Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-08-21 13:09:38

Wojenne losy rodziny Cegiełków

czyli wspomnienie o księdzu Franciszku, cz. II

ks. franciszek

 

Z fotografii patrzy na nas ksiądz profesor doktor Franciszek Cegiełka, pallotyn, człowiek dwukrotnie skazany przez hitlerowców na karę śmierci, więzień obozów koncentracyjnych, działacz niepodległościowy, społeczny, charytatywny, sprawny dyplomata. Kilkadziesiąt lat swojego pracowitego życia poświęcił Polonii we Francji i w Stanach Zjednoczonych. Wybitny Polak, intelektualista, filozof, teolog, naukowiec, pedagog, rekolekcjonista, misjonarz, pisarz i wydawca.

Całe jego życie, to jeden wielki czyn w służbie Boga i Ojczyzny. Jako świadek tworzenia rządu polskiego na uchodźstwie znalazł się w centrum wydarzeń we Francji w 1939 roku, o czym pisaliśmy już w „Opiekunie”, nr 22 (2011). Zachęceni przyjaznym odbiorem artykułu, postanowiliśmy podzielić się z czytelnikami, dalszymi losami – urodzonego w Grabowie nad Prosną, niezłomnego księdza patrioty i naszego Stryja, któremu w ten sposób chcemy oddać pamięć i hołd!

Skatowany w Berlinie przy Alexanderplatz

Jest rok 1940. Z chwilą zbliżania się wojsk niemieckich do Paryża, władze polskie na uchodźstwie radziły rektorowi Polskiej Misji Katolickiej, księdzu Franciszkowi Cegiełce, aby niezwłocznie opuścił Francję. Lecz on nie zastosował się do tej sugestii i w momencie całkowitej dezorganizacji życia społecznego, wydał polecenie księżom polskim we Francji, pozostania na swoich placówkach! Po kapitulacji Francji i zajęciu Paryża przez wojska niemieckie, Polska Misja Katolicka w związku z prowadzoną działalnością, była pod nieustanną obserwacją policji niemieckiej, a Gestapo przeprowadzało wielokrotnie bezwzględne rewizje, zabierając akta i korespondencję misji.

26 października 1940 roku ksiądz rektor Franciszek Cegiełka, został aresztowany. Gestapo postawiło mu zarzuty współpracy z rządem polskim generała Sikorskiego w Paryżu i w  Londynie, oskarżając go o głoszenie patriotycznych kazań oraz odprawianie uroczystych nabożeństw w intencji Polski w katedrze Notre Dame w Paryżu i w innych miastach Francji. Kolejne zarzuty dotyczyły wystąpień Księdza Rektora na falach radia „Paris Mondial”, w których piętnował okrucieństwa wojsk niemieckich i demaskował zbrodnie popełniane na ludności cywilnej w Polsce. Efektem transmisji radiowych było podniesienie powagi i znaczenia misji, zarówno wśród przyjaciół, jak i przeciwników. Niemcy tego jednak Stryjowi nie zapomnieli. Jako „Deutsch-Feindlich”, czyli „wróg Niemiec” został osadzony w paryskim więzieniu La Sante. Po miesiącu, 29 listopada Niemcy przewieźli księdza rektora Cegiełkę do więzienia w Trewirze, potem do Kolonii i Hanoweru i wreszcie 10 grudnia do Polizei Praesidium Gefangnis przy Alexanderplatz w Berlinie. Po pięciotygodniowych krwawych i bestialskich przesłuchaniach w centrali Gestapo przy Berkauer Strasse, został w Wielki Poniedziałek, 7 kwietnia 1941 roku, okrutnie skatowany i prawie martwy wrzucony do ciemnej celi, gdzie bez picia i jedzenia przeżył cały Wielki Tydzień. Tam w Niedzielę Wielkanocną, 15 kwietnia nastąpiło spotkanie z przebywającym w więzieniu od Wielkiej Środy, księdzem biskupem Michałem Kozalem, dziś wyniesionym na ołtarze jako męczennik i błogosławiony! Ksiądz Biskup  przybył do celi sprowadzony przez niemieckiego urzędnika, by zaopatrzyć księdza Cegiełkę na śmierć. W książce Jasne Promienie z Dachau, Pallotinum. Poznań1957, współwięzień i późniejszy sufragan włocławski ksiądFranciszek Korszyński, opisuje to spotkanie, dając świadectwo o księdzu Cegiełce – w sposób niezwykły kreśli sylwetkę człowieka i zachowania kapłana w trudnych warunkach życia. Jak przekazuje - po powrocie z widzenia ksiądz biskup Michał Kozal powiedział do współwięźniów: „Jest tu także ksiądz Cegiełka. Trzymają go w lochu. Zarośnięty, zbity skatowany, leży jak nieżywy, przywiązany do słupa. Widocznie usiłują wymusić na nim jakieś zeznania, lecz on nie chce nic mówić. Gdym wszedł  do niego, spojrzał na mnie dzikim i wyzywającym wzrokiem. A kiedy, chcąc rozproszyć w nim wszelkie podejrzenia i wątpliwości, przedstawiłem się po łacinie: „Ego sum episcopus catholicus” („Jestem biskupem katolickim”), odrzekł mi na to:”Talem episcopum non vidi unquam” („Takiego biskupa nigdy nie widziałem”) i nic więcej nie chciał powiedzieć”.

Ksiądz rektor Franciszek Cegiełka nie chciał rozmawiać z księdzem biskupem Michałem Kozalem, bo takiego po prostu nie znał. Informacja o konsekracji księdza Kozala z 13 sierpnia 1939 roku nie zdążyła bowiem dotrzeć do misji w Paryżu z powodu wojny. W związku z tym podejrzewał w tym widzeniu jakiś podstęp hitlerowców. Ksiądz biskup Kozal nie miał zresztą w celi żadnych oznak biskupich, na sobie cywilne ubranie i tylko koloratkę, nic więc dziwnego, że w tych dramatycznych warunkach ksiądz Cegiełka nie uznał go za biskupa. W berlińskim więzieniu ksiądz rektor Cegiełka przetrzymał wszelkie tortury, nie zdradził niczego, co dotyczyło jego kontaktów z generałem Sikorskim i polskim rządem w Londynie. Swoją niezłomną postawą w czasie przesłuchań wzbudzał uznanie u współwięźniów i nawet u swoich prześladowców.

O wzruszającym spotkaniu więźniów, księdza biskupa Michała Kozala z księdzem rektorem Franciszkiem Cegiełką, wspomniała też katolicka pisarka Teresa Bojarska pisząc powieść opartą na faktach historycznych Cierniowa Mitra. Bohaterem tego literackiego zapisu życia jest ksiądz biskup Michał Kozal. W książce wydanej przez księgarnię św. Wojciecha w Poznaniu w 1987 roku, na stronach 137-140, pisarka potwierdza przejmujący obraz  próby rozmowy obu księży:

„ – Biskup? Czy jest tu polski biskup?

Wartownik rozglądał się pośród zerwanych ze snu więźniów…

- Wejdź. Tam jest któryś z waszych. Nie chce mówić. Ksiądz. Polski Ksiądz. Spróbuj z nim pogadać. Ciemność. Strażnik wstawił latarnię…

- Jest tu kto? Od słupa szybki świszczący oddech. Zwierzę czy człowiek..., .a na obciosanym pniu… Łachman oplątany sznurem. Wyłamane ramiona, napięte nienaturalnie muskuły. Człowiek zwisa na wykręconych nadgarstkach. Próbuje podnieść głowę. Żyły wystąpiły na skronie, biegły strużkami ku szyi. Oczy błyszczą przerażeniem, uporem, męką. Jest obnażony. Skrzepłe plamy krwi. Opuchnięta, zatarta w konturach twarz. Oto polski ksiądz… Człowiek. Biskup postawił latarnię … - Bracie, w czym Ci mogę pomóc? Oddech tamtego stał się szybszy. Przytomnie, trzeźwo spojrzał na przybyłego… Wróg. Jeszcze jeden wróg. Przyprowadził go niemiecki strażnik. Podstęp… Ksiądz Franciszek Cegiełka… nie ufał już nikomu. Przesłuchiwany od kilku tygodni przez gestapo, udręczony, nauczył się milczeć, postanowił nie odzywać się do końca. A koniec był już chyba bliski…. Biskup? Skąd tu, w berlińskim podziemiu biskup? ... nasłali go. Chcą go oszukać. Po co przyszedł, czego chce?... Przełyka krew… Bracie! Biskup Kozal rozejrzał się. Żeby trochę wody… Widać strażnik obserwował jego poczynania, drzwi uchyliły się:- Halt,  halt. Nie dotykać więźnia!.. .- Proszę rozwiązać tego człowieka. On umrze, jeśli go pan nie uwoln i- prosi po niemiecku biskup. -Was? -  Ten człowiek skona. Żandarm namyśla się chwilę, podchodzi. Ciało osuwa się na kamienną posadzkę… - Cegiełka! Hej, Cegiełka! Biskup Kozal zna to nazwisko. Czytał artykuły księdza Cegiełki, kilkakrotnie wymieniali listy. Jakim sposobem trafili doń Niemcy? Jak długo jest tutaj? Widać nie udało mu się wyjechać do Anglii. A może nie chciał, został z ludźmi? Pytania cisnęły się na usta, wiedział jednak, że nie wolno.

Ten strażnik…Oni chcą przy jego pomocy, przy pomocy biskupa z Polski…- Ego te absolvo -  szepcze przez łzy przybyły, unosi rękę, błogosławi. – Raus! Wstępując po schodach woła mocą serca, wszystką duszę przelewa w słowa modlitwy: „Obyś nie doznał tego, co straszne w ciemności, co niszczy w płomieniach, co dręczy w męce. Niechaj wybawi cię od wszelkich mąk Chrystus, który jest za cię umęczony, niech cię zachowa od wiecznej śmierci, który za ciebie umrzeć  raczył””.

… i dalej Teresa Bojarska snuje swoją opowieść, że wkrótce po tym wstrząsającym zdarzeniu, obu księży wywieziono z Berlina w nieznanym kierunku. Skatowanego więźnia księdza Cegiełkę z połamanymi rękami i niedowładem nóg żandarmi musieli wnosić do samochodu. Widziano, że czuwał przy nim ksiądz biskup Michał Kozal, opatrznościowa postać tamtych dni.

Duchowy przywódca - „Wodzu przemów, wodzu prowadź!”

29 lipca 1941 roku ksiądz Cegiełka został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, skąd zabrano go do więzienia w Norymberdze, a stąd 13 lutego 1942 roku do obozu koncentracyjnego III Rzeszy w Dachau. Tutaj ponownie spotkał się z uwięzionym biskupem Kozalem. W obozie Stryj został znowu potwornie zbity i sponiewierany, tak że po jakimś czasie ciało zaczęło gnić i odpadać od kości. Wytworzyła się flegmona, którą mu operowano dwukrotnie w okresie od marca do października 1942 roku. Pierwszy raz operował go elektryk, ponownie stolarz. Stryj często powtarzał, że w takich warunkach, w jakich go operowano, nie powinien przeżyć. Zawsze był przekonany, że życie swoje zawdzięczał uzdrowieniu przez wstawiennictwo siostry Faustyny Kowalskiej, Apostołki miłosierdzia Bożego, dzięki której doświadczył wielkiego miłosierdzia. W swoim świadectwie napisał, że gdy leżał na pryczy w wysokiej gorączce, przyszedł do niego proboszcz z Krotoszyna, ksiądz Ogrodowski i powiedział: „Ksiądz na pewno wyzdrowieje, jeśli Ksiądz szerzyć będzie Koronkę do miłosierdzia Bożego. Wtedy pytam księdza Ogrodowskiego, skąd Ksiądz zdobył tutaj Koronkę?- pisze dalej we wspomnieniu ksiądz Cegiełka -  Ano, przez „zuganów”, czyli nowych przybyszów do obozu. Z księdzem Dominikiem Sierszulskim, będącym wówczas na rewirze obok mnie, zacząłem więc tę Koronkę odmawiać ze skrawka gazetowego papieru, w łóżku. Koronka do miłosierdzia Bożego, stała się dla mnie tarczą mocy i nadzieją… pisałem więc tekst koronki na skrawkach gazet niemieckich i odmawiałem…”. Po zakończeniu wojny, Stryj zapoznał się bliżej z postacią Siostry Faustyny i jej misją. Już w latach 50. był żarliwym apostołem objawień. Mimo wielu przeciwieństw i zakazów wyprzedził więc w szerzeniu kultu całą epokę. Właśnie Siostrze Faustynie poświęcił jedną ze swoich pierwszych książek wydanych w Stanach Zjednoczonych. Podstawą książki był jej „Dzienniczek”. Jako swoiste wotum wdzięczności za uratowanie życia, w książce: Franciszek Cegiełka, Siostra Faustyna Szafarka miłosierdzia Bożego, Pallotinum in North Tonawanda 1954, przedstawił jeden z pierwszych na świecie życiorysów Apostołki miłosierdzia i wydał po polsku w celu rozpowszechnienia znajomości postaci Siostry Faustyny i Orędzia Chrystusa o Bożej Miłosiernej Miłości. Pierwsze wydanie rozeszło się w nakładzie 3000 egzemplarzy. W związku z osobistymi doznaniami, wydaną publikacją i szczególnym nabożeństwem do Jezusa Miłosiernego, ksiądz Franciszek Cegiełka  był przesłuchiwany jako świadek w toczącym się w latach 1968-1993 procesie beatyfikacyjnym Siostry Faustyny Kowalskiej. I chociaż proces był utajniony, z dużym prawdopodobieństwem możemy potwierdzić w nim udział Stryja. Polecamy tę książkę. Aktualnie w księgarniach katolickich i internetowych jest do nabycia wydanie trzecie: Franciszek Cegiełka, Siostra Faustyna Szafarka Miłosierdzia Bożego, Veritas Foundation Publication Centre, Michalineum, London-Warszawa 2003.

Po dojściu do zdrowia ksiądz Cegiełka pracował jako więzień obozu na plantacjach, przy sortowaniu resztek krawieckich, w pończoszarni, a w końcu pobytu w Dachau był tłumaczem dla nowo przybyłych do obozu. Gdy tylko nadarzyła się okazja kapłani odprawiali i uczestniczyli w obozowej Mszy Świętej, która była często okazją do komunikowania się, także słuchania kazań, które były dźwignią w ich cierpieniach. Kazania z reguły głosił ksiądz Cegiełka, który zwłaszcza celował w głoszeniu konferencji ascetycznych, w izbach blokowych.

W przekazie kapłanów-współwięźniów, którzy przeżyli, ksiądz Franciszek Cegiełka uważany był za duchowego przywódcę polskich księży przebywających w więzieniach i obozach koncentracyjnych. Z natury optymista, podnoszenie i podtrzymywanie na duchu cierpiącej braci uważał w obozie za swoje powołanie. W obozie koncentracyjnym  w Dachau, tego najbardziej „księżowskiego” obozu śmierci, celował zwłaszcza w przemówieniach, w których napawał swych kolegów entuzjazmem i wzbudzał nadzieję. Jak potwierdza w swojej książce ksiądz biskup Korszyński „Ksiądz Cegiełka wszelką lepszą wiadomość w lot podchwytywał, następnie cichym szeptem lub gorącym słowem przekazywał ją innym… i dalej... Gdy hitleryzm święcił triumfy na froncie, dotkliwie dawał się we znaki w obozie, on umiał znajdować słowa nadziei i rzucać je w masę polskich więźniów… w swoich „parolach” kończył on wojnę na dwa lata wcześniej…, ale jego wypowiedzi robiły swoje: budziły nadzieję, podtrzymywały na duchu…, gdy wisiało nad nami widmo śmierci, ksiądz rektor Cegiełka z jeszcze większą odwagą zabierał głos, by podnosić na duchu”. Wszyscy słuchali go bardzo chętnie, prowokując nawet do częstego zabierania głosu okrzykami: „Wodzu przemów, wodzu prowadź!”. Jeden ze współwięźniów ksiądz Józef Kentenich PSM opowiadał, że w obozie ksiądz Cegiełka oddawał innym więźniom część swojej głodowej racji żywnościowej. Swój pobyt w więzieniach i w obozie w Dachau opisał w książce: Franciszek Cegiełka. Mistyka Ojczyzny. Rozważania więźnia politycznego, Chevlly-Paryż 1946. Aktualnie książkę można jeszcze nabyć korzystając z księgarni internetowych.

Polonia francuska zawsze pozytywnie oceniała postawę i działalność swojego Księdza Rektora. Już w styczniu 1945 roku, kiedy ksiądz Franciszek Cegiełka przebywał jeszcze w obozie w Dachau, uczczono go na pierwszym powojennym zjeździe w Lens specjalną uchwałą,  jako duchownego: „który za swoją niezłomną postawę moralną przeszedł do Historii, jako jedna z najpiękniejszych postaci Emigracji tego czasu!”.

W obozie koncentracyjnym Dachau, ksiądz Cegiełka dotrwał aż do wyzwolenia 29 kwietnia 1945 roku. Obóz został wyzwolony przez żołnierzy zwiadu VII amerykańskiej armii. Stryj był na czele witających  wyzwolicieli Dachau. Wszyscy więźniowie zgromadzili się na placu apelowym. „Jesteście wolni”, przemówił amerykański oficer. „Dziękujemy”, rozległo się na placu. „Nie dziękujcie nam, ale Bogu”, odpowiedział oficer, a następnie rzekł:  „Teraz pomodlimy się razem”- i głośno odmówił „Modlitwę Pańską”. W tym momencie, jeden z polskich kapłanów zaintonował „Boże coś Polskę”, a inny „Jeszcze Polska nie zginęła”. Niezwykłe sceny, które zaczęły się dziać po oswobodzeniu obozu były żywiołowe i wzruszające. Radość wyzwolenia była duża. Upojeni radością, już wolni ludzie nawzajem rzucali się sobie w objęcia, całując się i winszując sobie szczęścia wybawienia. Także ksiądz Franciszek Cegiełka wyściskał i wycałował pierwszego żołnierza amerykańskiego jakiego napotkał. Potem chwycił drugiego i zrobił to samo. Ale ten drugi żołnierz miał zbyt długie włosy, które wymykały się spod hełmu i zbyt czerwone wargi. Jakież było zdziwienie Stryja, gdy po zdjęciu bojowego hełmu, rozsypał się pukiel włosów na ramiona wycałowanego żołnierza - kobiety! Była to amerykańska reporterka wojenna. Jak pisze redaktor Przemysław Kucharczak w Gościu Niedzielnym 18/2005, w artykule Ocalił nas Józef, świadkiem tego zdarzenia był i zapisał to w swoim pamiętniku,  uszczęśliwiony obozowy przyjaciel księdza Cegiełki, ksiądz Adam Kozłowiecki - później Kardynał, Apostoł Afryki. Pomimo wycieńczenia obozowego, ksiądz Franciszek Cegiełka natychmiast podejmuje aktywne działanie. Z okazji Święta 3 maja, przemawia z Dachau przez radio do rodaków i ludzi wolnego świata.

Według relacji kapłanów - Polaków więzionych w Dachau, potwierdzonych zresztą przez Stryja Franciszka - cudowne ocalenie zawdzięczają oni Świętemu Józefowi Kaliskiemu, gdyż wiedząc o przygotowywanej likwidacji obozu i grożącej im śmierci, zwrócili się do Świętego Józefa, błagając go o cud wyzwolenia. Przyrzekając mu, że jeżeli wyprosi im ten cud, to po szczęśliwym powrocie do Ojczyzny, odbędą pielgrzymkę do Kalisza, gdzie znajduje się cudowny obraz Świętej Rodziny, łaskami słynący, a Święty Józef szczególniejszą cześć odbiera i publicznie Mu podziękują za wyjednaną łaskę. I stał się cud! Święty Józef wysłuchał błagania. Mimo rozkazu Himmlera stracenia wszystkich więźniów i zatarcia śladu istnienia obozu, więźniowie Dachau przeżyli. Na trzy godziny przed ostateczną egzekucją więźniów,13 żołnierzy armii amerykańskiej wyzwoliło 30.000 więźniów, strzeżonych przez kilkuset esesmanów. Spełniając dane przyrzeczenie, w trzecią rocznicę ślubowania w Dachau, odbyła się pielgrzymka uratowanych kapłanów do Świętego Józefa w Kaliszu w dniach 17, 18 i 19 kwietnia 1948 roku. Ksiądz Franciszek Cegiełka nie uczestniczył w pielgrzymce współtowarzyszy dachauskiej niewoli. Zdarzenia, o których pisaliśmy już w „Opiekunie” i  wyjazd do Stanów Zjednoczonych nie pozwoliły mu przyjechać do Kalisza. Na ręce księdza biskupa doktora Franciszka Korszyńskiego, przysłał z Włoch specjalną depeszę, w której napisał, min. „W uroczystościach kaliskich będę brał udział duchowy na wodach oceanu, bo właśnie 15 bm. wyjeżdżam z Cherbourga statkiem” Queen Mary” do New Yorku. Na ręce Waszej Ekscelencji pozwalam sobie przesłać życzenia dla uczestników pielgrzymki. Łączę dla Waszej Ekscelencji wyrazy najgłębszej czci i miłe pozdrowienia”. Jak głosi przekaz depesza księdza Cegiełki „ zrobiła szczególnie miłe wrażenie na pielgrzymujących dachauczykach”.

Wybitny Wychowawca Ameryki

W 1948 roku ksiądz Franciszek Cegiełka udał się do Stanów Zjednoczonych, aby poświęcić się tam pracy pedagogicznej, rekolekcyjnej, misjonarskiej i naukowej. Działalność tę kontynuował w Kanadzie. Jako wykładowca uniwersytecki rozpoczyna pracę w 1967 roku na Felician College w Lodi, New Jersey, gdzie gości przebywającego w 1969 roku z wizytą w Stanach Zjednoczonych, księdza kardynała Karola Wojtyłę. Z Janem Pawłem II spotykać się będzie także później w Watykanie. W latach 1970 - 1976 zostaje profesorem teologii i dziekanem w Holy Family College w Filadelfii. W uznaniu zasług dla wyższych studiów młodzieży amerykańskiej i służby społecznej, dwukrotnie, w 1972 i 1974 roku, zostaje  zaliczony do grupy Wybitnych Wychowawców Ameryki („Oustanding Educators of America”). Jako wybitnego specjalistę, wykładowcę w Caldwell College i na Uniwersytecie Notre Dame, zaproszono go do grupy teologów pracujących nad listem pasterskim Episkopatu USA o wartościach moralnych, ogłoszonym w listopadzie 1976 roku. W czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych napisał i wydał kilkadziesiąt książek i skryptów akademickich. Swoje prace publikował w języku polskim i angielskim, lecz doskonale znał także język niemiecki, francuski i włoski oraz łacinę i grekę. Źródłem ważnych szczegółów biograficznych jest jego biogram zamieszczony w Who is Who in Polish America (1st.edition 1966-1997).

Za swoją nieprzejednaną postawę antykomunistyczną i przywiązanie do polskości, zapłacił politycznymi konsekwencjami. Dzięki szczególnym zabiegom władz PRL przez ponad 20 lat z przerwami nie mógł otrzymać polskiej wizy, zezwalającej mu na przyjazd do kraju ojczystego. Nie wpuszczono go do Polski nawet na pogrzeb rodziców, najpierw matki Marii w roku 1953, później w roku 1959  ojca Marcina - powstańca wielkopolskiego. Pierwszy raz od zakończenia wojny zezwolono mu na przyjazd do Polski na początku lat 60. ub. wieku. Mógł wreszcie  odwiedzić rodzinny Grabów nad Prosną, w którym mieszkało jego młodsze rodzeństwo siostry Zofia i Helena oraz bracia Marcin i Ignacy, a na cmentarzu parafialnym spoczywali jego rodzice i siostra. W latach 70. i 80. ub. wieku kilkakrotnie przyjeżdżał do Polski i głosił referaty na konferencjach teologicznych, także na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Uczestniczył również w  sesjach naukowych i popularnonaukowych, dotyczących zagadnień katolicko-społecznych, firmowanych przez Komisję Episkopatu „Iustita et Pax”.

Ksiądz profesor doktor Franciszek Cegiełka zmarł w Buffalo w Stanach Zjednoczonych, we wspomnienie NMP z Lourdes 11 lutego 2003 roku w wieku 95 lat. Jako senior pallotynów polskich, był jednym z ostatnich świadków i uczestników dramatycznego i heroicznego czasu. Został pochowany 14 lutego 2003 roku w kwaterze pallotyńskiej na cmentarzu Mount Olivet w North Tonawanda, 9 mil od słynnych wodospadów Niagary, przy drodze do Buffalo, niedaleko Sanktuarium Dzieciątka Jezus - świątyni wybudowanej przez niego z własnych pieniędzy, otrzymanych w ramach odszkodowania wojennego od rządu Niemiec. W pięknym artystycznym wystroju świątyni znalazło się nawiązanie do objawień Świętej Siostry Faustyny Kowalskiej. W taki sposób złożył dziękczynienie opatrzności i miłosierdziu Bożemu za przeżycie tragedii II wojny światowej i swoje cudowne ocalenie! Przeżywając jeszcze raz ten smutny czas, może warto, właśnie w tym miejscu zacytować fragment wymownego w treści i pięknego w formie, listu księdza Prymasa Augusta Hlonda, datowanego Gnieźnie, z 18 września 1947 roku, skierowanego na ręce księdza Franciszka Cegiełki w związku z jego odejściem  ze stanowiska rektora Polskiej Misji Katolickiej we Francji: „Żegnam Księdza Franciszka Cegiełkę z podziwem dla Jego bohaterskiej postawy ludzkiej, obywatelskiej, katolickiej i zakonnej w obozach śmierci, żegnam kochanego Księdza Rektora z wyrazami czci dla jego bezinteresowności i poświęcenia, dla kapłańskiej gorliwości i odwagi, dla żarliwego ukochania sprawy ojczystej, dla jego chrześcijańskiego optymizmu… żegnam Księdza Rektora… pasterza dusz, stróża wiary, jałmużnika, opiekuna opuszczonych, budziciela nadziei i otuchy…”

Mortus viventes obligant…, zmarli zobowiązują żywych!

Życie i działalność księdza profesora doktora Franciszka Cegiełki w Polsce, Francji, we Włoszech, Niemczech, w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Wielkiej Brytanii, to fascynująca skarbnica wiedzy, życia religijnego i posługi duszpasterskiej. To potwierdzenie Jego Oddania Kościołowi Powszechnemu i Umiłowania Ojczyzny. Potwierdzenie człowieka wielkiej wiedzy, kultury i dobroci, człowieka głębokiej wiary i modlitwy. Jak mawiał – na początku lat 50. Opatrzność zaprowadziła go także na misje do Afryki Południowej. Swoją misyjną wyprawę na Czarny Kontynent opisał w książce wydanej w języku angielskim: Francis A. Cegielka „Life On Rocks” - Buffalo, New York,Pallotinum1957. Jest to książka o życiu Kościoła katolickiego w Afryce Południowej, swoiste studium rasizmu, zawierająca bardzo trafne uwagi o problemach afrykańskich w tamtym czasie. Z kolei, już jako uniwersytecki profesor teologii na przełomie lat 60. i 70. kilkakrotnie wyprawiał się na Daleki Wschód, gdzie w celu pogłębienia znajomości religii azjatyckich, odwiedził min. Pakistan, Indie, Japonię i Tajlandię. Dobrym przykładem studiowania jego życia i działalności jest napisany doktorat, przedstawiający postać księdza Cegiełki, obroniony w 2009 roku, na Wydziale Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego: Ksiądz Franciszek Cegiełka SAC. 1908-2003. Życie i działalność. Być może już niebawem wspomniana praca doktorska zostanie wydana także w wersji książkowej.

Niestety, ten syn ziemi grabowskiej nie doczekał się dotychczas szczególnego  upamiętnienia w swoim rodzinnym mieście. Jedynie wspólnota parafialna nie zapomniała o nim nadając  jednemu z dzwonów kościoła farnego, imię Franciszek. Ale już na stronie internetowej miasta próżno szukać jego nazwiska w rubryce Wielcy z Grabowa nad Prosną. Na fasadzie domu, w którym się urodził nie ma tablicy pamiątkowej, choć w mieście jest taka tradycja! Nie ma go w Izbie Pamiątek, wśród Zasłużonych ani Honorowych Obywateli Miasta. Na  cmentarzu parafialnym znajduje się tylko symboliczne epitafium, poświęcone pamięci zmarłego, zapisane na nagrobnym kamieniu przez Mateusza i Jana, synów Ignacego, młodszego brata księdza Franciszka.

Zmarli zobowiązują żywych…! Dlatego napisaliśmy to wspomnienie. Zwłaszcza, że pomimo pobytu przez wiele  lat poza granicami Polski, stryj Franciszek przez całe swoje długie życie, czuł się duchowo związany z krajem i miejscem swojego urodzenia. I taki niech zostanie w naszej pamięci!

„ Semper Honos Nomenque Tuum Laudesque Manebunt” /Vergilius/

( „ Honor twój, imię i chwała pozostaną na zawsze ’’).

Bratankowie Mateusz i Jan Cegiełka, Grabów nad Prosną

 

Wspomnienie o księdzu Franciszku cz.1

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej