Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-12-10 12:28:30

Przygnębiający Adwent?

dyktafon

Gdy zacząłem czytać informację umieszczoną na stronie Radia Maryja: „Rząd będzie cenzurował niedzielne kazania” przypomniał mi się okres stanu wojennego, a zwłaszcza lata 1985-88, w których posługiwałem w kościele Księży Jezuitów w Kaliszu, obecnym Sanktuarium Serca Jezusa Miłosiernego. Nadal dość dobrze pamiętam tamten ponury czas wielkiej niepewności, braku podstawowych środków do życia oraz łamania w Polsce podstawowych praw człowieka.

Wygłaszałem wówczas homilie – kazania podczas Mszy za Ojczyznę, które były odprawiane w powyższym kościele trzynastego dnia każdego miesiąca. Pamiętam klimat tamtego wielkiego modlitewnego zatroskania o kształt naszej Ojczyzny. Pamiętam też oczywiście pracowników Urzędu Bezpieczeństwa, którzy również przychodzili na te Msze. Natychmiast po zakończeniu każdego mego kazania kilku z nich wychodziło, by jak najszybciej dostarczyć do swego resortu nagrany jego tekst. Jeden z nich sporządził notatkę, w której napisał, iż jestem erudytą i przygotowuję moje kazania w sposób perfekcyjny (a więc nawet ze strony takich ludzi można było doczekać się nie w pełni zasłużonego komplementu), ale zaraz potem dołączył wyssaną z palca teorię, jakobym wstępne wersje mych kazań przesyłał do jakichś profesorów w Krakowie, którzy mieliby sugerować, jak formułować pewne kwestie, by nie popaść w kolizję z ówczesnym polskim prawem. Ponieważ obecność tych panów na Mszach za Ojczyznę była aż nadto widoczna, jedno z mych kazań, z 13 marca 1988 r., zaadresowałem wprost do nich. Zatytułowałem je „Przyjacielu, po coś przyszedł”. Chciałem, by w klimacie wielkopostnej zadumy także i oni poszukiwali najgłębszych motywów ich postępowania. Starałem się dotrzeć do ich serc i sumień. W nieco ponad rok od wygłoszenia tamtego kazania zaczął się nowy czas w naszej Ojczyźnie. Wydawało się, że nic z posępnego klimatu stanu wojennego już nie powróci. A jednak...

Internet i kościoły

W informacji „Radia Maryja” przeczytałem: „Rząd Donalda Tuska chce inwigilować księży. Premier chce w ten sposób zapanować nad kapłanami, którzy krytykują politykę rządu. W tym celu gabinet Donalda Tuska zamierza powołać rządową radę (...). Na czele rady stanie minister administracji i cyfryzacji Michał Boni.” Za cel swojej działalności Michał Boni obrał głównie internet, a także kościoły, zwłaszcza te, w których księża w czasie homilii ośmielają się mówić krytycznie o władzy. W jednym z wywiadów minister Boni zapewniał, że rząd nie wprowadza cenzury, choć w dalszej części swojej wypowiedzi tłumaczył, że wprowadzenie swoistej „tamy przeciwko obojętności na mowę nienawiści” jest konieczne. - Chodzi o to, żeby troszkę inną normę wprowadzić w tym, co się dzieje na forach internetowych, ale też w kościołach w czasie niedzielnych kazań. Padają tam słowa poza normą, deprecjonujące polski rząd – mówił minister Michał Boni.

Z niepokojem na tego typu działania patrzy etyk ks. prof. Paweł Bortkiewicz: To nie tylko powrót do czasów PRL-u, ale do czegoś bardziej ciekawego. Wydaje mi się, że pan minister Boni, przepraszam tu za porównanie, ale stawia siebie w rzędzie tak wybitnych językoznawców jak Józef Stalin, który także wpisywał wstępy do rozpraw językoznawczych i orzekał o poprawności języka. (...) wydaje mi się, że jest to sytuacja dość bezprecedensowej cenzury wymierzonej przeciwko, nie językowi nienawiści, tylko językowi krytyki poczynań politycznych rządu.

Przewodniczący parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Demokratycznego Państwa Prawa, poseł Krzysztof Szczerski stwierdza natomiast, że to „początek wojny władzy z Kościołem” i dodaje, że minister Michał Boni powinien wycofać się z decyzji i publicznie przeprosić za te słowa: Jestem zszokowany, nie przypuszczałem, że doczekamy w Polsce po roku 89 tego typu wypowiedzi ministrów (...) III Rzeczpospolitej. Bo jeśli minister Boni tych słów nie wycofa, publicznie nie przeprosi, to będzie oznaczało rzeczywiście, że zaczynamy dzisiaj wojnę władzy z Kościołem, jako ostatnim nie poddanym władzy autorytetem społecznym w Polsce. 

Natomiast poseł Andrzej Jaworski zasygnalizował, że w Polsce dochodzi do sytuacji, kiedy rządzący z PO i wywodzący się z tej partii Bronisław Komorowski mają zakusy do wprowadzenia cenzury i narzucania katolikom wizji świata kreowanej przez tę partię. Członek sejmowej komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka przypomniał też, że to prezydent jako pierwszy próbował ingerować w kazania kapłana. Za rządów premiera policja wkracza także na plebanię i żąda odwołania słów z homilii.

Metody z minionych czasów

Wartościowe są też wpisy internautów. Marzena Mucha zaznacza: „Powinni ocenzurować w pierwszej kolejności Informacje, Wydarzenia, itp. w reżimowych mediach – jakaż tam jest mowa nienawiści”. A Renia pyta: „Czy to znaczy że powstanie nowy Departament IV, a w nim zostanie utworzonych tysiące nowych miejsc pracy dla wysłuchiwania i cenzurowania kazań w każdym kościele?” Sugestywna jest też wypowiedź Jana: „Boże, mnie się to chyba wszystko śni!! Taki koszmar to może być tylko we śnie. Ludzie, których wybrała część narodu jako gospodarza kraju – wyniszczają i gnębią ich obywateli”. WARS dodaje: „Z informacji prasowych wynika, że można się spodziewać, iż władze rządowe z ministrem Bonim na czele, chcą posłużyć się metodami z minionych czasów PRL-u, w których to inwigilowano i kontrolowano duchowieństwo. Jednak doświadczeń z minionych czasów nikt nam nie wymaże ze świadomości. Pamiętamy uwięzienie śp. ks. kardynała Prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego, męczeńską śmierć ks. Jerzego Popiełuszki i wielu innych księży prześladowanych, więzionych, poniżanych, upokarzanych”. 

To wszystko dzieje się w Roku Księdza Piotra Skargi ogłoszonego z racji 400-lecia jego śmierci. Mój współbrat zakonny napisał: „Taki na przykład Piotr Skarga, jezuita, kaznodzieja nadworny, który w swych kazaniach chłostał wady Polaków, w tym szczególnie bogatych i mających władzę, to by się w dzisiejszych czasach długo nie uchował. Powiedziano by, że to malkontent i czarnowidz, który nie potrafi docenić dorobku zasłużonych polityków oraz wspierających ich elit artystyczno-intelektualnych”. A więc przygnębiający jest początek tegorocznego Adwentu! A może jednak nie, bo żadna władza ziemska, ani żaden system zła nie jest wieczny. I tę pewność daje nam także każdy okres Adwentu.

o. Aleksander Jacyniak SJ

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej