Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-12-10 13:31:18

Między samodzielnością a egoizmem

singiel

Czy w naszej kulturze funkcjonuje zjawisko singla? Czy są osoby, które chciałyby, świadomie i dobrowolnie, samotnie przejść przez całe swoje życie? Stereotyp singla przedstawiany w mediach to najczęściej obraz osoby egoistycznej, zimnej, pozbawionej uczuć, nastawionej na karierę, pomnażanie majątku i ewentualne przygody z płcią przeciwną oparte na doznaniach zmysłowych, a zatem żyjącej tylko dla siebie. 

Tymczasem okazuje się, że prawda wygląda zupełnie inaczej, udowadniają to sami ,,single”, z którymi rozmawiałam oraz książka Julity Czerneckiej, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego, pt. ,,Wielkomiejscy single”. Wielu z nich wie, jak wielką wartością jest rodzina, chce mieć męża/żonę, dzieci, wnuki, a mimo to wciąż pozostają sami. Dlaczego?

Przeciw małżeństwu z rozsądku

Krystyna ma już dzisiaj prawie 60 lat i od samego początku idzie przez życie sama. Jako studentka nie miała problemów z relacjami damsko-męskimi. Mężczyźni ją lubili i podziwiali, bo łączyła w sobie urodę z inteligencją i humorem. Miała kilku, jak to się mówiło kiedyś, adoratorów, ale żaden jej nie odpowiadał. Jeden lubił wypić, drugi wiecznie się spóźniał, trzeci miał słabość do pokera i ciągle się zadłużał, a Krystyna chciała stworzyć prawdziwą, chrześcijańską rodzinę z mężczyzną odpowiedzialnym i z podobnymi wartościami. Kiedy skończyła 35 lat wszyscy namawiali ją do małżeństwa, straszyli samotną starością, mimo, że mieszkała w mieście, a nie na wsi, gdzie byłaby już starą panną. Nie pomogło, bardziej z konieczności, niż z wyboru podjęła decyzję, że będzie sama. - Nie było to zbyt uciążliwe, bo praca w bibliotece była dla mnie wielką pasją, podobnie jak podróże i czytanie książek. Pracowałam ochoczo, brałam nadgodziny i inne dodatkowe prace, żeby zarobić na własne mieszkanie we Wrocławiu. Wszyscy pukali się w czoło i zastanawiali, jak długo sama tam wytrzymam. Czasem, to oczywiste, brakuje mi kogoś, do kogo mogłabym się przytulić, albo mężczyzny, który naprawiłby cieknący kran, zawiózł mnie do siostry czy zabrał na tańce, poza tym jakoś sobie radzę, mam młodszych i starszych przyjaciół, którzy zawsze pomogą, choćby w chorobie - mówi Krystyna. Nieśmiało dodaje, że jej rodzice byli małżeństwem z rozsądku, bardzo się szanowali, ale nigdy nie było im z sobą dobrze.

Romantyczni, oswojeni i zranieni

Z biegiem lat takich osób, jak Krystyna było i jest coraz więcej. Nie chcą wiązać się z kimś tylko po to, żeby samotność nie dokuczała, pisze o nich także dr Julita Czernecka. Przeprowadziła ona badania na kilkudziesięciu osobach (kobietach i mężczyznach) w różnym wieku, od dwudziestu kilku do czterdziestu kilku lat, mieszkających w dużych miastach. Po wyczerpujących rozmowach podsumowała wszystkie materiały i wyodrębniła pięć typów singli. 

Osoby żyjące solo nazwane singlami romantycznymi żyją w przeświadczeniu, że gdzieś na świecie istnieje ta ,,druga połówka” jabłka czy pomarańczy, osoba nam przeznaczona, jedyna i wyjątkowa, prawdziwy ideał po prostu. Warto tu dodać, że wiara w romantyczną miłość i ,,drugą połówkę” jest ponadkulturowa. Jednak nie można powiedzieć, że taki romantyk chce być samotny, bo ciągle marzy o tej jedynej, nie chce żyć sam dla siebie, po prostu czeka. Obok romantyków żyją single oswojeni. To osoby, które nigdy nie były w żadnym związku, a nawet w relacji z przedstawicielem płci przeciwnej. Jeśli kiedykolwiek byli zakochani to nieszczęśliwie, bez wzajemności i do tej sytuacji już przywykli. Czas mija, a oni chcąc nie chcąc organizują sobie samodzielnie życie. Kupują mieszkanie, samochód, przyzwyczajają się do pewnego standardu życia. - Psychologowie mówią, że jeśli ktoś mieszka sam w swoim domu czy mieszkaniu kilka lat, to mało prawdopodobne, by pozwolił komuś po tym czasie zburzyć swój porządek i wpuścił do swojej przestrzeni - pisze pani socjolog. Tutaj też zupełnie niesłuszne będą oskarżenia o egoizm i tchórzostwo, bo często takie osoby są wolontariuszami, angażują się w działalność charytatywną czy parafialną, poświęcają życie innym, ale potem wracają do domu i chcą odnaleźć swój ulubiony kubek na swoim miejscu i w spokoju odpocząć. Trzeci typ samotnie żyjącej osoby to single zranieni. Na różne sposoby: przez nieudane małżeństwo rodziców, którzy byli z sobą ,,na siłę”, z rozsądku; przez ojca alkoholika, który maltretował matkę; przez apodyktyczną, zaborczą matkę, która pomiatała ojcem; albo przez własne zranienia. Byliśmy w związku z kimś, kto nas wykorzystał i zostawił, albo zdradził i oszukał, nawet przed samą ślubną ceremonią. Takie zranienie często wręcz uniemożliwia ponowne zaufanie komuś. Czasem warto podjąć ryzyko, ale jest wiele takich osób, którym nie powiodło się drugi czy trzeci raz i potem już, też niekoniecznie z wyboru, zostają one singlami.

Poprzeczka za wysoko

Łukasz od małego był ministrantem, potem lektorem, ale żeby iść do szkoły średniej wyjechał do Poznania, tam też został po maturze, żeby studiować. Dzisiaj ma 28 lat i marzy, by założyć rodzinę. Ma dobrą pracę, mieszkanie studenckie chętnie zamieniłby na takie dla żony i dzieci, ale nie ma nawet dziewczyny. Dlaczego? - Na studniówce większość moich rówieśników rozmawiała tylko o tym, kto już ma za sobą ,,ten pierwszy raz”, a kto nie i nie łączyło się to z żadnymi zobowiązaniami. Na studiach największym szokiem było dla mnie to, że to właśnie dziewczyny same pchały się prawie obcym chłopakom w ręce i sypiały z nimi na zmianę, albo jedne drugim na złość. Ratowało mnie duszpasterstwo akademickie, ale pomyślałem, że to głupie chodzić na Msze św., żeby poznać przyszłą żonę. Teraz już pracuję i staram się być we wspólnocie przy parafii, ale tam prawie same małżeństwa, więc czuję się dziwnie, a w pracy koledzy pytają po weekendzie tylko, czy ,,zaliczyłem jakąś pannę” - opowiada Łukasz. Nie jest mu łatwo żyć pod prąd i już nie raz zastanawiał się, czy nie zacząć po prostu robić tak, jak wszyscy. Chciałby jednak, żeby jego ukochana była nie tylko ładna i mądra, ale też... wierząca. Nie chce być sam, czy jednak stawia poprzeczkę zbyt wysoko? 

Nawet badania naukowe dowodzą, że dzisiaj w szkołach większe problemy wychowawcze bywają z dziewczętami, niż z chłopcami. Studentki czasami częściej klną, palą i piją, niż ich koledzy. Socjolog Czernecka pisze w swojej książce, że rewolucję w zachowaniu kobiet spowodowała też powszechna dostępność środków antykoncepcyjnych, dzięki czemu traktują one seks jak zabawę, a mężczyzn jak towar, zresztą nie rzadziej niż mężczyźni je. Rozwój cywilizacji sprawił, że dzisiaj wiele osób nawet sakramentalnego małżeństwa nie traktuje jak związku na całe życie. Relacje traktujemy jak wielki supermarket, jeśli ktoś przestaje się sprawdzać, wyrzucamy go i wybieramy z półki nowy towar. Jest go tak wiele i tak łatwo dostępny, że mało kto powstrzyma się od wypróbowania kolejnego. To złudzenie wolności, całkowity brak odpowiedzialności pozostawia później tylko pustkę, żal, łzy i pragnienie bycia z kimś, kto będzie nas po prostu kochał, szanował i dzielił z nami najważniejsze wartości.

Szczęśliwi i bezkompromisowi

,,Dobrodziejstwa” naszej współczesności sprawiły, że jest grupa osób, które kierują się w życiu częściej egoizmem niż chęcią życia dla drugiej osoby. Dotyczy to szczególnie ludzi młodych, przed trzydziestką, którzy świadomie decydują się na samotne życie, bo jest im tak wygodnie. Jako single są po prostu szczęśliwi i tak też nazwała ich dr Julita Czernecka. Szczęśliwi single zwykle nie mają więcej niż 30 lat, ale zaznaczają, że w przyszłości chcą stworzyć rodzinę czy mieć dzieci, ale teraz jeszcze o tym nie myślą. 

Nieco inaczej rzecz się ma z singlami nazwanymi bezkompromisowymi, którzy być może najbardziej pasują do stereotypu wytworzonego przez społeczeństwo. Bezkompromisowi wiedzą, czego chcą od życia, najczęściej są to osoby spełnione zawodowo, na wysokich stanowiskach, dobrze usytuowane. Dr Julita pisze w swojej książce, że dzisiaj mąż nie jest kobiecie potrzebny, żeby ją gdzieś podwieźć autem, żeby zapewnić jej utrzymanie, zbudować dom, kupować prezenty, bo kobiety doskonale radzą sobie z tym same. Mimo to oczekują, by mężczyzna umiał im czymś zaimponować, a jeśli kobieta jest prezesem firmy, ma dom, mieszkanie, dwa samochody i szacunek współpracowników, to jaki mężczyzna sprosta jej wymaganiom. Czy to kobiety czy mężczyźni z tej grupy mają określone warunki, które musi spełniać potencjalny mąż/żona. Jeśli jakaś osoba ich nie spełnia, nie pozostaje nawet w kręgu zainteresowań i chociaż miłość ma wielką siłę, tym większą, jeśli małżonkowie zaproszą do swojego związku samego Boga, to życie pokazuje, że ciężko żyje się małżeństwom, gdzie np. żona ma wyższe wykształcenie i dużo więcej zarabia.

Wybór z konieczności

Niezależnie od tego, jakie są przyczyny samotnego życia, w 99 procentach wniosek jest jeden - nikt nie chce być sam. Czasami rzeczywiście nie od nas zależy nasze szczęście we dwoje, bo np. nie spotkaliśmy osoby z podobnymi do naszych wartościami, a czasami boimy się podjąć ryzyko, tęsknimy za miłością, ale wybieramy spokój i wygodę. Z badań opisanych w książce ,,Wielkomiejscy single” wynika, że żaden z pytanych nie wyobraża sobie starzeć się samotnie, nikt nie chce być w jesieni życia sam. Sama autorka zdradza, że od badań minęło pięć lat, a była już na sześciu ślubach ankietowanych ,,singli”. Czy zatem zjawisko singla jako osoby, która świadomie i dobrowolnie chce być całe życie sama w ogóle funkcjonuje w naszej kulturze? Myślę, że śmiało można powiedzieć, że nie! A nieliczne wyjątki mogą tylko potwierdzać regułę.

***

Rodzina ma w życiu społecznym i powołaniu człowieka wartość największą, jednak życie człowieka, który niekoniecznie z wyboru przejdzie przez nie sam, może być równie piękne, święte i wartościowe, jeśli będzie oddane Bogu i ludziom

Anika Djoniziak

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej