, a także w innych krajach obchodzone jest święto dziadków. Jak bardzo są oni ważni w życiu rodziny, w przekazywaniu owego dziedzictwa humanizmu i wiary, istotnego dla każdego społeczeństwa! I jakże ważne jest spotkanie i dialog między pokoleniami, zwłaszcza w obrębie rodziny. Dokument z Aparecidy przypomina nam o tym: „Dzieci i osoby starsze budują przyszłość narodów; dzieci, bo będą kontynuować historię, osoby starsze, ponieważ przekazują doświadczenie i mądrość życia”. Ta relacja, ten dialog między pokoleniami jest skarbem, który należy zachowywać i umacniać! Podczas tego Dnia Młodzieży ludzie młodzi chcą pozdrowić dziadków. Pozdrawiają ich z wielką miłością i dziękują im za świadectwo mądrości, które nam nieustannie dają.
A teraz, na tym placu, na przyległych ulicach, w domach, gdzie przeżywany jest wraz z nami ten czas modlitwy, poczujmy się jak jedna wielka rodzina i zwróćmy się do Maryi, prosząc, aby strzegła naszych rodzin, by czyniła je ogniskami wiary i miłości, w których można odczuć obecność Jej Syna, Jezusa.

Rozważanie papieża podczas Drogi krzyżowej 

na plaży Copacabana w piątek 26 lipca

Droga młodzieży!

Przybyliśmy tu dzisiaj, aby towarzyszyć Jezusowi w Jego drodze cierpienia i miłości, Drodze Krzyżowej, która jest jednym z najważniejszych wydarzeń Światowego Dnia Młodzieży. Na zakończenie Roku Świętego Odkupienia, Błogosławiony Jan Paweł II pragnął powierzyć wam młodym Krzyż, mówiąc: „Ponieście go na cały świat jako znak miłości, którą Pan Jezus umiłował ludzkość i głoście wszystkim, że tylko w Chrystusie umarłym i zmartwychwstałym jest ratunek i odkupienie” (Wielkanoc, 22 kwietnia, 1984). Od tej pory Krzyż pielgrzymował po wszystkich kontynentach i pośród najróżniejszych sytuacji ludzkiej egzystencji, będąc niemal przesiąkniętym sytuacjami życia wielu ludzi młodych, którzy go widzieli i nieśli. Nikt nie może dotknąć krzyża Jezusa nie pozostawiając na nim czegoś z siebie i nie niosąc czegoś z krzyża Jezusa w swoim życiu. Chciałym, aby w waszych serca zabrzmiały dziś wieczorem, gdy towarzyszycie Panu trzy pytania: Co pozostawiliście na krzyżu, wy drodzy młodzi Brazylijczycy w ciągu trzech lat, podczas których przemierzał on waszą ogromną ojczyznę? A co pozostawił krzyż Jezusa w każdym z was? I wreszcie, czego uczy ten krzyż w naszym życiu?

1. Starożytna tradycja Kościoła Rzymskiego mówi, że Apostoł Piotr, uciekając z miasta przed prześladowaniami Nerona, ujrzał Jezusa idącego w przeciwnym kierunku i zdziwiony zapytał: „Panie, dokąd idziesz?". Jezus odpowiedział: „Idę do Rzymu, by mnie ponownie ukrzyżowano”. W tym momencie Piotr zrozumiał, że musi odważnie iść za Panem, aż do końca, ale zrozumiał przede wszystkim, że nigdy nie był sam na swej drodze. Był z nim zawsze ten Jezus, który umiłowal go aż do śmierci na krzyżu. Oto Jezus ze swym krzyżem przemierza nasze drogi, aby wziąć na siebie nasze lęki, problemy, nasze cierpienia, nawet te najgłębsze. Poprzez krzyż Jezus jednoczy się z milczeniem ofiar przemocy, które nie mogą już wołać, zwłaszcza niewinnych i bezbronnych. Wraz z krzyżem Jezus łączy się z rodzinami, które zmagają się trudnościami, które opłakują stratę swoich dzieci, lub cierpią widząc jak padają one łupem sztucznych rajów, takich jak narkotyki. Wraz z krzyżem Jezus jednoczy się ze wszystkimi ludźmi, cierpiącymi z powodu głodu w świecie, w którym każdego dnia wyrzuca się tony żywności. Wraz z krzyżem Jezus łączy się z tymi, którzy cierpią prześladowanie z powodu wyznawanej religii, ideii lub po prostu z powodu koloru skóry. W krzyżu Jezus jednoczy się z wielu młodymi, którzy utracili zaufanie do instytucji politycznych, ponieważ widzą egoizm i korupcję czy też stracili wiarę w Kościół, a nawet w Boga z powodu braku konsekwencji chrześcijan i sług Ewangelii. W krzyżu Chrystusa jest cierpienie, ludzki grzech, w tym i nasz, a On przyjmuje wszystko z otwartymi ramionami, bierze na siebie nasze krzyże i mówi nam: Odwagi! Nie jesteś sam, który je niesie! Niosę je wraz z tobą. To Ja pokonałem śmierć i przyszedłem, aby dać ci nadzieję, aby dać ci życie (por. J 3,16).

2. W ten sposób możemy odpowiedzieć na drugie pytanie: co pozostawił krzyż w tych, którzy go widzieli, w tych, którzy go dotknęli? Co pozostawia w każdym z nas? Pozostawia dobro, którego nikt nie może nam dać: pewność niezawodnej miłości Boga do nas. Miłości tak wielkiej, że wkraca w nasz grzech i go przebacza, wkracza w nasze cierpienie i daje nam siłę, aby je znosić, wkracza także w śmierć, aby ją zwyciężyć i nas zbawić. W krzyżu Chrystusa jest cała miłość Boga, Jego nieskończone miłosierdzie. A jest to miłość, której możemy zaufać, w którą możemy wierzyć. Drodzy młodzi, zaufajmy Jezusowi, powierzmy się Jemu całkowicie (por. Encyklika „Lumen fidei”, 16)! Tylko w Chrystusie, który umarł i zmartwychwstał, znajdziemy zbawienie i odkupienie. Z Nim, zło, cierpienie i śmierć nie mają ostatniego słowa, gdyż On nam daje nadzieję i życie: przekształcił krzyż z narzędzia nienawiści, klęski, śmierci w znak miłości, zwycięstwa i życia.

Pierwsza nazwa Brazylii to właśnie „Terra de Santa Cruz”. Krzyż Chrystusa został postawiony nie tylko na plaży ponad pięćset lat temu, ale również w dziejach, w sercu i życiu Brazylijczyków i nie tylko w nich. Czujemy, że cierpiacy Chrystus jest blisko nas, jest jednym z nas, dzieląc dogłębnie nasze pielgrzymowanie. Nie ma krzyża naszego życia małego, czy też wielkiego, którego Pan nie dzieliłby z nami.

3. Ale Krzyż Chrystusa zachęca nas także, abyśmy dali się zarazić tą miłością, uczy nas więc, aby postrzegać bliźniego zawsze z miłosierdziem i miłością, zwłaszcza tych, którzy cierpią, potrzebują pomocy, tych, którzy oczekują na słowo, na gest, abyśmy wyszli z naszych ograniczeń, żeby wyjść mu na spotkanie i wziąć go za rękę. Wiele obliczy towarzyszyło Jezusowi w drodze na Kalwarię: Piłat, Szymon z Cyreny, Maryja, kobiety ... Także i my możemy być wobec innych, jak Piłat, który nie odważył się iśc pod prąd, by ocalić życie Jezusa i obmył ręce. Drodzy przyjaciele, Krzyż Chrystusa uczy nas abyśmy byli jak Szymon z Cyreny, który pomaga Jezusowi nieść ciężkie drzewo, jak Maryja i inne kobiety, które nie lękały się towarzyszyć Jezusowi z miłością, z czułością aż do końca. A ty, jaki jesteś? Jak Piłat, Szymon z Cyreny, czy jak Maryja?

Drodzy młodzi, do krzyża Chrystusa przynosimy nasze radości, cierpienia, nasze niepowodzenia. Znajdziemy serce otwarte, które nas rozumie, przebacza nam, kocha nas i chce abyśmy nieśli tą samą miłość w naszym życiu, byśmy kochali każdego naszego brata i siostrę z tą sama miłością. Niech się tak stanie!

Rozważanie papieża podczas czuwania 

na plaży Copacabana podczas ŚDM w sobotę 27 lipca

Droga Młodzieży!

Przed chwilą przypomnieliśmy sobie historię św. Franciszka z Asyżu. Przed krucyfiksem usłyszał on głos Jezusa, który do niego powiedział: „Franciszku, idź i odbuduj mój dom”. I młody Franciszek zareagował z gotowością i wielkodusznie na to wezwanie Pana, by odbudował Jego dom. Ale jaki dom? Stopniowo uświadamiał sobie, że nie chodziło o to, aby został murarzem i zreperował budynek z kamienia, ale aby wniósł swój wkład w życie Kościoła. Chodziło o oddanie się na służbę Kościoła, miłując go i pracując nad tym, aby coraz bardziej odzwierciedlało się w nim oblicze Chrystusa.

Także dzisiaj Pan nadal potrzebuje was, młodych, dla swego Kościoła. Także dzisiaj wzywa każdego z was, byście szli za Nim w Jego Kościele i byli misjonarzami. Jak? W jaki sposób? Inspirując się nazwą miejsca, w którym się znajdujemy, Campus Fidei – Pole Wiary, pomyślałem o trzech obrazach, które mogą nam pomóc lepiej zrozumieć, co to znaczy być uczniem i misjonarzem: pierwszy – pole jako teren, na którym się sieje; drugi – pole jako miejsce treningu, i trzeci – pole jako plac budowy.

1. Pole jako teren, na którym się sieje. Wszyscy znamy przypowieść Jezusa opowiadającą o siewcy, który poszedł siać na polu. Niektóre ziarna padły na drogę, pośród kamieni, między ciernie i nie mogły wzrosnąć. Inne natomiast padły na ziemię żyzną i wydały obfity plon (por. Mt 13, 1-9). Sam Jezus wyjaśnił znaczenie tej przypowieści: ziarnem jest Słowo Boże, które pada w nasze serca (por. Mt 13, 18-23). Drodzy młodzi, znaczy to, że prawdziwym CampusFidei jest serce każdego z was, wasze życie. Jezus prosi, byście Mu pozwolili wejść w wasze życie przez Jego Słowo, przez Jego obecność. Proszę, pozwólcie Chrystusowi i Jego Słowu wejść w wasze życie, zapuścić korzenie i wzrastać! Jezus mówi nam, że nasiona, które padły na skraj drogi lub między kamienie czy też między ciernie, nie wydały plonu. Jaką glebą jesteśmy lub chcemy być? Może czasami jesteśmy jak ta droga: słuchamy Pana, ale nic nie zmienia się w życiu, bo dajemy się zagłuszyć licznym powierzchownym wezwaniom, których słuchamy. Lub jak teren kamienisty: z entuzjazmem przyjmujemy Jezusa, ale jesteśmy niestali i w obliczu trudności nie mamy odwagi iść pod prąd. Albo jesteśmy jak teren ciernisty: rzeczy, negatywne namiętności tłumią w nas słowa Pana (por. Mt 13, 18-22). Dziś jednak jestem pewien, że ziarno pada na ziemię żyzną, że chcecie być dobrą glebą, chrześcijanami nie napółetatu, nie „skostniałymi”, powierzchownymi, ale autentycznymi. Jestem pewien, że nie chcecie żyć w iluzji takiej wolności, która poddaje się nurtom mody i kieruje chwilowymi korzyściami. Wiem, że mierzycie wysoko, do decyzji definitywnych, dających pełny sens życiu. Jezus może wam to dać. On jest „drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6). Zaufajmy Mu. Pozwólmy, by On nas prowadził!

2. Pole jako miejsce treningu. Jezus powołuje nas, abyśmy szli za Nim przez całe życie, prosi, abyśmy byli Jego uczniami, „grali w Jego drużynie”. Myślę, że większość z was lubi sport. A tutaj, w Brazylii, podobnie jak w innych krajach, piłka nożna jest pasją narodową. A co robi piłkarz, kiedy zostaje powołany w skład drużyny? Musi trenować, i to dużo trenować! Podobnie jest w naszym życiu uczniów Pana. Św. Paweł mówi nam: „Każdy, kto staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś – nieprzemijającą” (1 Kor 9, 25). Jezus daje nam coś więcej niż Puchar Świata! Daje nam możliwość owocnego i szczęśliwego życia, a także proponuje nam przyszłość z Nim, która nie będzie miała końca, życie wieczne. Ale domaga się od nas trenowania, abyśmy „byli w formie”, abyśmy bez lęku stawiali czoła wszystkim sytuacjom życiowym, dając świadectwo naszej wierze. W jaki sposób? Poprzez dialog z Nim: modlitwę, będącą codzienną rozmową z Bogiem, który zawsze nas słucha. Przez sakramenty, dzięki którym wzrasta Jego obecność w nas i upadabniamy się do Chrystusa. Poprzez braterską miłość, umiejętność słuchania, zrozumienie, przebaczenie, otwarcie się, pomaganie innym, każdej osobie bez wyjątku, bez wykluczania. Drodzy młodzi, bądźcie prawdziwymi „atletami Chrystusa”!

3. Pole jako plac budowy. Kiedy nasze serce jest dobrą glebą, która przyjmuje Słowo Boże, kiedy „przepacamy koszulkę”, starając się żyć po chrześcijańsku, doświadczamy czegoś wielkiego: nigdy nie jesteśmy sami, jesteśmy częścią rodziny, w której bracia przemierzają te samą drogę: jesteśmy częścią Kościoła. Więcej, stajemy się budowniczymi Kościoła i aktywnymi twórcami historii. Św. Piotr mówi nam, że jesteśmy żywymi kamieniami, które tworzą duchową świątynię (por. 1 P 2, 5) A patrząc na to podium, widzimy, że ma ono kształt kościoła zbudowanego z kamieni, z cegieł. W Kościele Jezusa my jesteśmy żywymi kamieniami, a Jezus nas prosi, byśmy budowali Jego Kościół. I to nie małą kaplicę, która może pomieścić tylko grupkę osób. Domaga się od nas, aby Jego Kościół żyjący był tak wielki, żeby mógł pomieścić całą ludzkość, by był domem dla wszystkich. Mówi do mnie, do ciebie, do każdego: „Idźcie (…) i nauczajcie wszystkie narody”. Dziś wieczór odpowiedzmy Mu: Tak, ja także chcę być żywym kamieniem. Razem chcemy budować Kościół Jezusa! Powiedzmy razem: chcę iść budować Kościół Chrystusowy!

W waszym młodym sercu jest pragnienie, by budować lepszy świat. Uważnie śledziłem wiadomości o bardzo licznych młodych, którzy w wielu częściach świata wyszli na ulice, żeby wyrazić pragnienie cywilizacji bardziej sprawiedliwej i braterskiej. Pozostaje jednak pytanie: od czego zacząć? Jakie są kryteria budowania społeczeństwa bardziej sprawiedliwego? Kiedy zapytano Matkę Teresę z Kalkuty, co powinno się zmienić w Kościele, odpowiedziała: ty i ja!

Drodzy przyjaciele, nie zapominajcie: jesteście polem wiary! Jesteście atletami Chrystusa! Jesteście budowniczymi piękniejszego Kościoła i lepszego świata. Wznieśmy nasze oczy do Najświętszej Maryi Panny. Ona pomaga naśladować Jezusa, daje nam przykład poprzez swoje „tak” powiedziane Bogu: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego!” (Łk 1, 38). Powiedzmy to Bogu także i my, wraz z Maryją: niech mi się stanie według Twego słowa. Niech się tak stanie!

Homilia wygłoszona podczas Mszy św. 

na zakończenie Światowych Dni Młodzieży 

Czcigodni Bracia w biskupstwie i kapłaństwie, Droga Młodzieży!

„Idźcie (…) i nauczajcie wszystkie narody”. Tymi słowami Jezus zwraca się do każdego z was, mówiąc: „Wspaniale było uczestniczyć w Światowym Dniu Młodzieży, przeżywać wiarę razem z młodymi ludźmi z czterech stron świata, ale teraz musisz iść i przekazywać to doświadczenie innym”. Jezus Cię wzywa, abyś był uczniem pełniącym misję! Co mówi nam Pan dzisiaj, w świetle Słowa Bożego, którego wysłuchaliśmy? Trzy słowa: idźcie, bez obawy, aby służyć.

1. Idźcie. W tych dniach tutaj, w Rio, mogliście przeżyć piękne doświadczenie spotkania Jezusa, i to spotkania Go wspólnie z innymi, odczuwaliście radość wiary. Ale doświadczenie tego spotkania nie może zostać zamknięte w waszym życiu czy w małej grupie parafialnej, w ruchu, waszej wspólnocie. Byłoby to niczym odcięcie tlenu płonącemu ogniu. Wiara jest płomieniem, który staje się tym żywszy, im bardziej się nią dzieli, przekazuje, aby wszyscy mogli poznać, umiłować i wyznawać Jezusa Chrystusa, który jest Panem życia i historii (por. Rz 10, 9).

Jednakże uwaga! Jezus nie powiedział: jeśli chcecie, jeśli macie czas, ale: „Idźcie (...) i nauczajcie wszystkie narody”. Dzielenie się doświadczeniem wiary, dawanie świadectwa wiary, głoszenie Ewangelii jest poleceniem, które Pan daje całemu Kościołowi, także tobie. Jest to nakaz, który nie wynika jednak z woli panowania czy władzy, ale z siły miłości, z faktu, że Jezus pierwszy przyszedł do nas i dał nam nie trochę siebie, lecz całego siebie, dał swoje życie, aby nas zbawić i ukazać nam miłość i miłosierdzie Boga. Jezus nie traktuje nas jak niewolników, ale jak ludzi wolnych, jak przyjaciół, braci. Nie tylko nas posyła, ale nam towarzyszy, zawsze jest przy nas w tej misji miłości.

Gdzie nas posyła Jezus? Nie ma granic, nie ma ograniczeń: posyła nas do wszystkich. Ewangelia jest dla wszystkich, a nie dla niektórych. Nie jest tylko dla tych, którzy wydają się nam bliżsi, bardziej otwarci, bardziej przyjaźni. Jest dla wszystkich. Nie bójcie się iść i nieść Chrystusa w każde środowisko, aż na peryferie egzystencjalne, także do tych, którzy wydają się najbardziej oddaleni, najbardziej obojętni. Pan poszukuje wszystkich, pragnie, aby wszyscy poczuli ciepło Jego miłosierdzia i Jego miłości.

W szczególności chciałbym, aby to polecenie Chrystusa: „Idźcie”, zabrzmiało w was, młodych Kościoła w Ameryce Łacińskiej, zaangażowanych w promowaną przez biskupów misję kontynentalną. Brazylia, Ameryka Łacińska, świat potrzebują Chrystusa! Św. Paweł mówi: „Biada mi (...), gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor 9, 16). Ten kontynent otrzymał przesłanie Ewangelii, które naznaczyło jego drogę i przyniosło wiele owoców. Teraz to głoszenie jest powierzone również wam, aby zabrzmiało z nową siłą. Kościół was potrzebuje, potrzebuje cechującego was entuzjazmu, kreatywności i radości. Wielki apostoł Brazylii, bł. Józef Anchieta wyruszył na misję, gdy miał zaledwie dziewiętnaście lat. Czy wiecie, co jest najlepszym narzędziem do ewangelizowania młodych ludzi? Inny młody człowiek. Tą drogą trzeba iść!

2. Bez obawy. Ktoś mógłby pomyśleć: „Nie mam specjalnego przygotowania, jak mogę iść i głosić Ewangelię?". Drogi przyjacielu, twój lęk nie różni się zbytnio od lęku, jaki ogarnął Jeremiasza, podobnie jak wy człowieka młodego, gdy został powołany przez Boga, aby był prorokiem. Przed chwilą wysłuchaliśmy jego słów: „Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!”. Bóg mówi również do was to, co powiedział Jeremiaszowi: „Nie lękaj się (...), bo jestem z tobą, by cię chronić” (Jr 1, 6. 8). On jest z nami!

„Nie lękaj się”. Kiedy idziemy głosić Chrystusa, On sam idzie przed nami i nas prowadzi. Wysyłając swoich uczniów na misję, obiecał: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni” (Mt 28, 20). Prawda ta dotyczy także nas! Jezus nie zostawia nas samych, nigdy was nie zostawia samych! Zawsze wam towarzyszy.

Jezus zresztą nie powiedział: „idź”, ale „idźcie”. Jesteśmy posłani razem. Drodzy młodzi, odczuwajcie, że w tej misji towarzyszy wam cały Kościół, a także świętych obcowanie. Kiedy wspólnie podejmujemy wyzwania, wówczas jesteśmy mocni, odkrywamy zasoby, których posiadania nie byliśmy świadomi. Jezus nie powołał apostołów do życia w izolacji, ale powołał ich, aby tworzyli grupę, wspólnotę. Chciałbym zwrócić się także do was, drodzy kapłani, którzy wraz ze mną koncelebrujecie tę Eucharystię: przybyliście, by towarzyszyć waszej młodzieży, i jest to piękne, dzielenie tego doświadczenia wiary! Ale jest to pewien etap drogi. Wciąż towarzyszcie im wielkodusznie i z radością, pomagajcie im aktywnie uczestniczyć w życiu Kościoła. Niech nigdy nie czują się sami!

3. Ostatnie słowo: aby służyć. Na początku Psalmu, który odśpiewaliśmy, znajdują się następujące słowa: „Śpiewajcie Panu pieśń nową” (96 [95], 1). Jaka jest ta nowa pieśń? Nie chodzi o słowa ani o melodię, ale o śpiew waszego życia, pozwolenie, aby nasze życie utożsamiało się z życiem Jezusa, podzielanie Jego uczuć, Jego myśli, Jego działania. A życie Jezusa jest życiem dla innych. Jest życiem posługi.

Św. Paweł, jak usłyszeliśmy przed chwilą w czytaniu, mówi: „Stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam” (1 Kor 9, 19). Aby głosić Jezusa, Paweł stał się „sługą wszystkich”. Ewangelizacja jest dawaniem osobiście świadectwa o miłości Boga, jest przezwyciężaniem naszych egoizmów, jest służeniem, pochylając się, żeby umywać nogi naszym braciom, tak jak to czynił Jezus.

Idźcie, bez obawy, aby służyć. Postępując zgodnie z tymi trzema słowami, doświadczycie, że ten, kto ewangelizuje, jest ewangelizowany, kto przekazuje radość wiary, otrzymuje radość. Drodzy młodzi, gdy wrócicie do swoich domów, nie bójcie się być wielkoduszni dla Chrystusa, dawać świadectwo o Jego Ewangelii. W pierwszym czytaniu, kiedy Bóg posyła proroka Jeremiasza, daje mu siłę, by „wyrywał i obalał, by niszczył i burzył, by budował i sadził” (por. Jr 1, 10). Tak też jest w waszym przypadku. Niesienie Ewangelii jest niesieniem mocy Boga, aby wykorzeniać i niszczyć zło i przemoc, aby burzyć i obalać bariery egoizmu, nietolerancji i nienawiści, aby budować nowy świat. Jezus Chrystus na was liczy! Kościół na was liczy! Papież na was liczy! Maryja, Matka Jezusa i nasza Matka, niech was zawsze otacza swoją czułą miłością: „Idźcie (…) i nauczajcie wszystkie narody”. Amen.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej