Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2012-05-19 13:01:44

37 lat temu

37 lat temu pewna uczennica ostatniej klasy liceum czekała na poród. Od dziewięciu miesięcy nosiła pod sercem Nowe Życie. Patrzyła w kalendarz i głaszcząc brzuch, widziała wyraźny napis przy pierwszym tygodniu maja: MATURA.

Przyszła środa, ostatni dzień kwietnia. Dzidziuś postanowił być dowcipny i zorganizował własny prima aprilis – nie 1, ale 30. Przyszedł na świat tuż przed matczynym egzaminem dojrzałości i było mu z tym bardzo dobrze. Postanowił być wesołym człowieczkiem, dziedzicząc jednocześnie nosek po mamie i uśmiech po tatusiu. W planach miał także zostać przystojniakiem i cieszyć się powodzeniem wśród płci pięknej. Wszyscy trzymali za niego kciuki. Cóż, liczą się dobre chęci!

Dziewczyna wylądowała w sali porodowej zamiast w sali gimnastycznej. Nie siedziała w ławce, ale w łóżku szpitalnym. Nie było białej bluzki zapinanej na guziczki, ale za to była biała pościel. W rękach trzymała SYNA, gdy inni trzymali długopis i kartkę. 

Syn stał się wierną kopią ojca, jej ukochanego. Wykonała nieporównywalnie ważniejsze zadanie – wydała na świat nowe istnienie. Zamierzała co prawda wykonać inny wysiłek, ale jak wiadomo: pierwszą zasadą planów jest to, że wszystko dzieje się tak, by uległy zmianie. Całe jej życie uległo wielkim zmianom…

Żona i matka Mistrzów Polski. Zachowała drobną sylwetkę oraz silny charakter. Wygląda młodo, pięknie. Niektórzy śmieją się, że gdy idzie obok syna, wygląda jak jego narzeczona. 

Jak wiele musiała w życiu przejść, by pokonać to, co zagrażało jej najbliższym?...

37 lat później siedzi przy stole w kuchni, odpala papierosa slim i układa w głowie myśli. Po kolei, w porządku hierarchii ważności. Za dużo tego wszystkiego, za duży ciężar… Rozmyśla nad sprawami, które nie dawały jej zasnąć, a później budziły w środku nocy. Później nie było już obok w łóżku nikogo, prócz niej. Teraz może być z mężem tylko duszą i może zapalić mu znicz na grobie. Dlaczego dobre czasy nie trwają całe życie? Dlaczego coś musi się psuć i nie ma dobrych zakończeń? Powinny być tylko te dobre. Nagle tuż przed majem pojawił się ktoś, kogo pokochała po matczynemu i tak samo nagle zmarł mężczyzna, dla którego była najważniejszą kobietą. I still love you… umiał lepiej mówić po angielsku, niż niektórzy kląć po polsku. Był dobrym człowiekiem. Z duszą zwycięzcy i pasją. Kochać można było jego dobre serce. 

Stanął w drzwiach. Taki do niego podobny! Krew z krwi… te same ręce. Po 37 latach można powiedzieć, że poniekąd udało mu się spełnić plany. Czyżby kciuki podziałały?

Jest jej dzieckiem, choć od dawna dorosłym. Ciągle w matczynym sercu kochanym, jedynym synkiem. Nieważne, czy zrobił coś źle. Pozostanie tak, jak jest. Ile razy musiała przyzwolić na coś złego, by mógł przetrwać? Niemożliwe? Możliwe. Nie oceniają tego, co robią, bo dobrze wiedzą, ile kosztuje ich radzenie sobie z codziennością i problemami. Czasami trzeba wybrać mniejsze zło. 

Cokolwiek, czegokolwiek, kiedykolwiek nie robiła, robiła w dobrej intencji. Patrzy na niego. Chciała dobrze. Czuje przypływające ciepło. Wciąż wierzy w to, że któregoś dnia będzie szczęśliwy. Tego chce każda matka. Dla siebie, wewnętrznie, prawdziwie, nie na pokaz. Szczerze. Szczęście przemilczy, to autentyczne. Choć są dla siebie prawdziwymi przyjaciółmi i rozumieją się, najważniejsze i tak zostaje między uczuciami. 

Kasia Smolińska

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 22

Opiekun nr 22(509) od 22 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. o pracującej w Etiopii Magdalenie Fiec, która odkryła swoje misyjne powołanie podczas studiów na Politechnice Śląskiej.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej