Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2013-01-29 10:30:00

Pocysterskie dziedzictwo

liebert

Na niewysokim wzgórzu, na północnym skraju wsi, pomiędzy Prosną a jej lewym dopływem Ołobokiem stoi imponujący kościół o urzekającym wyglądzie i bogatej historii. Tylko tyle zostało do dzisiaj z potężnego założenia klasztornego cysterek sięgającego XIII wieku.  

Swoje powstanie klasztor w Ołoboku zawdzięczał w głównej mierze arcybiskupowi gnieźnieńskiemu Henrykowi Kietliczowi, który widział w tych klasztorach prawdziwe twierdze moralności, pobożności i oświaty. Szczególną przyjaźnią darzył właśnie cystersów zamieniających niezdatne ziemie w urodzajną mlekiem i miodem płynącą okolicę. Życie klasztorne toczyło się tutaj do XIX wieku, kiedy Prusacy w 1837 roku zlikwidowali konwent i w dalszej kolejności ostatecznie kazali rozebrać obiekt, stanowiący jeden z najbardziej imponujących założeń regionu. Część cegieł trafiła do Chełmc, reszta materiałów została wyprzedana. Po cysterkach kościołem pw. św. Jana Ewangelisty opiekuje się parafia.

Dzisiaj wzgórze jest tylko cieniem swojej przeszłości, zachowało się niewiele z dawnej potęgi, w tym kościół oraz fragment skrzydła klasztornego wtopionego w mury świątyni. Było to nie tylko miejsce modlitwy, ale także nauki. Wychowanie klasztorne w XVI i XVII stuleciu uważano za najlepsze: „był czas, kiedy Ołobok miał tę samą sławę w Wielkopolsce, co dzisiaj najpierwsze zakłady naukowe w miastach stołecznych”. Dziewczęta uczyły się tutaj języka polskiego, niemieckiego i francuskiego, geografii, historii czy arytmetyki. Już wówczas dbano o edukację fizyczną oraz, co ciekawe, zasady zdrowego żywienia. Uczono także gry na instrumentach muzycznych, tańca, szycia czy słynnego już haftowania. 

Początki założenia nie były łatwe, a to wojny, liczne spory sądowe, reformacja, konflikty z samym papieżem, czy w końcu niszczycielskie pożary. Mimo tak trudnych dziejów, kościół nadal prezentuje się bardzo okazale. Wysoka na kilkadziesiąt metrów wieża widoczna jest z wielu kilometrów. Obecnie przybytek w głównym zrębie zachował charakter późnogotycki, zbarokizowany w XVII i XVIII wieku. Opinają go na zewnątrz częściowo gotyckie szkarpy. Warto wspomnieć, iż brama z murem oraz drewniana dzwonnica pochodzą jeszcze z okresu, kiedy tym miejscem władały ołobockie przełożone zakonne. 

Przekraczając drzwi świątyni przenosimy się jakby w czasie, na każdym kroku czuć historię i minione wieki. Możemy sobie w łatwy sposób wyobrazić, jak przeżywano tutaj Mszę św. setki lat temu, kiedy w kościelnych ławach siadały jeszcze zakonnice. Wewnętrzny wystój kościoła z bogatą dekoracją snycerską pochodzi z lat 1779-1795 i ma charakter jednolicie rokokowy. W ołtarzu głównym znajdują się obrazy świętych cysterskich oraz płótno ukazujące Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Szczyt ołtarza zdobią pełne detali rokokowe rzeźby. Pewną ciekawostką jest chór śpiewaczy, dawniej zarezerwowany tylko dla zakonnic. Zdobiony jest on falistą balustradą oraz muzykującymi aniołkami. Natomiast drugi chór, muzyczny, należy do jednego z  największych w Wielkopolsce, zajmując prawie 1/3 całej nawy. Znajdują się na nim równie spore organy. Uwagę zwraca bogaty ornament wraz z inicjałami ksieni Brygidy Gorzeńskiej. Po tej przełożonej zakonu zachowała się do dzisiaj także zupełnie unikatowa loża ksieni. To właśnie tutaj przełożona uczestniczyła we Mszy św., odizolowana od pozostałych wiernych. Wejście do niej znajdowało się od strony wirydarza objętego klauzulą. Opuszczając już mury kościoła warto zwrócić uwagę na romański krzyż umieszczony na wprost głównego wejścia, pamiętający czasy założenia zakonu. Aż do 1931 roku znajdowała się w świątyni rzeźba „Madonny z Ołoboku”, uchodząca za najstarszą drewnianą figurę kultową zachowaną na ziemiach chrześcijańskiej Polski. Ten zabytek, liczący bagatela około 800 lat, jest obecnie własnością Muzeum Narodowego w Warszawie.

Tekst i foto Aleksander Liebert

 

W artykule zamieszczonym w poprzednim numerze dotyczącym świątyni w Chełmcach wkradł się błąd - bł. Franciszek Stryjas został określony jako „niezwykle ofiarny ksiądz” - chociaż jego ofiarność nie podlega żadnej dyskusji, nie był on kapłanem, tylko katechetą, osobą świecką. Za powstały błąd bardzo przepraszam wszystkich Czytelników.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej