Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2013-04-24 10:42:55

Kompromis ze "światem”?

Jakiś czas temu w internecie znalazłem wypowiedź młodej osoby, przedstawiającą jej „tolerancyjny” stosunek wobec spraw wiary: „Katole niech siedzą cicho, bo nie mają nic do gadania, mogą tylko nadstawić drugi policzek, a my ich kopa i znowu w mordę i znowu kopa i w ryja i tak aż zdechną!”. Do takich wypowiedzi można się już przyzwyczaić. Jednak czy pod chamską maską nie kryje się ukryty zamiar wobec katolików, polegający na wzbudzaniu wśród wierzących pewnego poczucia winy i kompleksu „nadstawiania drugiego policzka”? 

Często można spotkać się z opiniami ludzi, podających się za wierzących, którzy uważają, że tolerancja to coś wskazanego, krzyże w miejscach publicznych powinny być usunięte, a nazywanie aborcji i eutanazji morderstwem to „przesada”. Próbują nawet wmówić nam, że poprzez to wypełnia się przykazanie miłości bliźniego! Miłość jednak nie polega na źle pojętej tolerancji, akceptacji, ale na wymaganiu od drugiego i od samego siebie. Jeśli kogoś się kocha, to także wymaga się od drugiej osoby. Pomaga jej się stawać lepszym, dąży wraz z nią do doskonałości. Miłość bliźniego katolika to nie wcielanie w życie słów: „Przepraszamy, że w ogóle jesteśmy – można nam swobodnie ubliżać”.

Istnieją pewne środowiska katolików, bardziej lub mniej aktywne, które próbują połączyć wiarę w Pana Jezusa z życiem w „świecie”. Zatracają swoją tożsamość, stają się nijacy, bez wyrazu. Czasem uważają, że swoim zachowaniem przyciągną ludzi do Boga, że staną się swoistym pomostem łączącym „świat” i Kościół. Chrystus nam jednak nie powiedział „dialogujcie”, ,,idźcie na kompromisy”, ale „kochajcie”, co nie zawsze jest synonimem bycia miłym. Posiadamy znaczną przestrzeń, w której możemy dyskutować, starać się przekonać niewierzących oponentów, ale w pewnym momencie nie ma innego wyjścia, jak tylko wzruszyć ramionami, i jako ostatecznego argumentu użyć słów: „Bo tak mówi Kościół!”. Nie bójmy się użyć takiego stwierdzenia, nie wstydźmy się Kościoła Chrystusowego. Wspomnijmy na słowa św. Augustyna, który powiedział: „Nie uwierzyłbym Ewangelii, gdyby mnie ku temu nie skłonił autorytet Kościoła katolickiego”. 

Nie można być prawdziwym chrześcijaninem i jednocześnie ulegać oświeceniowej propagandzie. Wierzący w Chrystusa nie może iść na kompromisy ze „światem”, ponieważ dla „świata” Kościół zawsze był synonimem ciemnogrodu. „Świat” będzie tolerował wszelkie dewiacje, ale chrześcijaństwa nie zaakceptuje, bo chrześcijaństwo samo w sobie niszczy „świat” – jest jego przeciwieństwem. Zauważmy, że tam, gdzie zaczyna panować „świat”, równocześnie pojawia się i rozszerza zgnilizna moralna, a gdzie chrześcijaństwo – miłość i życie.

Kajetan Rajski


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej