Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-08-14 11:52:57

Anioły nad Przedborowem

przedborow

Około dwieście dzieci na każdym turnusie (w sumie trzy turnusy w lipcu) w ośrodku Caritas w Przedborowie nie tylko wypoczywa, ale przede wszystkim doświadcza tego, że poza szarą codziennością przytłaczającą drobnymi trudnościami i wielkimi problemami, jest też inny świat. Świat przeżywany w bliskości Boga i drugiego człowieka. Świat, w którym można poczuć się bezpiecznie, w którym można poczuć się wartościowym, kochanym skarbem Boga Ojca, w którym można poczuć się niezbędnym członkiem grupy. Świat, w którym podstawą jest relacja z drugim człowiekiem i z Bogiem, tak odmienna od częstej izolacji w krainie gier komputerowych czy internetu. A wszystko to dzięki wolontariuszom, terapeutom i kapłanom. Może niektórzy z tych młodych wrócą z Przedborowa do swoich środowisk, do swoich problemów i niewiele się w ich życiu zmieni, ale będą wiedzieli, że można inaczej, że można szukać pomocy u odpowiednich ludzi, a przede wszystkim, że można szukać siły w Bogu i we wspólnocie wokół Niego skupionej.

W tym roku Przedborów zamienił się w Miasteczko Aniołów, bo właśnie pod ich opiekę kapłani oddali całe obozowisko i ośrodek Caritas. Ksiądz Rafał Lubryka, czuwający w tym roku nad Akcją Letnią, wyjaśnia, że pomysł na anioły pojawił się z oczywistej potrzeby ochrony przed złem podopiecznych i terenu, na którym będą spędzać czas. Dlatego każdy dzień miał innego anielskiego patrona, a byli wśród nich Archaniołowie: Michał, Gabriel i Rafał, a także Anioł Snu, czyli ten, który we śnie nawiedzał św. Józefa. Był dzień Aniołów Stróżów, a podczas mojego pobytu w Przedborowie czuwał nad nami Anioł Pasterzy czyli ten, który ogłosił pasterzom, że narodził się Zbawiciel. Na dodatek w ramach Anielskich Sprawek dzieci mogły dostać malowany znaczek na ręce za każdy dobry uczynek. 

Jezus w centrum

Każdego dnia obozowicze uczestniczą we Mszy św. w maleńkim amfiteatrze zaimprowizowanym na skraju lasu. Jak mówi ks. Rafał, choć tego amfiteatru prawie nie widać, jest schowany, to Jezus nie jest schowany, bo On jest w centrum całego tego wypoczynku i każdego dnia. Widać to nie tylko dzięki Eucharystii, ale także częstej, radosnej, śpiewającej modlitwie: rano, wieczorem, przed posiłkiem i po posiłku. A przed każdą Mszą św. okazja do spowiedzi. Sobotnia Eucharystia z Aniołem Pasterzy była bardzo nietypowa, bo oprócz Ewangelii o Bożym Narodzeniu przed ołtarzem pojawiła się żywa szopka ze Świętą Rodziną, aniołami, pasterzami i zwierzętami. Była też gwiazda betlejemska i kolędy. - Zobaczcie, pasterze w czasach Pana Jezusa nie byli nawet wzywani na świadków do sądu, bo byli uważani za nieważnych, a Bóg wybrał właśnie ich, żeby powiedzieć im o narodzeniu Zbawiciela. Bo Bóg przychodzi do wszystkich, ale szczególnie do tych nieważnych, małych, biednych, cierpiących - mówił
ks. Rafał Lubryka w homilii. Bez względu na to, z jakimi problemami się zmagamy w domu czy poza nim, wielu z nas ma problem z poczuciem własnej wartości. W Przedborowie Bóg mówi dzieciakom, jak są cenne i wartościowe, jak potrzebne Jemu i kochane. Między innymi nad tym pracują tam także terapeuci, którzy uczą młodych radzić sobie z agresją i wieloma innymi problemami, żałując tylko, że mają tak mało czasu, bo czasem ktoś otwiera się dopiero po kilku dniach, ale wtedy okazuje się, że turnus się kończy i trzeba się pożegnać. 

Chowanie misiów

Grupy na każdym turnusie integrują się w innym tempie, jedni od razu wspólnie się bawią, innym jest trudniej. - Ci są naprawdę do tańca i do Różańca - zapewnia ks. Rafał. - Uczymy się wspólnie chować pod dywan różne nasze ,,misie”, np. mi się chce, mi się wydaje... itp. Oglądamy filmy (np. ,,Most”) i słuchamy świadectw różnych osób (np. Gianny Jessen ocalonej z aborcji, czy byłego gitarzysty zespołu Korn). Jeśli coś, co wymaga wyjaśnienia wychodzi na zajęciach, to o tym rozmawiamy, choćby o symbolach i amuletach. Czasem dobrze powiedzieć wprost: ,,nośmy krzyże, a nie pierdoły” - opowiada ks. Rafał. Z aniołami związane jest też zadanie każdego dnia, dla Anioła Stróża na przykład trzeba było wymyślić imię i wymyślić piosenkę lub modlitwę do niego,
w dniu Michała Archanioła do wykonania był jego atrybut, a w sobotę anioły powstawały z kolorowego papieru, bibuły, sznurka, a nawet gałęzi i liści. - Każdy dzień jest trochę podobny i trochę inny. Są konkursy, np. na najlepszy strój, na najlepszą fryzurę (tu dzieciaki farbowały włosy bibułą). Codziennie są zajęcia socjoterapeutyczne, a czasami bieg patrolowy. W lesie wyznaczona jest trasa, a na niej cztery bazy, w trzech są zadania, a w czwartej słodkie przekąski, a dzisiaj jeszcze robienie aniołów i dyskoteka
- opowiadają wolontariuszki. - Jestem na drugim turnusie i zmęczenie daje się we znaki, ale to nic, bo nic nie zastąpi tej atmosfery, codziennej Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu. No i radości z tego, że dzieci otwierają się, najczęściej na osobności, w indywidualnej rozmowie - mówi Ania. Wolontariuszka przyznaje, że czasem zdarzają się też drobne problemy, jak nocne rozmowy (oprócz nocnego patrolu siedzącego całą noc i zmieniającego się przy wejściu na obozowisko, opiekunowie kilka razy przechadzają się wokół namiotów), ale wtedy karą jest np. sprzątanie sanitariatów. Sprzątanie jadalni po posiłku jest natomiast oczywistością. Wracając jednak do ciszy nocnej w namiotach, Daria mówi, że najlepszym sposobem jest krzyżyk na czole dla każdego na dobranoc, bo takie błogosławieństwo ma właściwości uspokajające. 

Z Inowrocławia do Przedborowa

Justyna z Inowrocławia na Lednicy poznała Pawła z Pleszewa i to on zachęcił ją, by przyjechała jako wolontariuszka do Przedborowa. - Zakochałam się w tym miejscu i teraz czekam na każde wakacje, na ten czas, bo tutaj więcej czerpię dobra, więcej otrzymuję, niż daję - mówi Justyna, której nie przeszkadza odległość, mało tego, postanowiła zarazić miłością do Przedborowa koleżankę. - Kiedy tu przyjechałam i zobaczyłam wszystkich emanujących dobrem, życzliwością, uprzejmością, wydało mi się to sztuczne i wymuszone. Przecież wiele razy doświadczyłam, że ludzie tacy nie są. Czułam się dziwnie, chciałam wracać do domu, ale godzina wystarczyła, by się przekonać, że to wszystko dzięki Bogu jest prawdziwe i zupełnie naturalne. Zawiązały się znajomości. Między kolejnymi turnusami utrzymujemy kontakt z innymi wolontariuszami
- opowiada Beata z Inowrocławia. W tym roku oprócz ks. Rafała i ks. Sebastiana, który czuwał nad grupą niepełnosprawnych w Przedborowie pomagał także ks. Tomasz, neoprezbiter, który zastępował ks. Sławomira, dyrektora naszej diecezjalnej Caritas na przedborowskiej parafii. - Młodzi się otwierają, zwłaszcza podczas Mszy Świętej. To jest bardzo owocny czas. Oni bardzo przeżywają też wieczorne nabożeństwo w ostatnią noc. Trwa ono dwie godziny, a ks. Rafał tak potrafi je poprowadzić, że płyną szczere łzy - przyznaje ks. Tomasz. 

***

Choć terapeuci mówią, że tydzień to za mało, żeby coś na trwałe zmienić w problemowych kwestiach wielu z tych młodych osób, to myślę, że nie doceniamy czasami mocy modlitwy, Eucharystii, spowiedzi, a tydzień to jednak wystarczająco dużo, żeby Bóg dotknął serc dzieci, wolontariuszy i kapłanów i dał im radość z wspólnego przebywania, z wspólnej modlitwy.    

Tekst i foto Anika Djoniziak

Na nowo odkryć relację z Bogiem

Od 7 do 14 lipca w Przedborowie odbyły się rekolekcje dla niepełnosprawnych. Tematem przewodnim tych rekolekcji byli Aniołowie: Archanioł Michał, Rafał, Gabriel, Anioł Stróż, Anioł Pański, który nakazał Filipowi wyjść na drogę, który spotkał dworzanina z Kandaki i wyjaśniał Pismo; Anioł Pański ogłaszający pasterzom radosną nowinę o Narodzeniu Pańskim. Każdego dnia podczas Mszy Świętej, nabożeństw, zabaw i warsztatów, uczestnicy poznawali innego przedstawiciela niebieskich zastępów.  

Na te rekolekcje przyjechało 22 niepełnosprawnych oraz 22 wolontariuszy, którzy poświęcili swój czas wakacyjny po to, aby służyć Chrystusowi w drugim człowieku, w myśl słów Ewangelii: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).  Większość młodych ludzi przyjeżdżających co roku do Przedborowa towarzyszyć niepełnosprawnym, wie, że najpierw trzeba zadbać o własne doświadczenie Chrystusowej miłości, by móc potem podzielić się nią z innymi.
- Czasem zastanawiam się, kto komu bardziej pomaga: my niepełnosprawnym, czy niepełnosprawni nam. Bo kto tu kogo tak naprawdę przyprowadza do Chrystusa? Podczas wspólnych modlitw podział na podopiecznych i opiekunów zaciera się. Przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi dzieli się jedna z opiekunek. 

Rekolekcje z niepełnosprawnymi to niełatwy czas, ale obfitujący w wielką łaskę. Są one organizowane w czasie wakacji, kiedy można wyrwać się na kilka dni z domu, aby na nowo odkryć relację z Panem Bogiem. Tak jest również w przypadku osób niepełnosprawnych, którzy na co dzień często miewają problemy z uczestniczeniem w życiu Kościoła. Właśnie dla nich od kilku lat Caritas Diecezji Kaliskiej organizuje wyjątkowe wczaso-rekolekcje. 

ks. Rafał, ks. Tomasz


Galeria fotografii

Przeglądaj galerię wersji Flash

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej