Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2013-02-27 11:05:54

Człapał za mną Pan Bóg (1)

pazura

George Bush, Ronald Reagan i Elizabeth Taylor. Cała trójka zjawiła się przy szpitalnym łóżku Radka krótko po jego głośnym wypadku w styczniu 2003 roku. Przylecieli zapytać, jak się czuje i zapewnić, że gdyby czegokolwiek potrzebował ma natychmiast dać im znać. Bush podał Radkowi wizytówkę, na której widniał numer telefonu, pod który w razie czego miał dzwonić. - Jesteś naszym bohaterem Radek, obywatele amerykańscy są ci bardzo wdzięczni – powtarzał prezydent USA patrząc młodszemu Pazurze z uznaniem w oczy. – Jeśli będziesz potrzebował szybkiego transportu, dzwonisz pod ten numer i Air Force One jest do twojej dyspozycji. Radek bardzo się bał o tę wizytówkę. Gdy tylko ujrzał Dorotę, chciał się upewnić, czy dobrze ją schowała. W końcu był to ich kapitał na przyszłość. Nie rozumiał, dlaczego patrzy na niego w takim osłupieniu, jakby nie wiedziała, o czym mówi. To był ten czas, kiedy granica między jawą a snem była dla niego zupełnie niedostrzegalna. 

Lancia lybra mknęła jak błyskawica jedną z dróg Pojezierza Iławskiego. Prowadził ją Waldek Goszcz, aktor, model i piosenkarz. Obok niego siedział Filip Siejka, muzyk. Na tylnym siedzeniu podróżował Radek Pazura. Nagle, nie wiadomo skąd wyrósł przed nimi czerwony eskort. Zderzyli się. Waldek zginął na miejscu. Filipa – paradoksalnie – uratowały niezapięte pasy, wyleciał oknem. Sekundę później Siejka usłyszał przeraźliwy krzyk, do dziś powtarza, że nigdy wcześniej, ani nigdy później nie słyszał czegoś tak dramatycznego. Krzyczał Radek. Jego noga znajdowała się w zasadzie obok niego. Młodszy Pazura trzymał się dzielnie. Był w szoku, ale kiedy pojawiła się pomoc, żartował i rozmawiał. Wie o tym z opowiadań. Niczego nie pamięta. Odwieziono go do szpitala do Ostródy, a krótko potem przewieziono do Warszawy. Dorota miała zdecydować, czym zostanie przetransportowany. Mieli do wyboru karetkę i helikopter. Dlaczego Dorota wybrała karetkę, a nie o wiele szybszy helikopter? Podszepnęła jej to Opatrzność? Nikt przecież wówczas nie podejrzewał nawet, że płuca Radka są w gorszym stanie niż jego dramatycznie połamana noga. Gdyby znalazł się na pokładzie śmigłowca, zabiłaby go różnica ciśnień. Był 24 stycznia, wigilia święta nawrócenia św. Pawła.

Ministrant przed publicznością

W rodzinie Radka wiara w Boga była czymś oczywistym. On sam jako chłopiec był nawet ministrantem. Jak podkreśla w wywiadach, bardzo lubił nim być. Lubił służyć do Mszy, lubił też pełnić funkcję lektora i czytać do mikrofonu przewidziane na dany dzień fragmenty Pisma Świętego. - To była również swoista forma zmierzenia się z publicznością – wspominał po latach z uśmiechem.
– Może już wtedy budziła się moja fascynacja aktorstwem? 

Wartości chrześcijańskie były jego codziennością, pytany przez nastoletnich fanów, czy w ich wieku przechodził okres buntu, zaprzecza. Twierdzi, że nie czuł takiej potrzeby. Nie do końca rozumie jednak, co takiego stało się u progu dorosłości, że niemal zupełnie zapomniał o Bogu. Dostał się na studia do warszawskiej szkoły teatralnej – być może zwyczajnie oszołomiło go wielkie miasto i wszystkie atrakcje, którymi kipiało? Miał też epizod emigracyjny, tuż przed upadkiem komunizmu spędził pewien czas w Austrii. W rozmowie z Krzysztofem Ziemcem stwierdził, że stał się wtedy złym człowiekiem. W innych wypowiedziach bywa dla tamtego siebie nieco bardziej wyrozumiały mówiąc, że po prostu nie był dobry, albo, że żył grzesznie. Świat aktorski to imprezy, alkohol, romanse, narkotyki. Widział to wszystko na własne oczy nie tylko u znajomych po fachu, niektórych spraw doświadczał na własnej skórze. - Nie dotknąłem, dzięki Bogu, narkotyków – podkreśla. No i Dorota (Dorota Chotecka – przyp. autorki). Radek nie boi się mówić wprost, że żyli w grzechu. Oboje pochodzili z katolickich domów, ale nie widzieli potrzeby wzięcia ślubu. O dzieciach może i rozmawiali, ale wciąż w kategoriach bezpiecznie odległej przyszłości. - Kiedy miałem wypadek byliśmy ze sobą już od czternastu lat – opowiadał Ziemcowi. Zaraz potem dodał, że choć kochał Dorotę i ona kochała jego, owe kilkanaście lat przeżyli zupełnie bezmyślnie. Czas uciekał, a oni wciąż królowali w kronikach towarzyskich kolorowej prasy jako gorąca para celebrytów. Przez jakiś czas chciał być taki, jak jego starszy brat Cezary. Na szczęście w porę zrozumiał, że sukces w aktorstwie odniesie tylko wtedy, jeśli pozostanie sobą i sam zacznie pracować na swój sukces. No i nagle ten wypadek, który zmienił nie tylko jego, ale i Dorotę. Ją zresztą szybciej, bo Radek, przez dwa tygodnie utrzymywany był w stanie śpiączki farmakologicznej. To właśnie wtedy nękały go te dziwaczne sny. Akurat ten o prezydentach i Elizabeth Taylor był przyjemny, ale pozostałe niekoniecznie.

Jakieś wschodnie bóstwo

Radek śnił na OIOM-ie, że odbywa spowiedź z całego życia i o tym, że dręczy go jakieś wschodnie bóstwo. Dręczy okrutnie, zupełnie jak gdyby chciało go zabić. Z perspektywy czasu Radek zrozumiał, że owo bóstwo po prostu go kusiło. - To było bardzo ciekawe – podkreśla Dorota w jednym z wywiadów – bo w tamtym czasie różni ludzie namawiali mnie na wschodnie sposoby uzdrawiania, bioenergoterapię, homeopatię. Sama o wszystkim decydowałam, nie było rodziny Radka. Czarek (Cezary Pazura – przyp. autorki) kręcił film, był wtedy na Litwie. Rodzice byli w Niewiadowie. (…) Czarek ze swoją byłą żoną namawiali mnie, by skontaktować się ze znajomymi bioenergoterapeutami. Lekarze też się zgadzali. Czarek podał mój numer telefonu jednemu magikowi. Gdy mu powiedziałam, że nie skorzystam z jego pomocy, strasznie mnie zwymyślał. Powiedział, że wie, co Radkowi jest. Radek był umierający, a ten człowiek powiedział, że ja będę odpowiedzialna za jego śmierć. Odłożyłam telefon i  popłakałam się. To był czwarty czy piąty dzień Radka na OIOM-ie. Wtedy zadecydowałam, że absolutnie nikogo oprócz lekarzy nie dopuszczę do jego łóżka. Myślałam, że jeżeli medycyna na tym poziomie mu nie pomoże, to znaczy, że to jest wola Boga. 

CDN

Aleksandra Polewska

Człapał za mną Bóg (2)

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej