Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-06-11 13:34:22

Lekcje Świętego Józefa dla naszego

życia codziennego

sympozjum

Być prawdziwym Świadkiem

W poprzednim numerze opowiedzieliśmy Czytelnikom, jak przebiegało 43. Sympozjum Józefologiczne w Kaliszu. Krótko streściliśmy wystąpienia wszystkich gości, żeby zachęcić do zagłębienia się w tematy w kolejnych numerach, w których będziemy publikować referaty. Tym razem zapraszamy do zapoznania się z ośmioma lekcjami, które daje nam Święty Józef swoim życiem. Mówił o nich Gilles de Christen, gość z Francji.

Od dawna zauważyłem, że jeśli tajemnica Wcielenia odbyłaby się bez Józefa, to nie byłaby tym, czym była. Bo jak wyobrazić sobie życie rodziny w ówczesnym Izraelu tylko z matką, i to bardzo młodą? Aby to było możliwe, Bóg musiał by bez przerwy czynić cuda wokół niej, jak to zostało opisane przez apokryfy. 

Lekcja pierwsza

Być dobrze «wcielonym»  

To obecność Józefa pozwala Wcieleniu stać się właśnie tak „ludzkim”, na nasz obraz - z problemami, których możemy doświadczyć w naszym osobistym życiu. Józef odpowiedział na te problemy. Dlatego właśnie chrześcijanie nie mylą się, kiedy spontanicznie przywołują Józefa w konkretnych (a nie tylko materialnych) trudach ich życia codziennego. Józef doświadczał naszych trudów. Lubię go nazywać „człowiekiem codzienności”. Jest tak bliski nam, że z całej Biblii, jego życie codzienne możemy najlepiej zrozumieć. Jest on nam bliski w pracy, w nieznajomości naszej przyszłości, w życiu domowym, rodzinnym, w wychowywaniu dzieci. Zawsze tak jak my, sam zarabiał na życie, przeprowadzał się, szukał nowych odbiorców jako rzemieślnik, itd.

Ponieważ sposób, w jaki żyjemy jest naszym prawdziwym świadectwem na co dzień, w naszej pracy, itd., bądźmy prawdziwi i naturalni. Szanujmy zawsze to, co jest rzeczywiście dobre dla człowieka, bądźmy dobrze ,,wcieleni”. 

Lekcja druga: zaufać Bogu  

Często za dobrze dostrzegamy problemy, ale nie widzimy nic poza nimi i martwimy się, że nie znajdziemy rozwiązania, które przyniesie ulgę. 

Tak samo jak i my - Józef doświadczał wielu trudności. Znał bezrobocie. Czasami ledwo wiązał koniec z końcem. Musiał zaakceptować nędzne warunki mieszkaniowe, a także jakąkolwiek pracę, aby żyć, ponieważ nie zawsze była praca dla cieśli. Doświadczył głodu, cierpiał szczególnie, gdy głodni byli Jezus i Maryja. Musiał stawiać czoła niepogodzie, złodziejom, negatywnym reakcjom ludzi (por. Łk 2, 7). Wyobraźmy sobie warsztat w Nazarecie: Józef dotykał gwoździ, które nie chciały się wbić; często spotykał zrzędliwych klientów lub takich, którzy nie płacili; często musiał naprawiać w pośpiechu niezbędne narzędzia czy domowe sprzęty... Mimo to, Józef pracuje - z Jezusem - w „pokoju serca”. Nie myśli o tym, że jego praca mogłaby być źle wykonana lub nie została zakończona na czas. Pozostaje spokojny. 

Józef oddaje się Opatrzności Bożej, bo wie, że z Bogiem nie trzeba bać się niczego, bez względu na trudy i cierpienia, jakie Bóg dopuszcza. Dlatego jest on zawsze posłuszny Duchowi Świętemu, jak widać w jego natychmiastowej reakcji na każde wezwanie Anioła: „wstań” i on wstał, „weź Dziecię” i wziął Dziecię, „idź” i poszedł. Taka postawa dotyka serca bardziej niż piękne słowa, zwłaszcza, gdy widać jej owoce. Pokój serca pośród zgiełku. Józef – jak i Maryja - był opoką wiary, bez względu na dramaty (jak i radości), które przeżywał. To oznacza, że absolutnie żadne z cierpień nie może być dla niego ,,złem”, nie może być szkodliwe. To jest wielka lekcja, być może największa, jakiej udziela nam św. Józef. 

Lekcja trzecia: być sprawiedliwym  

Pan Bóg nigdy nie wymaga od nas rzeczy niemożliwych. Józef dobrze znał proroctwo Micheasza (6, 8): „Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czego żąda Pan od ciebie, jeśli nie czynienia sprawiedliwości, umiłowania wierności i pokornego obcowania z Bogiem twoim?”. Sprawiedliwość odsyła nas do Józefa „Sprawiedliwego”, tego który jest całkowicie posłuszny Bogu (Mt 1, 19). ,,Wypełnić, co sprawiedliwe”, to  uznać, że tylko Bóg „przenika umysły i serca”. Jeśli tylko On może sądzić, to nie wydawajmy wyroków. W naszej pracy, w relacjach z innymi, mamy często tendencję do sądzenia, aby znaleźć to, co lubimy i potępić to, czego nie lubimy w sposób relatywny, w zależności od tego, co nam się wydaje dobre, lub złe, nie zastanawiając się, w jaki sposób Bóg to widzi. Biblia daje nam ważne lekcje w tej dziedzinie.

Lekcja czwarta: być życzliwym

Według mnie, aby wstąpić do szkoły Józefa, trzeba postępować jak on: mówić mniej. Wtedy każde nasze słowo będzie wypełnione mądrością, tą którą nam daje Duch Święty w odpowiednim momencie, mądrość, która nie pochodzi od ludzi. Jak zdobyć taką mądrość we właściwym czasie? Św. Paweł odpowiada za Józefa. Mówi o tym, gdy pisze o miłości, która powinna leżeć u podstaw naszych działań. To, co pisze Koryntianom znajduje odzew w tym, co mówi do Galatów pisząc o owocach Ducha, którymi są: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, łagodność i pokora oraz opanowanie” (Ga 5, 22).

Oto Hymn o miłości św. Pawła w moim tłumaczeniu, chcę oddać pierwotne znaczenie każdego greckiego słowa, aby lepiej go zrozumieć. Musimy „[1.] być cierpliwi i życzliwi, [2.] zawsze odpowiednio reagować, [3.] wymazać w sobie wszelkie ślady [3a.] zazdrości, [3b.] wyniosłości, [3c.] pychy, [3d.] zabiegania o korzyść własną, [3e.] bycia porywczym 4. oraz nie być skłonnym do oskarżania; 5. szukać prawdy, a nie cieszyć się z niesprawiedliwości, 6. być gotowym do ochraniania innych, 7. wybaczać innym ich winy 8. oraz zawsze pozostawać w ufności i nadziei”. Intuicyjnie czujemy, że wszyscy powinniśmy w ten sposób „być” w naszych relacjach z innymi; takie relacje powinny być między pracodawcami i pracownikami. We wszystkich tych fragmentach słychać „życzliwość”. Aby być dobrym, trzeba „zachowywać w sobie spokój duszy, ciszę i równość”, mówi Psalm 130, Psalm Józefa! Spokojna woda nie hałasuje, natomiast burza przeraża. Nie dotyka się serc, tak jak i nie sieje się Ewangelii przez hałas, ale w ,,tchnieniu wiatru”. Nasza życzliwość pomoże nam wysłuchać innego, dając mu prawo do popełniania błędów, tym samym dając mu z czasem możliwość przemiany. Ona pomaga nam poświęcać czas drugiemu, bez patrzenia na zegarek, być całkowicie dla niego przynajmniej w tym momencie, w świecie, gdzie wszystko biegnie tak szybko, gdzie życie staje się walką z czasem. Będąc prawdziwie życzliwym stajemy się uczniami Józefa i Świętej Rodziny.

Lekcja piąta: być pokornym  

Inna lekcja, której udziela nam Józef, a o której wspomina Micheasz, to pokora. Jaki inny święty pozostaje ukryty, jak on, a jednak zajmuje obok Maryi najwyższe miejsce, jakie człowiek może mieć w sercu Boga?

Już na ziemi Józef jest nagarem, wykonującym pracę własnymi rękami i architektem: rysuje plany, oblicza równowagę sił - przed budowaniem swoich dzieł. W ówczesnym Izraelu, nagar to mędrzec, może dzięki zdolnościom abstrakcyjnego widzenia. Ponadto jest Synem Dawida, a jego królewskie pochodzenie rodzi szacunek u wszystkich. Ostatecznie został wybrany przez Boga jako ojciec Syna Bożego. Ma zatem wszelkie powody, aby czuć się dumnym.

Lecz on nie ulega temu, pozostaje skromny. Pokora to podwójne błogosławieństwo, ubogich serca i cichych (Mt 5, 3-4). Dlatego Jezus powiedział: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca” (Mt 11, 29). 

Lekcja szósta: świadczyć naszymi 

czynami bardziej niż słowami 

Jak dotąd unikałem słowa ,,ewangelizacja”, wolę mówić o „świadectwie” niż  „ewangelizacji”, ponieważ najlepszą ewangelizacją jest świadectwo naszego życia. Józef jest w tym mistrzem: milczy, ale działa i przez to, co czyni, oddaje to, kim jest. Lekcja Józefa, to świadczenie poprzez przykład. Jego Syn, nasz Pan, nakazał nam być świadkami (Dz 1,8b). Według papieża Pawła VI ,,człowiek współczesny chętniej słucha świadków, aniżeli nauczycieli”. Świadczyć, to nie znaczy „działać” lub „mówić”. Jezus prosi nas, by „być”, „aby być solą ziemi i światłem świata” po to, aby nasza wiara, nasza nadzieja, a zwłaszcza nasza miłość były owocne. 

Wiara, nadzieja, to dobrze. Ale miłość – to lepiej! Czyńmy jak Józef, kochajmy poprzez czyny, służąc drugiej osobie. Jeżeli wszyscy chrześcijanie naprawdę służyliby drugim, to byłoby to widać i mówiono by wtedy: „Patrzcie, jak oni nas kochają!”. Służyć to znaczy być konkretnym, lecz także praktycznym. Nasza postawa we wszystkim, co czynimy, szczególnie w naszej pracy, powinna być świadectwem. 

Lekcja siódma 

«Prawda was wyzwoli» (J 832) 

Wszystko, co powiedziałem zakłada bycie „w prawdzie”. Nie uważajmy siebie za lepszych, dlatego że jesteśmy chrześcijanami, albo, że posiadamy Prawdę. Ponieważ jedyną Prawdą jest Miłość. Jeżeli nią nie żyjemy, to wcześniej czy później to się ujawni. Wraz z Józefem nasza wiara jest testowana, aby stawała się prawdziwsza, bo Józef jest zawsze prawdziwy. Zgodził się być przezroczysty dla ojcostwa Ojca. To właśnie tę przejrzystość, przezroczystość powinniśmy naśladować u Józefa i  Maryi. 

Bycie w prawdzie czyni mnie również bardziej ludzkim. Moje własne trudności czynią mój przekaz (świadectwo) bardziej autentycznym, a zatem bardziej wiarygodnym, a mój cel staje się mniej abstrakcyjny, a zatem bardziej dostępny dla innych. 

Lekcja ósma: «Miłujcie 

waszych nieprzyjaciół» (Mt 5, 44)

Oczywiście, lekcją tą jest trudno żyć, ale nie jest ona niemożliwa. Jeżeli naprawdę chcemy podjąć jakikolwiek wysiłek, to zauważymy, że mamy więcej woli niż nam się wydawało i przyjmujemy innych takimi, jacy są, tak jak Jezus, Maryja i Józef, którzy nigdy nie przestaną nas do tego zachęcać.

Wzorując się na Świętym Józefie (i Świętej Rodzinie), aby żyć naszą wiarą, nie musimy opuszczać świata, wręcz przeciwnie, powinniśmy pozostać „w świecie”, dobrze zakotwiczeni w naszym codziennym życiu. Największe cuda Boga realizują się w tym, co jest najbardziej wcielone i najprostsze. Józef jest wzorem pokornych... wyniesionym do wielkich rzeczy. On jest dowodem na to, że aby być dobrym i prawdziwym uczniem Chrystusa, nie potrzeba wielkich rzeczy, wystarczą cnoty ludzkie, proste, ale prawdziwe i autentyczne. 

To są solidne fundamenty, na których możemy i musimy się wesprzeć, aby żyć wiarą na wzór „szkoły z Nazaretu” i w ten sposób być świadkami w pracy, jak i w całym naszym życiu, każdy według swojego powołania, każdy tam, gdzie się znajduje i to jest właśnie serce nowej ewangelizacji.

Gilles de Christen


Gilles de Christen, kiedyś dyrektor przedsiębiorstwa. Autor książek o św. Józefie: Florilège sur Saint Joseph – przedstawia w niej najważniejsze teksty o św. Józefie w historii Kościoła. Ostatnio wydał książkę p.t. Saint Joseph, qui est-tu? (Święty Józefie, kim jesteś?). Od lat uczy się języka polskiego z miłości do Polski. Wygłosił referat Lekcje Świętego Józefa dla naszego życia codziennego, aby być prawdziwym świadkiem

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej