Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2013-01-02 10:59:29

Tajemnica ofiarowania

ofairowanie

Kolejną tajemnicą, która stała się przedmiotem naszego wsłuchiwania się w Słowo Boże w duchu Lectio divina podczas rekolekcji, które odbyły się w Domu Rekolekcyjnym Sióstr Kamedułek w Złoczewie, było ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni. Wydarzenie to opisuje Ewangelista Łukasz (Łk 2, 22-38). 

Św. Łukasz swoją relację o ofiarowaniu rozpoczyna od stwierdzenia: „minęły dni ich oczyszczenia”. Są to słowa dość kłopotliwe, gdyż w świetle żydowskiego Prawa, jedynie kobieta rodząca dziecko zaciągała rytualną nieczystość z racji upływu krwi przy porodzie o czym mówi Księga Kapłańska (Kpł 12, 2-8). Czyżby więc Łukasz nie znał starotestamentalnego Prawa, gdy mówi o ich oczyszczeniu? Mało tego, Ewangelista pisze o oczyszczeniu, a za chwilę przywołuje zupełnie inne Prawo, jakim jest konieczność złożenia ofiary, by wykupić to, co pierworodne (Wj 13, 11-15). Prawo wykupu pierworodnych jest związane z Paschą – Wyjściem Izraela z Egiptu, ponieważ Pan ocalił poprzez krew baranka wszystkich pierworodnych z domu Izraela, gdy wszystko inne pierworodne, łącznie z synem faraona, zostało zabite.

Powrót do domu

Kiedy wnikniemy głębiej w myśl Łukasza, dostrzec możemy, że to nie jest błąd, ale zamierzony zabieg Ewangelisty. Pisząc o oczyszczeniu używa on liczby mnogiej i z jednej strony ma na myśli Maryję i Józefa, a z drugiej całą ludzkość – a więc każdego z nas. Od Maryi i Józefa rozpoczęło się „oczyszczenie” świątyni, a tą świątynią nie jest budynek, ale każdy człowiek. Przyniesienie Jezusa do świątyni jest więc powrotem Boga do swojego domu, do swojej własności, którą jest życie każdego z nas. Świątynia, którą jest każdy człowiek, okazuje się jednak „jaskinią zbójców”, „siedliskiem demonów”, miejscem panoszenia się grzechu. Człowiek sam nie jest już w stanie jej oczyścić, dlatego potrzebuje pomocy Boga, potrzebuje Zbawiciela. W takim kontekście trzeba rozumieć przyniesienie Jezusa do świątyni. Maryja z Józefem z jednej strony przynoszą Jezusa całej ludzkości, by on każdego człowieka oczyścił z grzechu. Z drugiej zaś strony są pierwszymi, którzy doświadczają tego zbawiającego i oczyszczającego działania Pana. Przyniesienie Jezusa do świątyni jest więc wydarzeniem radosnym i dobrą nowiną dla każdego z nas. Rodzice: Maryja i Józef niosą i przedstawiają całemu światu, który w świątyni swego człowieczeństwa tęskni za wolnością od grzechu i zła, Tego, który jest lekarstwem na ludzki grzech i nowym życiem. 

Życie w dłoniach Ojca

Wróćmy teraz do samego prawa oczyszczenia i ofiarowania pierworodnych. Otóż w kobiecie, która ma rodzić życie, a traci krew i wraz z krwią uchodzi z niej życie może odnaleźć się każdy z nas. Taka jest sytuacja człowieka po grzechu – traci on życie, które z niego uchodzi, podobnie jak krew z kobiety cierpiącej na krwotok, która mimo swej nieczystości dotyka się z wiarą płaszcza Jezusa i zostaje uzdrowiona. Jeśli zaś chodzi o prawo ofiarowania, a właściwie wykupu pierworodnych poprzez złożenie ofiary w świątyni, to nie była ona potrzebna w przypadku Jezusa. Była to bowiem ofiara zastępcza, której gdyby rodzice nie złożyli, dziecko musiałoby pozostać na służbie w świątyni. Jak zobaczymy dalej, Jezus pozostaje w świątyni, jest w sprawach Ojca, nie chce wcale się wykupić spod Bożej troski i miłości. On jako pierwszy człowiek zna Ojca i wie, że Ojciec wcale nam nie chce życia zabierać i nie trzeba się Go bać. Jezus uczy nas, że można swoje życie oddać do końca w dłonie Ojca i pozwolić się prowadzić według Jego woli.

Człowiek po grzechu pierworodnym boi się kochać, to znaczy tracić swoje życie dla drugiego, bo nie wierzy, że Bóg odda mu to życie. Jezus zna Ojca, dlatego nie boi się stracić swego życia dla nas na krzyżu, bo wie, że Ojciec Mu je odda. Nie jesteśmy zdolni ofiarować swego życia Bogu, bo się boimy, że Bóg nam coś zabierze, że coś stracimy. Boimy się zrezygnować w naszym życiu z grzechu, bo zły duch nam mówi, że stracimy coś dobrego, przyjemnego, że stracimy szczęście. Nikt z ludzi nie jest zdolny sam z siebie oddać swego życia dla drugiego jak Jezus. Stajemy się do tego zdolni tylko mocą Jezusa, jednocząc się z Jego ofiarą. Tylko przez Niego, z Nim i w Nim możemy ofiarować się Ojcu. Taki jest sens każdej Eucharystii, w której jesteśmy zaproszeni, by nasze życie włączyć w jedyną ofiarę Chrystusa. Właśnie mocą tego pokarmu, jakim jest Ciało Chrystusa, stajemy się zdolni, by wyjść z Eucharystii bez lęku i oddawać swe życie Bogu i braciom.

Wolne serce

W takim kontekście należy widzieć Symeona i Annę. Symeon rozradował się, gdyż zobaczył, że Bóg na jego oczach spełnił obietnicę. Jest on symbolem starego człowieka, który boi się wchodzić w śmierć i oddawać swego życia z miłości. Ten właśnie Symeon, gdy widzi Jezusa i bierze Go w ramiona, otrzymuje odwagę, by umierać, by wchodzić w swój krzyż i w swoją śmierć. Podobnie prorokini Anna, która jest wdową, a więc tą, która straciła oblubieńca, czuje się niekochana, pozostawiona samej sobie, opuszczona i samotna. Jest ona symbolem każdego człowieka, który po grzechu stracił Boga – swego Umiłowanego i nie ma już kto stawać w jego obronie. Oblubieniec jednak powraca do swej ukochanej. Bóg przychodzi do grzesznego człowieka, do sprofanowanej grzechem i bożkami świątyni, by przywrócić jej piękno

Jak widzimy, scena ofiarowania jest zapowiedzią całego życia Jezusa, a zwłaszcza Jego śmierci i zmartwychwstania. Jest to dobra nowina dla każdego z nas. Ofiarowanie Jezusa może nam dać siłę, byśmy my również złożyli swoje życie w ręce Boga, nie zatrzymując nic dla siebie, nie zostawiając skrawka, którego Jemu byśmy nie oddali. Nic, co Bogu ofiarowane, nie jest zabrane, ani stracone. Bóg nie jest tym, który zabiera, ale tym, który daje. By jednak tego doświadczyć, trzeba Mu wszystko oddać. Trzeba oddać to, co w naszym życia ważne, co pierworodne, co ukochane. Rodzice muszą oddać swoje dzieci, by one nie stały się bożkami; żony muszą oddać swoich mężów, mężowie swoje żony; trzeba oddać każdego i wszystko, co dziś jeszcze jest ważniejsze w naszym życiu niż Bóg. Trzeba ofiarować to, co ukochane i pierworodne, podobnie jak Abraham ofiarował Izaaka, bo Bóg nie zabierze, ale odda i przywróci nam wolne serce. 

ks. Marcin Wiśniewski

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej