Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2013-07-18 13:29:06

Jestem tym, co jem? czyli co buduje ciało i duszę

hamburger

Na śniadanie kawa i papieros w biegu, na obiad zapiekanka, zestaw z McDonalda, kluski albo makaron z sosem ze słoika, na kolację, tuż przed snem, kiełbasa z grilla albo sernik. A do tego biernie przeżyta Msza św. raz w tygodniu i spowiedź raz na pół roku. I to zdziwienie, skąd te wszystkie choroby, nowotwory, smutek, brak energii, tak fizycznej, jak i duchowej. Co ma piernik do wiatraka? - już zapewne pytają niektórzy. Otóż może mieć!

Na pewnych płaszczyznach współzależność kondycji naszego ciała z kondycją naszego ducha dla jednych jest oczywista, dla drugich - może być ,,odkryciem Ameryki”. Jednak jedno i drugie zależy od tego, czym karmimy tak ciało, jak i ducha. Bo złotą myśl Feuerbacha ,,Jesteś tym, co jesz” można zastosować do zdrowego odżywiania i duchowego rozwoju. Choć nie wiadomo, czy wspomniany filozof, materialista, byłby z tego zastosowania jego myśli zadowolony. Biorąc to bardzo dosłownie, któż z nas nie chciałby wyglądać, jak marchewka, czy brokuł, zamiast przypominać hamburgera, czy kiełbasę? ;-)

Żołądek jak śmietnik

Agata pracuje w banku, a choć lubi swoją pracę przyznaje, że jest ona bardzo odpowiedzialna i stresująca. - Żeby odreagować stres jadłam wszystko na raz: batoniki, chipsy, jogurt, pizzę, czekoladę i popijałam coca-colą, zresztą nigdy nie miałam czasu na ,,normalne” jedzenie. Nie czułam się po tym dobrze i ciągle tyłam, ale miałam dobre wytłumaczenie, chorą tarczycę i stres, więc za jakiś czas znów kupowałam dwie paczki chipsów, zjadałam na jedno ,,posiedzenie” popijając kolorowym piwem. Któregoś razu czułam się tak niedobrze, że zwróciłam wszystko, co zjadłam i obiecałam sobie, że już nigdy nie chcę czuć się zaśmiecona - mówi dziewczyna. Większość z nas nie zwraca uwagi na to, co je, przywykliśmy do posiłków, które mają przede wszystkim zaspokoić nasz głód, szybko i smacznie. Tymczasem skutki takiej bezmyślności mogą być opłakane: choroby układu krążenia, układu kostnego, pokarmowego, a przede wszystkim nowotwory. 

Gorzka zamiast mlecznej

Dietetyczki Lidia Fojt i Karolina Wardęga przekonują, że wszystko jest kwestią odpowiedniej organizacji, a wtedy na pewno czas na przemyślane zakupy i przygotowanie posiłków się znajdzie. - Korzyści ze zdrowego odżywiania są tak wielkie (lepsze samopoczucie, zdrowszy wygląd), że chyba nie trzeba nikogo przekonywać - mówi Lidia Fojt. A jednak, ciągle tłumaczymy się brakiem czasu, albo tym, że zdrowa żywność jest trudno dostępna i droga. Na szczęście coraz częściej to tylko wymówka, bo nawet w marketach w małych miejscowościach zwiększa się zakres produktów na półkach ze zdrową żywnością. Zwykle wystarczy niewiele - zastąpić chleb biały razowym, makaron ryżem, smażone mięso gotowanym, cukierki i ciasta owocami, a czekoladę mleczną gorzką oraz zrezygnować z fast foodów, sosów i kolorowych napojów gazowanych. Nigdy nie zapominać o śniadaniu, za to o kolacji można ;-), a najlepiej jeść ją lekką i najpóźniej trzy godziny przed snem, a także starać się o regularność posiłków i pić około 2 l napojów dziennie. Dobrze też wyrobić sobie nawyk czytania składu produktów, żeby unikać szkodliwych substancji, a najbardziej chyba niewinnie brzmi syrop glukozowo-fruktozowy, który znajduje się w większości kolorowych napojów, dżemów i słodkości, a sprzyja otyłości, jak żadna inna substancja. 

Ociężałe serce

Spotkałam już nie raz osoby, które deklarowały, że wolą skupić się na rozwoju duchowym, niż marnować czas i energię na różne diety, a także takie, które udawały, że nie mają problemu ze swoją otyłością, bo ,,najważniejsze jest wnętrze człowieka”. Nie kwestionuję tego ostatniego stwierdzenia, ale doświadczyłam na własnej skórze, że zdrowe odżywianie podnosi na duchu, bo kiedy czujemy się lekko na ciele, to i łatwiej wznosić myśli do nieba. Sam Jezus mówi w Ewangelii wg św. Łukasza: ,,Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych” (Łk 21, 34), wyraźnie dając nam do zrozumienia, że ciało i duch od siebie zależą. Ile razy zdarzyło nam się zjeść o jeden kawałek ciasta za dużo, bo ,,takie apetyczne”, a potem cierpieć i szukać tabletek, czy kropli na problemy żołądkowo-jelitowe? Niby nic takiego, a jednak! Podobnie Psalm 119 mówi dość brutalnie: ,,Otępiało ich serce od nadmiaru sadła” (Ps 119, 70), co możemy odnieść metaforycznie do życia duchowego, ale i do naszego zdrowia, bo tłusta dieta najbardziej szkodzi przecież sercu, nie tylko obżarstwo. 

Niebiański pokarm

Ta zależność ciała i ducha jest wzajemna. Jeśli często karmimy się Ciałem Chrystusa i Jego słowem, zapewniamy sobie duchowe zdrowie, nie ulegamy tak łatwo zniechęceniu i różnym pokusom. Nie ma tutaj limitów - raz na tydzień, bo trzeba, ale jeśli czujesz, że słabniesz - idź na Eucharystię, jeśli trzeba, to do spowiedzi, weź Pismo Święte, nakarm się słowem Bożym (pisał też o tym mój Szef w tegorocznych rekolekcjach wielkopostnych). I wiecie co? To naprawdę działa! Kiedy wrócimy z kościoła i będziemy mogli rodzinie opowiedzieć, co powiedział do nas dzisiaj Bóg w swoim słowie, to znaczy, że je spożyliśmy i może nawet strawimy. Kiedy słowa Boga zaczną w nas krążyć, jak krew w żyłach, z radością odkryjemy, że mamy więcej siły i energii, żeby uporządkować nasze nawyki żywieniowe, nie zajadać stresu, a przede wszystkim uświadomić sobie, że zdrowe odżywianie to dbanie o świątynię Ducha Świętego, którą my jesteśmy, o ziemskie mieszkanie dla duszy, o cudownie skonstruowany przez Boga organizm. Jeśli damy radę trzymać dyscyplinę w codziennym spożywaniu słowa Bożego, to z łatwością lepiej zorganizujemy się także żywieniowo. I na odwrót, jeśli nie będziemy odkładać kolacji na ostatnią chwilę przed snem, zrobimy ,,miejsce” na wieczorną modlitwę. 

Kiedy polepszy się kondycja naszego ciała i kondycja naszej duszy, lepiej poradzimy sobie z wszelkimi przeciwnościami, jakie przyniesie życie. Warto przy okazji przypomnieć sobie modlitwę przed i po jedzeniu i dziękować Bogu za dary ziemi, które jemy, będziemy może wtedy mniej skłonni zamawiać zbyt duże porcje w restauracjach, czy marnować jedzenie wyrzucając je. 

Anika Djoniziak

 

W dużej mierze zgadzamy się z twierdzeniem, że człowiek jest tym, co je. To, czym się odżywiamy buduje lub rujnuje nasz organizm. Najważniejsza jest równowaga w proporcjach przyswajanych produktów: białek, tłuszczów, węglowodanów. Często to, co najbardziej lubimy i czym najczęściej w pośpiechu się żywimy jest najgorszym wyjściem dla naszego zdrowia: chipsy, fast foody, kolorowe, gazowane napoje, słodycze. Jednak wystarczy dobre zorganizowanie sobie dnia i czas na zdrowy posiłek, lub jego wcześniejsze przygotowanie, na pewno się znajdzie. Korzyści ze zdrowego odżywiania są odczuwalne i bardzo duże: lepsze samopoczucie, lepsza kondycja, lepszy wygląd skóry, paznokci, włosów i całej sylwetki, dlatego specjalne przekonywanie ludzi do zdrowego stylu życia wydaje nam się niepotrzebne.

Karolina Wardęga i Lidia Fojt, 

dietetyczki z Centrum Dietetycznego Naturhouse w Kaliszu na ul. Zamkowej

 

Ponad 20 lat temu z inicjatywy Unii Europejskiej powstał ,,Europejski kodeks walki z rakiem”. Zawiera on kilkanaście zaleceń, które - o ile ktoś zechce się do nich stosować - mogą poprawić ogólny stan zdrowia, a w pewnych przypadkach zapobiec chorobie nowotworowej (są już wyniki badań, które to potwierdzają).
Zasady kodeksu są następujące:

1. Nie pal; jeśli palisz - przestań. Jeśli nie potrafisz przestać, nie pal przy niepalących.

2. Wystrzegaj się otyłości.

3. Bądź codziennie aktywny ruchowo.

4. Jedz więcej warzyw i owoców, a mniej tłuszczów zwierzęcych.

5. Jeśli pijesz alkohol, ogranicz jego spożycie.

6. Unikaj nadmiernej ekspozycji na słońce.

7. Unikaj narażenia na środki rakotwórcze (m.in. azbest, gaz kwas musztardowy, 2-naftyloamina, dioksyny, niektóre metale).

8. Zaszczep się na wirusowe zapalenie wątroby typu B i przeciw HPV - pierwszy wirus może prowadzić do raka wątroby, drugi to główny czynnik ryzyka raka szyjki macicy.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej