Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-11-13 11:24:10

Narodzenienarodzenie

Od 12 do 14 października odbyły się kolejne weekendowe rekolekcje ze św. Józefem. Tym razem miały one miejsce w klasztorze sióstr kamedułek w Złoczewie. W niewielkiej grupie próbowaliśmy zgłębiać wraz ze św. Józefem jedną z największych i najważniejszych tajemnic naszej wiary, jaką jest narodzenie Bożego Syna pośród nas. Św. Józef – mąż milczenia, zaprosił nas w klimat ciszy i wewnętrznego skupienia, byśmy mogli wsłuchać się w Boże słowo, które opisuje to jakże wielkie wydarzenie. Korzystając z wielowiekowej tradycji słuchania Słowa metodą Lectio divina  wsłuchiwaliśmy się w opis narodzenia, który pozostawił nam ewangelista Łukasz (Łk 2, 1-7).

Już podczas pierwszego Lectio (czytanie) wspomnianego fragmentu Bożego słowa wielu z nas ogarnęło zdumienie, że tak wielkie wydarzenie opisane jest w zaledwie kilku wersach. W dodatku w całym tym fragmencie „góruje” nad wszystkim mowa o potędze człowieka. Tekst rozpoczyna się bowiem od słów mówiących o spisie ludności w całym państwie. Ta sytuacja jest momentem, gdy pogubienie i pycha człowieka, który chciał siebie ogłosić panem świata i stworzeń, w tym także wszystkich ludzi, sięga jakby zenitu. Człowiek zapragnął postawić siebie w miejsce Boga, by szczycić się swoją siłą i władzą. Taka chęć panowania człowieka nad człowiekiem jest odwróceniem planu Bożego, który stwarzając nas na swój obraz i podobieństwo, powołał do miłowania siebie nawzajem. Wobec takiej butnej postawy ludzkości, której wydaje się, że jest samowystarczalna, do historii wkracza Bóg, który nie przychodzi w swej sile i majestacie, ale staje się pokorny, ubogi i niezauważalny. To upokorzenie Boga daje człowiekowi wolność Bożego stworzenia, które może swego Stwórcę przyjąć lub odrzucić. Gdyby Bóg przyszedł w majestacie człowiek nie pozwoliłby sobie na odrzucenie Go.

Pozorny triumf zła

Bóg wchodzi w historię naszego życia w konkretnym miejscu i czasie. Nie przychodzi jako jakaś ulotna idea czy energia, jak chcą Go postrzegać niektóre współczesne ruchy religijne. Syn Boży wchodzi w historię zła, nocy, w tym momencie i w taki sposób, jakiego najmniej się spodziewamy. Trzeba w tym miejscu zapytać o takie miejsca w naszej historii, o których sądzimy, że są absolutnie złe i nie pochodzą od Boga oraz żadną miarą nie możemy ich przyjąć i pokochać. Każdy z nas ma takie miejsca. Mesjasz wchodzi w świat ludzkiej pychy i władzy jako ten, który służy; jako ubogi, pozbawiony bezpiecznego domu. Iluż z nas tak czuje się w tym świecie, może nawet wśród swoich? Czas zbawienia przychodzi bowiem wtedy i w takim miejscu, w którym się go nie spodziewamy. Dlatego często trwając w swoim pysznym myśleniu nie zauważamy Boga, który do nas przychodzi, a nawet twierdzimy, że jest nieobecny. Gdy patrzymy dziś na niesprawiedliwość i pozorny tryumf zła, mamy wrażenie jakby Bóg się wycofał i jakby historia świata, narodów i życia każdego z nas wymknęła się spod Jego panowania. Chcielibyśmy często, by Bóg przyszedł z mocą, zaprowadził porządek, pokonał wszystkich naszych i swoich wrogów i usunął z naszego życia wszelkie trudności i cierpienia. Taka wizja Boga jest jednak pokusą. Zatem jaki Bóg do nas przychodzi i jest tym prawdziwym?

Pan historii

Trzeba podążyć śladem Maryi i Józefa, którzy nie buntują się przeciw prawom tej historii, która ich otacza. Wierzą wbrew temu wszystkiemu, co wokół nich zdaje się im mówić, że „ta cała” obietnica Boga, że będą rodzicami Bożego Syna to jakaś ułuda, bo przecież wszystko idzie jakoś „nie tak” i „pod górkę”. Plan Boży wypełnia się jednak przez pokorne wejście w kaprys jakiegoś cesarza, by dokonać spisu ludności. Maryja z Józefem nie narzekają na swój los, nie buntują się na swoją historię, choć byłoby wiele do tego powodów. Patrząc po ludzku, błogosławiony stan Maryi nie sprzyjał podróżowaniu. A jednak ufają i wchodzą w tę historię, którą Bóg przygotował, w której Bóg podporządkował pełne pychy plany ludzkie swoim planom, by doprowadzić brzemienną Matkę Pana wraz z Józefem do Betlejem, gdzie mogły się wypełnić Pisma zapowiadające, że tam właśnie narodzić się ma Boży Syn. Ile jest w naszym życiu buntu wobec wydarzeń, które nas spotykają? Szczególnie wobec tych, które krzyżują nasze ludzkie plany, które zdają się mówić, że Bóg  nas nie kocha i nie jest wierny swoim obietnicom, bo gdyby był obecny w naszym życiu to…

Maryja z Józefem pokornie wchodzą w Boży plan, choć po ludzku pewnie nie rozumieją, w jakim celu tuż przed rozwiązaniem Bóg wysyła ich w tak ciężką podróż. Ale to On jest prawdziwym Panem historii i dlatego podejmują drogę. Gdy bez buntu akceptują przygotowaną dla nich niełatwą historię, Ewangelista krótko stwierdza: „nadszedł dla Niej czas rozwiązania”. Ale o jakie rozwiązanie chodzi? W tym krótkim stwierdzeniu mieści się wiele treści. Najpierw chodzi o rozwiązanie w sensie urodzenia dziecka, my jednak wiemy, że to dziecko to Jezus – prawdziwy Bóg, który wkracza w historię ludzkiego grzechu i biedy, by być Bogiem bliskim i objawić, że kocha każdego. Ten Bóg, który staje się człowiekiem jest również jednak JEDYNYM ROZWIĄZANIEM naszych problemów, naszej historii, naszych grzechów itd… Gdy wchodzimy zatem tak jak Maryja i Józef w naszą historię i nie próbujemy jej sami układać po swojemu, ale pozwalamy się prowadzić Bogu, nadchodzi dla nas czas rozwiązania. Tym czasem jest przyjście Boga w Jezusie Chrystusie do naszej historii.

„Słaby” Bóg

Znakiem rozwiązania i interwencji Boga w naszym życiu, wbrew temu, czego się spodziewamy, nie są jakieś cuda, czy objawienie nadzwyczajnej Bożej mocy. Bóg wchodzi w kruchości, w znaku małego bezbronnego i odrzuconego przez ten świat Dziecka, które żebrze o miłość i miejsce w naszym sercu. Grota zapowiada inną grotę – miejsce grobu Chrystusa, a drewniany żłób, w którym złożone jest Dziecię - wskazuje na krzyż, z którego jako pokarm otrzymujemy Ciało Pana – Chleb życia. Bóg wchodzi w nasze życie w zupełnie innej dynamice niż się spodziewamy. Rozpoczyna się ona uniżeniem groty i żłobu, a kończy odrzuceniem krzyża, na którym Boży Syn bierze na siebie zło całego świata. To jest BOŻE ROZWIĄZANIE na nasze życie. 

Dlaczego Józef ma być naszym przewodnikiem w tej tajemnicy? Nie tylko dlatego, że wraz z Maryją był najbliżej wcielenia, ale dlatego, że w odróżnieniu od niej mógł być kuszony nieakceptacją takiego „słabego” Boga, jak każdy z nas, gdy diabeł namawia nas do nieakceptacji Bożych planów na nasze życie. Kiedyś denerwowałem się nieco, że prawosławne ikony Narodzenia trzymały Józefa niejako „z boku”. Opiekun Zbawiciela jest na nich przedstawiany jako starzec w towarzystwie diabła, który jest w przebraniu pasterza Tyrsosa. Trzymając uschnięty kij kusi on Józefa, by nie wierzył w to, co się dokonało. Apokryfy przytaczają nawet kuszące słowa diabła: „Podobnie jak ten kij nie może rodzić liści, tak samo taki jak ty starzec nie może płodzić, a dziewica nie może rodzić”. Kij jednak zakwita podobnie jak lilia, którą w wielu wyobrażeniach trzyma św. Józef. Akatyst ku czci Bożej Matki tak opisuje zwycięstwo wiary Józefa: „Falami sprzecznych myśli szarpany jak burzą, chwiał się i gubił Józef (…), lecz pouczony przez Ducha Świętego o tym poczęciu, zawołał Alleluja”.

Św. Józef pomaga nam na narodzenie Chrystusa spojrzeć bardzo realnie, jako na wydarzenie, które dotyka historii życia każdego z nas. Wiara, z jaką Józef pokonuje pokusy diabła, który namawia także nas do niewiary, buntu i odrzucenia swojej historii, jest dla nas wszystkich umocnieniem i zaproszeniem do podjęcia tej samej walki i głębszego wejścia w Boże Narodzenie. 

Ks. Marcin Wiśniewski 


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej