Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-05-19 13:05:45

Dziwna miłość Boga

dziwna milosc Boga

„Nie rozumiem mojego syna. Kościół zawsze był moim domem, a mój syn od niego stroni. Co się dziś dzieje? Może to moja wina? Źle go wychowałam i on nie widzi się już w Kościele?” Powyższe zdania to fragment rozmowy z pewną starszą kobietą, którą spotkałem „przypadkowo” w czasie domowej ewangelizacji.

Któregoś dnia zostałem posłany z drugim bratem do ubogiej dzielnicy w robotniczym mieście, aby głosić innym Dobrą Nowinę. Już sama wędrówka przemysłową dzielnicą robiła na nas ogromnie przygnębiające wrażenie. Zaniedbane domy, ciemne i zimne klatki schodowe. Pukaliśmy i dzwoniliśmy do wielu mieszkań. Wielokrotnie nam odmawiano, czasem ktoś uchylał drzwi i nieufnie wymieniał z nami kilka zdań. Wtedy to zmęczeni i zmarznięci – a panowały wówczas przeszło 20-stopniowe mrozy – zapukaliśmy do jej mieszkania. Początkowo nie było reakcji i gdy mieliśmy odchodzić otworzyła nam nieśmiało około siedemdziesięcioletnia kobieta. Pierwsze słowa „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” przełamały wszystkie lody. Wpuściła nas do niesamowicie gorącej kuchni, kazała siąść i zaczęła opowiadać: o zmarłym mężu, że nie może już chodzić do kościoła, bo siły nie te, mówiła o synu-pijaku, który pogubił się w życiu i nie może znaleźć właściwej drogi…

 

Trudne pytania i zadziwiająca odpowiedź Boga

W trakcie rozmowy rodziło się wiele pytań. Czy trudności syna to wynik złego wychowania religijnego? Czy jest dla niego nadzieja? Długo siedzieliśmy w tym mieszkaniu mówiąc jej o miłości Boga. Bóg przecież nie odrzuca grzeszników, ale ich kocha z ogromną miłością! On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Mt 5,45). To, co daje nam nadzieję na dobre zakończenie, to świadomość, że to Bóg jest nam wierny. My bardzo często łamiemy przymierze z Nim, nie potrafimy, pomimo najlepszych chęci, dochować wierności Bogu. Ale Bóg nie gorszy się nami. On jest nam wierny. Wierny jest także wtedy, gdy od Niego odchodzimy. Dlatego nie należy się zniechęcać, gorszyć sobą, innymi osobami. Nawet jeśli popełniliśmy jakieś błędy, Bóg i z tego może wyprowadzić dobro. Póki żyjemy, póki wierzymy i mamy nadzieję, wszystko się może zdarzyć. Widać to w przypowieści o miłosiernym ojcu i jego dwóch synach. Jezus skierował ją do faryzeuszów, gdy ci gorszyli się, że utrzymuje kontakty z grzesznikami. W przypowieści ojciec pozwala odejść młodszemu synowi, szanuje jego wolność, nie przekreśla go, tylko czeka z nadzieją na powrót „umarłego”. I drugi syn, tak samo kochany, choć pełen pretensji. Jezus wymownie ukazuje nam Boga Ojca jako ryzykującego, pozwalającego sobą wzgardzić i odrzucić, a mimo to cierpliwego, wyczekującego i ostatecznie miłosiernego, kochającego mimo wszystko i do końca.

Jako duszpasterz młodzieży często spotykam się z tym przedziwnym działaniem Boga. Nasz zakon kapucynów organizuje letnie Spotkanie Młodych w Wołczynie. Na to spotkanie przyjeżdża młodzież bardzo różna. Część z nich można by przyrównać do ewangelicznego starszego syna – zawsze blisko Boga i Kościoła, ale z jakimś wewnętrznym, często ukrytym żalem. Ten żal ma różne oblicza: pretensji do rodziców, do siebie, do rodzeństwa. Rozczarowani jakąś niesprawiedliwością, czują się jakby wewnętrznie przygnieceni, a przecież Chrystus wzywa każdego z nas do wolności i szczęścia. Część młodych z kolei można by przyrównać do młodszego syna. To osoby poszukujące nowych doznań i wrażeń, spragnieni przygód z dala od troskliwego wzroku ojca. Do Wołczyna na spotkanie trafiają także młodzi poranieni przez grzech, często rozczarowani sobą. I co zdumiewające - Ojciec wszystkich przyjmuje z miłością, jednych przytula do siebie i nic nie mówi, innym tłumaczy, że wszystko moje do ciebie należy. Oto dziwna odpowiedź Boga! Można tam doświadczyć, że Bóg nikim nie gardzi!

Doświadczyć takiej miłości, to mieć życie wieczne już tutaj, za życia. Doświadczyła jej wtedy owa pani, która na koniec rozmowy podziękowała za naszą obecność i stwierdziła, że to chyba Bóg sprowadził nas do jej domu.

 

Sama, lecz nie samotna

Na koniec spytaliśmy jeszcze, dlaczego w domu jest tak gorąco? Odpowiedziała, że nie stać jej na zakup większej ilości węgla i dlatego pali zaledwie dwie godziny dziennie, w tym czasie temperatura podnosi się gwałtownie, po czym przez resztę doby spada. My trafiliśmy „przypadkowo” na te dwie godziny palenia. A później? Później ogień gaśnie i mieszkanie zaczyna się wyziębiać. Gdy już jest naprawdę zimno wówczas bierze różaniec do ręki i zaczyna się modlić: za zmarłego męża, za syna, za parafię… Modli się bardzo długo, aż w ciele poczuje ciepło i wtedy idzie spać. Niesamowita kobieta i niesamowita wiara! – pomyślałem na odchodne. Zbudowani jej postawą i modlitwą wyszliśmy przekonani, że to dla naszego zbudowania Bóg zaprowadził nas do jej mieszkania.

Brat Adam Trochimowicz OFM Cap


XIX Spotkanie Młodych Wołczyn 2012

Okręt zbawienia – Kościół  9 – 14 lipca 2012

 

W roku duszpasterskim „Kościół naszym domem” punktem odniesienia będą słowa z Konstytucji Lumen Gentium: „Kościół jest w Chrystusie jakby sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego”.

Tematyka: Podczas poszczególnych dni będziemy zgłębiać tematykę Kościoła w następującym ujęciu: Kościół jako nieustanny ruch: w stronę Boga, własnego wnętrza, bliźniego i świata. Tę treść będziemy chcieli przekazać poprzez hasło: „Okręt zbawienia”.

O spotkaniu: Jako Bracia Mniejsi Kapucyni od 19 lat organizujemy w czasie wakacji Spotkanie Młodych z całej Polski w wieku 15 – 22 lat. Przez sześć dni młodzież ma możliwość pogłębić swoją wiarę, a zarazem atrakcyjnie spędzić czas: spotykając nowych ludzi, słuchając interesujących wykładów, bawiąc się na koncertach.

Koncerty zespołów m.in.: „Luxtorpeda” – mocne brzmienie z ewangelicznym przesłaniem; odkrycie roku 2011; nowa formacja muzyczna Roberta „Litzy” Friedricha, twórcy „Arki Noego” i „2Tm 2,3); „Orkiestra Dni Naszych” – folk i szanty, czyli morskie klimaty w żywej i skocznej aranżacji; „Play&Pray” – muzyka i modlitwa zarazem.

 

Rozpoczęcie: w poniedziałek o godz. 17.30, zakończenie w sobotę przed południem. Spotkanie dla młodzieży po II klasie gimnazjum. Osoby do 18 roku życia przyjeżdżają z opiekunem.

Zakwaterowanie na polu namiotowym; należy mieć ze sobą własny sprzęt biwakowy. Wyżywienie, oprócz zupy i herbaty, które będą tradycyjnie rozdawane na polu namiotowym, we własnym zakresie.

Twój udział w kosztach Spotkania Młodych, w kwocie 50 zł wniesiesz na miejscu. Zapisy poprzez Internet od 15 maja.

Bliższe informacje pod adresem: www.wolczyn.kapucyni.pl.

XIX Spotkanie Młodych Wołczyn 2012

Bracia Mniejsi Kapucyni

ul. Korzeniaka 16, 30-298 Kraków

tel. 604 089 978

spotkaniemlodych@kapucyni.pl

 
Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej