Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2013-01-21 11:11:21

Wyższość natury nad nauką

czwartek

Pierwsza w tym roku modlitwa u stóp św. Józefa w kaliskim sanktuarium zgromadziła wiernych, którym leży na sercu życie ludzkie od jego poczęcia aż do naturalnej śmierci. Temat spotkania brzmiał: „Można i trzeba pomóc małżonkom, którzy cierpią z powodu niepłodności. Kościół wspomaga medyczne działania w ramach naprotechnologii - o życiu i rodzinie spod Betlejemskiego Żłóbka” .

Stając przed żłóbkiem i patrząc na Dziecię owinięte w pieluszki, na nowo narodzonego Chrystusa patrzymy na dar życia. Dar życia, który jest przecież największą wartością. Życie człowieka od pierwszej chwili jego istnienia aż do naturalnej śmierci, to dar, którego wszyscy winniśmy strzec. Często jednak bywa tak, że chcemy przejąć władzę nad życiem, które jest przecież od Boga. Zapominamy, iż to właśnie Bóg decyduje o naszym życiu, a nie my sami. Każde życie ludzkie ma swe źródło w Bogu i dlatego tylko Bóg ma prawo odwołać je z tego świata. To on jest Panem życia. Niestety człowiek chce być mądrzejszy od Boga, pokazać Mu, że jest niepotrzebny, że nowoczesnymi metodami można Go zastąpić. 

Bezcenny dar

Jak zawsze spotkanie modlitewne rozpoczęła modlitwa przed cudownym obrazem św. Józefa, do którego nieustannie przychodzą ludzie, by wypraszać potrzebne łaski. Klęcząc przed Opiekunem Jezusa szczególnie proszą o łaskę rodzicielstwa, potomstwo, o ten największy skarb. I w tym dniu z ust ks. Łukasza Przybyły popłynęły gorące prośby o wstawiennictwo kaliskiego Orędownika w różnych sprawach. Szczególną intencją jak zawsze była troska o życie i rodziny, które pragną potomstwa, a ich pragnienie ciągle pozostaje niespełnione. - Św. Józefie, Ty znasz ból ojców i matek, którzy tęsknią za łaską, jaką jest ojcostwo i macierzyństwo. W tobie tysiące ludzi pokłada nadzieję i zanosi prośby o dar potomstwa. Ty rozumiesz ich tęsknotę i cierpienie. Ale też pokazujesz swoją osobą, trudną może do zaakceptowania prawdę, że nie można prawa do dziecka zestawiać z prawem do własnego mieszkania, czy z wieloma innymi prawami społecznymi; że dziecko nie jest przedmiotem, do którego ma się prawo. Wiemy, że nie wszyscy ludzie podzielają to przekonanie, że dziecko jest darem Boga, a rodzice jedynie uczestniczą w przekazywaniu daru życia. Czy jednak nie można przyjąć, że dziecko nie jest i nie może być własnością rodziców, bo żaden człowiek nie może być zawłaszczony przez drugiego? - wołał ks. Łukasz. 

W służbie zdrowia

Mówiąc o wyższości natury nad osiągnięciami nauki trzeba wskazać wyższość coraz bardziej znanej i rozpowszechnianej metody zwanej naprotechnologią nad metodą in vitro. To zagadnienie było także przedmiotem konferencji, którą wygłosiła Agnieszka Pietrusińska, mówiąc o naprotechnologii w służbie zdrowia kobiety i rodziny.  Pani Agnieszka jest jedną z pierwszych w Polsce instruktorek naprotechnologii. Gościła już w Kaliszu parę lat temu na jednym ze spotkań pierwszoczwartkowych. Jej przygotowanie do udzielania wskazówek i porad w tym zakresie potwierdza szkolenie, które odbyła w Nowym Jorku. Sama jest najlepszym przykładem, jeśli chodzi o metodę naprotechnologiczną, gdyż wraz z mężem borykali się z problemem, jaki dotyczy wielu małżonków. Swego czasu usłyszeli oni od lekarzy druzgocącą diagnozę. Usłyszeli, że jedynym wyjściem, by wydać na świat dziecko jest in vitro. Nie pogodzili się z tą diagnozą, a determinacja doprowadziła ich do mało znanej i cenionej metody naprotechnologii. Dziś są oddanymi propagatorami tej metody i pomagają innym rodzinom. Każdy z nas wie, że rodzicielstwo jest jednym z najważniejszych aspektów życia ludzkiego. Ale często małżonkowie mogą nie mieć dziecka. Podobnie było ze mną. Wydawało mi się czymś normalnym, że w rodzinie jest mama, tata i my - dzieciaki. Była nas czwórka, u innych bliskich rodzin też były dzieci. Dopiero od paru lat problem ten zaistniał w mojej świadomości, a właściwie od momentu, kiedy zaczęłam chodzić na spotkania pierwszoczartkowe. Wydaje się, że ten problemem ma coraz więcej osób. Oczywiście każdy chwyta się, czego tylko może, by sobie pomóc, ale czy warto korzystać z metody, która niszczy życie? Tak jest przecież przy in vitro. Dlatego winniśmy się cieszyć i zarazem promować metodę, która jest naturalna i która znalazła już tysiące zwolenników. Jest rodzajem terapii, której zasadą jest rozpoznawanie i leczenie zaburzeń prokreacji bez stosowania środków i metod niszczących jej naturalne mechanizmy. Twórcą tej metody jest prof. Thomas W. Hilgers, ginekolog położnik, zafascynowany Encykliką Humanae vitae papieża Pawła VI. Według statystyk Profesora opublikowanych pod koniec 2008 roku, w ciągu 4 lat leczenia z niepłodności metodą naprotechnologii 1200 par, 52 proc. przypadków zakończyło się ciążą. 136 par zgłosiło się do prof. Hilgersa po nieudanych zabiegach in vitro. Dzięki leczeniu odnotowano wśród tych par 168 ciąż. Stało się to bez skutków ubocznych, bez narażania czyjegoś życia. 

Z miłości oblubieńczej

Przeglądając różne fora i czytając wpisy na stronach internetowych poświęconych problemom rodzicielstwa niestety widać naszą ignorancję w kwestii naprotechnologii. Zapewne wynika to z niewiedzy. Tak uważa wielu, a zwłaszcza abp Henryk Hoser, z wykształcenia teolog i lekarz medycyny - internista, przewodniczący Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Episkopatu Polski, który przewodniczył Mszy św. w bazylice tego wieczoru. Niejednokrotnie podczas swoich wystąpień podkreślał on, że poczęcie człowieka powinno być aktem osobowym rodziców, a nie aktem laboratoryjnym techników. A zatem poczęcie człowieka powinno być owocem wzajemnego oddania się małżonków, a nie rezultatem manipulacji biologicznych i medycznych. Arcybiskup uważa, że należy się skupić na profilaktyce i edukacji młodych ludzi, by np. nastolatki umiały rozpoznać i szanować swoją płodność. Zwrócił uwagę, że na Zachodzie prowadzone są już tego rodzaju programy. 

W homilii wygłoszonej do uczestników modlitewnego spotkania w obronie życia abp Hoser zwrócił uwagę na prawdziwe ojcostwo i prawdziwe rodzicielstwo św. Józefa, które zakorzenione było w oblubieńczej miłości do swojej małżonki Maryi. Wyjaśnił, że miłość oblubieńcza polega na tym, iż pierwszym naszym zadaniem, naszą ambicją, naszą troską jest dobro człowieka, którego kochamy i żyjemy tylko i wyłącznie dla niego. 
- Wymiana takiego daru osobowego, gdy druga strona żyje również po to, by kochać męża; mąż, by kochać żonę, by żyć dla jej dobra; ona, by żyć dla jego dobra, jest miłością oblubieńczą, która ma niezwykłe znaczenie w obowiązkach wychowawczych rodziny – powiedział Arcybiskup. Mówił także o wymiarach służby życiu, służby jaka powierzona jest rodzinie, a więc o zrodzeniu dziecka i o jego wychowaniu. Zaakcentował, że wychowanie jest rodzicielstwem duchowym. 
- I w Bożym spojrzeniu, w Bożej ekonomii zbawienia, jak to mówimy, ważniejsze jest rodzicielstwo duchowe, niż rodzicielstwo fizyczne - podkreślił Arcybiskup dodając, że szczególnie dzisiaj musimy sobie uświadomić, jak ważną rolę odgrywa rodzina w rodzicielstwie duchowym, bez którego nie ma zdrowego społeczeństwa, nie ma zdrowej cywilizacji i kultury. Zauważył, że ludzie niedojrzali nie potrafią pełnić funkcji ojca i matki, nie potrafią tworzyć, nie potrafią budować swego rodzicielstwa duchowego, co niestety owocuje tym, iż mamy obecnie kryzys rodziny. Zdaniem Księdza Arcybiskupa młodzi ludzie nie wiedzą, co to znaczy być małżeństwem, co to znaczy tworzyć rodzinę, po co wychodzić za mąż, po co się żenić, nie rozumieją zupełnie wymogu trwałości takiego związku sakramentalnego. Ale skąd mają to wiedzieć, jeśli nie wyniosą tego z domu? To rodzina jest matrycą, która wskazuje, jak powinna wyglądać wzajemna miłość, miłość małżonków, miłość rodziców, w której wyrasta dziecko. Abp Hoser wyraził ubolewanie, że ciągle wzrasta liczba sił przeciwnych, które chcą rodzinę usunąć z centrum życia człowieka przez proponowanie im form zastępczych.

Na zakończenie spotkania, tuż po Mszy św. wystąpił zespół Servi Domini Cantores – Śpiewający Słudzy Pana. Wierni mogli wysłuchać koncertu kolęd jak też najpiękniejszych arii. Zespół tworzą księża solisci: ks. Zdzisław Madej – tenor z Wrocławia,  ks. Paweł Sobierajski – tenor z Katowic-Będzina, o. Rafał Kobyliński SJ – baryton z Poznania. Akompaniował im prof. Grzegorz Biegas, prorektor Akademii Muzycznej w Katowicach.

 Tekst i foto Arleta Wencwel

NaProTECHNOLOGIA 

jest wykorzystywana w leczeniu:

problemów z płodnością,

nawykowych poronień,

zespołu napięcia przedmiesiączkowego,

depresji poporodowej,

nawracających torbieli na jajnikach,

endometriozy itp.

Skutki zapłodnienia metodą in vitro:

od 60 do 95 % ludzkich embrionów idzie do „kosza”,

skuteczność tej metody waha się w granicach 21 do 26 %,

wielokrotnie zwiększa się ryzyko występowania wad genetycznych i rozwojowych u dzieci,

dwa razy częstsze przedwczesne porody i niska masa ciała narodzonego dziecka,

wielkie ryzyko dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiety,

dwukrotnie większe ryzyko raka jajników.



Galeria fotografii

Przeglądaj galerię wersji Flash

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej