Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-11-22 12:58:33

Debaty telewizyjne

Po przegranych wyborach prezydenckich w USA kandydat Republikanów Mitt Romney pogratulował zwycięstwa Obamie i wezwał swoich zwolenników do modlitwy za nowego – starego prezydenta i był to na pewno bardzo ładny gest. Oczywiście wcześniej, podczas walki o głosy niezdecydowanych wyborców, nie było aż tak przyjemnie i kandydaci często nie szczędzili sobie złośliwości. Choć generalnie zwycięstwo Obamy było prawdopodobne, to jednak po pierwszej debacie telewizyjnej, którą zdecydowanie wygrał mormoński kandydat Republikanów, wydawało się, że trend może się odwrócić. Tak się jednak nie stało, ponieważ kolejne dwie debaty nieznacznie wygrał ubiegający się o reelekcję Obama i dla Romneya zgasło światło.

Debatom telewizyjnym właśnie chciałbym poświęcić ten felieton i należałoby zacząć od tej pierwszej i najsłynniejszej. Miała ona miejsce w 1960 roku, kiedy obraz w telewizorach był czarno-biały. Na oczach milionów telewidzów do pojedynku o głosy wyborców stanęli wówczas urzędujący wiceprezydent USA Richard Nixon i kandydat demokratów - młody senator John F. Kennedy. Bez wątpliwości można powiedzieć, że był to pierwszy przypadek, kiedy program telewizyjny tak bardzo wpłynął na ostateczny wynik wyborów wygranych przez młodego demokratę, pomimo dość wyraźnej przewagi jaką cieszył się jego rywal w przedwyborczych sondażach. Dlaczego tak się stało? Dzisiaj łatwo możemy odpowiedzieć, że doradcy JFK byli lepsi od swoich konkurentów, a ci ostatni popełnili zbyt wiele błędów.

Pierwszym błędem była sama zgoda na debaty. Pamiętam, wiele lat później w Italii, prowadzący w sondażach Berlusconi, skądinąd magnat telewizyjny doskonale rozumiejący mechanizmy medialne, nie zgodził się na debatę z atrakcyjniejszym fizycznie ówczesnym burmistrzem Rzymu Rutellim i choć wielu oskarżało go o dezercję wygrał wybory utrzymując przewagę prognozowaną w sondażach. Oczywiście w 1960 roku Nixon i jego doradcy nie mieli takiej wiedzy i zgodzili się na debaty w telewizji, mało tego, choć początkowo proponowali jedną debatę, ulegli demokratom upierającym się przy pięciu spotkaniach przed kamerami, ostatecznie ustalając liczbę debat na cztery. To był kolejny błąd, ponieważ Nixon od ośmiu lat był częstym gościem na ekranach, natomiast młody demokrata potrzebował kamer, aby poszerzyć swoją popularność. Chciałbym też podkreślić, że z propozycją zorganizowania debat wystąpiły nie sztaby kandydatów, ale wielkie sieci telewizyjne, proponując najlepszy czas antenowy i do tego wątku jeszcze powrócimy.

Obaj kandydaci poświęcili wiele czasu na merytoryczne przygotowanie się do debat. Zwłaszcza sztab Kennedy’ego wykonał wielką pracę gromadząc wielki zbiór cytatów z najważniejszych wystąpień wiceprezydenta (na długo więc zanim powstała wikipedia z cytatami, czyli wikicytaty, była już Nixopedia ;-). Jednak, jak się okazało, to nie poglądy i intelektualne przygotowanie miały zadecydować o zwycięstwie, ale forma fizyczna i wygląd zewnętrzny, wrażenie wizualne. Kennedy przybył do Chicago, gdzie miała mieć miejsce debata dzień wcześniej, dobrze się wyspał, rano po raz ostatni „potrenował” debatę ze swoimi współpracownikami i miał jeszcze czas na obiad i krótką drzemkę. W doskonałej formie udał się więc do studia telewizyjnego, czego nie można powiedzieć o Nixonie, który do hotelu dotarł po północy i wstał o piątej rano, a przed debatą wziął jeszcze udział w wiecu republikanów. Nie dość, że nie zdążył się nawet ogolić, to wysiadając z samochodu uderzył się w kontuzjowane wcześniej kolano. Nie mógł dobrze wyglądać obok młodego, świetnie ostrzyżonego i uśmiechniętego JFK. W kolejnym felietonie o pozostałych błędach Nixona podczas pamiętnej debaty...

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej